Właściwie to nie posiadam żadnej tajemnicy na pracę z blaszkami. Używam ciężkiej giętarki (no name) sprzedawanej kiedyś przez firmę Padrebooks. Do tego różniaste pęsetki do gięcia drobnicy. Kleje praktycznie każdym klejem CA, do tego musowo debonder (najlepszy czeski), patyczki do uszu, wykałaczki, wata i skalpel do czyszczenia z nadmiaru kleju. Czasem używam poxipolu gdy potrzeba jest dużo czasu zanim klej zwiąże. Szlifuje głównie papierami ściernymi. Do szlifowania drobnych blaszek też często używam giętarki jako chwytaka. Pęsety do tego się słabiej nadają, chyba że dobrze trzymają i nie powodują wystrzelenia szlifowanego elementu "w kosmos" No i często używam karty bankowej z naklejonym paskiem (klejem do góry) taśmy Tamiya masking tape. Przyklejając elementy z blaszek do taśmy, łatwo je ze sobą dobrze spozycjonować na sucho. Potem trochę kleju tu i ówdzie i bezproblemowo odrywamy gotowy element od taśmy z dobrze zachowanymi kształtami, płaszczyznami czy kątami