nie przesadzajcie z tym optymizmem.... samolot był źle policzony wytrzymałościowo - miał zbyt mało sztywną belkę ogonową, źle dobraną konfigurację na wstępie projektu, wzorowaną na zdjęciach alphajeta, notoryczne problemy z silnikiem docelowym k15, wyposażenie pierwszej serii produkcyjnej żywcem przejęte z miga 21 bis, który na początku lat 90 tych nie był już najświeższy jeśli chodzi o awionikę, po za tym transformacje ustrojowe, notoryczne zmiany ludzi w projekcie, koncepcji, wymagań, finansowania - w takim bajzlu nie mógł się narodzić samolot z prawdziwego zdarzenia, do tego dwa wypadki z urwaniem ogona, pierwszy podczas prób antyflatterowych a drugi - głupia sprawa - przyczyna: samoczynne przestawienie się statecznika które spowodowało przekroczenie dopuszczalnego przeciążenia ujemnego, co spowodowało w pierwszej kolejności rozsypanie się nieszczęsnego ogona..... nikt nie pomyślał żeby zamontować mechaniczny ogranicznik położenia statecznika w połozeniu umożliwiającym kompensację trymerowania drążkiem przy awarii silniczka trymera..... późniejsze modyfikacje : statecznik, klapy fowlera i ten lex który utrudniał życie pilotowi w drugiej kabinie to już wogóle wyglądał jak prowizorka.... trzeba było modernizować teesa w latach 70tych zmieniając silnik, fotel i awionikę albo przejąć alphajety z niemiec, a tak nie mamy nic i długo nic nie będzie......
polecam artykuły:
http://www.militarium.net/lotnictwo/iryda.php
http://archiwum.wiz.pl/1996/96041900.asp
był też taki dodatek do gazety - duży format po wypadku w 96r , ciekawy artykuł
oraz kto ma dostęp to biuletyn BL z kwietnia 1996
miejmy nadzieję że ktoś na górze coś wymyśli - mój faworyt hawk