Jump to content

Hubert Kendziorek

Members
  • Content Count

    968
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Hubert Kendziorek last won the day on September 3

Hubert Kendziorek had the most liked content!

Community Reputation

28 Excellent

Personal Information

  • Location
    Kraków

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No, ładna historia... a wcale takiego tempa tu nie widać. Klasa robota. Pedantyczna. Szczególarska.
  2. Oponki są, bo miały być, po prostu brudne, pigment. Niestety na fotach się błyszczą, mimo że model jest pryśnięty matowym... Chm... pomyślę, aczkolwiek w tym wypadku 1:72 to trochę skok w bok, poza polskimi już w tej skali lotniczych modeli nie robię. Impulsowy zakup 😁 Na razie kupiłem Avro Rota z Miniartu, ale trzeba jeszcze kilka modeli z warsztatu przenieść do gablot. Dzięki za komentarze Z pozdrowieniami Hubert
  3. Bohaterem galerii jest japoński wiatrakowiec używany przez Siły Powietrzne Cesarskiej Armii Japońskiej w okresie II wojny światowej: Kayaba Ka-1 "KA-GO" (0-GO) Model 1. Był to pierwszy uzbrojony wiropłat użyty bojowo (choć raczej nie egzemplarz, którego miniaturę oglądacie w galerii), choć zważywszy na niewielki udźwig, sukcesy militarne nie mogły być spektakularne. Ale jako maszyna rozpoznawcza i do kierowania ogniem artylerii, z pewnością mogła się sprawdzić. Czy się jednak naprawdę sprawdziła - nie ma pewności. Na warsztat trafiła miniatura (dosłownie) FineMolds w skali 1:72. Model nienowy, ale na swój sposób uroczy. Problemami napotkanymi w trakcie budowy były lekkie przesunięcie form, a także słaby detal w kabinach (zwłaszcza zegary) oraz brak silnika. Tym ostatnio wymienionym brakom zaradziłem za pomocą dodatków: fronty cylindrów Argusa dostarczyło CMK, zaś za zegary posłużyły blaszki do Jungmana produkcji Yahu. Pasy na fotelach to blaszka Eduarda. Kłopotliwe okazały się też kalkomanie na łopaty wirnika, nie wyszły tak, jak się tego spodziewałem - może jeszcze zamienię je na malowane. Zobaczę. Dopasowanie elementów nie było wyzwaniem. Skargi na kolory proszę kierować do Gunze (seria H, IJA Green, IJA Grey) oraz MRP, których RLM79 przyczynił się do powstania plamek. Reszta detali - Vallejo. Ciemnobrązowy wash oraz pigmenty dostarczyli AMMO Mig i AK. Z pozdrowieniami Hubert
  4. Czarny podkład, mocno rozcieńczona farba, to i wyszło ciemno - przy czym zakładam, że jeszcze z kurzem się trochę zmieni.
  5. Ostatnio w skali 1:72 czołg złożyłem w 2005 roku, zaraz po powrocie do hobby, to był Tygrys od Revella. Niedawno, kupując jakieś tam inne modele i klamoty, do koszyczka zaplątał się modelik IBG w skali 1:72, przecena była. Był to prototyp Sturmgeschütz III. Prościzna, kilka części na krzyż, układ jezdny z gąsienicami, jakieś naklejki, detal taki sobie - no wiadomo, mała skala. Raźno wziąłem się do pracy i ... odkrycie. Można zrobić model w dwie godziny! (BTW, wszystkie koła tak samo, równiutko, jak znaczek firmowy na feldze RR) No, wiadomo - malowanie, brudzenie zajmą pewnie nieco więcej, ale biorąc pod uwagę, że mam dużo rozgrzebanych modeli, a tu jest szansa coś zacząć i szybko skończyć... Naszła mnie chęć, żeby tak coś jeszcze. Zatem zakładam zbiorczy wątek warsztatowy, prezentujący Sturmgeschütz III na przestrzeni dziejów, w miniaturze. Powstanie linia rozwojowa z wariacjami, zasadniczo OOB - blachy, druciki - w tej skali nie na moje oczy i paluchy niezgrabne. Stan na dzisiaj jest następujący: "0": Malowany Gunze H, bezbarwny połysk, wash. Czeka na brudzenie i wykończenie. Rodzinka się powiększa. "A" i "B" to modele Dragona. Temu "B" z lewej antenę raczej wymienię. Kolorek, to Tamiya German Grey. Czekają w kolejce Dragonowe i Trumpkowe C, D, E i F - a G kupiłem z UM - bardziej wymagający zawodnik, ale dam radę. Gdy już uporam się z głównym nurtem rozwoju konstrukcji, zapewne poszerzę front o linie boczne i modyfikacje. Postaram się często aktualizować, choć te modele będą przerywnikami w poważniejszym dłubaniu, więc postępy nie zawsze będą szokujące. Trzymajcie kciuki Pozdrawiam
