Skocz do zawartości

robert p

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    378
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robert p

  1. Te wszystkie blaszki to według jakiegoś szablonu robisz, czy każdą z osobna wykreślasz? Chyba jednak masz jakiś szablon. Wielkie to będzie....oj wielkie
  2. No nareszcie zobaczę Mustanga Marka
  3. Dzięki Zdaje mi się, że zostałem wyleczony z amerykanizacji. Działam dalej, ale niestety zdjęcia będą spóźnione. Nie mam urazy. Bardzo cenię sobie szczerość u innych. Mam, ale dużo lepiej wychodzi mi lakierowanie detali niż większych powierzchni. Normalnie jak polerka na tym zdjęciu Właśnie sprayu chcę uniknąć. Testowałem Mr. White 1000 z puszki i jak dla mnie porażka. Duży odkurz i nie mam takiej kontroli z dozowaniem farby. Chyba spray nie do mojej ręki.
  4. Witam, Śledziłem Twój warsztat od samego początku. A wiesz, że wpadłeś na taki sam pomysł z waloryzacją Avengera co ja? Tylko Twoje na wierzchu, bo pierwszy go wprowadziłeś. Nie będę pisać co to jest. Wszystko wyjdzie z czasem. Pozdrawiam. Oj Mike, Mike.....ja uświadomiony jestem. Może jeszcze nie we wszystkim.....ale Sido to mam. Pytam o Future, bo Pan Andrzej Ziober wypowiedział się na temat Sidoluxu że jest erzacem Future. Chyba można go ściągnąć tylko ze Stanów..... Czyli przetrzeć. Ale na tych zdjęciach od Ciebie to widać tylko górne klapy, ale jakieś takie czyściutkie. Zabrałem się za kadłub.... ....i zdążyłem zrobić tylko to zdjęcie i aparat mi spadł prosto na wysunięty obiektyw. Nie wiem, czy jest ciężko ranny czy nie żyje....Na razie nie działa....Dziś mam fatalny dzień....
  5. Zdjąłem maski ze skrzydeł. Oświetlenie mam jeszcze nie takie jak trzeba i czasami różnie to wygląda. Aparat był na przeglądzie i okazało się, że coś nie kontaktowało w zasilaniu. Uffff. Dokończyłem zaczęte ze skrzydłami stateczniki poziome. Jeden mi się gdzieś schował i nie mogę go na razie znaleźć. Rano jeszcze był.... I kończę też wcześniej zaczętą sprawę z dolnymi klapami lądowania. Nie wiem czy jeszcze bardziej przecierać, czy zostawić taki chaotyczny bród. Nie mam żadnego doświadczenia w takim brudzeniu i nie wiem czy nie jest to za bardzo rażące i na ile wiarygodne. Ale sądzę, że zawirowania powietrza przy lądowaniu, mogły tam wpychać wszystko, co akurat fruwało w powietrzu. Aby uniknąć niespodzianki ze znikającym preshadingiem, zrobiłem doświadczenie i najpierw pomalowałem kolorem, potem zrobiłem preshading i znowu kolorem, z tym że delikatnie, cienką mgiełką, bardziej po zaciemnionych miejscach niż po całości. Aż do efektu jak na pierwszym zdjęciu poniżej. Zastanawiam się tylko, jak się te klapy będą trzymały górnych klap na tych mikrych i wątłych wypustkach. Jak nic trzeba je będzie wkleić na żywicę i na samym końcu. Te wystające języczki to bardziej służą do ustalenia wychylenia klap niż do mocowania, a całość to bardziej na styk trzeba skleić. Będzie trudno. Zabieram się za kadłub. Czeka mnie w końcu to, czego do tej pory unikałem....czyli malowanie okrąglaka, że o maskowaniu nie wspomnę. Czy ktoś wie, gdzie w Europie można kupić Future? Pozdrawiam
