Skocz do zawartości

marwoj

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    56
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez marwoj

  1. marwoj

    (R) SLC 200 MAIALE

    Pozwolisz, że pozostanę przy Wielkiej musze. Wolę bzykanie niż chrząkanie.
  2. marwoj

    (R) SLC 200 MAIALE

    Dobrze tak sobie w tawernie posiedzieć i kawkę popijać. Mówią, że wszystko zaczęło się pod koniec 1935 roku, kiedy to dwóch mechaników (można by powiedzieć modelarze specjalizujący się w skali 1:1) zareklamowało dowództwu włoskiej bazy morskiej w La Spezia pomysł na budowę podwodnego pojazdu do (można by powiedzieć) spraw dywersyjnych. Ci dwaj, podporucznicy Teseo Tesei i Elios Toschi, mieli chyba dobry marketing, bo pomysł przyjęto do realizacji. W krótkim czasie zbudowano dwuosobowy pojazd mający kształt torpedy, który załoga dosiadała okrakiem. Pojazd wyposażony został w zbiorniki balastowe i zbiorniki ze sprężonym powietrzem, zatem mógł się zanurzać do głębokości 30 metrów i wynurzać także – chociaż jak się w praniu później okazało, nie zawsze się to udawało. Napęd – silnik elektryczny zasilany akumulatorami. Prędkość zmienna (cztery biegi), ale niepowalająca, bo jakieś 2,5 węzła tylko. Zasięg też byle jaki – 10 mil (morskich oczywiście). No dosyć tego przynudzania. Największa mucha może nawet nie wytrzymać, chociaż dużą wytrzymałość deklarowała. Poza tym odpowiedź Andreyi się należy. Właśnie przed chwilą fotki nowe zrobiłem – z postępów na linii produkcyjnej. Pierwsza wyjaśnia, że padło na ryj krótki. Druga pokazuje z czego nowe ”rurki” wykonano. Okrągły pręcik z PCV do kupienia w dobrych sklepach modelarskich albo w sklepach internetowych, na przykład w Jadarze. No to mamy przynajmniej dwie zadowolone osoby: mnie i Andreyę. I jedziemy dalej. Za chwilę rozłożę swój warsztacik i będę dalej dłubał. A jest w czym. Do usłyszenia. Wasz marwojek
  3. marwoj

    (R) SLC 200 MAIALE

    Tak Marcinie, masz rację. Ale najpierw trzeba chcieć chcieć. Przypadkowo mnie się chciało.
  4. marwoj

    (R) SLC 200 MAIALE

    Oooo... w tawernie Modelworka znowu jasno. Przystąpmy zatem do rzeczy. Świnia zmieniła status ze "skrobanej" na "oskrobaną". Ale zanim zobaczymy na czym to polega, trochę przynudzania. Może o nazwie. SLC to skrót od słów Siluro a Lenta Corsa, co znaczy torpeda wolnobieżna, czy jakoś tak. Co do elementu MAIALE (co po włosku znaczy świnia, o czym pewnie wszyscy wiedzą), to różne są hipotezy co do jego pochodzenia. Mocno prawdopodobna jest ta: w początkowej fazie prób eksploatacyjnych rzeczona torpeda zachowywała się bardzo, ale to bardzo kapryśnie, żeby nie powiedzieć nieobliczalnie - nie trzymała głębokości, zmieniała niespodziewanie kierunek ba, potrafiła niespodziewanie wystrzelić w górę nad powierzchnię wody niczym polaris z atomowca. Ponoć jeden z mechaników obsługujących to cacko, po kolejnej podpadce, wkurzył się i wyzwał SLC od świni. I tak pozostało. Historia, jak zaznaczyłem, mocno prawdopodobna. No bo kto zdrowy na ciele i umyśle nazwałby cudo inżynierii wojskowej świnią. Były co prawda jakieś żbiki, bibery, sokoły, a nawet krowy, ale zaraz świnia? No dobra. Koniec przynudzania na dzisiaj. Teraz będą obrazki - nie z wystawy i nie Musorgskiego, jeno z photobucketa. Najpierw "schaby" oskrobane, zgodnie z obietnicą: Teraz "boczki" - też oskrobane: I na koniec całość (jeszcze nie zlepiona, ino na sucho poskładana): Pewnie zauważyliście, że założony cel został osiągnięty - usunięto przecudnej urody "płaskorury", które wkrótce zastąpią przyjemniejsze dla oka"ruropręty" i rurki też. Tymczasem tyle, Wasz marwojek
  5. marwoj

