Zima idzie, w domu siedzi sie trochę częściej, więc i czas na model jest...Niestety pajęcznki mi sie na nim porobiły, więc chyba leżał długo :P Jak to bywa z moimi "umiejętnościami" modelarskimi, zawsze cos musiałem zpaćkać jak było ok :/ Tutaj kilka fotek, co doszło ;) Jak zwykle kasta czekała na ostatnią warstwę lakieru (wcześniej kupiłem ciemniejszy później jaśniejszy kolor i pomalowałem. Wyszło tak że lotki były ciemniejsze od kasty). Więc musiałem wszystko przemalować. Później któregoś dnia, Szymon stwierdził że kasta jest zbyt stonowana...Więc postanował dodać pasy które standardowo pozaciekały...Malowałem w piwnicy aby nie zakleić całego mieszkania farbą, i postawiłem kastę na deskę (dość wielką). Deskę położyłem na węgiel...Oczywiście kasta spadła mi na węgiel i oblepiła sie pyłem (znów schnięcie i szlifowanie :( )...No ale co tu gadać. Oświetlenie w 90% skończone, tylko zamontować...Oczywiście dalej będę się bawił z kastą żeby doprowadzić ja do porządku...Zdjęcia tu, proszę:
Model miał być ładny, lecz nie będzie. Niestety!