  6. Naprawdę piękna kolekcja. Nie tylko oko się cieszy. Moje szczere uznanie.
  7. Nie obrażaj się. Nie chodzi o to, żebyś przestał się udzielać, ale żeby z czyjegoś warsztatu nie robić niepotrzebnego zbioru swoich dzieł wybranych. Może za ostro się wypowiedziałem, za co przepraszam, ale zaczęło mnie już irytować Twoje podpuszczanie Marka do gadania o niczym. Niektórzy śledzą warsztat (nie tylko Marka) przez Internet w komórce, a to kosztuje inaczej niż stacjonarny. Opisałeś dosadnie raz swoje emocje związane z warsztatem Marka i wystarczy. Nie rozumiem po co ciągniesz ten sam wątek przez pół strony. Załóż swój warsztat i będziesz miał z kim pogadać....i na temat i konstruktywnie
  8. Przyłączam się, też zaglądam w nadziei że może się czegoś nauczę....a tu....?...forum to nie stragan. Mnie nie interesuje jaką techniką ktoś robi sobie manicure, w dodatku niesmacznie Przyjmij moje najgłębsze wyrazy współczucia. Może facebook?
  9. W sumie wczoraj prawie skończyłem spód. Może jeszcze dojdą jakieś ślady, choć z drugiej strony to nie mam zielonego pojęcia jak się je robi, albo jak należałoby je zrobić. Teoria niby jest, ale praktyki żadnej. W tej kwestii to działam wybitnie po omacku. Na teraz wygląda to tak: Pozdrawiam
  10. Mam takie pytanie: jaki jest "najlepszy" pędzelek do suchego pędzla? Chodzi mi o kształt (okrągły, płaski), długość włosa i jego sztywność oraz rodzaj włosia (bo chyba jest kilka rodzajów). Męczę się z płaskim pędzlem do akwarel, ściętym w mniej więcej w 2/3 jego długości dla sztywniejszego włosia. Pozdrawiam Robert
  11. Wygląda na to, że wybrałem nie tyle problematyczne malowanie, co wręcz wielce dyskusyjne. Dziękuję Ci Mike za podpowiedź przy malowaniu rozmyć od kartki
  12. W instrukcji też nie ma pod spodem żadnej kokardy. Pewnie tak ma być. Nareszcie coś się u mnie zgadza. Znaki z boku też jakby takie same
  13. To dla modelarstwa byłaby niepowetowana strata Marku, ZDROWIA ŻYCZĘ, będzie OK
  14. http://allegro.pl/pojemnik-na-ciasto-tort-wym-31cm-x-14cm-i2304656631.html Dzięki, ale przyszłościowo może okazać się za małe. Całkiem niedawno wylądował w szafie He-111. Oczywiście 1/48. I banana na gębie mam... Jak otwierałem pudło z zestawem i wyciągałem blaszki, to przyznaję się bez tortur, że nawet nie myślałem o merytorycznym zbliżeniu się do oryginału. Przyjąłem bezkrytycznie to co miałem. I do głowy mi nie przyszło by sprawdzić na ile ma się to do oryginału. Mam tylko nadzieję, że nie pogrzebię szans na skończenie modelu. Dopiero dzięki Wam zacząłem zdawać sobie sprawę z pewnych aspektów, które z początku leżały w obszarze mojej niewiedzy. Masz to jak w Banku . A z tymi zdolnościami to bym się wstrzymał. A jak mi się po prostu jakimś szczęściem to udaje? O zdolnościach można mówić jak są co najmniej powtarzalne. Z tego, co zaczynam się już orientować z toczącego się życia na różnych Forach, to jak nic zainteresowani żądaliby potwierdzenia słów na zdjęciach. Jakoś nikt nie chce wierzyć na słowo. I ta metoda jakoś świadomie i podświadomie najbardziej podchodzi mi pod rękę . Już raz kiedyś pytałem o szczegóły tej metody, ale nie dostałem odpowiedzi. Ten milimetr przerwy to od kartonu do powierzchni modelu, czy od wałeczka od krawędzi kartonu? I jakiej grubości karton, aby nie uginał się od ciśnienia powietrza z aerografu? Niektórzy twierdzą, że kartka z drukarki wystarcza. Jakoś nie miałem czasu i nastroju aby z tym poeksperymentować. Uświadomisz mnie w tych szczegółach? Całkowicie się z Tobą zgadzam, że zastosowana kolorystyka modeli to temat śliski i niebezpieczny. Czytałem i wiem, że są tacy, co z tego powodu by się nawzajem wirtualnie pozarzynali. A poszło o to, że jakiś odcień był nie taki....o taki bzdet toczyli wojnę No proszę.....dwa słowa a tyle dobrego Mówisz o C022 czy H072? Można rozcieńczone C z Leveling Thinner mieszać z sido???? Bardzo się cieszę, że jesteś w moim skromnym warsztacie . ASP kończyłeś, czy to tak sam do tego doszedłeś?
