Jump to content

quidamcorvus

Members
  • Content Count

    492
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by quidamcorvus

  1. Galeria: Łowcy czarownic. Przy okazji lipcowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego której gospodarzem jest Pepe z bloga Fantasy w miniaturze pomalowałem dwa dodatkowe modele łowców czarownic oraz pobrudziłem nieco modele, aby nadać im trochę bardziej grimdarkowego charakteru.
  2. Galeria: Ogar Chaosu (2). Ogar Chaosu to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz Dread Wolves od Great Escape Games.
  3. Galeria: Rynsztokowcy. Rynsztokowcy to Skaveni, które danym było poznać mroczne tajemnice Sztuki Cichej Śmierci. Rynsztokowcy do perfekcji opanowali umiejętności bojowe oraz sztukę podchodów i dokonywania morderstw. Zdarza się, że Rynsztokowcy operują poza zwykłymi grupami Skavenów i często samotnie, jako lepiej przystosowani do infiltracji obozowisk wroga i siana zamętu za jego liniami. To elitarni harcownicy i zwiadowcy, którzy w sztuce podchodów i pod względem prędkości ustępują jedynie Nocarzom. Rynsztokowców wykorzystuje się do zmiękczania szeregów wroga jeszcze przed rozpoczęciem potyczki. Nocne misje, podpalenia i zatrucia źródeł wody należą do ulubionych taktyk tych niewidzialnych wojowników. Rynsztokowcy oferują swe nikczemne usługi wodzom klanów i wykonują zlecenia Rady Trzynastu. Na rozkaz Panów Rozkładu, Rynsztokowcy ukradli bądź zniszczyli historyczne zapiski dotyczące ataków Szczuroludzi z wielkich bibliotek Imperium, poszukiwali sposobów na spenetrowanie Szmaragdowych Wrót Ulthuanu i starali się odnaleźć spadkobierców przerażających Wampirów Von Carstein. Do Skavenblight spływa nieprzeliczona liczba sekretnych informacji, a Rada Trzynastu ślęczy nad każdym raportem, by stale być o jeden krok przed niezliczonymi wrogami. Jak być może szanowne państwo-draństwo pamięta, w 2018 roku rozpocząłem rekrutację modeli do Zwiadowczego stada Klanu Eshin. Do złożenia kompanii wykorzystałem zestaw Screaming Bell od GW z którego złożyłem Więźniarkę oraz częściowo Rydwan i Zaklinacza. Model Deathmaster Snikch został dowódcą kompanii, a Czarnoszczurem został model Skaven assassin z gry The Silver Tower, a Łowcą niewolników został Packmaster Skweel Gnawtooth. Stronnicy to Posłańcy nocy oraz Rynsztokowcy, a także Niewolnicy, których zdjęcia będziecie mogli oglądać na blogu w najbliższych tygodniach.
  4. Galeria: Władca Marionetek Co prawda zdarzyło mi się już wcześniej pomalować figurkę z Kinder Niespodzianki, ale i tym razem postanowiłem wziąć udział w Figurkowym Karnawale Blogowym, który w czerwcu prowadzi Dziadu z Lasu. W celu pozyskania odpowiedniego modelu posprzątałem razem z córkami ich pokój, a następnie po długotrwałych pertraktacjach handlowych udało mi się pozyskać niewielką figurkę zająca lub królika, którą przygotowałem do malowania. Aby model nie był samotny do towarzystwa otrzymał figurkę złowrogiego dzieciaka z nożem i misiem oraz Władcę Marionetek, czyli figurkę Joseph the Wanderer II od Scibor MM.
  5. Galeria: Teufelsberg - Tarcze strzeleckie. Budowa wsi Teufelsberg do Warheim FS trwa, a kolejnym elementem, którym postanowiłem urozmaicić teren są tarcze strzeleckie, o budowie których więcej napisałem TUTAJ.
  6. Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Sierżant. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Niziołka służącego w szeregach kompanii Niziołki z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS.
  7. Galeria: Teufelsberg - Pomniki Dawno nie było żadnego pomnika, co? To dziś mam dla Was trzy kolejne, które znajdą swoje miejsce we wsi Teufelsberg do Warheim FS. Na piedestałach zrobionych z kolumn z zestawu Arcane Ruins od Games Workshop umieściłem Valtena, Felixa Jaegera oraz Prezbitera Sigmara. Dodatki to różne bitsy i świece zrobione z przewodu elektrycznego, tak jak napisałem TUTAJ. Z kolei kruki pochodzą z zestawu Ravens Basing Kit od HQ Resin. Do tej pory w poradnikach związanych z Teufelbergiem pokazałem Wam jak zrobiłem: - mur pruski - dachówki - strzechę - drzewa owocowe - sernik - studnie - tarcze strzeleckie Zapraszam do lektury powyższych poradników.
  8. Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Pogromca Trolli, Chorąży. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.
  9. Galeria: Teufelsberg - Stosy skrzyń. Waloryzację makiet budynków od Lasercut Buildings, w większości kupionych w sklepie Tereny do Gier, można uznać za zakończone. Nadeszła więc pora na uzupełnienie i zróżnicowanie podstawek na których stoją makiety. W kwietniu były to beczki, a dziś chcę wam pokazać pomalowany zestaw Ware Piles Boxed set od Micro Art Studio, który pomalowałem u docelowo zostanie umieszczony na makietach Teufelsbergu.
  10. Galeria: Ogar Chaosu (1). Ogar Chaosu to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz Dread Wolves od Great Escape Games.
