Skocz do zawartości

rymulus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 349
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Ostatnia wygrana rymulus w dniu 20 Marca

Użytkownicy przyznają rymulus punkty reputacji!

Reputacja

2 194 Excellent

5 obserwujących

Informacje

  • Skąd
    Szewce, te świętokrzyskie

Ostatnie wizyty

4 631 wyświetleń profilu
  1. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    Dzięki. Wszystko malowane z ręki.
  2. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    Nurtowało mnie i sprawdziłem jakiej farby użyłem. Okazuje się, że dokładnie tej której numer FS podałeś. Z palety firmy MRP.
  3. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    Odwieczny dylemat interpretacji zdjęć. Masz całkowitą rację, na tym zdjęciu kolor ten jest "wyraźniejszy". Na swoją obronę mogę napisać, że zdjęcie pokazuje samolot ze świeżym malowaniem, jeszcze bez śladów zużycia. Na kilku zdjęciach jakie widziałem ten brąz był spłowiały i poprzecierany do tego stopnia, że wychodził kolor piaskowy spod niego.
  4. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    Bardziej żywe kolory były używane na wcześniejszych maszynach jak F-4 czy Skyhawk. Tu kolory są dość zbieżne ze średnią z dokumentacji. Nieśmiało zapytam, dlaczego?
  5. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    MRP
  6. rymulus

