prezes69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
68 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez prezes69
-
Dzięki Spiton, takie było założenie z wychylaniem powierzchni sterowych. Zdecydowałem się na to już po sklejeniu całości, samolot wyglądał drętwo, teraz jest ciekawiej. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego, o bym tego nie popsuł :p Pozdro
-
Jeszcze jedna fotka dzisiejszego wieczoru. Po pracy siadł do warsztatu, te otarcia nie dawały mi spokoju. Trochę popsikałem, trochę poskrobałem i chyba jest lepiej. Jeszcze trzeba będzie spolerować i powinno być znosnie. Resztę poprawię na etapie brudzingu. Dobrej nocy.
-
Chce, żeby model był matowy tak jak oryginał, Hawkera malowałem matem Pactry i nie jest tak matowy jakbym chciał. Zależało by mi też, na możliwe gładkiej powierzchni, szukam najlepszego kompromisu.
-
No wyszło nieźle, mam nadzieję, że będzie to widać po położeniu matowego lakieru. Tutaj mam pytanie, chciał bym wykończyć model na najbardziej matowy z matów, którą farbę polecicie? Słyszałem o tzw deal macie humbrola, tylko nie wiem która farba, akryl czy emalia? Co też myślicie o zapuszczaniu linii w czarnym modelu?Kupiłem washa do czarnego kamo, ale jest to jasny szary, poprobowałem, ale efekt mi się nie podoba. Nie podchodzą mi linie jaśniejsze od reszty, a czarny może nie być widoczny.
-
No czarnej czarnej nie używałem, NATO black jest praktycznie ciemnym zielonym, do czarnego tej farbie daleko a kładziona też była mgielką. Model pociemniał po lakierowaniu, efekt na żywo jest fajny, tylko ciężko to uchwycić na zdjęciach, szczególnie na etapie błyszczącego lakieru. Otarcia to inny problem, pokombinuje, zobaczymy, jak coś zdziałam podzielę się efektami. Faktycznie, temat jest ciężki, sam model wymaga dużo pracy żeby go upodobnić do prawdziwego samolotu i sprawić, żeby nie wyglądał karykaturalnie. Zdałem sobie sprawę, że czarne malowanie, to chyba najtrudniejszy temat, ciężko zrobić je tak, żeby model wyglądał naturalnie i wydobyć z niego jakieś szczegoly. No ale cóż, lubię wyzwania
-
No to do roboty, pokaż jak Hunter powinien wyglądać Co do preshaderingu, to był zrobiony, ale historie z maskowaniem wymusiły kolejne warstwy farby pod którymi cały zabieg przestał być widoczny. Nabyłem już patafix, przy następnym łaciatym kamuflażu zobaczę jak wyjdzie. Póki co fajnie się sprawdza przy tymczasowym mocowania części przy malowaniu. Swój kolejny model prezentuje w warsztacie, gdzie uskuteczniam już pierwsze porady. Zapraszam do podglądanie mojej trudnej drogi budowy Su-47 z zestawu Hobbyboss'a. Pozdro
-