  11. Poradnik: Teufelsberg, Tarcze strzeleckie. Budowa wsi Teufelsberg do Warheim FS trwa, a kolejnym elementem, którym postanowiłem urozmaicić teren są tarcze strzeleckie. Do tej pory w poradnikach związanych z Teufelbergiem pokazałem Wam jak zrobiłem: - mur pruski - dachówki - strzechę - drzewa owocowe - sernik - studnie Zapraszam do lektury powyższych poradników. Do budowy tarcz strzeleckich użyłem patyczków do szaszłyków, miedzianego drutu oraz plastikowych bitsów i spinacza biurowego, a wśród narzędzi znalazły się klej cyjanoakrylowy oraz ręczna wiertarka i nóż. Patyczki do szaszłyków pociąłem na 5 cm odcinki, po trzy na każdą tarczę, z których zbuduję następnie trójnogi stojak. Następnie dwie z nóg stojaka naciąłem w miejscu łączenia i skleiłem w kształt litery V. W międzyczasie skręciłem z wiązek miedzianego drugu warkocze o różnej grubości, które następnie zwinąłem w kształt spirali I pojedynczym drutem splotłem ramiona skręconego drutu oraz zrobiłem uchwyty - te ostatnie finalnie okazały się niepotrzebne i zostały odcięte. Dla wzmocnienia całość można nasączyć kilkoma kroplami kleju cyjanoakrylowego. Po wyschnięciu kleju łączącego pierwsze dwie belki przykleiłem trzecią nogę stojaka, a następnie owinąłem wybrane elementy sznurem, zrobionym z mocno skręconych dwóch miedzianych drucików, które także wzmocniłem kilkoma kroplami kleju. Przyszedł czas na zamocowanie tarcz strzeleckich, w tych celu nawierciłem w stojakach otwory, w których umieściłem haki zrobione ze spinacza biurowego. Wierzchołki stojaków ozdobiłem bitsami ze sztandarów. I ostatni krok, czyli zamocowanie na stojakach tarcz strzeleckich i pomalowanie całości farbą podkładową.
  12. Galeria: Posłaniec Nocy. Do złożenia kompanii wykorzystałem zestaw Screaming Bell od GW z którego złożyłem Więźniarkę oraz częściowo Rydwan i Zaklinacza. Model Deathmaster Snikch został dowódcą kompanii, a Czarnoszczurem został model Skaven assassin z gry The Silver Tower, a Łowcą niewolników został Packmaster Skweel Gnawtooth. Stronnicy to Posłańcy nocy oraz Rynsztokowcy, a także Niewolnicy, których zdjęcia będziecie mogli oglądać na blogu w najbliższych tygodniach.
  13. Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Magister Magii. Dziś mam dla Was zdjęcia Magistra Magii służącego w szeregach kompanii Niziołki z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS. Więcej możecie przeczytać [url=https://quidamcorvus.blogspot.com/2020/03/figurkowy-karnawa-blogowy-edycja-67.html]TUTAJ[/url] oraz TUTAJ i TUTAJ.
  14. Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Pogromca Gigantów. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.
  15. Galeria: Grasanci Chaosu (Niepodzielonego). Przybywali z zachodu i ze wschodu, z południa i z północy. Przybywali ze wszystkich zakątków Imperium, z każdej krainy Starego Świata i z poza jego granic. Wielu z nich było ludźmi, albo było nimi kiedyś; wielu nigdy ludźmi nie było. Niemal wszyscy byli śmiertelnymi wrogami. W każdych innych okolicznościach spotkanie takie przemieniło by się natychmiast w krwawą rzeź, każdy Wojownik instynktownie skoczyłby do gardła swoim odwiecznym nieprzyjaciołom i zaciekłym rywalom. Lecz nie ściągali tu bynajmniej w pokojowych zamiarach. Nikt tu nie znał takiego pojęcia. Za nim noc zapadnie, zaspokoją swoją rządzę krwi. Ale to nie wśród tych, którzy łączyli się teraz w tak nienaturalnym przymierzu, śmierć i zniszczenie będzie zbierać żniwo. Przynajmniej do czasu. To oni wkrótce staną się siewcami śmierci, krzewicielami destrukcji. Łączyło ich jedno: Wszyscy, i każdy z osobna, byli sługami Chaosu. Swoich czcicieli miała wśród nich każda siła Chaosu: Khorne i Slaanesh, Tzeentch i Nurgle, i wszelkie inne demoniczne bóstwa. Zjednoczyli się dla tej jednej bezecnej misji. Misji grabieży i mordu, destrukcji i masakry. Po raz pierwszy w dziejach sprzymierzeni… Wypadki tego dnia powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie w annałach historii gdyby tylko żyw pozostał, ktoś, kto mógłby je spisać. Kiedy nad podłościami tego dnia zajdzie w końcu słońce, słońce czerwone jak krew plamiąca pola i uprawy, gumna i chaty we wsi, kiedy długie cienie nocy wpełzną na zwęgloną ziemię i dymiące ruiny, w dolinie nie pozostanie ślad życia. Będzie tak, jakby to miejsce nigdy nie istniało, a jego mieszkańcy nigdy się nie narodzili i nigdy nie żyli. Pokonani nigdy nie rozpowiedzą, co tu się wydarzyło, zwycięzcy również tego nie uczynią bowiem nawet oni nie dotrwają świtu. Po wycięciu w pień wspólnego wroga, wiedzeni zaciekłą nienawiścią nieuchronnie zwrócą się przeciwko sobie. A wtedy krew popłynie jeszcze większą rzeką, jeszcze bardziej szkarłatną, kładąc się mrocznym cieniem na nocny krajobraz, oni zaś będą się wyżynać i poświęcać jeden drugiego, każdy swemu panu Chaosu. I tak prawda o tym, co tu się stanie, nigdy nie wyjdzie na jaw, wiedza o wydarzeniach tego dnia zostanie wytarta w powierzchni ziemi tak skrupulatnie, jak ta wioska. Nikt się nigdy nie dowie, co zaszło ani co mogło zajść. Przyszłość całego świata to kombinacja mało znaczących