Przemo1CK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
610 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Przemo1CK
-
Tak jak napisał Rafał - gąski Accurate Armour w zestawie, wczoraj mi podesłali świeże odlewy. Pozostaje zębatki odlewać lepiej. Co do ceny - będzie, a właściwie jest drożej, niż Dragon - to żywiczny model, także cena jak za żywiczny. Co do dostępności - na kraj nie planuje raczej jakiejś sprzedaży, może okazyjnie - wsio zagranicę Zaraz foty podwozia wrzucę, tylko drugą stronę gąsek dokleję. Pozdrawiam Przemo
-
Bo pewnie widziałeś z Dragona z Pakiem, w tym nowym jezdne już poprawili. Modelkasteny z gąskami miały być w zestawie, ale się z nimi nie dogadałem, dorwałem żywiczne gąski ze szkockiego Accurate Armour. Mój cel na dziś - zrobić zębatki jak ruski Tank: Praktycznie nie trzeba nic robić przy takich Pozdrawiam Przemo
-
Te akurat są dokładnie takie jak w oryginale, co prawda technika odlewu odbiega od norm, ale po oszlifowaniu są niezłe. Choć oczywiście biorę pod uwagę tą opinię. Popracuje nad zębatkami dziś i nad formą do odlewów, postaram się o odlew bez potrzeby szlifowania.
-
Co do kół, też nawet "odrobiłem lekcje": Można podmienić na któreś z tych: Pozdrawiam Przemo
-
Spoko, spoko - z czasem się wyrobię w tym temacie. Na razie to początki... ważne, że zrobiłem i jest
-
Witam Zaczynam prace nad modelem "Gepanzerte RSO" z Blitz Workshop. Model żywiczny + blaszki. Na pewno jakąś podstawkę dorobię. Była do dziwaczna modyfikacja standardowego RSO. Pojazd posiadał podwójne połączone podwozie standardowego RSO, oraz dwa silniki. Żeby było śmieszniej podwozie skonstruowane było "tył na przód" w stosunku do pierwowzoru. Silnik osłonięto prowizoryczną konstrukcją z płyt pancernych. Oto oryginalne foto: a tu pudło, części modelu i dodatki: W pudle znajdują się: 58 elementów żywicznych 34 el. fototrawionych 2 el. metalowe Do tego: żywiczne gąski z Accurate Armour metalowe Panzerfausty i skrzynie żywiczne z RB Model Dwie beczki paliwowe z el. fototrawionymi I tymczasem to tyle, kolejne foty za kilka godzin Pozdrawiam Przemo
-
Czołem Oto według mnie "najżywszy" model pancerny z Lublina. Wyróżniał się kolorystyką, nawet zza lin Pozdrawiam Przemo
-
Czołem Całkiem sympatycznie wygląda, zimowe kamo niezłe, tylko oznaczeń jakiś brakuje, dodałoby mu to życia troszkę. Pozdrawiam Przemo
-
Czołem Bardzo fajny, pojazd elegancki, figsy pasują i ta podstaweczka - super Pozdrawiam Przemo
-
Czołem Wczorajszy wynalazek, nadal w odpowiedniej skali, czyli 1:35, lecz tym razem z serii "alternatywnej historii"... model potraktowany raczej ćwiczebnie, a przede wszystkim dla relaksu... Jakby ktoś chciał, mam taki na sprzedaż, oraz kilka innych... Pozdrawiam Przemo
-
To jeden z powodów dlaczego nie pokazuję "warsztatów", bo u mnie ten proces jest dość krótki Przyznam się, iż jak na razie mój rekord to dziesięć wykonanych od zera modeli w skali 1:35 w ciągu 7 dni... Co prawda ten jest wyjątkiem, gdyż robiłem go kilka dni Pozdrawiam Przemo
-
A jaką mi to radość sprawia Ok galeria Merca już założona, biorę się za podstawkę, jak zrobię to dokleję fotki do galerii. Jeszcze dodam, że dodałem rdzawe zacieki, oraz troszkę błota gdzieniegdzie, użyłem do tego produktów AK Interactive o numerach AK013 i AK023. Jak widać również trochę "śniegu" się znalazło. Śnieg to soda oczyszczona nanoszona pędzelkiem na wcześniej wysmarowane lakierem miejsca. http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=68&t=35057 Pozdrawiam Przemo
-
Witam Pojazd gotowy, wątek warsztatowy można obejrzeć tutaj: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=87&t=35003 od razu mówię, że to nie koniec, za moment zabieram się za podstawkę. Ukończony jest tylko pojazd... Pozdrawiam Przemo
-
dzięki, dzięki, ufff na razie starczy, teraz pięć godzinek spania i wracam do niego. Stan obecny: cargo zrobione, jeszcze dodam jakieś pierdółki, zobaczy się. Do południa trzeba by podstawkę zmajstrować...
