Skocz do zawartości

SLW

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez SLW

  1. Zdjęć wnętrza budki niestety nie mam i za bardzo nie mam jak ich zrobić. Parowóz którego zdjęcie tendra wkleiłeś to Ty2-153 z Jarocina (zdjęcie braci Brutzerów). Skoro je znasz to zobacz sobie Ty2-219 z Jaworzyny Śląskiej lub Ty2-227 z Pszczółek Ja wzór swojego zacieku wziąłem z tendra Ty2-406 z 1997 roku. Jak kiedyś uda mi się to zgrać z VHS to wrzucę
  2. Tylko w tej "monografii" ze Świata Kolei nie było zdjęcia, które zalinkowałeś Jest tam za to TKt3-16 z KWK Zabrze ale to nadal wersja z nitowanymi (pierwotnie) skrzyniami wodnymi. Nawet mam je w swoich zbiorach w kolorze. Nie w tym rzecz. Piszesz, że nie widać zestawu LZ - to ciekawe ponieważ wszystkie elementy armatury kotłowej, sprężarka, generator prądotwórczy, puszki elektryczne, zawór redukcyjny są od LZ Jednak chyba wiem czemu masz takie wrażenie - nie potrafię teleobiektywem w domowych warunkach przy oświetleniu led zrobić odpowiednio realistycznego zdjęcia. Model na żywo wygląda dużo lepiej. Trzeba by go chyba wynieść przed blok i sfotografować przy świetle dziennym stawiając go np na dachu auta i raczej nie obiektywem 18-140. Niestety innego nie posiadam. Swoją drogą to zastanawiam się, czym robicie zdjęcia swoich modeli, że wychodzą tak idealnie ostre. U mnie nawet białe tło wyszło żółte ale to wina oświetlenia. Białe ślady na zbiorniku to ślad po Sodafosie. Pisałem o tym na grupie miłośników parowozów na FB. Nie ma to nic wspólnego ze śladami po ściekającej wodzie. To jeszcze zresztą będzie w przyszłości dopracowywane. Osobiście widzę parę niedociągnięć jeszcze ale ślady eksploatacji na parowozie nie powstają w jeden dzień i na moim też będzie to się odbywało etapami. Ślady po wypychaczach akurat pod tymi klapami sobie darowałem gdyż ciężko by mi było to później wyszlifować. Gdybym jej nie otworzył to byś nie zauważył ? Węgiel dałem taki jaki miałem w węglarce. Ja pamiętam parowozy kopalniane z planowego ruchu i widziałem jak rozkuwano bryły węgla na tendrach więc mnie osobiście to w żaden sposób nie przeszkadza. Zawsze można go też zmienić bo jest tam tylko wsypany. Ślady smarowania - w tym modelu nie będzie czegoś takiego jak imitacja smarów i olejów. Model wczoraj został skończony i odstawiony na półkę. Po całkowitym wyschnięciu, poprawieniu kilku detali i całkowitym utrwaleniu patyny będzie nasmarowany prawdziwym smarem tak jak w oryginale Piszesz, że przymierzasz się do tego modelu - czekam na efekt finalny zatem Brak zdjęć parowozów tej serii w ruchu to niestety problem. Zachowało się ich niewiele i to kiepskiej jakości. Ponieważ całe swoje dzieciństwo i młodość spędzałem wśród parowozów i to głównie kopalnianych to nie mam problemów z ich budową i wiem która rurka do którego zaworu i za co odpowiada. Z pewnością w tym modelu trzeba jeszcze dorobić to co wspomniałeś - połączenie elektryczne reflektorów z puszką na wsporniku lewego pomostu. Zastanawia mnie jeszcze parę szczegółów. Dlatego też zaprezentowałem ten model by zebrać ewentualne uwagi i coś poprawić.