  15. A skąd pewność że robili to prosto z ręki a nie od szablonów? Nawet pędzlem. O bajerach zawsze można sobie pomarzyć....pewnie też byś chciał czasami sobie życie ułatwić....nawet modelarskie.....poza tym, jakoś nie naśmiewasz się z tych nieprzeciętnych z Ligi Mistrzów, co wycinają sobie maski na ploterach kreślone wcześniej na komputerze......a z pomalowaniem prawdziwego samolotu to i moja córeczka by sobie poradziła, chociaż nie jest ani mechanikiem, ani japończykiem. Pozdrawiam Cię No właśnie. Twój błąd w malowaniu w tej skali rzędu np. 0,5mm przełożyłby się na błąd w rzeczywistości o wartości 36mm. Wątpię czy japończyk pozwoliłby sobie na takie niechlujstwo, a pewnie za to pilot zaraz obciąłby mu dwie głowy, bo zrobił coś bez jaj i tym samym obraził Cesarza. Zatem rozważając sprawę czysto teoretycznie, to jeśli nawet robili to pędzlem od ręki, to na pewno przy jakieś linii, nawet od sznurka. Jeśli wyszedł pędzlem za linię na 3mm (nawet po sake), to w skali 72 falistość linii nie powinna przekraczać 0,04mm. Wątpię, czy można uzyskać tak mały błąd malując prostą linię pędzlem z ręki. Posłuchaj się Mikołaja i zrób próbę z taśmami. Albo zeskanuj rysunek i daj do firmy reklamowej by wycięła z tego szablon na ploterze. Będziesz miał jakieś odniesienie. Albo wydrukuj rysunek tego pioruna, wytnij i przymierz do modelu na żywca. Zobaczysz jak się układa i jak to wygląda. I na pewno nie będzie to tak ładnie i prosto wyglądać jak na rysunku modelu z piorunem. Piorun będzie za krótki i linie krzywe. Zrobisz, jak uważasz za słuszne Pozdrawiam
  16. Zrób tak jak Ci radzi skusz, tylko ja bym zastosował taśmę Aizu 0,4mm. Dodatkowo zrób sobie laser liniowy z latarki. Zamaskuj szkiełko i zostaw cienką szparkę, to tak jak kiedyś szkopy maskowały swoje przednie reflektory. Szparkę zrób na jakieś 0,3mm. Im mniejsza, tym cieńszą będziesz miał linię światła. Im bliżej światło do modelu, tym mniej rozmyta linia światła. Ustaw linię światła na dwóch skrajnych punktach przebiegu linii pioruna i będziesz miał liniał do sprawdzenia poprawności przebiegu naklejanej taśmy. Taśma ma na tyle małą powierzchnię klejącą, że bez trudu będziesz mógł ją miejscowo przesuwać. Światło nie musi być idealnie prostopadle ustawione, możesz mieć pewien margines błędu w ustawieniu. Tylko pozostaje sprawa nieruchomego ustawienia modelu i lampy.