składników, z których wszystkie, jeśli porównać je z całością, wydają się jeszcze bardziej trywialne. Ale każdy z tych drobnych elementów wnosi swój niewielki wkład w kształtowanie ogólnej kolei rzeczy, a trudno przewidzieć, który z nich w nadchodzących stuleciach okaże się bardziej od innych znaczący. Kiedy w przeszłość odejdzie ten dzień, świat podążać będzie dalej wytyczoną mu drogą, ku ostatecznemu tryumfowi Chaosu. Kolejna przeszkoda na tym chlubnym szlaku usunięta zostanie tak samo skrupulatnie, jak skrupulatnie starta zostanie z ziemi wioska. Większość napastników ani nie zdawała sobie sprawy, jakie będą konsekwencje ich najazdu i czemu ma on służyć, ani ich to obchodziło. Dla ogromnej większości liczył się tylko sam udział w konflikcie nadciągająca bitwa. Nie robiło im różnicy, że nie miała to być bitwa w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz coś bardziej przypominającego krwawą robotę rzeźnika w ubojni. Wszak sprowadzało się to do tego samego: do orgii bólu i cierpienia, męki i śmierci. Śmierć wrogów, sprzymierzeńców, własna, wszystko to były aspekty tej samej odwiecznej wojny. Jedynym pewnikiem życia jest śmierć, i tu brutalni najeźdźcy się nie zawiodą. Żyli, by umrzeć - i muszą umrzeć. Dzisiaj umrzeć musi każdy i wszystko. Sprzymierzeniec obróci się przeciwko sprzymierzeńcowi, i zwycięscy staną się ofiarami. Nie wolno dopuścić do błędu, który został popełniony dwa i pół tysiąca lat wcześniej. Tamtego dnia ostał się jeden niedobitek, i przeoczenie owo opóźniło nastanie zbliżającego się nieuchronnie Chaosu. Ten jedyny, który uszedł wówczas z życiem, zwał się Sigmar Młotodzierżca, późniejszy założyciel Imperium. Pod koniec tego dnia pole bitwy również opuści tylko jeden jedyny pozostały przy życiu, nawet niedraśnięty jej uczestnik. I tym razem stanie się tak, jak stać się powinno. Owym jedynym ocalałym będzie ten, który kontemplował teraz scenerię nadciągającej rzezi, ten, który intrygował i knuł, by doprowadzić do nadejście tego prześwietnego dnia, ten, którego krecia robota skończy się dopiero wówczas, kiedy jego dotychczasowi sprzymierzeńcy, co do jednego legną trupem na krwawym pobojowisku pośród swoich niedawnych przeciwników, których pokonali i wyrżnęli w pień. Nie był już człowiekiem, ale nie stał się jeszcze demonem, choć przewodził jednym i drugim a po dzisiejszym nieuchronnym tryumfie nagrodzony zostanie najwyższą godnością w panteonie Chaosu. Delektując się myślą o absolutnym zwycięstwie i całkowitym unicestwieniu, patrząc na wioskę, rozpostartą u jego stóp niczym gotowa do złożenia ofiara, uśmiechał się. W uśmiechu tym nie było śladu zatraconego dawno człowieczeństwa. Ludzie z wioski w dolinie czcili Sigmara jak boga i w tym dniu obchodzili jego święto. Mogą zanosić modły do swojego Sigmara. On ich nie ocali. Nic ich nie ocali. Tak jak potsiat z bloga Gangs of Mordheim przejął prowadzenie Figurkowego Karnawału Blogowego po Wołku Zbożowym z bloga NerdWorkshop, tak obecny wpis jest bezpośrednią kontynuacją kwietniowej edycji, którą możecie przypomnieć sobie TUTAJ. Jak pisałem wcześniej pomysł złożenia i pomalowania kompanii Grasantów Chaosu do Warheim FS chodził za mną od dłuższego czasu, ponadto chciałem pomalować kompanię w stylu grimdark, wyblakłymi, brudnymi kolorami, z dużą ilością patyny, rdzy i ogólnie rozumianego mroku. A jaka inna kompania nadaje się do tego lepiej niż Niewolnicy Ciemności? Brudzenie poćwiczyłem na Niziołkach z Krainy Zgromadzenia, a malując Grasantów Chaosu ograniczyłem paletę kolorów do konrastów kładzionych na ciemniejszy niż zalecany podkład oraz metalików i chemii, w postaci różnych efektów ziemi, zacieków i rdzy. I koniec końców co to ma wspólnego z tematem majowej edycji FKB? Wybraniec Chaosu, którego przedstawia skonwertowany model Lord of Wrath with paired weapons od Avatars of War, miażdży pod swym pancernym butem koronę pokonanego króla, i tak: Umarł król, niech żyje król! Kometa płonie jasno, lecz światłość nie jest wieczna. Pogrążone w ciemnościach zło wysysa krew świata. Któż ma dość siły, by zejść tak głęboko? Nawet Krasnoludowie lękają się mrocznych otchłani. Tam kryje się źródło zła. Jest wszędzie i nigdzie. W zewie wiatru, w furii fal i w głębi umysłu człowieka. Narody Starego Świata łudzą się wielkim zwycięstwem, lecz to ślepi głupcy. Rozlano wiele krwi, ale jakim kosztem? Czymże jest zwycięstwo? Gdy zetniesz łeb hydrze, czy to koniec walki? Nie. Osiem strzał sięga za materię czasu. Gdy nienawidzimy, lękamy się, pożądamy, a nawet gdy umieramy, zło rośnie w siłę. Kto ma dość woli, by walczyć z niewidzialnym wrogiem? Elfowie zbudowali w Ulthuanie swój własny grobowiec. Imperium Khazadów strzaskane i upadłe. Ludzie? To rasa słabeuszy. W świątyniach Sigmara modlą się do Imperatora, martwego od ponad dwóch tysiącleci. Kimże jest Sigmar wobec władcy na Tronie Czaszek? Szczenięciem, parweniuszem i prostakiem. Niech Imperium się modli. Na próżno. Stary Świat spłynie krwią. Ludzie nie dostrzegą prawdy, nie poczują dotyku skazy. Ostatnie Dni nadchodzą i żadne z Dzieci Sigmara nie zdoła ich powstrzymać.
