Oczywiście Marcinie, obróbka jest wykonalna i są tez detale z plastiku. Są jednak również detale odlane w całości i przestrzenie pomiędzy nimi zalane białym metalem, który trzeba wykrawać, rzeźbić i wciąż widać, że .... jest to odlane w całości. Wiedz, że spędziłem godziny na tej rzeźbie z owymi iglakami. Niemniej jednak model Hasegawy przez lata i być może wciąż jest "the best". Plastik obrabia się jednak łatwiej i przede wszystkim łatwiej się maluje. Mam wrażenie, że w latach dziewięćdziesiątych, zwłaszcza w pierwszej połowie był taki trend, aby wykorzystywać "biały metal" i odrobinę "blaszeK" - niestety niekoniecznie mosiężnych. F-14 Hasegawy też ma te "zalety", podobnie jak ówczesne wyroby f-my Trimaster/Dragon.
Model Kinetica kusi :-)