    (R) SLC 200 MAIALE

    Witam bywalców tawerny modelworkowej. Największej musze chcę polecić dwie pozycje książkowe, które dawno temu, jako miniatury morskie, wydano w ramach cyklu "Epizody z drugiej wojny światowej na morzu". W tej opisano brewerie wyczyniane przez włoskich nurków w Aleksandrii, a w tej ich dokonania w Gibraltarze - z wykorzystaniem tego zbiornikowca z podziurawiona burtą, co się wielkiej musze niezmiernie podobało. Jak mnie najdzie wena, to opiszę małe co nieco, które w tych miniaturkach wyczytałem, bo to niezmiernie interesujące rzeczy są. No chyba, że nie życzycie sobie zbytniego przynudzania. A ta świnia, o której mowa w tym wątku trafiła już na stół operacyjny w celu wyskrobania/wydrapania/wyrżnięcia tego co trzeba. O leży sobie w częściach: Jak się dobrze przyjrzeć pierwszemu zdjątku, to można zauważyć takie dwa płaskowniki jakby przyspawane z dwóch stron "górki". Projektanci z ITALERI muszą mieć niezły tupet, żeby wmawiać nam, że to rurki, przez które biegną cięgła obsługujące układ sterowania majala. W dodatku z przodu są za krótkie - na fotografiach oryginału rurki biegną aż do podstawy, na której zamontowane był zestaw zegarowo-kompasowy. Za chwilę zabiorę się do naprawiana świata. Liczę na życzenia pewnej ręki i ostrego skalpela. Z mojej strony życzenia spokojnej nocy. Wasz marwojek
  6. Witam wszystkich bywalców kawiarni Modelwork, szczególnie amatorów tego, co pływa tu i ówdzie. Jestem nowy na forum, choć obserwuję od jakiegoś czasu, co tu się dzieje. Myszkując po forum trafiłem na wątek tenże: viewtopic.php?t=5278&highlight=slc+maiale Ponieważ zdaniem Marudka i erkamo autor wątku - Agnieszka - przemknęła po forum z prędkością światła pozostawiajac u nich pewien niedosyt, postanowiłem zrobić powtórkę z rozrywki, tyle że nieco wolniej - powiedzmy z prędkością dźwięku. Marudku, trochę "scratchu" też będzie. Ponieważ najlepszym przywitaniem jest rozpoczęcie nowego, autorskiego, wątku, przystąpmy do rzeczy. W tym oto pudełku znalazłem takie wypraski: , taką blaszkę: , taką kalkomanię: , i taką książeczkę: , z takimi fotkami: Jest jeszcze instrukcja montażu detali w całość, ale nie będę już Was katował i odpuszczę prezentację. Zamiast tego, pierwsze robótki ręczne. Z ilustracji można wnioskować, że zlepiono "dziób", że zlepiono "śródokręciorufę", i że przymierzono do tego ostatniego "górkę". Pasuje jako tako, to znaczy nieźle. Jeszcze dwie fotki: prawa burta: i lewa burta: , z których to obrazków wynika, że bez "scratcha" się nie obejdzie. No bo to coś co biegnie wzdłuż po obu burtach to niby rurki mają być. Tyle, że toto z pewnością nawet obok takowych nie leżały. Trzeba będzie toto zeskrobać (scratch) i dorobić nowe (też "scratch") - rurkopodobne. To tyle na razie, żeby poza prędkość dźwięku się nie wychylać. Będzie z pewnością wkrótce kontynuacja. Wasz marwojek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.