łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
-
przynajmniej część zaślepek jest już na kadłubie Tak, to niewątpliwie skróci nieco czas pracy nad okrętem. Chociaż fototrawione zaślepki mają po kilka nitów (widoczne co prawda tylko w dużym zbliżeniu, ale zawsze), ale trudno, na pewno nie będę ścierał tych gotowych dla tych kilku ledwie widocznych nitów. ps. wolałbym, żeby tutaj nie było tych zaślepek a za to były iluminatory (albo chociaż naznaczone punkty gdzie być powinny) na kadłubie Hosho
-
Jest to dość stary - formy z 1973, ale całkiem przyzwoity zestaw Tamiyi (31212) umożliwiający zbudowanie repliki japońskiego lotniskowca Junyo (jeden z dwóch lotniskowców klasy Hiyo). Lotniskowiec zwodowano 26 czerwca 1941 (jego budowę rozpoczęto w marcu 1939 w stoczni w Nagasaki na bazie statku handlowego "Kashikawa Maru"), a 5 maja 1942 trafił do służby. Był to jeden z niewielu japońskich lotniskowców, które przetrwały wojnę (pomimo storpedowania przez amerykański okręt podwodny Redfish, co miało miejsce 9 grudnia 1944). Po wojnie użyto go do transportu żołnierzy japońskich z Chin. W 1947 został zezłomowany w stoczni Sasebo. Tyle tytułem krótkiego wstępu (więcej będzie jak wezmę się za budowę modelu). A teraz czas zajrzeć do pudła. Instrukcja: Kalkomania: Kadłub: Ramki: I tradycyjnie trochę szczegółów: Do modelu dołączone są także dwie uniwersalne ramki z wodnosamolotami, szalupami i uzbrojeniem - pokazywałem je już przy okazji wcześniejszych "in box'ów" - tam więc odsyłam zainteresowanych. Na koniec jeszcze zdjęcie oryginału (Junyo w Sasebo, 26 września 1945):
-
Linoleum raczej odpada. Na 99% będą to deski. Tylko jak one były ułożone
-
Co do pokładu, to faktycznie deski wydają się być nieco "cegłowate" - szczególnie w dużym zbliżeniu na zdjęciu, bo na żywo aż tak tego nie widać (chociaż zdaję sobie sprawę, że po "zapuszczeniu" linii podziału desek się to nieco bardziej uwidoczni). Trzeba będzie poszukać informacji na temat wyglądu pokładu Hosho we wczesnym stadium jego służby (chociaż na wiele nie liczę - internet przeszukany "na szybko" za pomocą google nie ujawnił na razie żadnych informacji na ten temat - trza będzie poszukać dokładniej). Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia, czy w oryginale deski mogły być takie "pękate", czy raczej powinny być bardziej "wysmukłe". Na razie wiedzę dwa wyjścia: 1. Olać to i zostawić tak jak jest (w końcu kto mi udowodni - chodzi mi o zdjęcia, że w latach 1923 - 1924 Hosho, nie miał takich "szerokich" desek) 2. Użycie szpachlówki w celu "wydłużenia" desek, poprzez zaszpachlowanie co drugiej linii podziału (oczywiście linii poprzecznej). Właśnie dla jego ciekawej i dość nietypowej sylwetki skusiłem się na ten model (przyznam, że urzekł mnie ten wielki dźwig, przed nadbudówką). A co do kolekcji, to faktycznie trochę się tego uzbierało, przez ostatni miesiąc Na wstępie moim założeniem było zdobyć po jednym pancerniku (Musashi), lotniskowcu (udało się dwa - Hosho i Junyo), ciężkim krążowniku (Ashigara), lekkim krążowniku (tu także udało się dwa - Nagara i Kuma), niszczycielu (na razie brak), okręcie podwodnym (także dwa - I-16 & I-58) oraz "dziwadle" (Chiyoda) w celu sprawdzenia co by mi ewentualnie najbardziej odpowiadało. I z przerażeniem muszę stwierdzić, że wszystko No ale na razie trochę przystopuję. To co mi się nazbierało powinno starczyć na jakiś czas, a poza tym priorytetem dla mnie są samoloty. Okręty to tylko przerywnik - choć bardzo przyjemny, muszę stwierdzić
-