  17. A jeśli kalkomania jest już kształtem dostosowana do przebiegu powierzchni swobodnych? Producent modeli ma bryłę w komputerze i na tej podstawie bez problemu może zrzutować prostą na dowolną powierzchnię i otrzymać krzywą wynikową. Sam to robię....zawodowo. Jak bym miał skaner 3D z dokładnością 0,02mm i mógł wsadzić bryłę modelu do komputera......niech się schowają wszystkie maski i kalki
  18. Raczej nie będzie to maska z prostej linii. Ta linia jest prosta (z tego punktu patrzenia), ale jest rzutowana na "krzywą" powierzchnię kadłuba, więc po rozwinięciu nie będzie prosta. To tak jak narysować prostą na czaszy kuli albo na obwodzie stożka, a po rozwinięciu już nie jest prostą
  19. Bo ja o samolotach wiem tylko tyle, że latają i dlaczego. Na początku miał być amerykański, z gwiazdami. Jednak po złożeniu kadłuba, tak mnie urzekło malowanie RAF’u......w wykonaniu: modelwork.pl/viewtopic.php?t=20143&highlight=avenger że nie mogłem się oprzeć. Tak na marginesie dodam: 1. Malowanie na brudno przejść przy użyciu wałeczków za diabła mi nie wychodziło, wiec przejścia między kolorami zrobiłem od ręki, przy czym nie pamiętam kiedy ostatnio miałem takiego pierta, jak przy malowaniu tych przejść. Z tym, że najpierw potrenowałem prowadzenie ręki na brudno. Granicę kolorów wyznaczyłem wg instrukcji, nanosząc bardzo delikatną linię ołówkiem B5. Pierwszy poszedł Extra Dark Seagray (C333) we właściwym obszarze i po ołówkowej linii. Potem C012 dochodziłem do granicy wyznaczonej przez szary. Nie wiem jakim cudem Wam tak ładnie wychodzi malowanie przejść od wałeczków. Od spodu jest Duck Egg Green C026. 2. Po drugiej cienkiej warstwie znikł preshading. Aby to odtworzyć, dodałem do koloru bazowego malutką odrobinę czarnego matu i pojechałem po liniach. W niektórych miejscach przeholowałem, ze względu na żarówkowe oświetlenie, przy którym traci się prawidłowe postrzeganie barw i odcieni. Muszę koniecznie zmienić oświetlenie, tym bardziej, że nie mam szans bawić się za dnia. 3. Jak dla mnie to Tamiya X-1 jest sto razy lepsza od C002, C033 i C092 4. Postanowiłem zmierzyć się z Sidoluxem. Chyba zaczynam umieć panować nad tym specyfikiem, ale jeszcze nie do końca. W sumie bardziej po japońsku, czyli yako tako. 5. Kalki są grube, nawet za grube. To nie błona jest a jakaś bibuła. Kładzione na Mr. Mark Setter. Bardzo fajnie od razu siadają w liniach, ale za mało bo za grube. Chciałem poprawić Mr. Mark Softer, ale ten płyn jest chyba za ostry. Jak za dużo na kalkę i zostanie mała kropelka, to ta kropelka zaczyna zjadać kalkę, albo tylko kalkę od Italeri. W porę się zorientowałem i został na szczęście tylko malutki ślad o odrobinę jaśniejszej barwie, czego na szczęście nie widać po położeniu pół matu. Drugą kalkę potraktowałem już MicroSol. Zarówno od jednego jak i drugiego sola kalka się nawet nie skrzywiła, a myślałem, że choć trochę się zmarszczy, a tu nic. Jakaś nieczuła baba mi się trafiła. Prawie w nocy położyłem półmat na drugim skrzydle. Z rana na szybko pstrykałem zdjęcia. Coś mi aparat fiksuje, bo jak łapie ostrość to się wyłącza. Miał ktoś coś takiego? Nie...? Tak tylko pytam. Cztery zdjęcia robiłem 20 minut. Chyba kroi mi się wydatek. Zdjęcia trochę za ciemne wyszły. W realu wygląda to lepiej. P.S Dopiero teraz zauważyłem, że mam na skrzydłach jakieś paprochy. Mam nadzieję, że nic się przez noc nie przykleiło. A do domu jeszcze tyle godzin żeby sprawdzić. Jak będzie OK., to dziś zabieram się za spód skrzydełek. Albo może lepiej zrobię jakiś hermetyczny hangar na pomalowane części, bo teraz się denerwuję tymi paprochami.