Dzięki Panowie za komentarze. Fakt kilka rzeczy mi średnio wyszło, niemniej jednak, napiszcie proszę co byście poprawili, żebym wiedział z czym mam uważać i nad czym pracować. Generalnie model składało się całkiem przyjemnie, przyjemny plastik, połówki kadłuba pasowały bardzo dobrze, troszkę gorzej dziób. Najcięższych wyzwaniem było skasowanie skrzydeł i wlotów powietrza. Kokpit miał dziwne proporcje, bardzo mały wydawał mi się fotel i wklejony według instrukcji znajdował by się dziwnie daleko. Nie wyobrażam sobie pilota co by tam pasował Więc jeśli ktoś się będzie decydował polecam poszukać zestawu żywicznego do kokpitu. Każdy etap budowy była dla mnie novum, nawet klejów musiałem się uczyć (ta nowa tamiya thin jest rewelacyjna) Największą porażka było maskowanie, zacząłem od samoprzylepnych etykiet na pasztet... Pomyślałem że się nadadzą, łatwo się wycinały, naklejały się też fajnie...gorzej było z odklejaniem, zostawiły cały klej na farbie. Jak próbowałem wyczyścić, zeszło ale razem z farba i podkładem. Stąd niedoróbki w malowaniu. Cudem jest, że coś z tego wyszło, bo już miałem dać sobie spokój. Po drodze było jeszcze kilka wtop, między innymi nie wkleilem balastu z przodu, stąd śrut w przedniej komorze podwozia. Człowiek się cały czas uczy, grunt to nie zamykać się ma wiedzę innych i nie spocząć na laurach. Pozdro. P.S. Solo, widziałem, że masz ten sam model ma warsztacie, jak Ci idzie, bo coś dawno chyba nie aktualizowałeś warsztatu? Powodzenia
-
Koleżanki i koledzy. Wczoraj popełniłem malowanie na moim Berkucie. Efekty dość ciężko zaprezentować, gdyż błyszczący lakier uniemożliwia oddanie prawdziwej faktury i koloru malowania. W ogólnym planie wydaje się być całkowicie czarny, brunatna baza przyciemnione NATO black tamki i przeźroczysty fioletowy lakier potraktowany jeszcze błyskiem. Troszkę więcej widać na zbliżeniach. Teraz muszę "pochwalić się" spodem... Otarcia nie wyszły zbyt autentycznie, będę musiał to poprawić, proszę o opis zrobienia otarcia ma lakier do włosów, nigdy tego nie praktykowałem a nie chcę eksperymentować, dość już napsułem... Oto efekty. Tyle na ten moment, dysze tylko przyłożone, jeszcze trzeba je dopieścić. Poradzić coś na ten spod, myślałem żeby to tak zostawić i zniwelować na etapie brudzenia, co Wy na to?
-
Właśnie ten kolor tak wyszedł na zdjęciach, użyłem mocno rozjasnionego żółtego z pactry. Barwa jest taka jak na wrzucony wcześniej zdjeciu T-50 bez kamuflażu. Zdjęcie robiłem telefonem i trochę przesycił kolor. Wg mnie w realu jest Ok.
-
Wiem, wiem, właśnie tam zdjęciem się sugerowałem, tego maskolu tam jest niewiele, żółty położyłem szerzej, żeby było równomiernie. Jeśli okaże się, że jest za bogato z przetarciami, oczywiście poprawię.
-
Mam przyjemność zaprezentować model pięknego samolotu jakim niewątpliwie jest Hawker Hunter. Można powiedzieć, że jest to mój pierwszy model w erze nowożytnej, czyli coś więcej niż klej, szpachla, pędzle i humbrole. Pierwszy raz malowaniem aerografem, pierwszy raz podkladowalem, łoszowałem, używałem płynów do kalek, lakierowałem i brudziłem. Efekt uważam za zadowalający, przy całej masie eksperymentów, udanych i mniej, całość nawet cieszy oko. Model sklepowy z pudła, oznaczenia i malowanie z instrukcji. Proszę o opinię i konstruktywną krytykę Pozdrawiam. Miłego oglądania
-
