Jump to content

Piter

Members
  • Content Count

    822
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Bielsko <=> Warszawa
  • Interests
    sporo ;)
  • Occupation
    Informatyk programista

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zwykły klej modelarski też nadtapia całkiem fajnie polistyren, więc też śmiało można go używać do wykonania faktury odlewu.
  2. Jasne, że jest. Sam mam dokładnie coś takiego : http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=123&t=13605&p=249650&hilit=yamato#p249650 . Roboty oczywiście 10 razy więcej niż przy fabrycznym zestawie, ale frajda wielka i do tego można się sporo nauczyć. Przy takim sklejaniu nie istnieje pojęcie "nieopłacalność". Pozdrawiam Piotrek
  3. Kompresor modelarski (jeśli mowa o wszelkiej maści MAR'ach itp...) zamieni się w piecyk po 10 minutach pracy przy tym aero. On nie ma zaworka odcinającego, więc pompka będzie śmigać bez przerwy na najwyższych obrotach. Ruska można podłączyć prosto do agregatu lodówkowego za pomocą jakiegoś wężyka ze sklepu z częściami samochodowymi. W przyszłości można dodać jakąś butle retencyjną i filtr, coby nie pluł olejem. To wszystko co jest potrzebne. Kiedyś zrobiłem małe HowTo odnośnie tej psikawki - może się przyda : http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=40&t=16807&p=270099&hilit=+aerograf+rusek#p270099
  4. premier1986 - Taśma Tamiya "z ręki". Co bardziej dziwaczne kształty wycinałem AK-3 (po naklejeniu na gładką powierzchnie). smialus - no to się cieszę . okonku - hehe dłuuuuga historia . Model zacząłem dłubać jakieś 6 lat temu i ta goleń to była chyba pierwsza rzecz za jaką się zabrałem. To były inne czasy - kolega z forum zeskanował mi instrukcję i na tej podstawie zacząłem składać do kupy to co się uratowało z zestawu. Nie trzeba raczej ukrywać, że Zhengdefu to nic innego jak przerobiony (dodane skrzydełka, kilka dupereli etc...) i odlany z tragicznego plastiku zestaw SU-27 Academy, więc i podwozie to jego kopia. To, że przednia goleń powinna zawierać 2 koła, kapnąłem się dopiero po fakcie . Teraz, gdy składałem to wszystko do kupy postanowiłem zostawić to już tak jak jest. Gdy zaczynałem ratować tego postrzałka, nie miałem w planach robić z niego oryginalnego prototypu (dlatego wątek [sF]). Wtedy z zestawu nic by praktycznie nie zostało, a tu tylko chodziło o sklejenie jakiegoś (de facto pięknego) współczesnego myśliwca w ciekawym malowaniu .
  5. No to się cieszę, że się w miarę podoba . premier1986 - Generalnie, samo kamo poszło dosyć szybko, bo było robione z głowy - jakieś kilka godzin (ok. 8). Gorsza sprawa była z maskowaniem dupereli i spodu kadłuba. Może nie trwało to nie wiadomo ile, ale robota żmudna jak flaki z olejem. Miałem też stres podczas malowania, a dokładnie spore obawy przed tym, czy nie zrobię odcięć preshading'u razem z kamuflażem. Całe szczęście jakoś udało mi się to stonować i jest ok.
  6. smialus - Bardzo Ci dziękuję za chęci, ale przerobiłem stateczniki z 27. Dzięki też za motywację (nie ruszył bym tego gdyby nie Ty ). Może być: (?) Muszę jeszcze kilka drobiazgów poprawić. Taka jeszcze fotka przedniej goleni. Poza częścią osłony (vel ruskiego błotnika) i koła powstała od podstaw: Chyba go jeszcze bardzo delikatnie potraktuję pastelami, ale brudzenia więcej nie będzie. Docelowo chyba trafi na podstawkę w scenerii jakiejś wystawy. Tutaj uśmiechnął bym się do kogoś kto by zasponsorował (może być odpłatnie ) jakieś figurki cywili w 1/48 . Ewentualnie jakiegoś współczesnego rosyjskiego sołdata co będzie go strzegł. Muszę jeszcze wymienić fotel, ale to się nabędzie kiedyś w przyszłości. Ten wygląda strasznie. Pozdrawiam Piotrek
  7. hehe, a już myślałem, że nikt nie zauważy . smialus - w zestawie tych końcówek nie mam, bo też nie mam zestawu . Jak wspominałem wcześniej, model dostałem jako ciekawostkę przyrodniczą, w postaci złożonej/sklejonej (przez "niezbyt" doświadczonego modelarza). Po rozklejeniu, wykretowaniu, wyryciu nowych linii podziału, posklejałem wszystko do kupy dorabiając co się da z połamanych kawałków. Potem model leżał przez przeszło rok w pudle i teraz stwierdziłem, że go skończę mimo wszystko, w takiej postaci jak jest (właściwie to chodziło mi o malowanie, bo nie robiłem jeszcze takiego "łaciaka"). Dlatego też nie dorabiałem tych końcówek. Mam gdzieś jeszcze całe stateczniki właśnie z SU-27 i jeśli znajdę trochę czasu to coś z tym pokombinuję. Pewnie zostaną taki ścięte, ale to i tak w założeniu jest science-fiction, więc ... Dzięki i pozdrawiam
  8. Co masz dokładnie na myśli? Sztukować ich nie mam zamiaru - już w samym dziobie jest tyle polistyrenu, że trzyma go ledwo na przednim kole. Jeśli dołożę z tyłu, to wiadomo co się stanie . Patrząc na tą konstrukcję, kiedyś postanowię zrobić SU-27...
