łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
-
Masz 100% racji, dlatego nie zostawię tego tak jak jest (a raczej było, bo preshading w wersju 1.0 już jest niektualny) Zdecydowałem się jednak na zmywanie. Jako, że ten nieszczęsny preshadinga robiłem Agamą, to udało mi się go zetrzeć spirytusem bez naruszania podkładu. Zostało tylko trochę farby w liniach i zagłębieniach - wygląda to teraz jak najzwyklejszy wash. Jutro zastanowię się, czy brać się za preshadinga raz jeszcze (tym razem za pomocą aero), czy też sobie darować i zrobić od razu tak jak poprzednio. Czyli podkład - aluminium - maskol - IJN Gray/Green - a na koniec wash i finito. Dzięki wszystkim za pomoc i dobre rady ps. hehe, miało być prosto i szybko a tu się o drugie zmywanie otarłem I coraz bardziej mi się ta zabawa z "Grace" podobać zaczyna
-
Kurde, tak się teraz zastanawiam co zrobić. Z jednej strony preshadingi robiłem do tej pory pędzlem i było w porządku - tyle, że też pędzlem malowałem. Aeorgrafem to będzie mój drugi model dopiero, a przy pierwszym preshadingu nie robiłem i faktycznie nie pomyślałem nawet o tym, że warstwa farby może być za gruba Co prawda użyłem bardzo rocieńczonej farby, ale mimo wszystko da się wyczuć różnicę pod palcem, więc po malowaniu aeoro, różnica ta za pewne także będzie wyczówalna. Nie pozostaje mi chyba nic innego jak pójść za Twoją radą Gulus. Trza będzie znowu zmywać
-
Znaczy, że co - zmywać to
-
Witam ponownie Melduję, żę zauważony przez Bercika (i pewnie jeszcze wielu innych) szew na przodzie kadłuba został załatany. Został jeszcze "kanion" pomiędzy kabiną pilota a stanowiskiem radiooperatora (zaznaczyłem go na czerwono): Ale tym to się zajmę na końcu, bo i tak będę to malował na kolor wnętrza. Dzisiaj zrobiłem jeszcze nie lubiany przezemnie preshading. Zawsze jak na to patrzę, nie ważne czy na swoich modelach czy modelach kogoś innego, to mam nieodparte wrażenie, że model jest już zepsuty i nic dobrego z niego nie wyjdzie - ot taka mała fobia: Preshadning zrobiłem czarną Agamą za pomocą pędzla. Przyznam, że jakoś specjalnie się do tego nie przykładałem, bo wydaje mi się, że i tak się on "zgubi". Może nie po psiknięciu aluminium, ale być może po nałożeniu IJN Gray, a już na pewno po IJN Green. Chciałbym jeszcze nałożyć dzisiaj wspomnianą wyżej warstwę aluminium, ale to już nie zależy odemnie, tylko od dobrej woli mojej narzeczonej
-
No więc jak u dało mi się wczoraj dowiedzieć (raz jeszcze dziękuję Gienek) kolor to FS30111 czyli właśnie brąz np. Humbrol 70 czy Tamiya X09 (farby podane wg tej strony)
-
Dzięki, za uwage Zauważyłem to dopiero na zdjęciach, jutro to załatam. No ale z drugiej strony moze byloby bardziej autentycznie. Osobiscie moge sobie wyobrazic Japonczyka,na polowym lotnisku, zamalowujacego ubytki jakims podobnym kolorem. I niejednokrotnie tak zapewne bywało. Może w niedalekiej przyszłości pokuszę się o próbę wykonania takiego modelu. Jednak cały problem w tym, że do tej pory raczej unikałem wszelkich brudzeń i obić (nie za bardzo podobają mi brudasy i obdartusy). "Grace" będzie więc moim pierwszym, "styranym" modelem, a że B7A raczej nie zdążyły się jakoś bardzo "zużyć" (wystarczy spojrzeć na zachowane zdjęcia) chciałbym ograniczyć się tylko do samych odbić i złuszczeń farby. Chociaż z drugiej strony....