  16. Galeria: Tyralier (3). Tyralier to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz metalowego Wilka.
  17. Galeria: Posłaniec Nocy. Do złożenia kompanii wykorzystałem zestaw Screaming Bell od GW z którego złożyłem Więźniarkę oraz częściowo Rydwan i Zaklinacza. Model Deathmaster Snikch został dowódcą kompanii, a Czarnoszczurem został model Skaven assassin z gry The Silver Tower, a Łowcą niewolników został Packmaster Skweel Gnawtooth. Stronnicy to Posłańcy nocy oraz Rynsztokowcy, a także Niewolnicy, których zdjęcia będziecie mogli oglądać na blogu w najbliższych tygodniach.
  18. Warsztat: Teufelsberg - Beczki, skrzynie, kufry. Choć od ostatniego wpisu relacjonującego prace nad wsią Teufelsberg do Warheim FS opublikowanego na blogu DansE MacabrE minęły już dwa miesiąca, to we wsi wciąż coś się dzieje. W tym czasie pomalowałem beczki, skrzynie, kufry i inne dodatki, które umieściłem już na makietach, a efekty możecie obejrzeć na zdjęciach poniżej. Jeszcze trochę pracy przede mną, ale każdy postęp cieszy i motywuje do wykonania kolejnych kroków.
  19. Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Starszy. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Niziołka służącego w szeregach kompanii Niziołki z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS. Więcej możecie przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ i TUTAJ.
  20. Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Pogromca Smoków. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.
  21. Rekrutacja: Grasanci Chaosu. Położona za Pustkowiami Chaosu kraina znana jest pod wieloma nazwami - Oko Chaosu, Wrota Chaosu, Ziemia Zmian, Domena Chaosu czy Umbra Chaotica. Nazwy te dobrze oddają grozę tego miejsca. Posępna panorama krainy rozpościerającej się wokół bieguna, przywodzi na myśl obrazy szalonego malarza Albrechta Bosha, przedstawiające księżycowe krajobrazy Morrslieba. Jałowa, zmarznięta ziemia pokryta białym całunem śniegu. Nieskończona połać wiecznej zmarzliny sięgająca aż po kres horyzontu. Widok ten nie jest jednak tak przerażający, jak świadomość bluźnierczych, mrocznych tajemnic, które skrywa od eonów ta zbrukana mocą Chaosu kraina. Nie ma wyraźnej granicy między Pustkowiami a Domeną Chaosu, lecz samo wyruszenie w kierunku północy zbliża podróżnego do Pustki, wywierając szkodliwy wpływ na ciało i umysł. Krucha natura śmiertelnika nie jest w stanie oprzeć się potężnym zmianom, jakie wywołuje wędrówka po tej krainie. Zupełnie inaczej zachowują się stworzenia Chaosu, czerpiąc wielką siłę z bliskości Eteru, ale nawet one bywają czasem rozdzierane na strzępy lub zmutowane nie do poznania przez wydobywającą się z niego ogromną moc. Niektóre monstra nie potrafią egzystować bez życiodajnej mocy Wrót Chaosu, inne natomiast są przez nie spychane w głąb Starego Świata, dokąd niosą zamęt i śmierć. Wrota Chaosu potrafi przyjmować różne formy i każda istota postrzega ją pod inną postacią. Niektórzy widzą masywną bramę, inni kłębiący się wir mrocznej energii, jeszcze inni pojedyncze, nienawistne oko, wielkie na wiele kilometrów - dla każdego nieszczęśnika oglądającego Domenę Chaosu będzie ona wyglądała inaczej. Nie trzeba dodawać, że świadectwa naocznych świadków zdarzają się niezwykle rzadko, gdyż Wrota Chaosu nie wypuszcza swych ofiar żywych, a przynajmniej w niezmienionej postaci. W centrum Umbra Chaotica, w sąsiedztwie zniszczonych w kosmicznym kataklizmie Gwiezdnych Wrót pozostał jedynie posępny, wypalony ugór, przesycony na wskroś Czarcim Pyłem. Naznaczone magicznymi symbolami, dwa gigantyczne filary z czarnego kamienia wznoszą się ku szaremu nieboskłonowi niczym kły jakiejś pradawnej bestii. Czas i przestrzeń poddane są tam odmiennym prawom. Materia przybiera niewiarygodne, surrealistyczne formy, stale ulegając fantastycznym, nieprzewidywalnym zmianom. To przeklęte miejsce nawiedzane jedynie przez czcicieli Chaosu, demony i duchy umarłych… Ktokolwiek z żyjących ośmieli się wkroczyć w strefę cienia, nigdy już nie powraca w swej śmiertelnej postaci. Armie Mrocznych Bogów gromadzą się na biegunie w wielkiej sile. Pod sztandarami Khorna, Slaanesha Tzeentcha i Nurgla, niezliczone zastępy Zwierzoludzi, Mutantów i dzikich nomadów wyruszają stamtąd niosąc Staremu Światu śmierć i pożogę. Potwory zamieszkujące Pustkowia Chaosu to tylko blade odbicie koszmarów czających się zaraz za ich granicami. - fragment dzieła Liber Chaotica, spisanego przez Prezbitera