  3. Maniek, zdjęcie, które zalinkowałeś przedstawia TKt3-20 z KWK Wawel w Rudzie Śląskiej (ex DR 86 363). Internety błędnie też podają, że zostało wykonane w Pyskowicach ale to nie jest prawdą gdyż w Pyskowicach na PKP nie było takiej hali prostokątnej a na PMP-PW hala wyglądała inaczej. Zdjęcie mogło zostać wykonane w MD Ruda Chebzie. Ale nie to jest tematem. Mój model przedstawia parowóz jeżdżący w KWK Komuna Paryska w Jaworznie. Zdjęć brak aczkolwiek istnieje jedno zdjęcie na którym widać zarys tego parowozu z 1980 roku. Na jego podstawie niestety nie da się określić nic poza tym, że fizycznie był na terenie kopalni w tymże roku. TKt3-21 (ex DR 86 402) posiadał już takie jak na moim modelu skrzynie wodne. Były one stosowane od numeru 86 378. Co do samego orzełka na budce to właśnie z powodu braku zdjęć tego parowozu możemy domniemywać czy był czy nie. Lokomotywa do kopalni przyszła w 1964 roku z MD Chełm i orzełek z pewnością miała. To, czy został zdjęty czy zachowany zależało od kopalni. Mogło być tak, że przez jakiś okres czasu jeździł z orzełkiem a potem go zdjęto, mógł też z nim jeździć cały czas. To samo tyczy się tabliczek ostrzegawczych. W przemyśle pracowało wiele parowozów posiadających kompletne oznaczenia PKP. Nawet w PMP-PW. Wybrałem akurat lokomotywę z tej kopalni gdyż w młodości często na niej bywałem, choć nazywała się już wtedy KWK Jan Kanty. Pisząc "wykonany na oko" miałem na myśli takie detale jak przednie koło toczne (choć śledząc numerację DR obstawiam, że było ono szprychowe), umieszczenie tabliczek ostrzegawczych (i ty znów można domniemywać, że były gdyż nad torami kopalnianymi była trakcja elektryczna) i względnie malowanie. Pozdrawiam
  4. Witam znów po dość długim okresie, tym razem już prezentując ukończony właśnie parowóz TKt3-21 pracujący w latach siedemdziesiątych w Jaworznie w KWK "Komuna Paryska" Model ten to dość zaawansowana konwersja BR 86 Trumpetera. Do jego konwersji zostały użyte elementy produkowane przez irlandzką firmę LZ Models (sprężarka czterocylindrowa, zawory, krany, elementy sterowania, puszki elektryczne, elementy pneumatyki). Model ten otrzymał również polskie reflektory rodzimej produkcji. W tym miejscu wyrazy podziękowania za podjęcie się trudu wykonania odlewów żywiczych do moich modeli przez Kolegę o nicku Marudek. Model robiony jest na tzw oko, tzn bez żadnej dokumentacji zdjęciowej. Niestety takowa nigdzie się nie zachowała. Wybrałem jednak parowóz jeżdżący na kopalni gdyż parowozy kopalniane zawsze były bliskie memu sercu jak i region Zagłębia Dąbrowskiego. Parowóz ma ruchomy układ jezdny włącznie z możliwością przestawiana stawidła. Skrzynie wodne wypełnia prawdziwa woda a w skrzyni węglowej znajduje się prawdziwy węgiel. Sprzęgi również wykonałem jako ruchome elementy. Model poza zamówionymi elementami wykonywany był ręcznie bez żadnych zaawansowanych narzędzi. Kombinerki, obcinaczki, ręczna wiertarka modelarska i kilka pilników. Malowany i patynowany pędzlami. Jeśli macie jakieś sugestie czy uwagi to piszcie. Mnie osobiście się model podoba choć wiem, że można by zrobić go jeszcze lepiej. Teraz w kolejce czekają dwa teigreki.
  5. Witam, jak w temacie kupię model platformy SSy Dragona. Pozdrawiam.
  6. Witajcie. Po 9 latach długiej przerwy wracam do budowy modeli kolejowych w skali 1:35. Plany dość ambitne, gdyż zamierzam skończyć widoczny na zdjęciu Ty2 z tendrem sztywnoramowym oraz skład wagonów ale też wykonać jeszcze drugi Ty2 z tendrem wannowym od CMK oraz TKt3 na bazie BR 86 Trumpetera. Na tą chwilę Ty2 wygląda tak jak na zdjęciu. Stał i czekał tak 9 lat. Obecnie zamówiłem do niego odlewy polskich reflektorów. Zamierzam też przebudować nieco osprzęt, dorobić kilka elementów i oczywiście na sam koniec spatynować. Model oczywiście może się poruszać - koła i mechanizm są ruchome. Kolejnym ma być Ty2 z tendrem wannowym (prawdopodobnie ten ze zdjęcia będzie stał z wannowym do czasu wykonania kolejnego). Poza TKt3 na bazie Trumpetera myślę zbudować wykorzystując BR 86 polski TKt48 ale to będzie bardzo zaawansowana przeróbka i pewnie dopiero realizowana zimą. Niemniej ten pomysł już chodził mi po głowie 9 lat temu. Tutaj skład wagonów. Węglarki i kryte w wypukłym dachem były robione 9 lat temu. Widoczny G10 z płaskim dachem to efekt pracy ostatniego tygodnia. Do tego na warsztacie jest jeszcze Gr robiony na brandkard. Na wszystkie modele docelowo będę chciał nanieść oznaczenia i później spatynować. Zastanawiam się jakim sposobem wykonać oznaczenia. Kalkomanie jakoś mnie nie przekonują, tampodruk drogi strasznie. Myślałem o wycinanych laserowo szablonach i malowaniu ich z użyciem szablonu czyli de facto tak jak w oryginale. Ktoś miał jakieś doświadczenia z takim sposobem? Swoją drogą firma Thunder wydała jeszcze model cysterny oraz parowozu BR 80. Czy te modele są gdzieś dostępne w Polsce? Wszelkie sugestie mile widziane. Pozdrawiam, Marcin
  7. SLW

    Ty2 Ex Br52 Trumpeter 1:35

    Dzięki, jutro będę zamawiał. Przy okazji - czy zamawiałeś coś z LZ Models? Mają kilka pozycji, które mnie interesują i ciekawi mnie, czy realizują w miarę szybko zamówienia oraz czy przesyłki przychodzą do Polski bez żadnych problemów? Przejrzałem niektóre wątki - jakiego tworzywa / materiału używasz do tworzenia elementów wykonywanych ręcznie? Pozdrawiam.