-
Witam, szukałem właśnie jakiś fajnych malowań Ki-43 i znalazłem to: Ma ktoś pomysł jaki to może być kolor (chodzi mi o to brązowawe)? Jasny brąz, czy może bardziej coś w stronę piaskowego?
-
No to kontynuujemy pracę - tzn. zaczynamy niemal od początku Na początek podkład, tym razem nie szary Humbrol ale szary Surface Primer Tamiy'i:
-
Tak tez myślałem na początku, ale po kilku próbach na złomie doszedłem do wniosku, że takie "łatanie" nie wygląda jednka najlepiej. No a samej roboty to za dużo nie ma (bo kamuflaż akurat w tym przypadku jest prosty jak drut). Podkład - aluminium - maskol/sól - IJN Green/IJN Gray i tyle . Pozatym dorzucę jeszcze preshading, który poprzednio pominąłem, a który mam nadzieję uatrakcyjni jeszcze bardziej efekt końcowy.
-
Poprawiać nie będę. Po dłuższym namyśle postanowiłem zrobić wszystko od nowa Tym razem zdecyduję się jednak na nieco skromniejsze odbicia (przynajmniej na kadłubie). Model już "umyty" i czeka na podkład.
-
No to będę czekał z niecierpliwością. Bardzo fajna maszyna (może się skuszę, choć to całkiem nie moja działka) a i wykonanie niczego sobie
-
Nadszedł w końcu czas, żeby pokazać złuszczenia farby, które zdominowały ten wątek Model wyszedł trochę bardziej "starty" niż zamierzałem zrobić, ale nie będę już tego poprawiał. Ze skrzydeł i dolnych powierzchni jestem zadowolony. Bardziej krytycznie zapatruję się jednak na przód okapotowania i odbicia pod kabiną: To zaznaczone na czerwono wydaje mi się zbyt owalne Spróbuję to naprawić za pomocą jakiejś mocnej taśmy klejącej. Natomiast odbicie zaznaczone na zielono wydaje mi się jakieś takie nijakie (nie potrafię określić co mi się w nim nie podoba - po prostu patrzę na nie i mi się nie podoba). Jak to poprawić jeszcze nie wiem - muszę się nad tym zastanowić (jakieś sugestie?).
-
Jak tak sobie dokładniej pooglądałem pomalowaną "Grace", to pod światło wyraźnie widać było, że jedna warstwa zielonego to za mało -psiknąłem więc drugą warstwę. Po jej nałożeniu samolot wygląda tak: Zdjęcia są nieco wyraźniejsze od poprzedniego i lepiej na nich widać miejsca położenia Maskolu. Przy okazji psiknąłem na zielono kołpak śmigła (poprzednio o nim zapomniałem): Dzisiaj chciałbym jeszcze pomalować łopaty śmigła i być może zacznę malować torpedę. No i oczywiście zdejmę Maskol (już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć jak wyszły te odbicia).
-
Znalazłem takie oto kalki do F-14 w 1:72 http://www.hlj.com/product/CAM72-002 http://www.hlj.com/product/CAM72-021 Niestety obie mają status discontinued, więc gdybyś się na nie zdecydował pozostają Ci jedynie aukcje, ewentualnie przeszukiwanie ofert sklepów (może gdzieś jeszcze są dostępne) ps. tu jest strona producenta tych kalek: http://www.camdecals.com/
-
No to jedziemy dalej Rano obsypałem solą, co miało być obsypane: I wtedy coś mnie podkusiło, żeby wypróbować jeszcze robienie odprysków farby przy użyciu Maskolu nakładanego drobną gąbką. Wziąłem stare, wypróbowane "Zero" i po kilkunastu minutach miałem coś takiego: Wg mnie wyszło to zdecydowanie lepiej niż pierwsze próby z solą, więc zmieniłem koncepcję i na górnych oraz bocznych powierzchniach "Grace" postanowiłem użyć właśnie Maskolu (drobne odpryski na dole zrobię za pomocą soli). Na razie "Grace" po nałożeniu warstwy IJN Green wygląda tak: (przepraszam za jakość zdjęcia, ale Słońce świeci dzisiaj tak bardzo, że mój staruszek - tzn. aparat - nie za bardzo sobie radzi, a i ja jakimś wirtuozem fotografii nie jestem). Za jakiś czas ściągne Maskol i zobaczymy co z tego wyszło.