Zestaw Fujimi numer 43086(*0). Pozwala on na wykonanie pierwszego japońskiego lotniskowca - (zwodowany w grudniu 1921 w stoczni Tsurumi) z najwcześniejszego okresu jego służby, tj. okresu pomiędzy 22 lutym 1923 a rokiem 1924(**). (*0) Jest on identyczny z zestawami 43084 (zestaw podstawowy) oraz 43085 (zestaw z kalkomanią imitującą deskowanie pokładu). Jedyną różnicą jest dołożony fototrawiony pokład. (**) Wnioskuję to z następujących faktów: 1. do zestawu dołączone są myśliwce Mistsubishi 1MF type 10, które "zaokrętowano" na Hosho 22 lutego 1923 właśniea 2. na pokładzie znajduje się niewielka nadbudówka oraz sporych rozmiarów dźwig, które musiały zostać dość szybko usunięte, bo na rysunkach przedstawiających okręt z 1924 (jak i na późniejszych zdjęciach) już ich nie ma. A oto co dostajemy w pudle: Instrukcja: Kalkomania: Kadłub: Pokład wtryskowy (raczej kiepski): Pokład fototrawiony: Dwie, w miarę dobrze odlane ramki (gdzieniegdzie widać niewielkie nadlewki): Na koniec trochę szczegółów: Podsumowując - zestaw prezentuje się całkiem fajnie, a jego atrakcyjność niewątpliwie podnosi dołączony fototrawiony pokład (moim zdaniem kupowanie modelu tego lotniskowca w wersji bez blachy nie ma sensu - kolosalną różnicę w jakości pomiędzy elementem fototrawionym a wtryskowym widać na pierwszy rzut oka - na korzyść tego pierwszego oczywiście). A minusy? Znalazłem dwa (i to dość istotne): 1. Brak iluminatorów na kadłubie. Nie pozostaje nam więc nic innego jak własnoręczne wywiercenie 202 otworów Dobrze, że do pudła dołączono schemat ich rozmieszczenia - chociaż marna to pociecha... 2. Dźwig. Jest on dość charakterystycznym i rzucającym się w oczy elementem tego lotniskowca i wg mnie obok elementu wtryskowego, Fujimi mogła dołączyć takowy w wersji fototrawionej, upychając go np. na blaszce z pokładem...
-
[in box] IJN Chiyoda - Aoshima, 1:700
łsobota odpowiedział łsobota → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Na rynku jest jeszcze dostępny jego bliźniak - Chitose. Mnie natomiast chodzi po głowie jeszcze coś takiego: http://img145.imageshack.us/my.php?image=akitsushimaxj1.jpg http://211.155.23.140/biku/warpaint/nmws/akitsushima.jpg Tender lotniczy Akitsushima (robi toto Pit Road). Co prawda miałem już kończyć z okrętami (przynajmniej na jakiś czas), ale na tego to się chyba jeszcze skuszę W moim przypadku w grę wchodzą tylko takie No, może kiedyś w odległej przyszłości skuszę się na coś spod znaku "sierpa i młota" (jest taki fajny zestaw Pit Road'a - okręt podwodny Echo II w zestawie z kilkoma samolotami, wśród których jest Tu-95 Bear ) -
[in box] IJN Ashigara - Fujimi, 1:700
łsobota odpowiedział łsobota → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
No właśnie z drugiej strony, gdyby był w 1:72 to żonka pewniakiem zrobiła by mi eksmisję No gdyby to było 1:24 to eksmisja nie powinna być aż tak straszna - kadłub mógłby wówczas robić za mieszkanie o wymiarach ok. 9,11x0,85 metra. Niedość, że można by tam spać to i telewizor by się zmieścił, a i mały warsztat modelarski by się dało upchać zapewne -
[in box] IJN Ashigara - Fujimi, 1:700
łsobota odpowiedział łsobota → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Nie mam pojęcia, gdzie i przede wszystkim czy można kupić te blachy osobno. Ale z drugiej strony ich skompletowanie z zestawów uniwersalnych raczej nie powinno być specjalnie trudne (ani kosztowne, jeżeli zdecydowałbyś się na zakup blach Lion Roar - ok. 5$ od sztuki, choć zdarzają się i nieco droższe oczywiście). Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę, że lepiej mieć te wszystkie elementy od razu "podane na tacy". -
[in box] IJN Ashigara - Fujimi, 1:700
łsobota odpowiedział łsobota → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Ja za swojego dałem w przeliczeniu ok. 65 złotych (w tym koszty wysyłki + pie....... vat). W Poslce tyle trzeba dać za Ashigarę bez blach (Fujimi 41011). W wersji "deluxe" (czyli z blachami) nie widziałem go u nas. Oprócz tego można kupić model Hasegawy, jednak według mnie nie warto, gdyż nie oferuje on wcale lepszej jakości od modelu Fujimi a kosztuje ponad 100 złotych np. www.mojehobby.pl (bez blach) ps. a Takao w wersji cyfrowej wyszedł Ci super Brakuje tylko chryzantemy na dziobie -