  8. SLW

    Ty2 Ex Br52 Trumpeter 1:35

    Coś pięknego, wręcz można by napisać majstersztyk. Sam obecnie po 9 latach przerwy w modelarstwie wracam do skończenia swojego Ty2. Jestem pod wrażeniem wykonania polskich detali. Szkoda, że nie pomyślałeś by wykonać odlewy żywicze inżektorów, zaworów, sprężarki etc. Chętni by się znaleźli w tym ja pierwszy w kolejce. Mam natomiast pytanie, skąd brałeś śruby i jakich rozmiarów? W swoim modelu też muszę o te detale zadbać.
  9. Witam po 9 latach przerwy w budowie modeli. Aktualnie na warsztacie mam znów BR 52 i BR 86 Trumpetera i oczywiście od razu w konwersji na PKP Ty2 i TKt3. Niestety dziewięć lat przerwy to dość długo i na chwilę obecną nie mam rozeznania co dzieje się na rynku. Wiele się od tego czasu zmieniło. Zatem mam na chwilę obecną dwa pytania: Kto mógłby wykonać w skali 1:35 odlew żywiczy względnie wydruk 3D polskiego reflektora parowozowego stosowanego po 1969 roku? Kto mógłby wytrawić z blachy polskie tabliczki w skali 1:35?
  10. Wiem, wiem, tak jak pisałem już w opisie na youtube, to wszystko nagrywane było na szybko, a na szybko to wiecie jak się robi Odnośnie brudzenia to jeszcze jest do tego czas. Pełny efekt będzie jak będą polskie lampy i instalacja elektryczna. Wcześniej nie ma sensu brudzić. Na razie czekam na polskie lampy od Tololoko.
  11. BR 53 to na pewno nie jest. Parowóz to BR 52 tylko szkoda, że nie można go nijak nazwać parowozem bo coś takiego w ogóle nie istniało. Wiatrownice - nigdy czegoś takiego na polskich Ty2 nie było. W Niemczech z tymi wiatrownicami mogło jeździć raptem kilka sztuk. Malowanie - porażka. Jeśli ma to być BR 52 to malowanie z tego okresu było jednolicie szare, w barwach cywilnych parowóz był malowany według schematu niemieckiego czyli dół (koła, ostoja, blachy podtrzymujące ramę stawidła i pomost) na czerwono, góra (kocioł, budka i cylindry) na czarno. Natomiast jeśli ma to być polski Ty2 to w parowozach serii Ty2 podwozie malowane było na czarno, jedynie koła oraz wyżłobienia wiązarów, boki pomostów i czołownice w niektórych maszynach były czerwone. W większości maszyn tej serii czołownice były pomarańczowe. Koła miały białe obwódki, niekiedy też brzegi wiązarów i korbowodu oraz wodzika kulisy były białe. Tender jednolicie czarny. Powierzchnie toczne kół powinny być stalowe, tak samo wewnętrzne powierzchnie klocków hamulcowych. Zdejmij kolego te wiatrownice, pomaluj prawidłowo koła, doklej tabliczki z serią Ty2 i nr egzemplarza, np 50 i będziesz miał mniej więcej polską dwóję.
  12. Ciekawe.... a czy można jakieś fotki tej TKt48?? Czy to było to co ja chcę zrobić na bazie tej BR 86 czy całkiem od podstaw?? Napęd - cóż, zbyt mało mam miejsca by był sens się w to bawić. Przede wszystkim taki model, który miałby rzeczywiście jeździć po dioramach czy makietach musiałby mieć przede wszystkim metalowe obrzeża kół, których w domowych warunkach nie mam możliwości wytoczyć a także odsprężynowanie wszystkich osi. Na sztywnym zawieszeniu nie ma sensu robić napędu. Pozostaje jeszcze kwestia, mianowicie instalacja silnika i zbieraków prądu oraz jakiegoś mechanizmu przenoszenia napędu. To zepsuło by już urok tego modelu, zważywszy, że ostoja ma pełne prześwity w wykrojach. Lepiej już zrobić napęd w jakimkolwiek wagonie krytym i pchać lokomotywę. W sumie na takich krótkich odcinkach torów to na to samo wyjdzie... Poza tym nie ma torów metalowych przewodzących napięcie. Zatem trzeba wykonać albo metalowe szyny albo w modelu zamontować akumulator wraz z prosty układem do zdalnego sterowania. Mi w sumie chodzi w tych modelach o to, bym mógł sobie popatrzeć na coś co przypomni mi te wspaniałe maszyny jakie pamiętam z lat młodości....