-
Ależ to żadne zaśmiecanie Dzięki temu możemy nauczyć się czegoś nowego. Jak to przeczytałem, to aż się wystraszyłem i zacząłem przeglądać zdjęcia. Okazało się, że nie starłem tych opon za bardzo Zresztą sam zobacz:
-
Ja zrobiłem tak - zwilżonym palcem (przy mniejszych powierzchniach zapewne lepszy będzie jakiś pędzelek lub np. wacik do uszu) przejechałem w miejscach gdzie miała pójść sól, następnie miejsca te obsypałem solą. Po dwóch, trzech minutach strząsnąłem to co się nie przykleiło i tyle (jak odpadnie za dużo, to trzeba oczywiście powtórzyć, aż do skutku). A ile to ma schnąć? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Po jakiejś godzinie zacząłem malować i było OK. Po jakiś dwóch następnych godzinach zdrapałem sól. I to by było na tyle (proste, nie?) A to żeby nie było, że nic nie robię Skleiłem, zaszpachlowałem i przeszlifowałem połówki torpedy: Zeszlifowałem opony (imitacja ich ugięcia pod wpływem ciężaru samolotu): A na koniec dnia nałożyłem jeszcze na model warstwę sidoluxu, przygotowując go tym samym na jutrzejsze nacieranie solą i pierwsze malowanie. To by było dzisiaj na tyle, dobranoc
-
Raczej nie masz się czego bać. Po zaschnięciu sól trzyma się modelu jak rzep psiego ogona Poza tym zawsze możesz spróbować użyć czegoś innego. Np. wspomnianego wcześniej nakładanego gąbką fluidu (np. maskol Humbrola) lub jakiejś nie zostawiającej tłustych plam masy plastycznej (polecam Blu Tack) - chociaż ten ostatni sposób wydaje mi się być wielce pracochłonny, gdyż należałoby się bardzo przyłożyć przy formowaniu każdego kawałka owej masy, aby uniknąć zbyt regularnych odbić.
-
Bardzo fajnie to Wojtkowi wyszło. Trzeba będzie kiedyś wypróbować i tego patentu... Wynika to głównie stąd, że czasami nanoszono kamuflaż z pominięciem farb podkładowych - zazwyczaj po prostu nie było na to czasu.