Richtera Klessa z Zakonu Pochodni, zamkniętego w Hospicjum dla Obłąkanych we Frederheim, w AS2500. Przez najbliższy czas na łamach bloga DansE MacabrE będą pojawiać się zdjęcia pomalowanych modeli z kompanii Niziołków z Krainy Zgromadzenia, które pomalowałem w ramach #67 edycji FKB, którą prowadziła Paulina z bloga Rzuć 90k6!. Pora na kolejną kompanię do Warheim FS. Inspiracją do złożenia Grasantów Chaosu był temat kwietniowej edycji FKB, który na swoim blogu NerdWorkshop ogłosił Wołek Zbożowy. Wszak to przerażające Wrota Chaosu są źródłem większości nieszczęść, które spadają na Stary Świat uniwersum Warhammer Fantasy, jednocześnie są celem Wybrańców Chaosu prowadzących do boju podążających za nimi Niewolników Ciemności. Na czele mojej kompanii stoi Lord of Wrath with paired weapons od Avatars of War, który otrzymał głowę i oręż z zestawu Slaves to Darkness od Games Workshop, zresztą z tego samego zestawu pochodzą Grasanci Chaosu, Łowca niewolników oraz korpus Smoczego Ogra, górna to w większej części model Ogroid Thaumaturge, zaś Wojownik Chaosu, który został złożony głównie z figurki Crom the Conqueror znanego obecnie jako Exalted Hero of Chaos. Od Games Workshop pochodzi także reprezentujący Czarnoksiężnika Chaosu model Chaos Sorcerer, który otrzymał głowę w hełmie od swego odpowiednika z WH40k, Zwierzoludzi złożeni z modeli Bestigors, a także Rydwan Chaosu. Co więcej alternatywne zwierzę pociągowe z tego zestawu zostało Pomiotem Chaosu. Zaś Odrzuconych złożyłem z wybranych modeli Blood Warriors, Trollem Chaosu został Fomoroid Crusher, a Ogrem Chaosu model Ogor Mawtribes Tyrant, natomiast do niewoli dostały się Ungory. Chorąży dzierży sztandar, którego podstawę stanowi Chaos Legionary Gehenna Banner od Kromlech. Więźniarką po raz kolejny został model Cage Rager od Privateer Press. Kolejny krok to wykończenie podstawek, położenie podkładu i pomalowanie modeli. Jestem przekonany, że coraz lepiej rozumiem charakter i motywy kultystów. W cywilizowanym Imperium pokusa zakazanego owocu jest nie do odparcia, sekretnie drążąc serce i duszę prawego obywatela. Poddając się pierwszej pieszczocie bogów Chaosu, śmiertelnik wstępuje na drogę, która prowadzi do zatracenia, lecz mimo to kroczy nią, pchany niewiedzą i ślepą żądzą. Oczywiście nie jest to żadne usprawiedliwienie ich występku i grzechu, lecz pozwala zrozumieć, dlaczego Wewnętrzny Wróg jest tak groźnym przeciwnikiem. Nie dotyczy to jednak Wybrańców Chaosu. Czyż nie dostrzegają prawdziwej natury istot, w jakie się przeistoczyli? Nawet Zwierzoludzie, obrzydliwe pomioty Chaosu, nie są tak spaczeni mutacjami. Widywałem Czempionów Nurgla, których ciała były jedynie toczonymi przez robaki, nabrzmiałymi workami tłuszczu i cuchnącego śluzu. Widywałem Czempionów Khorna, przypominających w większym stopniu bestie lub zwierzęta niż ludzi, którymi niegdyś byli. Czyż nie zauważają, jak straszliwą cenę przyszło im płacić za spełnienie bluźnierczych żądz i ambicji? Kim są wybrańcy Chaosu? To trudne pytanie, gdyż każda odpowiedź rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Nie wywodzą się z jednej rasy, gdyż zdarzają się wśród nich Norsmeni, ludzie z Imperium i Tilei, Zwierzoludzie, pochodzący z Północy i Wschodu Kurganie i Hungowie, Mroczni Elfowie, a nawet Krasnoludowie. Pochodzą z różnych stron świata i wywodzą się z różnych grup społecznych. Niewątpliwie, ze względu na większe nagromadzenie energii Chaosu na Pustkowiach, większość wybrańców wywodzi się z ludów tam żyjących, jednak w każdym z nas żyje potencjalny wybraniec Chaosu. Widzę jego wykrzywione wściekłością oblicze w oczach każdego kultysty palonego na stosie. Widzę, jak jego twarz zmienia się, jakby w chwili śmierci dostrzegł prawdę o Chaosie i naturze własnej wiary. Widzę nienawiść, nadzieję, a w końcu szał zrodzony z obłędu. Słyszę demoniczny śmiech płynący z jego ust. Każdy z nas może znaleźć się tam, na stosie. W każdym z nas tkwi zalążek zła, gdyż wszyscy jesteśmy zdolni do niebywałego okrucieństwa. Każde ulegnięcie pokusie i pofolgowanie własnym zachciankom to kolejny krok na drodze do zatracenia duszy. Wstąpienie na ścieżkę Chaosu wymaga zatem poddania się najbardziej prymitywnym instynktom, odrzucenia strachu przed śmiercią i głoszenia chwały Bogów Chaosu w całym ich mrocznym splendorze. Wśród plemion barbarzyńców wiara w Mroczne Potęgi nie jest wyborem, lecz stanowi raczej nieuniknioną konsekwencję dojrzewania najmężniejszych