  13. No właśnie jeszcze nie wiem, pytałem w GPM to samo opracowanie będzie około 100zł. Nie wiem zatem, czy nie lepiej poczekać i jak będzie więcej wagonów oddać do tampodruku. Na upartego można też malować ręcznie.
  14. Ty2 szybko nie zobaczysz w ruchu bo trzeba smarować mechanizmy, a tego nie da się uczynić przed zamontowaniem jeszcze wielu elementów. Zapraszam jednak do tematu o parowozach TKt3 - tam pokazałem na filmach jak to pracuje. Efekt jest niezły, choć by modele jeździły płynnie muszą swoje przejechać. Niestety, w modelu malowanym farba klinuje mechanizmy. W zielonej TKt3 korbowód po pomalowaniu i złożeniu skleił się z krzyżulcem na sztywno. Po nasmarowaniu powoli popuszcza ale trzeba tym modelem sporo pojeździć by się wyrobiło wszystko. Druga tekatka robiona pod koniec ubiegłego roku jeździ już o wiele lepiej choć wymaga już ponownego przesmarowania mechanizmów. viewtopic.php?t=18009 Co do całej reszty.... Ty2 czy Ty42 to mogę zamknąć oczy i mam go przed sobą. Wychowałem się na tych maszynach. Już jako dzieciak nimi jeździłem. Teraz mi ich brakuje, więc może choć modele oddadzą trochę tego pięknego widoku, choć brakuje mi jeszcze dymu, pary i ognia ;P Robiłem kiedyś w skali H0 jednak to dla mnie za małe. Te duże modele mają to do siebie, że można lać wodę i sypać węgiel oraz smarować mechanizmy. To ich urok.... Tak, masz rację. Chodzi głównie o malowanie oraz reflektory. To dodaje im uroku. Niemieckie maszyny już tego uroku nie mają. Jednolicie malowane podwozie na czerwono a cała reszta na czarno włącznie z poręczami strasznie mnie razi. Za to znów niemieckie elektrowozy bardziej mi się podobają. Oczywiście te z III epoki Bardzo ładne malowania parowozów miała też Turcja - poniekąd zbliżone do polskich. Ciekawostką jest to, że w Uszok jeździła maszyna BR 57 czyli polski Tw1 wyprodukowana we Wrocławiu (Breslau). Swoją drogą zastanawiam się nad tym, co jeszcze Trumpeter zamierza wydać z kolejowych pojazdów?? CMK czyli Czech Master Kits wydało właśnie niemal identyczne maszyny co Trumpeter. BR 52 z tendrem sztywnoramowym, BR 86 i V36, jednakże z odlewów żywicznych. Wkrótce pojawiły się modele Trumpetera. Muszę jednak przyznać, że Chińczycy zrobili to o niebo lepiej od Czechów i co ważniejsze z polistyrenu, który o wiele przyjemniejszy jest w obróbce niż żywica poliuretanowa. Tender wannowy mam właśnie z CMK i naprawdę ciężko mi się go sklejało, choć sam tender jest dużo droższy od całego modelu BR 52 Trumpetera. Natomiast odlewy żywiczne CMK tej maszyny to cena ponad 400 Euro. Co ciekawe, CMK posiada w ofercie model BR 64 co na PKP jeździło jako OKl2. Czy ktoś coś może przypadkiem wie o dalszych planach Trumpetera??
  15. Poprzedni post dotyczył parowozu Ty2 z tendrem sztywnoramowym, teraz zaprezentuję Ty42-89 z tendrem wannowym 30D42-358 a w zasadzie kilka szczegółów związanych z dość zaawansowaną przeróbką modelu Trumpetera. Ogólny widok parowozu w obecnym stanie. Niestety pomimo 400 Watt oświetlenia jakość zdjęć nie jest najlepsza. Widać skończony tender wannowy 30D42 wykonany z odlewów z żywic poliuretanowych produkcji CMK (Czech Master Kits). Tender niestety nie ma możliwości przewożenia wody :( ponieważ odlew ten nie nadaje się do takiej przeróbki. Chodzi dokładnie o grubość ścian wanny. Metalowe osie kół pozwalają na płynny ich obrót. Niestety producent (Trumpeter) model wykonał jako statyczny i zarówno koła jak i cały mechanizm wymaga dość skomplikowanej przeróbki. Jako osie kół wykorzystałem drut stalowy o średnicy 3,5 mm. Wymaga to oczywiście rozwiercenia wiertłem grubości 4 mm otworów w imitacji łożysk osiowych na ostoi. Wiązary należy pozbawić śrub imitujących niedokładnie zresztą mocowanie wiązarów na osiach obrotu. W ich miejscu należy wywiercić otwory grubości 3 mm. Bardzo ważnym jest też zmniejszenie grubości wiązara pierwszej osi oraz spiłowanie wewnętrznych ścian krzyżulca. Elementy te niestety będą zachodzić na siebie przez co będą blokować mechanizm, w szczególności, że osie muszą posiadać przesuw wzdłużny. By ten przesuw zapewnić należy spiłować na odlewach ostoi nadlewy imitujące łożyska osiowe. Robi się to w osiach 1, 2, 4, 5. Oś 3 czyli napędowa pozostaje sztywna!!! To zapewnia prawidłową jazdę na łukach. Przednie koło toczne również należy wyposażyć w metalową oś, jednak ze względu na źle odlany wózek toczny grubość nie może przekraczać 2mm. Dodatkowo należy przerobić wózek pozbawiając go nadlewów imitacji osi a potem zrobić nawiert osi wiertłem 2,5 mm uprzednio zalewając cały wózek