wojtek_fajga
Użytkownicy-
Liczba zawartości
168 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wojtek_fajga
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
-
A nie czasem momentu oporowego lotek?
-
Tak, to kuleczki BGA, na opakowaniu jest średnica 0,3mm, ale w rzeczywistości są nieco większe, tak około 0,4mm wypadają. Z tego co pamiętam z rozmowy z Krzyśkiem Traczykiem to jemu z kolei trafiła się przy tych kuleczkach odchyłka w drugą stronę - na podełku było cos w okolicy 0,5mm, a wrzeczywistości były mniejsze. Nity w Spitfire miały wymiar 5 - 6 mm (w zależności od miejsca nitowania) na kadłubie i 6 - 7 mm odpowiednio na skrzydle. To daje w skali 1:48 około 0,1 - 0,14 mm. Trochę mało moim zdaniem. Uważam, że powinny być na modelu nieco większe niż wynika to wprost ze skali, podobnie jak nieco przeskalowane są linie podziału blach. Robiąc P.11 zrobiłem nity o wymiarze ok 0,2 - 0,25 mm. Wygląda to tak:
-
Dekielki dorobione...
-
Panowie! Dziękuję bardzo za uwagi i czujność. Rzeczywiście koła wkleiłem odwrotnie, sugerując się pokazanym wyżej zdjęciem Krysi. A tu proszę, okazuje się, że to dekielki. Spoko, poszukam i poprawię, koła są wciśnięte, nie wklejane. No chyba, że ktoś z kolegów ma pod ręką odpowiednie obrazki pokazujące jak te dekielki w szczegółach wyglądały; byłbym wdzięczny. Czy w mk.IX były takie same koła i dekle?
-
Tak Robert, w niektóre miejsca wpuszczałem Dark Wash, szczególnie na brzegach zdejmowanych paneli lub innych elementów, np. zapinki lub śruby. Tymczasem podwozie...
-
Rury wydechowe...
-
Grzegorz, to co opisałeś jest całkiem prawdopodobnym scenariuszem Z drugiej strony model interesuje mnie właściwie tylko podczas budowy, potem kończy zazwyczaj w kartonie, nie mam specjalnie miejsca do ekspozycji. Jak mawiają Harley'owcy - droga jest celem. Wyjątkiem był Albatros i Lloyd, które zaliczyły po 3 konkursy/festiwale. Przy okazji - wybierasz się do Bydgoszczy w tym roku? Michał, poniżej narzędzia i materiały, których użyłem do wykonania tych uszkodzeń. Drobne zadrapania były wykonane cienkim pędzelkiem ze srebrną emalią ModelMaster oraz zaostrzoną srebrną kredką.
-
Witaj Krzysiek! Spoko z blachami damy radę. Bogdan, tak, to jeden z dwóch bydgoskich Antków. Zdjęcie zrobiłem ostatniej jesieni. Tymczasem uszkodzenia powłoki lakierniczej...
-
Żółte końcówki poprawione. Artur, końcówki nie są takie sterylne jak to się wydaje na zdjęciu ogólnym. Na dostępnych zdjęciach tego samolotu nie widać żadnych odprysków na żółtych końcówkach ani odkurzu na łopatach od malowania kołpaka. Ta żółta farba mogła być dosyć solidna, żadnych odprysków. Artur, a co powiesz na to?
-
Sądzę, że tak, będą po prostu mniejsze Najpierw czarny wpukiwałem czołem pędzelka, jak już mi z grubsza pasowało to zabezpieczyłem to mgiełką tensocroma medium, potem biały podobną technika, ale na mniejszym obszarze. Na koniec wpuściłem jeszcze dark wash w dżusy, bo biały tam niepotrzebnie wlazł; i kolejna mgiełka tensocroma. Tymczasem drobiazgi; śmigło i takie tam... Na dostępnych zdjęciach widać, że napis Wojtek nie jest biały, przygasiłem go nieco. Godło dywizjonu na obrazkach jest wyraźnie mocno pożółkłe - również nieco to poprawiłem. Dzięki uwadze jednego z kolegów nakleiłem nowe szachownice, poprzednie miały skoczone kolory - błąd producenta kalek. Inne smaczki to brązowa podstawa anteny i czerwona łatka na wylocie wyrzutni rac.
-
Grzegorz, dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawione. Doszły jeszcze smugi w kolorze brązowym i transparentne żółte, tym razem rozdmuchiwane aerografem zgodnie z opływem strug powietrza. Robert, oto materiały, których do tej pory użyłem przy wykonywaniu śladów eksploatacji. Mocno rozcieńczone humbrole zmieszane z przejrzystym lakierem błyszczącym (to te błyszczące) rozciągałem przy pomocy tego pędzelka z długim włosiem. Pozostałe smugi wykonałem waszem MIG, również długim pędzelkiem (te matowe). Pigmenty biały i czarny pomogły w wykonaniu okopceń od rur wydechowych, do ich utrwalenia użyłem medium Tensocrom.
-
Początki nanoszenia śladów eksploatacji...
-
Powinien, nie zrobiłem z lenistwa i presji czasowej, termin mam już o 2 tygodnie przewalony... :> Tymczasem prawie ostatnie naklejki, dojdą jeszcze plastry na wyloty km i rakietnicy.
