Witam,
Chcę zapoczątkować swoją obecność i wystartować z Avengerem. Będzie to mój drugi w życiu model z tworzywa. Zamiana papieru na plastik wcale nie okazała się taka prosta. Przede wszystkim ze względu na moje nieumiejętności w malowaniu i posługiwaniu się aerografem. O całej reszcie po malowaniu już nie wspomnę. Ale wciągnęło mnie to do tego stopnia, że chyba jednak będę podążać tą drogą.
W przeciwieństwie do pierwszego mojego modelu, wybór drugiego już nie był dyktowany kwestiami finansowymi, które wynikały bardziej z niepewności o słuszności wyboru zmiany niż kwestia posiadania portfela. Drugą zasadniczą kwestią był rozmiar w tej skali, ale nie tylko. Generalnie, to inspiracją do takiego wyboru były jedne z wielu na tym forum, te dwa poniższe warsztaty:
viewtopic.php?t=17108&highlight=avenger
viewtopic.php?f=86&t=28147
Szkoda, że Lucas HS się zatrzymał. Miałbym więcej wzorców.
Zawartość pudełka pominę, bo jest już na forum obfotografowana w pierwszym linku powyżej. Do zawartości pudełka dokupiłem maski Montexu SM48041 i blaszki Eduarda FE267+49 267. Nie wiem jak mi to będzie wychodziło, więc decyzję o zakupie 48 482 zostawię na później.
A to mój dorobek kilku intensywnych dni pracy:
W kadłubie zlikwidowałem wszystkie ślady po wypychaczach. Położyłem podkład z Surface1200, zrobiłem przedcieniowanie i pomalowałem na kolor właściwy C303, trzy cieniutkie warstwy. Dziwny tek kolorek. Po każdej kolejnej warstwie stawał się coraz ciemniejszy. Miałem z tym trochę zabawy by wyszło jednolicie. Po raz pierwszy spróbowałem suchego pędzla i miałem z tym nawet fajną zabawę. Potem GX100 i Vandyke Brown. Na koniec 1:1 GX100 i C182, bo C181 jest za bardzo gloss, a sam C182 jest za bardzo mat. Nad sidoluxem nie mogę zapanować, więc zostawię go na razie do podłogi. Gaśnica malowana aero, bo ten czerwony C003 nie bardzo pod pędzel, jeśli chodzi o krycie. Zawór gaśnicy MC219 ale już spod pędzla, świetne krycie po pierwszym razie. Czarne skrzyneczki i kabelki (C002) malowane pędzlem. Dwie warstwy co godzinę. Jeden element wyszedł trochę pijany. Niestety zobaczyłem to dopiero na zdjęciu i nie bardzo daje się oderwać. Żywica za mocno trzyma, a nie chcę już demolować blaszki. CA muszę się nauczyć kleić. Jeszcze za szybki jest dla mnie. Albo ja za wolny. No cóż, typowe problemy początkującego z dobrym zapłonem.
Na razie nie mam wiele do pokazania, ale do śniadania jeszcze trochę czasu, więc jeszcze podziałam. Strasznie mnie korci silniczek i karabinek w wieżyczce.
Pozdrawiam
Robert