klejem epoksydowym. Wózek montujemy się podobnie jak w instrukcji do modelu, jednak jak widać na zdjęciu, jest on połączony z osią 1 dowiązaną. Należy zatem również przerobić całe łożysko o odpowiednio je skrócić by zapewnić boczny przesuw. Mechanizm rozrządu pary zrobiony został w miarę tak, by umożliwić mu obrót w miejscach łączenia poszczególnych elementów. Jednak jeśli maszyna ma być eksploatowana dość często należy usunąć plastikowe wypustki a miejsca te rozwiercić wiertłem 1mm (najlepiej trzymając wiertło w ręce lub jeśli ktoś ma używając wiertarki wolnoobrotowej!!!). Elementy łączy się za pomocą odpowiednio zeszlifowanych szpilek. Mając gotowy już mechanizm ruchu czas zacząć spolszczanie parowozu. Zacząłem od wykonania płaskich drzwi dymnicy na ogół stosowanych w polskich maszynach ze względu na tzw oszczędności materiału. Także przerobiłem czołownicę usuwając z niej mocowanie węży powietrznych. Węże zostały zamontowane na rurach przewodu głównego. Do tego jeszcze blachy osłaniające. Zmieniłem również wygląd buforów. O ile w Ty2 można było pozostawić osłonięte zawory kotłowe oraz rury zasilające, to Ty42 miała je na wierzchu bez żadnych osłon. W tym celu kocioł musiałem zeszlifować i poszpachlować. Następnie wykonałem zawory kotłowe oraz rury zasilające kocioł. W większości Ty42 jedna z rur zasilających przechodziła nad kotłem do inżektora Nathana. Rury wykonałem z drutu miedzianego. Kolejnym polskim akcentem jest klapa na dachu. Należy dach zeszlifować pozostawiając na nim tylko nity, następnie dokleić prowadnice klapy. W polskich teigrekach również gwizdawka była w innym miejscu niż to zaproponował Trumpeter. Na razie mam zamontowaną oryginalną, ale będę robił gwizdawki swojej produkcji, również do Ty2. Także zawór główny w maszynach PKP był nieosłonięty i inaczej ustawiony. Również jego trzeba wykonać od podstaw. Dopiero przede mną, jak również zawory bezpieczeństwa, które również różnią się od niemieckich. Sprężarka to element przykuwający szczególną uwagę w parowozach tej serii. Oryginał Trumpetera jest wykonany dość topornie, ze względu na osłonę pancerną, której w naszych maszynach się nie stosuje. Należy zatem wykonać śruby, smarotłocznię oraz zawory. Także o ile w Ty2 można było pozostawić sprężarkę montowaną do wysięgnika na ostoi (trochę maszyn właśnie tak jeździło u nas) to w Ty42 sprężarka montowana jest do blachy opartej na pomostach i przykręconej za pomocą śrub do wysięgników przykręconych do kotła. W modelu do wykonania zostało jeszcze wiele. O części elementów już wspomniałem opisując maszynę Ty2. Najwięcej prac będzie nad odwzorowaniem dość skomplikowanych smarotłoczni, zaworów i inżektora Nathana. Wszystkie te elementy muszę wykonać podwójnie, bo Ty2 też musi być w nie wyposażony. Mam nadzieję, że firma Tololoko dotrzyma słowa i wykona polskie reflektory w skali 1:35. Jeśli nie to trzeba będzie szukać warsztatu, który podejmie się ich wykonania. Niestety w domowych warunkach tego nie zrobię, tym bardziej w takiej ilości.... Pozdrawiam i zapraszam do komentowania oraz konstruktywnej krytyki ;) Marcin
  16. Niedawno zamieściłem w temacie Kolegi o nicku Tornado kilka zdjęć swojej Ty2. Jednak by nie bruździć mu za bardzo w temacie postanowiłem otworzyć nowy. Na początku zaprezentuję Ty2-768 z tendrem 32D43-631. Model nie jest jeszcze w pełni skończony. Do pełni szczęścia brakuje mu polskich reflektorów oraz wykonanie inżektora i zaworu Nathana oraz zaworów odmulających wraz z dźwigniami a na tendrze dźwigni do otwierania klap wlewowych a także smarotłoczni. Także lemiesze, a raczej ich mocowanie wymaga wymiany, gdyż na PKP miały one zupełnie inny kształt. Parowóz został oznaczony zgodnie z oryginalną maszyną. W parowozie wykonałem w pełni pracujący mechanizm napędowo-parorozdzielczy wraz z mechanizmem przestawiania stawidła. Tender uszczelniony i nawodowany oraz nawęglony. W tendrze mieści się prawie litr wody. Tender też otrzymał polski wygląd - między innymi usunięte zostały pancerne blachy wraz z nitami oraz prawidłowo zamontowana została skrzynka narzędziowa. Z ramy podwozia zniknęły także poniemieckie skrzynki. Obecnie maszyna nie jest nasmarowana i trochę skurzona, przez co ma lekkie opory w trakcie jazdy. Ponieważ aktualnie zakończyłem budowę dwóch TKt3 (w odrębnym temacie) oraz przygotowałem Ty42 do instalacji polskiego osprzętu (post poniżej), równocześnie w obu maszynach będzie on instalowany. Dlatego też parowóz jeszcze nie jest nasmarowany by nie było problemów z dalszym klejeniem...