-
A widzisz, staram się jak najmniej warstw farb i lakierów kłaść na model, stąd nieraz takie efekty. Nawet przed kalkomaniami nie kładę niczego błyszczącego, tylko poleruję miejscowo. Stencile w tym modelu to mała tragedia - grube/rozlane pismo, pomylone numery na instrukcji naklejania. Części napisów nie było wcale, musiałem zatem część dorobić.
-
Dzięki Panowie, bardzo mi miło. Szczególnie, że oceniają świetni modelarze. Przewiduje, ale malowałem osobno, jeszcze nie jest doklejony. Cześć Maciek! Farby to Gunze 361 Dark Green i 362 Ocean Gray. To juz ostatnie malunki od masek, reszta oznaczeń będzie wykonana kalkomaniami. Teraz liczę straty... ...i liżę rany. Tutaj lokalne zmiękczenia granic kolorów na skrzydłach.
-
Model pomalowany, maski zdjęte... Tak wyglądają granice kolorów na kadłubie.
-
Witaj Grzegorzu! Kopę lat! Na zdjęciach różnych Spitfire'ów zaobserwowałem, że na kadłubie granice są najczęściej bardziej rozmyte niż na skrzydłach. Jest kilka zdjęć Spitfire'a Kołaczkowskiego (nawet kolorowych), na których widać płynną granicę. Ze skrzydłami - nie wiadomo. Grzegorzu, podziel się szerzej wnioskami z dyskusji z Krzyśkiem; może też jakiś schemacik ostrości plam, a zdjęcia to już byłaby pełnia szczęścia dla mnie W planie na razie mam pomalowanie kadłuba z miękkimi granicami plam kamuflażu i lokalne/przypadkowe zmiękczenia na skrzydłach.
-
Dzięki Panowie! Bogdan, to jest mój pierwszy model Spitfire'a, który robię :> Mikołaj, zależało mi na tym, aby dobrze wymaskować znaki na kadłubie - tam jest 5 kolorów i dosyć precyzyjne ich wzajemne położenie, myślę że doklejone skrzydło utrudniłoby tę operację. Spód zamaskowany papierem, folią Oramask, taśmą Tamiya i płynem maskującym.
-
Model gotowy do malowania pozostałej części kamuflażu. Metalowe pręty umożliwią w przyszłości delikatne wychylenie sterów ogonowych.
-
Dzięki Panowie! Bogdan, to narzędzie to kornaisen lub perelnik, a można kupić np. tutaj: http://www.alco.com.pl/?page=shop/flypage&product_id=53.00.500024&category_id=12-68-00-00-oprawa Miedzianą pokrywę pomalowałem podkładem Citadel (rewelacyjnie trzyma się metali) i przykleiłem klejem z Rossmana. Mały wylocik powietrza pod kadłubem zrobiłem z patyczka do uszu.
-
Panowie, cieszę się, że się podoba... Klapkę dostępu do prądu i radia zrobiłem z niewykorzystanej siatki chłodnicy. Lutownicą rozgrzałem klapkę i lekko wcisnąłem w plastik, aby zbyt mocno nie wystawała. Na spodzie kadłuba ponagniatałem śruby, powciskam w nie później brud tak charakterystyczny dla Spitfire'a i Merlina. Otwory nadmiarowe odpowiedzialne za syf pod kadłubem zrobiłem z igieł iniekcyjnych.
-
No wiesz Krzysiek, to zależy... Ja bym uznał to za bardzo dobrą wiadomość
-
Tak tak, to ja ten gruby, łysawy, niski... Również pozdrawiam Tymczasem... Wyszpachlowane brzydkie połączenie kadłba ze środkiem płata. Przejście kadłub-skrzydło było wyprofilowane blachą, postanowiłem je nieco poprawić, aby łatwiej odtworzyć w przyszłości charakterystyczne w tym miejscu ślady eksploatacji.
-
Mikołaj, robiłem kiedyś model w podobny sposób - pokrycie/malowanie kadłuba i skrzydeł osobno, potem połączenie i obróbka miejsc w okolicy łączenia, w modelu w skali 1:48. Łączenie robiłem na liniach podziałowych ze względu na technikę pokrywania powierzchni modelu. W Spitfire planuję wejść w już pomalowane powierzchnie miękko kolorem z ręki. Nie sądzę, aby przy mniejszej skali (1:72) pojawiły się jakieś dodatkowe problemy. Poniżej kilka zdjęć pokazujących o co chodzi.
-
Skrzydła i kadłub skleiłem w piątek, wczoraj i dzisiaj byłem na Konkursie w Inowrocławiu, zatem połączenia elegancko związały. Przy okazji pozdrawiam wszystkich, z którymi udało się spotkać i porozmawiać! Przygotowałem tekturowy stojaczek, na którym model mogę kłaść tak, że mam w miarę swobodny dostęp z każdej strony... ...i mogę obrabiać spoinu. Na górze, w miejscu łączenia skrzydła z kadłubem powstała bardzo elegancka szczelina... ...,w którą wkleiłem klejem CA plastikowe płytki. Zatarte linie podziałowe odtwarzam aktualnie czeską piłką.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
