Witam odwiedzających.
Chciałbym poddać ocenie swój pierwszy (po 6 latach przerwy w modelarstwie) model - Su-27 Flanker.
Wykonany został z zestawu Zhengdefu, czyli czegoś co do siebie nie pasuje. Mimo wszystko postanowiłem wskrzesić w nim nowe życie. Jego poprzednie było niespasowane, "dziurawe" oraz zalane grubą warstwa jakiejś przypadkowej farby. Ot to, taki model dziesięcio-latka. Każdy chyba wie o czym mówię.
W moim wykonaniu nie obyło się bez wielu niedociągnięć. A to zły wzór oraz barwy kamuflarzu, a to świecące kalki, tudzież jakieś odpryski.
Model wykonywałem w nowy dla siebie sposób. Zastosowałem pre-shading, próbowałem cieniować, bawiłem się washem. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Uważam, że jak na pierwszy raz nie wyszło najgorzej, chociaż nie jestem w pełni zadowolony. Końcowy efekt bardzo psują mi kalki. Pewnie dlatego, że nie zastosowałem żadnych płynów zmiękczających. Myślałem, że sidolux wystarczy. Myliłem się ;)
Uważam, że z tego wszystkiego najlepiej wyszedł mi brzuch.
Suka nie posiada kokpitu, ponieważ zestawowy to jakaś pomyłka, a na zestawy waloryzacyjne jest dla mnie za wcześnie. Podwozie - wyszło gdzieś, kiedyś i nigdy już nie wróciło, podobnie jak uzbrojenie.
Budując model miałem na celu przypomnienie sobie jak to jest robić modele, nie zamierzałem wiernie odwzorowywać wszystkich szczegółów, dlatego wielu z nich brakuje, np rurek Pitota.
Su na pewno posiada jeszcze jakieś błedy których moje oko jeszcze nie wychwyciło, dlatego zapraszam do komentowania, opiniowania, krytyki. Miło by było usłyszeć też jakieś ciepłe słowa, ale na to trzeba sobie zasłużyć ;)
Zdjęcia wykonane aparatem Fujifilm S1800 w pochmurny dzień. Tło - koc ;)
Pozdrawiam i piszcie co sądzicie o moim wykonaniu.