  17. Kolejna TKt3 zeszła właśnie z produkcji i została odstawiona w oczekiwaniu na polskie tabliczki i polskie reflektory. W odróżnieniu od poprzedniej wersji ta maszyna otrzymała zielonooliwkowe malowanie budki oraz skrzyń wodnych. Ponadto dokonałem bardzo zaawansowanej przeróbki osprzętu kotłowego oraz samego kotła. Parowóz posiada już typową polską armaturę. Nie ma przegrzewacza Knorra na dymnicy, sprężarka otrzymała typowo polski wygląd (smarotłocznia na cylindrze, odolejacz etc). Zmienił się również układ rur osprzętu kotłowego - większość rur została wykonana z drutu miedzianego. Parowóz otrzymał również pełne koło toczne (podmianka z Ty42 oczekującego na wykonanie osprzętu i odchylaczy). Obie maszyny są nawęglone, nawodowane i nasmarowane. Po zamontowaniu polskich reflektorów oraz instalacji elektrycznej i oświetlenia zostaną naturalnie spatynowane. Nie chcę się bawić w sztuczne nanoszenie śladów eksploatacji bo choć to może i fajnie wygląda ale model potem jest już cały czas taki sam. Natomiast wymieszanie ropy, olejów i sadzy nakładane stopniowo, potem czyszczone jak w oryginalnych maszynach będzie dawać efekt ciągle pracującego parowozu. Oczywiście mechanizmy napędowe i parorozdzielcze w moich maszynach pracują tak jak w oryginale włącznie z możliwością przestawiania stawidła.... Teraz mnie męczy wykonanie na bazie tego modelu polskiego parowozu TKt48. Nie jest to zbyt trudne, jednak wymaga wykonania od podstaw budki maszynisty, skrzyń wodnych, ramy stawidła oraz zaawansowanej przeróbki kotła... No ale zobaczymy. Może jeszcze w tym roku powstanie ta maszyna. P.S. Wybaczcie, że nie relacjonowałem Wam przebiegu prac, jednak budując taki model w tydzień to pracę się kończy przed południem i idzie spać. Brak już sił na robienie zdjęć i pisanie na forach. Przed chwilą przeprowadziłem małe próby jazdy po torze. Niestety filmowanie tego bez statywu po trzymając jedną ręką aparat a drugą pchając skład nie da ciekawych efektów. Jednak mimo tego zapraszam do obejrzenia filmików. Zielona TKt3 ma jeszcze problemy z płynną jazdą. Musi trochę pojeździć i być jeszcze raz przesmarowana by zaczęła płynnie jechać. Czarna jeździ już dużo lepiej, jednak ona smarowana była miesiąc temu i trochę już jeździła po niewielkim kawałku toru. Mimo drobnych przycięć mechanizmu próby wydają się być pomyślne. Na filmach również widać zmianę pozycji stawidła i suwaków.
  18. No po to, że Ty42 z wanną, Ty2 ze sztywnym i TKt3 oraz V36 to nie koniec. Zmieniłem skalę, bo wcześniej siedziałem w H0. Jednak wielkie modele dają mi więcej radości więc będę robił zapewne w tej skali jeszcze kilka dwój oraz TKt48 na bazie BR 86. Zatem im więcej materiałów tym lepiej.
  19. Hmm, a czemu te reflektory są takie malutkie. Mogłeś się wstrzymać, niedługo będą reflektory do tej skali robione seryjnie i prawidłowej wielkości. Te czasze, które wykonałeś są o wiele za małe. Ja czekam na dane mi słowo od Tololoko, że wykona serię reflektorów do skali 1:35 i wtedy dopiero będzie efekt. Dziś jadę na imprę do Krakowa, ale jutro wieczorem postaram się Wam wrzucić relację z przeróbki kół i mechanizmu ruchu na ruchomy.
