Witam, całkiem przypadkiem wszedłem w posiadanie pewnego pudełka po butach. Jego zawartość mogla wydawać się interesująca, zważywszy na jego cenę (10zł za całe pudełko)
Jak się później okazało, to pudełko jest chyba zbiorową mogiłą kilku modeli Revell'a.
Mowa tu o 5 modelach: (UWAGA ZDJĘCIA DRASTYCZNE DLA MODELARZA)
1:144 Airbus A 310 z silnikami General Electric CF 6
Model ten jest największy, i chyba w najlepszym stanie z wszystkich 5.
Wygląda jak by był wstępne pomalowany (spód kadłuba, skrzydła i stateczniki poziome) i częściowo sklejony (2 połówki kadłuba i przednia szybka, która nie jest już zbyt przejrzysta. Problemem jest paskudne malowanie, brak kalkomanii i podwozia, przy odrobinie szpachli dało by się skleić go w czasie lotu. Natomiast co doradzacie żeby pozbyć się tej paskudnej farby?
1:144 Boeing 737-400
Drugi co do wielkości z tego 5-packu. Model posiada sklejone silniki i cały jest paskudnie pomalowany. Podobnie jak Airbus A 310 nie ma też podwozia, dodatkowo szybka pilotów jest cała zamalowana, oczywiście model nie posiada kalkomanii.
1:144 Avro RJ-85
Ostatni model w "pasażerskiej" skali. Jest bardzo źle pomalowany, ma nieprzejrzystą szybkę i nie posiada podwozia. Wymaga chyba z tony szpachli oraz nowych kalkomanii.
1:200 Boeing 737-200
Ten "maluch" niestety cierpi najbardziej. Nie można z nim wiązać już chyba żadnej nadziei, Poza tym że posiada częściowe kalkomanie British Airways, nie ma już nic. Spód kadłuba jest bardzo źle pomalowany. Nie posiada podwozia, usterzenia poziomego oraz części goleni silnika. Dodatkowo dolna powierzchnia skrzydła jest złamana i zgubiona.
Z tego "malca" już chyba nic nie bezie, chyba że ktoś ma jakieś propozycje (np. wrak samolotu czy coś)
1:320 McDonnell Douglas DC-10
Model paskudnie pomalowany. Skrzydła i silniki częściowo sklejone. Brak podwozia i kalkomanii.
Oceniajcie i dajcie rady i pomysły co z nimi zrobić, jak pozbyć się tej okropnej farby
Największe nadzieje można wiązać z Airbus'em A 310. I chyba za samego A 310 Revell'a warto było te 10zł dać