Witam wszystkich modelarzy. Widzę, dział żaglowców pięknie się rozwija więc ja również postanowiłem pokazać co nieco z mojego warsztatu .
Ostatnio odwiedziłem sklep modelarski w poszukiwaniu jakiegoś zgrabnego żaglowca. Acheron firmy Zvezda spodobał mi się najbardziej więc dokonałem zakupu.
Dopiero w domu okazało się, że okręt ten nie istnieje . Wzięty on został z filmu "Pan i Władca | Na krańcu świata" z Russelem Crowe. Dopiero po dłuższym poszukiwaniu natknąłem się na wzmiankę o nim na jakimś angielskim forum modelarskim. Okazuje się, że Zvezda, aby wykonać wypraskę wzorowała się na portugalskim żaglowcu Fernando II e Gloria.
http://www.cidadevirtual.pt/fragata/indexuk.html
Nagromadziłem tyle dokumentacji ile się dało i przystąpiłem do pracy. Zacząłem od działek. Niestety tu Zvezda się nie popisała. Wypraska akurat w tym miejscu jest rozjechana co przy skali 1:200 powoduje że gdy zbierzemy nierówność to działo robi się 2 razy cieńsze .
Udało się zrobić część z nich ale i tak wymagały sporej obróbki. Oto trzy stadia rozwoju:
W dodatku zgodnie z dokumentacją i nawet tym co jest na filmie na głównym pokładzie stoją karonady, a nie kolubryny. Ale panowie ze Zvezdy się nie przejęli tym wcale i mamy wszystkie działka identyczne.
W tej sytuacji postanowiłem jedno oryginalne działo przerobić na karonadę a następnie odlać.
Skoro już mowa o odlewaniu to postanowiłem sprawdzić jak sprawa ma się z bloczkami do tych dział. W tej skali niestety nikt nie produkuje podwójnych bloczków. Najmniejszy rozmiar to 3 mm. Troche głupio by to wyglądało, biorąc pod uwagę, że działo ma ok. 10 mm. Zatem postanowiłem zrobić je samemu.
Jakoś to wygląda. Teraz trzeba się zastanowić jak odlać 20 karonad i do nich zrobić 80 bloczków .
Myślenie zajmuje mi dużo czasu więc postanowiłem się zająć samym pokładem. I tu również niespodzianka. Podziały belek producent zrobił naturalnie wypukłe. Troche głupio to wygląda. Trzeba by je jakoś wklęsnąć. Wziąłem skalpel i postanowiłem zrobić to ręcznie.
Wyciąłem też miejsca na gretingi i klatki schodowe - wszystko oryginalnie było nieażurowe.
Najbardziej rozbawiły mnie nagle. Na szczęście znalazłem w zaprzyjaźnionym sklepie w UK nagle pasujące do tej skali. Efekt widać od razu:
To tyle na dzisiaj w najbliższym czasie wrzucę nowe fotki z warsztatu. Zapraszam do śledzenia.