Jest to zestaw Aoshimy (AOSWL505) pozwalający na budowę japońskiego nosiciela wodnosamolotów Chiyoda, z okresu przed jego przebudową na klasyczny lotniskowiec, co miało miejsce 21 grudnia 1943 w porcie Yokosuka. Tyle tytułem któtkiego wstępu. Dodam jeszcze tylko, że w pudle oprócz ramek z elementami "Chiyody" znajduje się uniwersalna ramka z uzbrojeniem oraz czterema wodnosamolotami, które możemy wykorzystać podczas budowy innych okrętów Marynarki Japońskiej. A terz już czas na prezentację tego co dostaniemy, gdy zdecydujemy się na zakup: Instrukcja: Kalkomania: Kadłub: Wyprski: Trochę szczegółów: Na koniec wspomnę jeszcze, że swego czasu na rynku dostępny był zestaw z serii "Super Detail" (AOS30608) wzbogacony o firmową blaszkę. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w sprzedaży - mi w każdym razie się nie udało (chociaż z drugiej strony jakoś specjalnie się nie starałem)
-
Czasami niestety jest to wręcz nie możliwe. Przy okazji, chcę poinformować wszystkich zainteresowanych, że z powodów "naukowych" do wtorku lub środy muszę wstrzymać prace w stoczni
-
Jest to nowy zestaw Fujimi (FUJ41015) ten sam co zestaw (FUJ41011) tyle, że wzbogacony o dwie ładne blaszki: Pozwala on na wykonanie ciężkiego krążownika Ashigara (jeden z czterech okrętów klasy Myoko). Nie sprawdzałem jeszcze z jakiego okresu swojej służby, ale pierwszy rzut oka na instrukcję pozwala przypuszczać, że można zrobić co najmniej dwie wersje (instrukcja jest po japońsku więc nie mogę odczytać co jest napisane przy obrazkach sugerujących wybór z jednej wersji - niemniej postaram się tego dociec). Całość składa się z odlanego w całości kadłuba oraz pokładu, a także sześciu dużych i czterech małych, czysto odlanych ramek szarego plastiku. Do tego dochodzą wspomnianie już blaszki, metalowa sztabka wyważająca, kalkomania oraz przeźroczyste "cylindry" umożliwiające obrót dział: A teraz czas na prezentacje zawartości pudła Instrukcja: Kadłub: Wypraski: (ramki z tego zdjęcia są podwójne) Trochę szczegółów:
-
"Dość stary" oznacza w tym przypadku 1973 (data na wypraskach) Chociaż pakowany w 1994. Tak, jest to miniaturowy okręt podwodnu Ko-hyoteki (użyty między innymi w Pearl Harobour czy na Madagaskarze). Po "łikendzie" wrzucę jego dokładniejsze zdjęcie (bo jakoś mi wyleciał z obecnych fotek).
-
Dość stary zestaw Tamiyi (31434) pozwalający na zbudowanie dwóch japońskich okrętów podwodnych: I-16 (typ C1) - który zasłynął ze swoich akcji na Oceanie Indyjskim w 1942 oraz I-58 (typ B3) - zatopił amerykański ciężki krążownik Indianapolis. Instrukcja (w pudle jest jeszcze wersja japońska): Kadłub: Wypraska: Do zestawy dołączona jest jeszcze bardzo fajna ramka z wodnosamolotami oraz uzbrojeniem, które można wykorzystać przy budowie innych modeli okrętów japońskich w skali 1:700: Na pierwszy rzut oka oba modele sprawiają raczej pozytywne wrażenie, chociaż są dość uproszczone. Wydaje mi się jednak, że mogą z nich powstać całkiem udane repliki (zwłaszcza po dołożeniu fototrawionych relingów i lekkim "scratchbuilding'u")
-
Pomalowałem listwy. Po kilku próbach z "suchym pędzlem" zrezygnowałem jednak z tej techniki i nałożyłem nieco grubszą warstwę farby. Z braku "mosiądzu" użyłem złotej farby akrylowej Citadel: Jako, że wszystko malowałem "z ręki" bez żadnego maskowania, nadszedł teraz czas na poprawki, tam gdzie mi się wyjechało (zwłaszcza w części rufowej).
-
Nie chcę ich malować zbyt "intensywnie" bo wydaje mi się, że w tej skali mogłoby to wyglądać nie najlepiej, dlatego przetrę je tylko "suchym pędzlem". Mam nadzieję, że uda mi się "oszczędzić" przy tym całą "drobnicę" na pokładzie, a jak nie to trudno - się poprawi.