  20. Nie, ten diesel w Polsce nie jeździł, ale warto go mieć bo jest bardzo ładny, oczywiście w barwach DR V36
  21. Hehe, nadlewki zostawiłem celowo. Może kiedyś pokażę na filmie co się dzieje z klapami w trakcie jazdy przy hamowaniu na łuku
  22. Model kosztował mnie 314 zł + paliwo by pojechać po niego 28 km Do tego kleje Revela oraz inne materiały jak farby, szpachle, pędzle, silikon, masy utwardzalne, drut miedziany do przerobienia osprzętu oraz drut nierdzewny na osie około 100 zł. Reflektory i tabliczki to będzie koszt jakieś 200 zł - niestety odlewy wykonywane na indywidualne zamówienie są bardzo drogie. Niedługo będę robił drugą TKt3 o której pisałem więc pewnie będzie relacja z budowy Obecnie robię Ty42 na bazie Trumpetera BR 52.
  23. Ponieważ maszyna jeszcze nie jest w pełni skończona temat umieszczam w dziele warsztat. Parowóz powstał na bazie modelu Trumpetera BR 86. Parowóz oczekuje na zamontowanie polskich reflektorów oraz tabliczek z oznaczeniami i ostrzegawczych. Niemieckie latarnie są tylko osadzone bez kleju by na razie model wyglądał ciekawiej. Dlatego też maszyna ma smarowane tylko podwozie, by płynnie mogła jeździć. Ciekawostką w tym modelu są uszczelnione skrzynie wodne i prawdziwa woda w nich Węgiel również jest oryginalny. Do smarowania mechanizmu użyłem oleju silnikowego Docelowo parowóz będzie miał naniesioną sadzę oraz zostanie wyropowany. Myślę, że dzięki temu uzyskam efekt prawdziwego parowozu a nie tylko jego symulacji. Otwierane klapy wlewowe i prawdziwa woda w nich to ten element, którego brakowało mi w modelach H0 Jak również pracujący w pełni mechanizm napędowy i rozrządu pary. Zauważcie, że pracuje całe stawidło służące do zmiany kierunku jazdy. Dla jazdy do przodu drąg jest w górnym położeniu kulisy a dla jazdy do tyłu w dolnym. Wykonanie pracującego mechanizmu w modelu Trumpetera nie jest większym problemem. Koła należy osadzić odpowiednio na metalowych osiach oraz przerobić odlewy wiązarów i korbowodów w odpowiedni sposób, by miały możliwość obrotu. Jednak by maszyna mogła pokonywać łuki oraz poruszać się po torach bez wypadania wózków tocznych z szyn trzeba odpowiednio zapewnić przesuw wzdłużny osi wiązanych oraz przerobić imitację resorów tak, by leżały tylko na belce wózka tocznego. Muszą również być ruchome i smarowane. Widok prawdziwych smarów na mechanizmie to widok, który nie pozwala oderwać oczu od niego. To już niemal namiastka prawdziwego parowozu w domu Na koniec ruchomy sprzęg śrubowy, którym można sprzęgać parowóz z innym taborem Po skończeniu Ty42, który aktualnie powstaje mam zamiar pokusić się na drugą TKt3 - już bez przegrzewacza na dymnicy, z płaskimi drzwiami dymnicy oraz zmienionym położeniem generatora elektrycznego na skrzynię wodną. Chcę też przerobić dach budki tak, by parowóz docelowo mógł otrzymać nr 16 i oznaczenie KWK Bielszowice, gdzie pracował. Pozdrawiam, Marcin
  24. No jeszcze długo nie zobaczysz. Dopiero początki. Zaprezentuję parę zdjęć tego pierwszego Ty2 jaki robiłem - poza tendrem niestety niewiele różni się od Twojego. Przy 400W oświetlenia niestety w moim domu jest ciemno i nie za dobrej jakości są te zdjęcia. Na poniższym zdjęciu kocioł drugiej Ty2 a w zasadzie Ty42, która aktualnie powstaje. Widać płaskie drzwi dymnicy oraz nawiercone otwory pod zawory kotłowe. Usunąłem też nadlewy wypustek jakie były przygotowane pod montaż osłon rur kotłowych. Powinieneś jednak zaszpachlować sobie te przetłoczenie blachy budki. W pierwszym modelu tego nie zrobiłem ale zrobię, bo bardzo daje po oczach. W tym już ściany budy są przygotowane do malowania: Docelowo oba parowozy otrzymają wszystkie elementy polskiego wyposażenia. Ty2 prezentowany na zdjęciu będzie jeszcze przerabiany. Między innymi otrzyma poprawnej wysokości osłonę zaworów bezpieczeństwa, inżektor i zawór Nathana po prawej stronie, gwizdawkę oraz zawory odmulaczy. Pokuszę się również na przerobienie mocowania lemieszy. W naszych maszynach wyglądały nieco inaczej. Jednak pełny urok te parowozy będą mieć dopiero wtedy, gdy otrzymają polskie reflektory oraz tabliczki seryjne i ostrzegawcze, które będę miał już może w przyszłym tygodniu. TKt3 zaprezentuję w oddzielnym temacie. Pozdrawiam, Marcin P.S. Kolego tornado , widzę na Twoich zdjęciach piękną blachę karbowaną. Gdzie ona jest do zdobycia??