  20. Koledzy są bardzo powściągliwi w ocenie, Zupełnie zresztą niepotrzebnie. Jak dla mnie bajka. Istne Mistrzostwo Świata. Te kabelki to mnie powaliły. Powiedz, czy one były, czy je sam zrobiłeś? Mam ten model na liście zakupów, tylko nie wiem czy wybrać Revella czy CyberHobby, bo podobno Edek to porażka dla początkującego. Będę kibicował, bo bardzo mi się ten model podoba. Na PWM jest taki tylko właśnie z CyberHobby, ale na tamtych zdjęciach mało co widać. Twoje zdjęcia są LUX. I GRATULUJĘ Pierwszego miejsca w zawodach z BF110
  21. w tym sęk, że robię jak umiem, a nie jak mi pasuje. Chociaż może rzeczywiście ta granica między jednym a drugim jest nie uchwytna.... ....chciałbym....na razie to tylko umiem się starać Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i zdejmiesz te plasterki Ja to ująłem w kwestii ogólnej tego co do tej pory zrobiłem, i nie miałem na myśli tylko silnika A ja nawet tego tak nie odebrałem i do głowy mi to nawet nie przyszło I ja się z tego bardzo cieszę. Co zresztą widać po Twoich wpisach na innych warsztatach z pewnością ja jeszcze dłużej. Ale w modelarstwie jak w życiu, nie można przestać się tego uczyć.... To żeś mnie bracie tym całkiem rozbroił. Dziękuję za tak miłe słowa. Ale sądzę, że mocno przesadziłeś z tą samo oceną. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś taki jak Ty, z taką wiedzą merytoryczną i wnoszącym tyle rad na tym Forum, nie byłby w stanie zrobić tego lepiej ode mnie. Jeszcze nie wiem na pewno jakie jest, czy też będzie moje podejście do tego rodzaju modelarstwa. Ono się dopiero kształtuje, nabiera formy, ogłady, kultury....stylu. Z każdą godziną przy modelu się to zmienia. Człek nabiera przy tym coraz większej pokory i ogromnego szacunku dla autorów innych warsztatów. To jest zupełnie inna bajka w odniesieniu do kartonu. Nie mniej jednak wyznacznikiem tego podejścia z pewnością będą moje, takie czy inne umiejętności i zdolności, te nabywane doświadczeniem również. Ale jak się to mówi, apetyt rośnie w miarę jedzenia....ambicje również, więc nie mówię nie dla próby odtworzenia repliki zbliżonej merytorycznie z oryginałem. To teraz już nic nie rozumiem. Z całego kontekstu Twoich dotychczasowych wypowiedzi wywnioskowałem, że Avengery różniły się miedzy sobą nie tylko z racji wersji (to jest akurat oczywiste), ale również te same wersje były różne w zależności od malowania? To na przykładzie występowania reflektora. Możesz to jakoś bardziej sprecyzować, bo nie bardzo wiem o co chodzi. No przecież wiem. Tak tylko zażartowałem J Tak. Dlatego proponuję sprawę malowania silnika odroczyć do momentu kiedy zdejmę jego maskowanie od przodu. W tej chwili wystaje tylko to, na czym osadzone jest śmigło. Jak dla mnie, to nie tylko góra cylindrów zbliżona jest kolorystyczne do górnego koloru kamuflażu, ale również komora silnika jest w tym samym kolorze, a u mnie jest pomalowane w kolorze wnętrza kokpitu. Tego to już na pewno nie będę w stanie poprawić. A nasada cylindrów jest w jakaś taka rdzawa. Pomijam już fakt, że silnik zestawowy jest obrzydliwie karykaturalny. Pozdrawiam Robert
  22. Zdaje mi się że to co napisałem zostało odebrane nie tak jak bym chciał. I to jest właśnie ta okoliczność, dla której tak bardzo nie lubię pisaniny, bo interpretacja może być zawsze dowolna. W żadnej mierze nie kwestionuję żadnych uwag ani rad. Po prostu byłem trochę zaskoczony tym, że nagle okazało się że nie powinno być reflektora. Tym bardziej zaskoczony, że pomijając instrukcję do modelu, wzoruję się na warsztatach z tego Forum, do których linki przytoczyłem na początku mojego wątku. W tychże warsztatach, i nie tylko tych, nikt nie zakwestionował występowania w skrzydle reflektora. Stąd moje pytanie (może niezbyt udanie zadane), to po co w ogóle ta szybka w zestawie? A jeżeli to nie reflektor, a występowała, to do czego służyła? No i moje skojarzenie z wizjerem.....tylko po co ten wizjer? To nie chodzi o to, że nie chcę skorzystać. Chodzi o to, na ile moja ocena moich umiejętności pozwala mi na zastosowanie rad innych. Dziękuję, ale chyba to zbyt górnolotne słowa. Pewnie jest TU co najmniej stu ludzi, którzy zrobiliby to tysiąc razy lepiej. Zdecydowanie wolałbym, aby unikać pierwszego określenia. Mam na imię Robert i niech tak zostanie dla Wszystkich Pozdrawiam