i najlepszych w boju wojowników. Brama Chaosu przyciąga ich z niezwykłą siłą, codziennie kształtując ich myśli, kusząc obietnicami potęgi i sławy. Biorąc pod uwagę brutalny świat, w jakim się wychowali, oraz brak dobrych wzorców moralnych, nie można się dziwić, że każda wyprawa na Północ jest dla nich powodem do wielkiej radości. Sami wojownicy postrzegają pchający ich impuls jako obowiązek wobec bogów, a jednocześnie jako zaszczyt i oznakę bożej łaski. Każda taka wyprawa jest odpowiednio uświęcana przez heretyckie i krwawe ceremonie, podczas których obłąkani szamani okaleczają i mordują setki niewolników. Rozpusta, mord, zło i zatracenie się w rytualnym tańcu towarzyszą wojownikowi, który wyrusza, aby szukać chwały na bitewnych polach Umbry. Dla pozostałych mieszkańców Starego Świata tego rodzaju wyprawy i decyzje ich dotychczasowych bliskich lub kompanów zawsze są zaskoczeniem, co tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o powszechnej ignorancji, świadomie narzuconej sobie przez ludzkość. Nie spodziewają się, że ciężko doświadczony przez życie wojownik, który widział zbyt wiele śmierci i zła, może porzucić rodzinę i towarzyszy, a następnie wyruszyć poza granice Kisleva, wiedziony nieodpartym zewem wojny. Inni, nieświadomi zagrożenia, zdzierają pancerze z ciał zabitych kultystów albo zabierają oręż wydarty z rąk poległych wojowników Chaosu, naiwnie wierząc, iż w ten sposób wzrośnie ich pozycja społeczna oraz autorytet wśród towarzyszy. Dla takich głupców droga do zatracenia właśnie stanęła otworem. Wkrótce przekonują się, że tylko zajęli miejsce pokonanego przez siebie wroga, a jedyną drogą ucieczki jest wyprawa na Północ i walka pod przeklętymi sztandarami. Najczęściej taką walkę podejmują mutanci. Zamiast postąpić słusznie i z godnością oraz honorem zawierzyć swe życie opiekuńczemu ramieniu Inkwizycji, kurczowo chwytają się każdej możliwości, by opóźnić nieuchronne zatracenie. Wierzą, że na Pustkowiach Chaosu zyskają sławę i władzę, unikając kary, która przecież słusznie im się należy za grzechy. Tchórze! Odwracają się od światłą i uciekają w mrok, nie mając odwagi, by oczyścić swe dusze w ogniu. Niczym chwasty, nasiona Chaosu szybko się rozwijają, zabijając wszelkie dobre i rozsądne myśli. Człowiek fałszywie wzdraga się przed nienawiścią, mutacją i obłędem, wynajduje wymówki, usprawiedliwia czyny, jakich się dopuszcza, koniecznością czynienia ‘mniejszego zła’ lub jako poświęcenie ‘w imię lepszej sprawy’. W ten sposób rodzi się przyszły Wojownik Chaosu i sługa Ciemności, który akceptuje zatracenie duszy i powolną śmierć ciała. Przyjęcie takiego przeznaczenia stanowi symboliczny początek upadku w mrok, gdyż jedynie wypaczona złem dusza potrafi zgodzić się na bluźnierczą przemianę ciała. Wielu pretendentów do chwały Wojowników Chaosu ginie bez wieści na Północnych Pustkowiach. Padają ofiarą nienasyconych bestii, które zamieszkują krainy poza cywilizowanym światem, okrutnych barbarzyńców i Zwierzoludzi, albo giną z ręki prawych i mężnych Kislevitów, którzy trzymają straż na północnych rubieżach swej ojczyzny. Nawet jeśli przeżyją wędrówkę, ich trud dopiero się zaczyna. Na Pustkowiach Chaosu nie można zaznać przyjaźni, honoru ani spokoju. Jest tylko ból, cierpienie i strach. Każdy dzień rozpoczyna się krwawym świtem i kończy krwawoczerwoną poświatą zachodzącego słońca. Bandy Grasantów Chaosu oraz armie mutantów grasują po całym obszarze, tocząc niekończącą się wojnę, w której liczba umarłych dawno już przekroczyła liczebność żywych. Lecz nie brakuje głupców, gotowych na wszystko, aby dowieść swego męstwa. Następnego dnia czeka ich nowa bitwa i kolejna rzeź. Na Pustkowiach wre wieczna wojna, dopóki spośród wodzów nie wyłoni się ten najpotężniejszy, który zdoła zjednoczyć wszystkie plemiona pod sztandarem Chaosu. A wtedy naznaczony Piętnem Chaosu wybraniec poprowadzi Hordę na południe, niosąc śmierć i zniszczenie słabym mieszkańcom Starego Świata. Większość wybrańców Chaosu, prawdziwie zaprzedanych złu i Ciemności, ginie na pobojowiskach Pustkowi, dołączając do ogromnej rzeszy dawno poległych towarzyszy. Inni, zbyt silnie dotknięci wypaczającą mocą Chaosu, zatracają resztki rozumu i człowieczeństwa, zmieniając się w istoty, które wzbudzają odrazę samym wyglądem. Lecz nielicznych wybrańców, prawdziwie obdarzonych łaską bogów Chaosu, czeka los, którego pragnie każdy z nich - przemiana w demona. - Matthias Thulmann, łowca czarownic