Witam ponownie. Warsztat powoli idzie do przodu, wczoraj z racji dnia wolnego, ruszyłem z malowaniem. Wrzucam zdjęcia Berkuta z nałożonym podkładem i psiknietym białym na to co ma białym pozostać. A tak to wyglądało po położeniu żółtego pomazanego maskolem, założenie jest takie, że ma to później wyglądać jak otarcia na kompozytach, zobaczymy. Resztę zdjęć z moich poczynań wrzucę później. Pozdro
-
Tres, dzięki za wrzutkę, faktycznie o T-50 nie pomyślałem, przy najbliższym dłubaniu spróbuję posiłkować się zdjęciami tego właśnie samolotu, bo golenie i kształt luków oraz pokryw wydaje się podobny. Jeszcze raz dzięki, do następnego. :-)
-
Witam kolegów modelarzy. Dziękuję za zainteresowanie moimi poczynaniami i słowa uznania. Wątek przerzuciłem z "sąsiedniego" forum, tam mało się działo i nikt nie okazywał zainterowania kolejną "rurą", może gdybym lepił kolejnego Spita... (oczywiście nie mam nic to tego pięknego samolotu i jego miłośników) ale to nie moja bajka. Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój drugi model w erze nowożytnej, że tak to określe ;-) wiec proszę o wyrozumiałość i krytykę najlepiej konstruktywną :-) Pierwszy był Hawker Hunter, umieszczę go w galerii jak zrobię lepsze fotki, żeby lipy nie robić, tło już mam przygotowane tło, musze tylko z oświetleniem pokombinować. Wracając do Berkuta, wczoraj położyłem podkład i pierwsza warstwę aclandów na dysze. Wyszło parę baboli i trzeba je będzie dopieścić, chodzi głównie o miejsca gdzie odcinałem klapy i sloty, powychodzil klej Ca i nie było go wcześniej widać, po to w końcu się podkładuje :-P Idąc za głosem kolegi Tres'a pogrzebałem w sieci i poprzegladalem zdjęcia goleni całej rodziny Su od 30 wzwyż. Jedyne podobieństwo jakie znalazłem to przednia goleń z su-33, główne podobne są zupełnie do niczego :-) Poszukam jeszcze zdjęć luków i może znajdę jakieś ceny wspólne dla wszystkich modeli które powinny pojawić się w su-47. Poszukamy zobaczymy, jak ktoś coś ma proszę o wrzutkę ma forum. Postaram się na bieżąco uzupełniać wątek, staram się wykorzystać każdą wolną chwilę, ale czas to chyba deficytowy towar każdego z nas. Pozdrawiam.
-
Co do dysz, wiem, że silniki w Berkucie były to silniki z Miga 31, nie ułatwiło to sprawy bo nie znalazłem nigdzie dostępnych zamienników, postanowiłem przerobić te które były w zestawie. Odciąłem dysze od reszty elementu który dokleiłem do kadłuba i zaszpachlowałem na równo. Same dysze też spolerowałem na gładko i delikatnie skróciłem, żeby przypominały te prawdziwe. Postanowiłem także wyciąć klapy i slot, żeby zrobić je w pozycji opuszczonej. Podłubałem dzisiaj chwilę, posklejałem bryłę płatowca do kupy, kolejny krok bliżej do wzięcia się w końcu za malowanie. Położyłem czarny podkład na dysze w ramach przygotowania pod aclandy. Dokończyłem hydraulikę w podwoziu, przednia goleń praktycznie całkowicie przerobiona, dorobiona osłona kół, oświetlenie, mocowanie stabilizatora, obsadzenie osi kół, generalnie porozcinane i posklejane na nowo Wkleiłem i zamaskowałem wiatrochron, dodałem odgromniki na stateczniki które też wkleiłem w pozycji opuszczonej.