  9. Postanowiłem ostatnio pokończyć zaczęte modele i padło na na SU-35. Jeszcze taka fotka z budowy (przed malowaniem): a tak wygląda teraz (taki przedsmak przed galerią - fota robiona na szybko): Generalnie z samego zestawu został praktycznie tylko kadłub i kilka bambetli. Niedługo galeria i myślę, że coś więcej napiszę Pozdrawiam Piotrek
  10. Kamil - To też racja. W EW-770 jedynym dojściem "od tyłu" do kanału z farbą (no i zbiorniczka) jest otwór, przez który leci iglica. Jest też jeszcze jedna możliwość, którą widziałem (co prawda nie powodowało to bulgotania) - Facet myślał, że zwieńczenie aero (to, do którego przykręca się osłonę dyszy) da się odkręcić - użył do tego kombinerek . Reszty się chyba można domyślić. Truckerek - maskol jest dobry jak chcesz coś uszczelnić dokręcając na chama. Tutaj uszczelka musi mieć swoją grubość.
  11. Kamil - w tym modelu od strony korpusu niespecjalnie. Poprzez tuleję, gdzie jest bolec spustu powietrze waliło by po paluchu, no i jest tam na tyle dziur, że uciekało by przez nie, a nie przez kanał, którym biegnie iglica. Mogła by też powstać dziura pomiędzy kanałami powietrza i farby, ale do tego jest potrzebne malowanie kwasem lub wiercenie dziur przy pomocy wiertarki. Truckerek - uszczelka w piwatach robi za dystans (dysza musi delikatnie wystawać za osłonę). Wystarczy, że ona sparciała lub stała się zbyt miękka (normalka w tych modelach) i dysza siedzi zbyt głęboko. Można wykonać takową np. z taśmy teflonowej i zobaczyć efekt (przerabiałem to wiele razy).
  12. Nie chcę Cię zniechęcać, ale zasilacz o takich parametrach wyniesie Cie więcej niż kupno normalnego kompresora (o ile już takiego nie posiadasz, lub nie masz do niego podzespołów). Zakładając, że to coś będzie też jakoś pracować przy prądzie połowę mniejszym, to i tak jeszcze daleko do "wtyczkowego zasilacza" . Co do teorii przetwarzania prądu na powietrze . W dużym uproszczeniu niech Ci będzie. Problem w tym, że tego prądu trzeba odpowiednio dużo dostarczyć żeby powstało odpowiednie ciśnienie . Pewnie ten kompresorek ruszy przy 2-3 A (a może i nawet mniej) ale przytkasz wylot i go zadusisz (nie wspominając o malowaniu). Pozdrawiam Piotrek
  13. No i skończyłem malucha Szaleństwa nie ma ale ogólnie bardzo fajnie wygląda na półce. Mam w planach podstawkę do niego z jakimś kawałkiem oceanu, więc jak już ją wykonam zamieszczę fotki. Miałem pytanie o jakość modelu i czy nadaje się dla początkującego - Jakość ok, problem pojawia się z malowaniem. Sposób składania elementów jest co najmniej idiotyczny, więc malować trzeba wszystko na bieżąco w trakcie budowy i myśleć (niczym w szachach) przynajmniej na 2 kroki w przód. Z tego względu raczej nie polecam tego modelu osobie która dopiero poznaje świat modelarstwa plastikowego. (zobaczyłem na zdjęciu, że reling puścił pod naporem paluchów - już naprawione) Tu mała niespodzianka z Żywca - 2-gie miejsce w klasie:
  14. Pasta do zębów sprawdza się i dzisiaj pod warunkiem, że jest ona bez żadnych "udziwnień" typu mikrogranulki etc... Ostatnio zapodziałem gdzieś Tamiye, więc na szybko polerowałem zwykłym białym Colodentem - efekt porównywalny z pastą polerską tylko trzeba się więcej napocić. Na koniec owiewkę można zanurzyć w sidoluksie - błyszczy się jak wiadomo co i wygląda lepiej niż oryginalna. Jeśli owiewka nie jest popękana, to w 90% przypadków odratujesz ją metodą kolegi Karambolisa + pasta do zębów i sidoluks. Przeszklenia vacu można sobie robić samemu, w domu bez używania jakiejś kosmicznej technologii. Wystarczy zrobić kopyto (np. na podstawie uszkodzonej owiewki), perforowany kawałek dykty, folia do bindowania i odkurzacz. Nie będę się tutaj rozpisywał - tutoriale są w necie (na naszym forum też gdzieś jest). Pozdrawiam Piotrek
  15. Hej! Oglądałem Twojego SU i właściwie to on mnie trochę zmobilizował, żebym się zabrał za ten wynalazek - leżał rozgrzebany już od kilku lat. Generalnie skrzydełka są wtopione na siłę w kadłub, ale je zostawię ze względu na to, że to i tak science-fiction. Szlifowanie i piłowanie mi nie straszne . Przeryłem już na nowo większość linii podziału. Ile się da, robię w kawałkach (poprawki po sklejeniu tego do kupy). Najgorsza w tym wszystkim jest jakość plastiku. Co jak co, ale z każdego kawałka złomu da się zrobić fajny model pod warunkiem, że materiał jest ok. Tutaj niestety jego niema, więc co bardziej newralgiczne miejsca zastępuje własnym materiałem. Model był już klejony, więc niestety ale część elementów jest po prostu rozpuszczona (poprzednik nie żałował kleju). Reasumując - damy radę Pozdrawiam Piotrek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.