  22. Galeria: Tyralier (2) Tyralier to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz metalowego Wilka.
  23. Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Niziołki są rasą niewielką, zarówno liczebnie, jak i pod względem wzrostu. Te z nich, które nie stały się integralną częścią ludzkiego społeczeństwa zamieszkują niezależny kraj pasterski, leżący w całości na terenie Imperium i żyjący pod jego osłoną. Pochodzenie Niziołków jest równie starożytne, co ludzi. Obecnie jednak liczebność Niziołków maleje, co jest częściowo spowodowane ich spokojną, pokojową naturą. Niziołki to syty i spokojny lud, bardziej zainteresowany urodzajem na polach i pastwiskach czy porą następnego posiłku niż wojskowością. Są wspaniałymi, serdecznymi i ufnymi gospodarzami, szczęśliwymi, jeżeli mogą zaproponować podróżnym posiłek i schronienie. Pomimo to, są upartą, a nawet zaciętą rasą i będą bronić swoich domów, majątków i obiadu z dużym wigorem, choć nie są najlepszymi wojownikami. W obliczu niebezpieczeństwa mogą szybko organizować oddziały do obrony i wykazują dużą odwagę osobistą, lecz ich wzrost i łagodne usposobienie na pewno nie ułatwiają im tego zadania. To jednak nie znaczy, że Niziołki są tylko biernymi obserwatorami uczepionymi poły Imperium. Wprost przeciwnie, mają swój udział w jego życiu - jako kusznicy i procarze w Armii Imperialnej, kucharze u możnych, niańki dla dzieci elit lub twórcy najsłynniejszych ogrodów w Starym Świecie. Niziołki odegrały kluczową rolę w zapewnieniu dobrobytu państwa. Jeśli wystarczająco zezłościć Niziołka, ten przypomni (a potem jeszcze raz… i jeszcze raz), że od nich pochodzi jedyny nie-ludzki elektor w Imperium oraz że zasłużyły na ten zaszczyt za całe dobrodziejstwo, jakie wyświadczyły ludziom. Z drugiej strony, ludzie lekceważą Elektora Krainy Zgromadzenia jako kolejny z dziwacznych dekretów Imperatora Ludwiga Grubego. Jednakże Niziołki żyjące w Imperium mają także swoją mroczniejszą stronę. Ze względu na popularne nieporozumienie związane z ich dziecięcym wyglądem, który sprawia, że ludzie traktują przedstawicieli tej rasy jako całkiem nieszkodliwych, Niziołki mogą skutecznie służyć różnym frakcjom (czasami kilku jednocześnie) jako szpiedzy, szarlatani, a nawet skrytobójcy. Bardziej chciwe Niziołki często wykorzystują łatwowierność głupców, działając jako zręczni kieszonkowcy lub naciągacze. Niziołki są bardzo odporne na magię, co stanowi dla nich dużą przeszkodę przy praktykowaniu sztuki magicznej. Wciąż jednak jest ona dla nich czymś fascynującym, więc każdy Magister Magii przebywający wśród Niziołków będzie męczony przez ich dzieci, dopóki nie zaprezentuje swych umiejętności. Chociaż Niziołki są często przedstawiane jako leniwe przez ignoranckich obcych, w rzeczywistości są oni zdeterminowani i nieustępliwi. Jako że ich społeczność jest oparta na rolnictwie i hodowli, muszą pracować ciężko i nieustannie. Niziołek z przyjemnością będzie tyrał od świtu do zmierzchu, korzystając jedynie z kilku krótkich przerw na jedzenie, po czym wróci uśmiechnięty do domu. Ciężka praca poprawia apetyt i gwarantuje dobry sen. Najlepiej podsumowuje to stare przysłowie: Najlepiej smakuje jedzenie będące owocem własnych rąk. Niziołki są najlepszymi istniejącymi kucharzami, i wszyscy uczą się gotować jeszcze jako dzieci. Kontrastami od GW maluje się bardzo szybko, podobnie jak nakłada chemię od MiGa oraz AK Interactive. Gdzieś pomiędzy pomalowałem metaliki. Z połączenie powyższych składników powstała kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS, o samych modelach możecie przeczytać więcej TUTAJ oraz TUTAJ. I była to moja druga przygoda z malowaniem kompanii farbami z linii kontrast. Ponadto od lektury Władcy Pierścieni zaczęła się także moja przygoda z fantasy, a jak Śródziemie to Niziołki, a jak wiadomo Niziołki nie lubią przygód. No, chyba, że trzeba uratować świat... Niziołki są jedną z mniejszych ras Starego Świata. Przeciętny niziołek nie przekracza 110 centymetrów i często wyposażony jest w wydatny brzuszek, znane są bowiem ze skłonności do obżarstwa. Ich zmysły są równie rozwinięte jak u reszty Ras Mniejszych, ale najczulszy jest zmysł smaku, dlatego wiele niziołków pracuje w kuchni - dla