-
Witam ponownie, warsztat powoli idzie do przodu, skleiłem kadłub i skrzydła, na miejsce trafiła osłona radaru. Poszło ogólnie dość gładko, kadłub pasował prawie idealnie, tak jak "dziób", gorzej wygląda połączenie skrzydeł z kadłubem gdyż ich krawędź delikatnie wystaje, trzeba do będzie przytrzeć albo podszpachlować. Jutro wieczorem jak już wszystko będzie zaschnięte jak należy zajmę się obróbką, przycieraniem i wygładzaniem (jak trzeba pójdzie szpachla). Chciał bym powiedzieć, że brak mi słów na klej Tamiya Extra Thin, zupełnie nowa jakość, klejenie połówek kadłuba to teraz przyjemność, złączam i jak pasuje to odrobina kleju na szczelinę, bajka. Bajka skończyła się jak zacząłem porównywać produkt hobbybossa z planami z Przeglądu konstrukcji lotniczych... kilka razy sprawdzałem czy wszystko dobrze przeliczyłem, przeskalowałem i wymierzyłem... efekty na zdjęciach. Model ogólnie jest za długi o ponad 2cm, szerokość tylnej części się zgadza idealnie, kadłub jest wyciągnięty w całości, nie ma miejsca jakoś szczególnie wydłużonego które by się dało wyciąć, więc tak zostanie, nie mam też pewności co do tych planów, trudno, tego nie ruszam. Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa podwozia, tutaj Chińczycy chyba poszli na całość, jak przymierzyłem oryginalne zestawowe golenie model wyglądał strasznie pokracznie. Po przymierzeniu go do planów oczywiście poszło pod piłkę. Całe to podwozie wygląda jak w samolocie podchodzącym do lądowania, amortyzatory są całkowicie rozprężone, inaczej oczywiście powinno wyglądać przy obciążeniu niemałą masą samolotu. Dla porównania zdjęcie części skróconej wg planów oraz zestawowej. Tylne golenie wyglądają całkiem nieźle, po skróceniu zacząłem doklejać hydraulikę, trochę je jeszcze poczyszczę i dołożę trochę miedzi Przednie też trafiło pod nóż, wyciąłem około 8mm! rozpiłowałem stabilizator amortyzatora, by bardziej go złożyć, dokleiłem reflektory, jeszcze dokładne oczyszczenie części, hydraulika i może czekać na podkład. Wnęki podwozia wyglądały bardzo łyso więc dorzuciłem tam trochę złomu całkiem na czuja (może ktoś ma jakieś sugestie i pomysły co tam jeszcze dołożyć?) A tak wyglądają zestawowe dysze w konfrontacji z planami... zabawę znajdź trzy różnicę można zamienić na znajdź jakieś cechy wspólne... Tak to wygląda na ten moment.
-
Witam ponownie, Hawker Hunter skończony, pora była najwyższa wziąć się za Berkuta. Zacząłem od kokpitu, wnętrze pomalowane Model Master Flanker Gray. Elementy zestawowe uzupełnione znakomitymi kolorowymi blaszakami Eduarda do Su-27SM. Drążek sterowy przeniesiony na prawą burtę. Elementy jeszcze niewklejone, fotel i tablica z panelem przednim wraz z HUDem (dopiero na zdjęciach zauważyłem, że trochę krzywo wklejona, poprawie przy następnym razie) wolę usunąć na czas klejenia kadłuba i jego dalszej obróbki, maskowania, malowania itd... Efekty pracy poniżej (zdjęcia robione wszystkim co było w domu, czas zainwestować w lepszy aparat)... Pozdrawiam i zapraszam do dalszego podpatrywania moich poczynań.
-
Witam serdecznie!!! Po kolejnym powrocie do młodzieńczej pasji, chciał zaprosić do podpatrywania moich zmagań z modelem pięknego samolotu jakim jest Su 47. Wybór padł na produkt HobbyBoss'a, wydawał mi się bardziej szczegółowy od modelu Zviezdy, poza tym w rosyjskim modelu jakoś nie przekonywał mnie czarny plastik... Wiem, że w miniaturze jaką wybrałem jest kilka błędów, na pewno są to niepoprawne dysze silników i ponoć przydługie podwozie, ale tego jeszcze nie zweryfikowałem. Z racji braku dostępnych dodatków, postanowiłem wykorzystać blaszki Eduarda do zmodernizowanego Su-27 (z którym ponoć Su - 47 ma sporo wspólnego). Zmienię tylko położenie drążka, gdyż jak się doczytałem jest położony po prawej stronie kokpitu (jak w F-16) nie zaś na środku "pomiędzy nogami" :P Co do wyboru malowania czy kalkomanii, to wielkiego wyboru nie mam Zwracam się do Was z serdeczną prośbą drodzy forumowicze o jakieś porady merytoryczne, może jakąś dokumentacje, plany, zdjęcia, gdyż w sieci jest tego bardzo mało, wujek google wiele nie pomaga a szukałem nawet po rosyjsku... Załączam kilka fotek z mojego "unboxingu" Zapraszam ponownie