  6. Księżniczki rządzą! A model pierwsza klasa, no i blachy łączone na zakładkę ładnie podkreślone, w takiej małej skali wszystko to wyszło bardzo, bardzo ładnie.
  7. Masz rację. Ja się Mikołaju zastanawiam, czy w ogóle ich nie zostawić.
  8. Na wyjazdy wakacyjne zabierałem podstawowy warsztat, podróżny kompresorek Arism Viz i kilka pudełek z modelami; w wolnych chwilach, gdy wszyscy już spali, ja sobie dłubałem. Tylko zdjęć nie bardzo było jak robić. Zaawansowanie prac w zasadzie pozbawia sensu zakładanie osobnych wątków warsztatowych ale pomyślałem, że te ulepki pokażę, może ktoś coś jeszcze podpowie, może się czegoś na moich błędach nauczy. Republic P-47D Razorback, Tamiya 1:48. Napoczęty w 2017. Trudno cokolwiek komentować. Tamiya. Wszystko pasuje na klik. Malowany MRP. Malowanie będzie pudełkowe, P-47D-5-RE "Spirit of Atlantic City", UN-M (42-8487). Hawker Hurricane Mk. I, Airfix 1:48, rozgrzebany jakiś rok temu. Dał mi w kość przy łączeniu kadłuba ze skrzydłami. Malowany MRP. Docelowo maszyna będzie z czasu walk nad Norwegią, 46 Sqn, RAF, PO-N. Messerschmitt Bf-109 E4/B, Airfix 1:48 + Pavla, Master, zaczęty w ubiegłym roku. Bardzo prosty modelik, wymieniłem mu tylko powierzchnie sterowe, chłodnice, kaemy - docelowo jeszcze koła, wydechy. Malowany MRP. Będzie to Bf 109 E-4/B; o kodzie bocznym 'S9+GT' z 9./ZG 1, Rosja, lato 1942 roku. Mniej więcej, oczywiście. Dassault Rafale M, Revell 1:72. Tu kilka słów wyjaśnienia... normalnie nie biorę się już za małą skalę w samolotach, coś tam ostatnio w pancerce zacząłem robić w 1:72 (powstanie cała linia rozwojowa StuG III), ale w samolotach w zasadzie nic, no dobra - poza polskimi tematami. Ten model dostałem w prezencie od taty, będzie ze trzy lata temu i wylądował w pudełku na stryszku. Przy okazji wakacyjnych porządków wpadł mi w ręce i po krótkim zastanowieniu co z nim zrobić, wylądował na warsztacie. Założenie jest takie, żeby niczego nie poprawiać, fikcyjne i wypukłe linie podziału zostawiam, detali nie dorabiam, niech się broni kalkomaniami - na razie oklejona góra. W sumie zajęło to wszystko może sześć godzin pracy. Malowany Gunze H, jakieś szare kolorki na oko dopasowałem. Hubert
  9. W ramach czyszczenia warsztatu... Śmigła, podstawa km w nosie (beznadziejne spasowanie), szkiełka stanowiska dolnego strzelca z Contacty Clear... może go skończę? Z pozdrowieniami Hubert
  10. Coś tam dłubię z Łosiami, ale zapał spadł prawie do zera. Kaemy wymagają jeszcze pracy. Dopasowanie podstawy/obrotnicy km w nosie tragiczne. Z pozdrowieniami Hubert
  11. Trzy lata minęły, jak z bicza trzasł Powoli trzeba go kończyć. Jeszcze trochę tyrania, klamoty... Z pozdrowieniami Hubert
  12. Zdaję się, że to była tylko atrapa wieży T-34. To jeszcze inna wersja, ale na poważnie - wieża T-34 raczej by się nie sprawdziła, masa jednak zbyt duża i zamontowana tak wysoko na dość wąskim pojeździe. Za to na zdjęciu z Francji widać 251 Ausf. D rzeczywiście z wieżą APX z czołgu R-35, zamontowaną przez Wolnych Francuzów - i to mogło zapewne działać, ale pytanie o sens i tak aktualne - w kontekście zabytkowej "pukawki" 37 mm pod koniec II Wojny, miejsca w środku tylko dla jednej osoby... ta zmiana raczej osłabiała pojazd, nie wzmacniała. To odkładając na bok, przyłączam się do komplementów, fajnie pomyślany i zmalowany. Z pozdrowieniami Hubert
  13. Popatrz tu. Z pozdrowieniami Hubert
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.