    F-16 i Sufa, 1/48, GWH

    Tu cały przekrój producentów. Hataka, MRP, Gunze, Tamka. A jeśli pytasz o numery kolorów to zgodnie z tym co jest w instrukcji. Poza oczywiście kolorami, których użyłem jako podkład. Dzięki. Dzięki. Co do problematycznych tematów to potrafię oddzielić hobby od polityki i historii.
  7. Witam. Galeria modelu robionego w większości podczas tak zwanego klejenia grupowego. Jest to więc model prosto z pudła, wymienione, na własnoręcznie zrobione z blachy, zostały tylko stery do AIM-120. Co do samego modelu to klei się go bardzo przyjemnie. Uwagę należy zwrócić na miękki plastik, który bardzo łatwo się rysuje. Inna wada to zasobnik AAQ-28, w zestawie jest wersja z wlotem powietrza po prawej stronie, a a powinien być po lewej dla F-16. Poprawa jest dość prosta, wystarczy odciąć głowice i ją obrócić, zakleić stare i zrobić nowe otwory montażowe. Ja musiałem kupić żywiczny bo o tym, że to błędna wersja zorientowałem się już po pomalowaniu i oklejeniu kalkami zestawowego. Problematyczne też są kalki. Nie reagują wcale na płyny czy to Tamki, czy Sole. Po potraktowaniu Bilmodelem zrobiły się na gwiazdach bąble. Zaschły z takimi bąblami i musiałem je usunąć żyletką, a potem namalować od masek.
  8. Na początku pomińmy kształt wzmocnień. Nie każdemu się chce docinać i kleić paseczki. Choć w tym przypadku te pręciki nadają właśnie tej ciężkości, na tej małej klapie, bo na dużej już nie. Patrzę na zdjęcie tych pokryw i widzę duży pośpiech przy ich wykonaniu. Załóżmy na potrzeby dyskusji, że jest to element dobrze widoczny na gotowym modelu. I ja patrząc na to widzę, pozostawiony klej, pręciki niedopasowane do siebie. Po pomalowaniu takie rzeczy przyciągają bardzo mocno oko oglądającego. Brakuje tu tego ostatecznego "szlifu".
  9. Nie oceniam tego jako błąd, każdy zakłada sobie sam jakiś stopień uproszczenia. Chodzi mi bardziej o to co zasygnalizowałem wcześniej, że autor pokazał już nie raz lepiej wykonane detale. Brakuje mi w tym elemencie "lekkości", którą jak rozumiem chciał osiągnąć autor. Chyba że wyciągnąłem zły wniosek to już się nie czepiam.
  10. Jakoś nie mogę się zgodzić z przedmówcą, że dobrze to wygląda, wyszło raczej słabo. Ja wiem, że to małe i nie będzie tego widać ale już pokazałeś wcześniej, że potrafisz zrobić fajne i staranne detale.
  11. Stosowałem i tę metodę. Mam jednak do niej zastrzeżenia. Po pierwsze nałożona, nazwijmy to substancja, bardzo długo schnie (u mnie kilka dni), po drugie ciężko się to szlifuje. Jak pierwsza rzecz mnie nie zaskoczyła tak druga już tak. Spodziewałem się, że będzie to przyjemne w obróbce. Teraz zacząłem się zastanawiać czy to może nie jest kwestia zastosowanych ramek (rodzaju plastiku).
  12. Dzięki. Tak właśnie, bezczelnie lałem go jak leci. Linie robiło się całkiem dobrze. Oczywiście zdarzały się jakieś uszkodzenia czy wykruszony klej ale nie był to coś trudnego do naprawienia. Kolejna warstwa CA i rycie od nowa. Próbowałem kilku narzędzi przeznaczonych to tego typu prac. W kleju się dość słabo sprawdzają. Najlepiej wypadła czeska żyletka i używany przeze mnie od wielu już lat naostrzony kawałek złamanego gwintownika maszynowego. Narzędzie nie do zabicia. Robię tym nity, ryje linie, trasuję blachy i to czasem bardzo głęboko i po takich pracach wymaga ostrzenia może raz w roku.
  13. W ramach oddechu od drobnicy i w celu przekonania się jak to wyjdzie finalnie, zalałem linie podziału na kawałku kadłuba i wykonałem nowe. Ich szerokość to jedna z wad na, którą zwracana jest uwaga. Wyszło całkiem dobrze więc koncepcja jest taka, że będę poprawiał wszystkie. A jak już miałem tą część na stole to z ciekawości wyciąłem jeszcze statecznik żeby zobaczyć jakie to wielkie. A jak już go wyciąłem i zacząłem się przyglądać to jakoś tak poszło i trwało ze dwa miesiące. Najpierw wyloty spalin z prawidłową ilością żeberek. W zestawie jest blaszka imitująca ten detal ale ma swoje wady. A potem to już z górki, poprawianie wszystkiego co się da. W pierwszej kolejności zostały poprawione linie podziału i nity. Poprawa polegała nie tylko na przeryciu linii ale także na zmianie ich przebiegu. Tuż za wylotami spalin są płyty żaroodporne. Na nich w miejsce wgłębnych nitów z kulek BGA zrobiłem wypukłe. Poprawiłem także znajdujące się tam śruby dodając z jednej strony w ich łbach tylko niewielkie otworki imitujące krzyżak na śrubokręt. Z drugiej strony statecznika wykonałem je od podstaw gdyż były źle odlane. Na statecznik i ster kierunku trafiły również pominięte w zestawie (albo zaznaczone tylko linią podziału) wzmocnienia. Były też inne pomniejsze poprawki widoczne na zdjęciach. Na krawędzi spływu dorobiłem też jakieś takie małe ustrojstwo. Na koniec dodałem zestawowe blaszki i statecznik jest gotowy. Popracowałem również przy przodzie kadłuba poprawiając linie, zastępując ogromne nity imitacją śrub na panelach inspekcyjnych, a także powstał jakiś mały luk z klapką, która na wielu zdjęciach oryginału jest uniesiona. W kabinie też trochę podziałałem. Poprawiłem tablicę przyrządów nawigatora, zrobiłem małe kieszonki na burtach i dodałem kilka elementów przy oparciach dla stóp. Cią dalszy kiedyś nastąpi.
  14. Uradował mnie wielce ten powrót.
  15. Klasa koń Muszę bo się uduszę. Szkoda tych połamanych łopat i obecności słupów podporowych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.