Poczytałem trochę warsztatów kometa, wyciągnąłem wnioski i powinno wyjść całkiem przyjemnie ))
Postępy prac od wczoraj:
- pomalowałem i złożyłem kokpit, zero błędów, prawie żadnych niedopasowań, jedyna uwaga to dosłownie dwa tony za ciemny kolor wnętrza, farbe mieszałem na oko. Kabina będzie zamknięta, więc już kończę kokpit (zostało pomalowanie krawędzi tej szybki z przodu) i mogę zamykać kabinę.
- Sam model spasowany bardzo dobrze, zero zastrzeżeń. Zostało tylko nieco szpachli tu i tam, trochę szlifowania i będzie cacy ))
- Usunąłem "bloczek" który jest podstawą rurki pitota, w jednym warsztacie wyczytałem że w oryginale go nie było.
Komet w tej chwili wygląda tak:
Kuba.