-
Kliknij tutaj Używanie google'a naprawdę nie boli
-
Dzięki. Hmm, co masz na myśli pisząc, że "nie zdaje egzaminu z pędzlem"? Chodzi ci o to, że sól nie chce schodzić przy użyciu pędzla, czy też o to, że malujesz pędzlem i boisz się, że ci nie wyjdzie? W obu przypadkach można sobie spokojnie poradzić. Jeżeli chodzi Ci o sól to można ją zdrapać czymkolwiek (tylko trzeba to robić z wyczuciem, żeby np. nie porysować modelu), natomiast jeżeli masz na myśli malowanie pędzlem, to myślę, że można to bez problemu wykonać odpowiednio rozcieńczoną farbą. Tak, że nie ma się co załamywać tylko trzeba spróbować (jakby co to zawsze można wszystko zmyć i zacząć od nowa - dlatego polecam robić to na warstwie sidoluxu lub jakiegokolwiek błyszczącego lakieru)
-
Dokładnie, japońskie samoloty bywały bardzo "odrapane", no np. ten "Oscar": Jak już wpomniał Deco składały się na to - eksploatacja, kiepska farba no i przede wszystkim zabójczy klimat - ogromna wilgotność i zasolenie powietrze oraz mocne, okołozwrotnikowe słońce. Natomiast same B7A (bo ten samolot jest motywem przewodnim tego wątku) - jeśli przyjrzeć się zachowanym zdjęciom - zbytnio odrapane nie były. Po pierwsze weszły do służby dość późno, a po drugie nie były używane w jakiś specjalnie ciężkich warunkach. Owszem klimat Japonii czy np. Formozy w połączeniu z kiepską farbą i obsługą "spacerującą" po skrzydle robi swoje, jednak to nie to samo co np. Nowa Gwinea, Birma czy wyspy południowego Pacyfiku. Ja w swoim modelu chciałbym tylko delikatnie "odrapać" farbę w okolicach kabiny, na skrzydłach, okapotowaniu silnika i w pobliżu ruchomych części. Wzorując się na poniższym zdjęciu: Co do farby nanoszonej liśćmi palmy (czy czymkolwiek innym, co akurat było pod ręką a się nadawało - np. wiązki trawy, miotły, szczotki itp. wynalazki) to prawda. Zjawisko to spowodowane było zapewne amerykańską przewagą w powietrzu i wynikającymi z niej częstymi bombardowaniami japońskich lotnisk na, których mechanicy musieli na szybko "maskować" samoloty (zwłaszcza te w kolorze aluminium). Dzięki temu mamy sporo ciekawych malowań jak np. przedstawione niżej Ki-61, czy wrak A6M:
-
To co pokazałem, to było tylko tak na próbę, żeby sprawdzić samą technikę. Jednak japońskie samoloty (o czym wspomniał już Deco) niejednokrotnie wyglądały jak wąż w czasie wylinki. Obawiam się, że z tą rdzą to trochę przesadziłeś Wg mnie na samolocie, który jest używany rdza nie ma prawa się pojawić (toż to strach by był latać czymś takim), bo nawet jeżeli farba już odpadła to zazwyczaj zostaje jeszcze jakaś warstwa antykorozyjna. Jeżeli natomiast miałbyś zamiar wykonać model samolotu np. porzuconego gdzieś w dżungli to wówczas owszem, jakieś rdzawe zacieki byłyby jak najbardziej na miejscu. Jak mi nic nie wypadnie to pewnie jutro coś pokażę. Dzisiaj jeszcze podłubie coś przy drobiazgach. Chciałbym także pokryć model sidoluxem, tak żebym jutro mógł spokojnie kontynuować zabawę z solą. Na początku użyłem dość sztywnego, płaskiego pędzla. Ale już po chwili okazało się, że to nie wystarczy i jakieś 40% soli musiałem zdrapać paznokciem właśnie (dodam jeszcze, że do jej "przytwierdzenia" do powierzchni modelu użyłem najprostszej metody - poślinionego palca )
-
No i nadeszła chwila prawdy Po starciu soli (nie sądziłem, że tak mocno będzie się "trzymać" - żeby się jej pozbyć musiałem użyć siły) moim oczom ukazało się coś takiego: Ogólnie jestem zadowolony. Zwłaszcza podobają mi się te fragmenty zaznaczone na czerwono: Nieco gorzej oceniam natomiast to co wyszło na skrzydłach. Wydaje mi się jednak, że po użyciu drobniejszego rodzaju soli i po staranniejszym jej nałożeniu otrzymany efekt będzie znacznie lepszy. W każdym razie sama technika przypadła mi do gustu. Słuszna uwaga
-
Dzięki "Zero" z nałożoną warstwą IJN Green: Za kilka godzin zdrapię sól i zobaczymy co wyszło...