  25. Witam, Zarejestrowałem się na tym forum, ponieważ tutaj skierowało mnie "google" gdy szukałem informacji na temat budowy parowozów w skali 1:35. Zapoznałem się z tematem i muszę przyznać autorowi wyrazy podziwu. Jednak mam pewne "ale" odnośnie tego modelu. Model Trumpetera przedstawia parowóz wojenny, powiedzmy sobie szczerze, sam model jest modelem czysto redukcyjnym - dioramą bez możliwości jazdy. W obecnej chwili robię już drugi Ty2 na bazie Trumpetera. O ile w pierwszym nie pokusiłem się na wykonanie typowo polskiego osprzętu kotłowego, to w tym, nad którym pracuję obecnie taki osprzęt powstanie. Chodzi mi między innymi o zawory kotłowe, zawory bezpieczeństwa, miskę odolejacza, prawidłowo wykonaną wężownicę osuszacza powietrza, luft w dachu, inżektor wraz z zaworem Nathana, zawory odmulaczy wraz z dźwigniami. Oczywiście polskie tabliczki foto trawione i polskie reflektory stosowane po 1967 roku. Wszystkie wymienione elementy zamierzam zamontować również w poprzednim modelu. Pierwszy Ty2 jaki robiłem posiada wypukłe drzwi dymincy, w obecnie wykonywanym pokusiłem się na zamontowanie płaskich oraz wyposażenie tego parowozu w tender wannowy produkcji Czech Master Kits. Jak już pisałem, koledze "tornado" gratuluję wykonania modelu i na pewno nie przyszedłem tutaj by krytykować czyjąś pracę. Jednak mnie, człowiekowi od małego dziecka zakochanego w teigrekach od razu rzuciły się w oczy pewne nieścisłości wynikające z niedoskonałości produkcji Trumpetera. Zacznę może od dachu budki maszynisty - typowo niemiecki na spolszczonym parowozie. Zawory bezpieczeństwa również typowo niemieckie (stosowane bardzo krótko po zakończeniu wojny i wcieleniu BR 52 do inwentarza PKP. Generator prądotwórczy zupełnie nie przypominający oryginału. Mocowanie zgarniaczy lemieszowych - również typowe dla maszyn eksploatowanych w Niemczech. Jest to jedyne forum, na którym znalazłem informacje o budowie Ty2 na bazie Trumpetera, stąd też odważyłem się na napisanie tutaj tego postu.... Po wydaniu przez Trumpetera maszyny TKt3 (BR 86), która nie daje mi spać, gdyż nie mogę oderwać od niej oczu, całkowicie zrezygnowałem ze skali H0 by w pełni oddać się modelom w skali 1:35. Widok tak dużego i dobrze wykonanego modelu przyciąga wszystkich moich gości i muszę stać z kijem, by który czasem tego nie dotknął Wkrótce zaprezentuję zdjęcia swoich modeli - czekam tylko na dostarczenie zamówionych tabliczek polskich, by móc pokazać model w pełnej okazałości. Wracając jednak do tematu - Modele Trumpetera są dioramami i po sklejeniu są one nieruchome - bynajmniej z założenia producenta. Jednak już od pierwszego Ty2 pokusiłem się na przerobienie modelu tak, by mógł swobodnie poruszać się po torach i pokonywać łuki. Zadałem sobie trud wykonania metalowych osi oraz przesuwu bocznego zestawów kołowych. Co ciekawe, model TKt3 po nasmarowaniu mechanizmów oryginalnymi smarami porusza się zupełnie płynnie a mechanizm rozrządu pary pracuje jak w prawdziwej maszynie. Można również przestawić stawidło w pozycję jazdy do przodu, do tyłu oraz zerową. Wciągnęło mnie to na tyle, że postanowiłem pójść dalej i zastanowić się nad seryjną produkcję elementów do konwersji lub zleceniem produkcji takowym firmom, z którymi współpracowałem przy budowie modeli w H0. Produkcja tych elementów objęła by całość polskiego osprzętu stosowanego w tym maszynach, czyli to co wymieniłem wcześniej. Wypadało by zadać więc pytanie: ile osób znalazło by się chętnych na tego typu elementy. Na razie postanowiłem wiercić dziurę w brzuchu firmie Tololoko o reflektory PKP A może już ktoś wcześniej coś takiego wykonywał?? - warto by było nawiązać kontakt w tej sprawie.... Istnieje również możliwość wykonania odlewów żywicznych poszczególnych elementów i również chętnie nawiążę kontakty i współpracę w tej sprawie. Z poważaniem, Marcin
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.