Witam kolegów modelarzy.
Zacząłem przygodę z pierwszym plasitkowym modelem (jako że mam sporo czasu z racji złamanej nogi i zwolenia L4..). Na warsztat poszedł holownik portowy firmy Revell. Problem polega z malowaniem... Nie wiem czy to wina farby, czy pędzli, czy może techniki malowania. Pędzle są z naturalnego wlosia, farba jest firmy revell. Zobaczcie na zdjęciu o co mi chodzi, farba się rozmazuje, duzo czasu (tak mi się przynajmniej wydaje) spędzam na obrabaniu kolejnych części, jednakże malowania psuje efekt, który chciałbym osiągnąć z pierwszym modelem. Jak tylko rozwiążę problem z malowaniem, wrzucę kilka fotek z budowy.