-
Na razie pomalowałem tyle i na dzisiaj musi to wystarczyć:
-
Jednak zostawię to tak jak jest (za dużo nerwów mnie to kosztowało). Delikatnie poprawiłem jeszcze wykałaczką pokrzywione w kilku miejscach relingi i dokleiłem ich końcówki do "garnuszków" (na zdjęciach końcówki są niedoklejone). Raczej tak Właśnie jestem w trakcie malowania na szaro licznych "pierdółek", które powinny być właśnie szare, a zamalowałem je w trakcie malowania linoleum. A potem przyjdzie czas na relingi i poskładanie wszystkiego do kupy (tym razem za pomocą kleju). Jak skończę malować to wrzucę fotki. ps. jakiego koloru powinny być kotwice (w kolorze kadłuba?) oraz łańcuchy?
-
Wczoraj pomimo drżenia rąk posiedziałem trochę nad relingami. Po około dwóch godzinach prób wyszło mi coś takiego:
-
Tak, każda lufa jest o ok. 0,5mm - 0,7mm dłuższa od plastikowego orgianału (wcześniej "ucięły" mi się o ok. 0,5mm za krótkie i to już wyglądało źle), jednak ja na nie patrzę, to nie wydają mi się za długie. Zresztą popatrz na rysunek na pudełku lub na zdjęcia, które zamieszczam poniżej - tam lufy dział 140 mm wydają się być właśnie takie "wysmukłe" (choć oczywiście może mi się tylko wydawać): (krążowniki klasy Nagara - od góry: Abukuma, Isuzu, Kinu, Nagara, Natori, Yura) Po obejrzeniu tych zdjęć te pudełkowe lufy, wydały mi się zbyt krępe, dlatego zdecydowałem się je lekko wydłużyć. Dziękuję
-
Będę czekał z niecierpliwością Pomalowałem szczyty kominów: Wyszły strasznie błyszcząco (chociaż na zdjęciu ze względu na lampę nieco bardziej niż w rzeczywistości) - zapewne źle rozmieszałem farbę Ale nie będę ich już przemalowywał tylko przejadę je matowym lakierem. Działa 140mm oraz podwójna 127-ka także w zasadzie są gotowe. Poprawię jeszcze trochę fartuchy bo przy wymianie luf się nieco poodkształcały: (w końcu udało mi się zrobić jako takie zdjęcie działa 127mm - mam nadzieję, że otwory w lufach są w miarę dobrze widoczne) Z relingami dam sobie dzisiaj spokój (jakoś dziwnie trzęsą mi się ręce), może jutro warunki będą bardziej sprzyjające. Jak już napisałem wyżej użyję relingów Lion Roar - teraz chciałbym jeszcze sprecyzować, że będą to te niższe (2mm).
-
Pięknie powiedziane, sam bym tego lepiej nie określił
-
Jakiej firmy? Fujimi czy Hasegawa? Rozumiem, że możemy liczyć na "in box'a" jak już do Ciebie dotrze ps. dzisiaj jeszcze nic nie zrobiłem, ale postaram się ruszyć trochę (założyć relingli w "wersji 3" oraz wykończyć działa i pomalować elementy pokładu, które powinny być w kolorze szarym, a które zamalowałem przy okazji malowania linoleum) do przodu - wówczas oczywiście wrzucę nowe fotki.
-
Orzełek jak orzełek - gołym okiem na pewno wygląda OK (poza tym nie zapominajmy o skali w jakiej model jest wykonany). Całość ogólnie prezentuje się fajnie (w skali szkolnej dałbym 4+), jednak to o czym wspomniał Jędrek - smugi (po pędzlu zapewne) psują nieco efekt (choć tu pewnie znowu można stwierdzić, że gołym okiem....). Pomaluj też na czarno kanały przelewowe - o czy już wspomniał Jędrek. Ze swojej strony mogę Ci polecić pomalowanie na czarno okienek w kiosku, po czym mógłbyś do każdego "wpuścić" kropelkę sidoluxu (lub lakieru błyszczącego) dzięki czemu powinieneś uzyskać efekt "szyby". Jeżeli pomalujesz kanały i szyby to moja ocena wzrośnie do 5
-
Przyznam, że trochę się obawiałem o zachowanie kształtu właśnie (zwłaszcza, że podczas szlifowania relingu na nadbudówce dziobowej "udało" mi się go nieco przyokrąglić). Zrobiłem sobie więc małe narzędzie - na w miarę prostą zapałkę nakleiłem pasek papieru ściernego (800), dzięki czemu docisk był taki sam na całym szlifowanym odcinku (czego nie udało mi się osiągnąć używając palca - stąd zaokrąglenia). Dzięki użyciu tak grubego papieru wystarczyło przejechać każdy bok z dziesięć razy (wymieniając papier co dwa boki). Potem została już tylko obróbka papierem wodnym 2000 i gotowe. W sumie najwięcej czasu i nerwów zeszło na naklejanie papieru na zapałkę, ale się opłaciło - jak zresztą sami zauważyliście ps. pozwoliłem sobie na dłuższy opis, bo może komuś, kiedyś przyda się taka oto zapałka:
