Jump to content

Sever

Members
  • Content Count

    116
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Interests
    Gitara, Muzyka, Historia, Modelarstwo i różne takie
  • Occupation
    Programista PHP
  1. Wieża chyba troszke zbyt utytłana, ale ogólnie...
  2. Zalewałeś całość czy nakładałeś punktowo?
  3. Kurcze no ja uważam że jak na 12 lat to nie jest źle ale panowie może by tak ktoś rad udzielił? będzie lepiej Kamo wygląda nawet nawet chociaż momentami widać niedoróbki a jako że nikt sie do radzenia nie pali to może ja coś tam spróbuje - Tak jak przedmówcy mówili nie spiesz się, ja wiem że korci żeby zobaczyć jak to na koniec będzie wyglądało itd. ale im więcej czasu poświęcisz tym lepiej będzie to wyglądało, jak już Ci sie nie chce i czujesz że robisz na szybko to lepiej odłóż czołg i wróć do niego później - Podglądaj warsztaty innych co budują ten sam czołg, nawet te już skończone, warto popatrzeć bo możesz sobie zobaczyć co i jak poprawnie zrobić albo w niektórych przypadkach w co się nie pakować - Koła jezdne w tej wersji miały bandaże, pędzelek w ręke i malujesz te obręcze na kołach na początek na czarno - Masz nie pomalowane liny holownicze, zanim przykleiłeś mogłeś je oddzielnie pociągnąć sprejem, poczekać niech wyschną, pomalować liny matowym czarnym. Potem wziąć zamoczyć pędzel w stalowej farbie i wytrzeć go dobrze w papier, tak żeby przy ocieraniu się o coś zostawiał takie suche srebrne drobinki, i wtedy bierzesz line i zamiatasz po niej tym suchym pędzlem, wszystkie wypukłości łapią srebrny kolor i wygląda to całkiem miło ->możesz podejrzeć jak to w moim tygrysie wygląda - Maluj wyposażenie do końca, rączki nożyc są nie pomalowane ;) - 'szybki' od wizjerów, naprzykład na włazie kierowcy i tym obok możesz pomalować na czarno, będzie większe wrażenie głębi - Mundury niemieckich czołgistów były czarne - Przykładaj się szczególnie do obróbki części które rzucają się w oczy, na hamulcu wylotowym masz pipsztoka od łączenia z ramką, weź nożyk, skalpel i spróbuj to następnym razem krawędzią powoli i delikatnie zeskrobać, wygodniejsze niż szlifowanie a i model będzie ładniejszy - Metalowe elementy narzędzi możesz fajnie pomalować stosując najpierw ciemny metaliczny kolor (gunmetal czy burnt iron) a potem na krawędziach przecierając suchym pędzlem np. kolorem Steel - ja tak robie i wychodzi całkiem miło - Kup sobie pigment, na początek wystarczy jeden, ja wiem 17 zł ale starczy na dłuuugo zrobić można z niego ładne błoto piach i kurz - prawdziwe a nie z puszki żółtego spreja - Gąsienice - czarne średnio wyglądają, warto je chociaż popigmentować, ja swoje malowałem teraz tak: Najpierw na czarno, potem sido, na to dość gęstawy brązowy wash tak żeby nabrały brązowawego koloru, na to sido i odrazu pigment (MIG European Dust) wychodzi coś fajnego w stylu lekko pordzewiałych i ubabranych piachem i jakby błotem gęsi, potem wystające elementy przecieram suchym pędzlem metaliczną farbą (steel) i gotowe, wychodzą fajne gąski - Pokombinuj z washem, poczytaj jak go robić i spróbuj na jakimś kawałki plastiku, potrafi czynić cuda No to tyle od mało doświadczonego starszego kolegi, powodzenia i cierpliwości w następnych modelach mam nadzieję ze coś z tego się przyda
  4. No siatek już chyba dokładać nie będe :( chociaż korcą, ale miewam problemy z malowaniem części metalowych. Co do włazów to wychodziłem z założenia że właz = kolor bazowy czołgu. Tym bardziej że to rok 44, gdzie alianckie lotnictwo stanowiło poważne zagrożenie dla czołgów niemieckich. Wyczytałem kiedyś że dowódcy kazali zamalowywać nawet pasiaki na lufach tygrysów żeby ograniczyć ich widoczność z powietrza to tym bardziej białe lub kremowe włazy rzucały by się w oczy jeszcze bardziej Na plamy jeszcze popatrze i pomyślę co z nimi zrobić, nie to że mi się jakoś specjalnie nie podobają ale w kościach czuje że można by z nich coś jeszcze wyciągnąć. Zobaczymy, ale nie obiecuję
  5. Dzięki za odzew i opinie Oczywiście gęsi obowiązkowo do szlifu tak jak mówiłem pójdą, w mniej widocznym miejscu może i bym przebolał ale nie na wieży Co do młotkowania to mimo że lubie styrane i zużyte pojazdy to jednak dam sobie na wstrzymanie, po pierwsze bo jeszcze nie jestem w 100 % usatysfakcjonowany ze swojej techniki walenia młotkiem po czołgu A po drugie niezbyt mi się widzi uszkadzać zimmerit, przecież nie mógł zardzewieć no i uważam że bardzo nierealistycznie by było gdyby wszystko było obite i pordzewiałe a zimmerit nówka sztuka Kurzenie oczywiście będzie, pokombinuje sobie jeszcze też lekko z błotkiem psikanym aerografem z pędzla może coś mi z tego ciekawego wyjdzie. Na zdjęciach wygląda ogólnie ciutkę czyściej bo niezbyt widać brud na bocznych fartuchach. Jak te plamy oleju na płycie silnikowej? mogą być pierwszy raz coś takiego robiłem, tak samo jak coś w stylu rainsów. Kalka na 3 fotce to oczywiście insygnia 101 batalionu czołgów ciężkich SS (i tu kolejny raz moje gapiostwo dało popis, liczę że obeznani wybaczą
  6. Na chwile obecną wygląda tak, wiele rzeczy jeszcze jest w trakcie robienia, zapasowe ogniwa pójdą do szlifu bo zapędziłem się i je pomalowałem Czekam na wasze opinie i sugestie
  7. Ale co że antenka taka zła ? Co do gąsienic to sklejanie podzieliłem sobie na cztery sekcje kleiłem proste odcinki, zacząłem od tego prostego na samym dole, potem sekcja na kole napędowym, potem na napinającym i sama góra. Sklejałem proste odcinki i dopasowywałem zwis jak już sie lekko zawiązały, wtedy były całkiem fajne plastyczne, prosta sprawa ; D Obecnie model ma kompletnie pomalowane gąsienice, jest po wstępnym washu i zrobiłem swoje pierwsze rainsy, chyba nawet wyszły pozostawie to już do waszej oceny, jutro postaram się przy dziennym świetle zrobić jakieś sensowne zdjęcia Mam nadzieję że coś zrozumieliście z tych moich wypocin bo jestem wyjątkowo z deczka zawiany
  8. Mi się podoba Przy dynksie od KMu w jarzmie chyba widać łączenie formy ale głowy nie dam. Co do brudzenia to chyba też jest okej chociaż dałbym trochę mniej kurzu na wieży ode mnie w sumie też zaczynającego to tyle Niech teraz bardziej doświadczeni koledzy się wypowiedzą. Widać dużą różnice pomiędzy Twoim pierwszym czołgiem, chce zobaczyć co będzie dalej
  9. Masz rację, niestety zdjęcia to strasznie słaby punkt Miejsca na tło z żarówkami niestety niezbyt mam, ledwo się dwie kartki A4 mieszczą jak widać, ciasnota ogromna panuje u mnie w pokoju. Do tego bardzo stara idiotencamera i mamy co mamy Mam co prawda w robocie dostęp do tła, świateł i profesjonalnego sprzętu (i kolegi który umie to obsłużyć) Ale cóż, latanie z tygrysem w pudełku przez całe miasto codziennie to niezbyt dobry pomysł Cosik z tymi zdjęciami pokombinuje, dni coraz dłuższe to będzie lepiej Fajnie że sie mój gniotek wam podoba, pomalowałem dziś anteny, popigmentowałem powashowane i pocudowane dzień wcześniej gąsienice (podobają mi sie) dokleiłem wkońcu tylne błotniki, przetarłem karabin na wieżę i maluję sobie powoli ogniwka na wieże, czyli takie tam czasochłonne pierdoły, na więcej czasu i sił nie było. Jutro jak sido dobrze wyschnie zacznę pewnie zabawę z olejami i dopiero po tym wrzuce jakieś zdjecia bo chyba nie ma co się rozdrabniać. Cóż znowu poczułem klimat i się wciągnąłem
  10. Wiecie co? odkryłem że można lupę w imadło włożyć efekty: Sztuka dla sztuki i eksperyment czy podołam bo i tak tego widać nie będzie
  11. Trochę zainteresowanie tematem widze spadło, nie dziwie się, wszyscy do okoła robią takie ładne rzeczy a ja sobie wyskakuje z tygrysopodobnym gniotem No ale jak się powiedziało A trzeba i powiedzieć B Dotarły dziś gniazda i pęseta samozaciskowa, otwieram paczkę a tu dramat i klops, okazuje się że będzie trzeba wiercić bo na zdjęciach nie było widać tej części którą trzeba wsadzić w otwór, i dramat numer 2 nie mam odpowiednich wierteł. Na szczęście w znajomym sklepie udało się upolować wiertła 1 i 1,5 mm mniejszych nie mieli ale 1,5 było idealne. Wywierciłem (palcami) otwory, powkładałem na sucho gniazda i po przymierzałem anteny, uff pasują (trochę się przechylają ale to dlatego że na sucho ). Chciałem go dzisiaj washować ale okazało sie że wcięło wszystkie patyczki Trochę się wczoraj bawiłem z gąsienicami, jeszcze pigment i powinno być git. Padam dziś na twarz ale zobaczymy może jeszcze cośik wymajstruje Pare (średnich) zdjeć:
  12. O jak ładnie zmalowany Sido na całość na to kalki i ja znowu klade sido żeby je zabezpieczyć, na to wszystkie washe itd.
  13. wiem że merytorycznie jest niestety słabo powinien być brak karabinu w jarzmie i zaślepiony otwór, inny układ narzędzi z tyłu + dodatkowa tuba na antenę z tyłu + dwie dodatkowe anteny. Plus jeszcze powinienem wyciąć placek na insygnia batalionu a ja się zgapiłem i zapomniałem o tym. Dodatkowe dwie anteny będą (na kadłubie i wieży). Prawdopodnie jutro, czekam po prostu na gniazda. Na zaślepienie kmu chyba już za późno, chociaż... Napewno układ narzędzi z tyłu będzie standardowy bo cyngwajs do holowania już przykleiłem... Cóż nauczka na przyszłość - studiować monografię przed a nie w trakcie budowy. Mam nadzieję że pewne uproszczenia będą mi wybaczone, obiecuję poprawę
  14. No to obiecane wieści z frontu, widać już było efekty układania się kalek wczoraj, dzisiaj już to ładnie wygląda: Jeszcze tam w paru miejscach mały lifting i będzie cacy, najgorzej siadły krzyże, numer po prawej stronie wieży patrząc od frontu już podciąłem i ułożyłem, jeszce chyba zaaplikuje tam ciut płynu. No ale nauczyłem się już z tego korzystać i wiem że nie można tego dawać za dużo bo powstają brzydkie skwarki jakby odstającej folii Jestem w trakcie usuwania tego ale można tam co nieco dojrzeć Wybaczcie strasznie kiepskie fotki ale teraz ciężko robić po południu u mnei dobre zdjęcia, jeszcze do tego małym, starym, badziewnym aparacikiem, starałem się ale to jest zawsze loteria Ide na spacer i będe dłubać dalej możliwe że jutro dotrą gniazda do anten
  15. No to jak ktoś zagląda i kogoś to interesuje to mój tygryspodobny wyrób wczoraj dostał sidolux, dzisiaj kładłem kalki. Do tej pory najładniej siadł numer na zasobniku wieżowym - wogóle nie widać folii. Zimmerit troche gorzej choć już pod samym medium po jakimś czasie nawet zaczął się układać. Nałożyłem teraz Fixa i czekam na efekty, miały dziać się cuda, kalki się marszczyć i zwijać - narazie się nic nie dzieje - schowałem skubańca do szafki żeby go tam nie szturchać, rano przed wyjściem do pracy podejrzę go co tam i jak tam. Czekam teraz na jeszcze jedną pesetkę i gniazda anten, w międzyczasie zmontowałem sobie antenę gwiazdową - wniosek po tym jeden: trzeba kupić trzecią łapę z lupą i coś do cięcia blaszek Postaram się jutro po powrocie z pracy machnąć mu jakieś zdjęcie jak już kalki siądą. Swoją drogą ma ktoś z was doświadczenie w usuwaniu plamki kleju CA z ubrań? Przykleiłem sobie łokieć dzisiaj przypadkiem do biurka i mam taką małą krope na łokciu koszulki
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.