  23. O widzisz....o pędzlu nie pomyślałem To czarne, jak się później okazało to ustalenie położenia szybki świateł pozycyjnych. Za zielony jeszcze jestem abym się na początku we wszystkim orientował Oj gapcio z Ciebie jest....oj gapcio. A widziałeś co zrobiłem wcześniej z komorami? Malowanie będzie natryskowe..... Od czegoś trzeba zacząć na początek....po to jest utarty, aby na początku było łatwiej Patrzę i podziwiam ten warsztat, jak i wiele, wiele innych. Zastanawiam się, ile jeszcze modeli muszę zmęczyć, aby dojść do namiastki takiego poziomu. Pewnie, że bym chciał od razu mieć tak wszystko opanowane jak np. Ty, tylko to trochę zabrzmiało jak: „facet, skoro wczoraj odebrałeś prawo jazdy, to dziś powinieneś jeździć jak Hołowczyc albo Kubica”. Zatem spokojnie, to dopiero moja druga jazda, w dodatku próbna. Zanim dojdę do jako takiego poziomu, muszę najpierw pokonać parę niższych szczebelków modelarskiej drabiny. Póki co, to uważam się za pospolitego zlepiacza, a nie modelarza, i tak należy traktować moje wypociny.... To w takim razie po co ta szybka w skrzydle? Bo chyba nie spełnia roli wizjera do czegoś tam..... Wybaczcie mi proszę, mój niedostateczny puryzm, ale do takiego stanu świadomości trzeba po prostu dojrzeć. Ziarenko zostało zasiane, więc może coś z tego z czasem wyrośnie. Mam nadzieję, że z Waszą pomocą. Pozdrawiam Robert
  24. Wczoraj, albo raczej dziś skończyłem skrzydła przed malowaniem. Te blaszki-lotki wcale nie okazały się takie straszne na jakie wyglądały w ramkach. W ramach własnej inicjatywy zrobiłem w skrzydle reflektor a w nim pierwszą w życiu żarówkę. Co zrobiłem z wnękami oświetleń pozycyjnych widać poniżej: Oszklenie na światłach pozycyjnych pomalowałem od środka odpowiednio przeźroczystym zielonym i czerwonym. Coś niedobrego zaczyna mi się dziać albo z aparatem albo z kartą, bo zdjęcia tych oszkleń gdzieś mi wyparowały, zresztą nie tylko tego, preshading skrzydeł też. Godzinę temu skończyłem malować spód skrzydeł. Jeszcze bez lakieru. Jutro góra. Na dzisiaj mam dość stresu z malowaniem. Te farby Gunze w kryciu za dobre są. Dwie cieniutkie warstwy i prawie znikł preshading.
  25. I stało się. Niestety z silnikiem już nic nie zrobię, nawet gdybym bardzo chciał. Zamknięty i zamaskowany jest krążkiem od środka. Trudno. Niestety trudno. Usprawiedliwianie byłoby tutaj nie na miejscu. Przyznaję Wam rację, tylko że: Przemalowania się obawiałem Dla mnie zwijanie blaszek w porównaniu z przemalowaniem to malutki pikuś Posłuchałbym Go, na pewno bym Go posłuchał, gdybym się nie bał przemalowania jak dentysty Powiem tak: ze względu, że to mój drugi w życiu model z tworzywa, to jak mi wyjdzie piękny, zacznę wierzyć w cuda. Jak mi wyjdzie ładny, będę szczęśliwy. Jak nie będzie straszyć z półki, będę usatysfakcjonowany. Jeśli uda mi się doprowadzić budowę do końca, bez względu na efekt, będzie to mój mały osobisty sukcesik. Taki malutki kroczek na przód, w bardzo trudnej jak dla mnie sztuce malowania. Nie będę ukrywać, że samo trzymanie aerografu jest już dla mnie pewnym wyzwaniem. Żółtodziób jeszcze jestem i wiele do nauki przede mną, tej merytorycznej jak widać przede wszystkim. Póki co, najpierw muszę zapanować nad sobą kiedy trzymam i maluje aerografem. Modelarstwo kartonowe ma się nijak do plastikowego. To biegunowo odmienna dziedzina nauki i do nauki. Wiem, tłumaczę się jak dziecko
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.