-
mały ładunek właśnie pomalowałem, oto świeża fota:
-
Otóż wpierw malować trzeba na czerń, mat na pewno, po czym aerkiem spryskać wokół, brązem najlepiej, łoszyk na koniec, aby dodać tonu... reszta to dobry humor w trakcie malowania, najlepiej malować patrząc na "narodowy" tonący w wodach oceanu...
-
Rzut okiem na wnętrze. Dorobiłem mapkę z papieru, fotele już gotowe, pozostał ładunek...
-
Niezbyt często korzystam z doświadczeń innych, bo nie mam bardzo czasu na przegląd stron, lubię sam odkrywać różne cuda naszego rzemiosła. Lakier jak lakier, pryskam na model, maluje farbą pożądaną na danym pojeździe, poczekam, aż podeschnie i zdrapuje mokrym pędzelkiem ( ważne, aby był stary, z twardym włosiem ), pozostałe odrapania robię końcem pęsety. Ok wracam do budowy. Właśnie dokleiłem szybki, jak widać pokryte już mgiełką. Dokleiłem również pokrywy maski silnika. Teraz pora na ładunek...
-
Tak, tylko lakier. Mam ten płyn, ale kolega mówił mi, że nic nie warty. To są rozcieńczane olejne, ale w ładnych opakowaniach w ładnej cenie. Osobiście używam dwóch.
-
Oznaczenie transportowe było z obu, czasami z jednej. Do tej pory jest używane choćby w marce VW oczywiście z importu zza oceanu. Każdy ma inne gusta, więc każdemu się nie dogodzi, taka moja wizja zimowego kamo. Po pierwszym łoszu:
-
Silnik gotowy, elementy w kabinie już pomalowane, pora na łoszyk...
-
Obicia zrobione, czas się zająć wnętrzem i silnikiem.
-
kolejny krok: kalki nałożone, tak jak przypuszczałem ICM'owe nadają się psu w ****, wylądowały w koszu. Teraz obicia, czyli element, którym obiję okolice klamek...
-
Po pierwsze - nie ma dla mnie terminu - źle zrobione odrapania farby, to jest śmieszne, widziałem tak dużo zdjęć, tak wiele kamuflaży zimowych itp. Każde odrapanie się różni od siebie. I taki tekst jest śmieszny po prostu i nie zrozum mnie źle, bo kłótni czy czegoś podobnego nie mam zamiaru wywoływać. To jest efekt zużycia, warunków pogodowych i tak można by wymieniać, szwabki nie zasiadali przecież wokół pojazdu i zdrapywali farbę mówiąc "Hans, ty zobacz ale mi się tu pięknie zdrapało, jakiż to będzie efekt na zdjęciu..." pierwsza fota z netu, oznaczenie przetarte wokoło, nie obmalowane, ani też nie zamalowanie... Reszty właściwie nie chce mi się tłumaczyć...
-
wizja jest w głowie, a że pokazuje krok po kroku to nie mogę po prostu napisać co i jak, wszystko będzie na fotach. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość Krok kolejny. "zjechane" zimowe kamo wykonałem techniką na lakier do włosów, czyli wiadomo o co chodzi, niektóre miejsca jak przednia części błotników, tylne klapy bagażnika, czy przednie drzwi kierowcy wytarte mocniej, celowo pod oznaczenia. Teraz właśnie pora na kalkomanie i obicia.