własnych zysków i ku przyjemności innych. Prawie wszyscy sławni szefowie kuchni to niziołki, najniższa z cywilizowanych ras produkuje także cenione wina, piwa i jabłeczniki. Zewnętrznie niziołki można odróżnić od innych Ras Mniejszych po kilku szczegółach: są niższe niż krasnoludowie i nie noszą gęstych bród, choć inne części ich ciał pokryte są włoskami przypominającymi zwierzęcą sierść (szczególnie dotyczy to nóg i stóp). Nie mają dużych i mięsistych nosów jak gnomy i są nieco od niż tęższe. Najbardziej widoczną częścią ciała niziołków są stopy - nieproporcjonalnie duże i bardzo owłosione, o grubej i elastycznej skórze na podeszwach, co zapewnia im wygodę chodzenia. Zwykle nie noszą obuwia, ponieważ uważają je za niewygodne i niezgrabne, a do tego hałaśliwe. Oprócz powierzchownych różnic w wyglądzie istnieją głębsze, bardziej skomplikowane rozbieżności między niziołkami, a przedstawicielami innych Ras Mniejszych. W przeciwieństwie do krasnoludów i gnomów, wytworów selekcji naturalnej, ewolucja niziołków została wywołana przez Magię. Można to zaobserwować, poddając tkankę niziołka badaniom alchemicznym: po wyeliminowaniu w procesie destylacji innych wibracji, każda jego tkanka i kość będzie rezonować z pewną tajemniczą częstotliwością. Jest ona właściwa tylko tej rasie, nie wykryto jej u przedstawicieli innych gatunków, a wszystkie niziołki rezonują z tą częstotliwością nawet długo po śmierci (badaliśmy wielowiekowe szczątki i wykazywały one identyczny rezonans rasowy). Pierwsze niziołki pojawiły się niedługo po przybyciu Slannów, na łagodnych wzgórzach Krainy Zgromadzenia. Prawdopodobnie ich przodkami byli ludzie, chociaż - jak we wszystkim, co dotyczy selekcji nadnaturalnej - nie możemy tego stwierdzić na pewno. Nie się również określić czynnika magicznego, który spowodował ich oderwanie od ludzkiej rasy, nie wiadomo też w jakim celu się pojawiły. Rezultatem działania magii było wydłużenie długości ich życia do 400 lat (w porównaniu z 80-100 latami życia ludzi). Może to także wyjaśniać różnice fizyczne między niziołkami, a gnomami i krasnoludami oraz wiele unikalnych cech charakteru tych pierwszych. Mimo, że emanują magicznym rezonansem, niziołki nie wykazują predyspozycji do bycia czarodziejami; ich magiczna natura objawia się bardziej subtelnie, bo w głębszym połączeniu tej rasy z Naturą, szczególnie ze zwierzętami i roślinami domowymi. Większość niziołków zamieszkuje tereny wiejskie i nie wykazuje poważniejszych ambicji nad proste i spokojne życie w domowym ognisku - są dobrymi rolnikami i winiarzami, są też o wiele cierpliwsze, pasywniejsze (oraz uprzejmiejsze) niż gnomy i krasnoludowie, kochają wygodę i spokój, nie lubią angażować się w sprawy innych ras. Niezależnie od profesji, niziołka zawsze ciągnie do spokojnych i zielonych miejsc; nawet gdy mieszka w miastach, odczuwa potrzebę posiadania ogrodu, a podwórko jego domu często zdobi wiele ziół i kwiatów, uli i grządek z warzywami. Niziołki zwykle mieszkają w małych, zamkniętych społecznościach. Żyjące na wsi budują wioski, a domy wznoszą pod kopcami ziemi, które następnie pokrywają darnią i kwiatami - taka izolacja czyni ich domostwa wygodnymi, ciepłymi w czasie zimy, a chłodnymi w lecie. Jeśli idzie o niziołki zamieszkujące miasta, to mogą one tworzyć więcej niż jedną społeczność, grupy te utrzymują przyjazne stosunki, chociaż każda z podtrzymuje własne obyczaje i tradycje. W przeciwieństwie do kobiet gnomów i krasnoludów kobiety-niziołki mają dużą swobodę działania i przemieszczania się. Żaden żonaty niziołek nie poważyłby się trzymać małżonki w domu! Prawdopodobnie nie zniosłaby tego, chociaż małe kobiety-niziołki mają ognisty temperament i dużo mówią. Często pracują ze swymi mężami w polu lub pomagają im w prowadzeniu interesów, czasem są nawet właścicielkami farm i małych zajazdów. Opuszczają jednak domy tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Mężczyźni niezbyt lubią podróże, kobiety lubią je jeszcze mniej. Rzadko widzi się więc podróżujące niziołki. -fragment Rasy Starego Świata. Teoria ewolucji, pióra doktora Balthasara von Schreibera dzieło potępione i zakazane przez Świątynię Sigmara
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.