vlad_8011
Użytkownicy-
Liczba zawartości
118 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez vlad_8011
-
Dzięki. Szukałem właśnie trochę, ale bez skutku.
-
Daj linka do jakiegoś warsztatu, na pewno mi się przyda, bo mam parę obaw. Ja próbowałem kilka razy i zawsze ta szpara się pokazuje, części nie da się zamontować inaczej niż prowadnice na to pozwalają - wchodzi pasownie. Będę się z tym męczył jutro, na ciężkim kacu A obaw mam sporo, bo jeśli chodzi o wieżę, jest kilka nieścisłości, i obawiam się, że gdzie nie gdzie MENGi pomyliły B'89 (BM) z B3, ale nie będzie tragedii jakbym tego nie skleił. Z tego co widziałem po zdjęciach - ponad 5000 przejrzanych - jedyne różnice jakie sa w "Be free", wynikają głównie z tego, ze jedne były wersjami BM modernizowanymi do B3, a inne od zera budowane jako B3, i tak na niektórych można zobaczyć trochę pozostałości. Mówię tu głównie o okolicach celowników, i byłej "LUNY", garb nad jarzmem to coś abstrakcyjnego, co MENG miał chyba usunąć, ale zostawili. Nie wiem czy dobrze mi się wydaje, ale chyba wkrótce wypuszczą B'85 (kontakt-1) i B'89 (kontakt-5), bo zestaw spokojnie na to pozwala, jedyne czego brakuje to inne opancerzenie reaktywne, i mata anty-radiacyjna, a jak wiadomo, na T-90 '92 mają dobrej jakości matę. Ja mam na takową inny patent, od Ruskiego modelarza, uzależnionego od PAPIEROSÓW (taka podpowiedź - materiał jest w paczce z fajkami ).
-
Aaaaaa, o tą szparę się rozchodzi..... No tu kolejne rozczarowanie. W T-90 tego nie miałem ale tu jest. Dam jej radę imadłem, może nawet dziś, ale naprawdę, przedawkowałem klejenie. Odnośnie jarzma to już jest, ale zdjęcia zrobię jak wyschnie (i będę robił stabilizację), bo jest to dość delikatne. Zasobniki na wieże są, wyrzutnia granatów dymnych jest, celownik działonowego jest, no i najważniejsze - porządek jest. Jutro relacji nie będzie, jestem na weselu braciszka. Pomalowałem dziś koła od wewnątrz, ale coś schnąć nie chcą..... Jakby wyschły teraz to bym je ubrudził razem z gaskami i założył ale..... Jak mam rozrabiać pigment to wole nim zdziałać jak najwięcej. Lakier do włosów już mam, fartuszki czekają. ^^^^^ Takie tam w trakcie przymiarek.....
-
To zależy gdzie. Możliwe że główna winą była przesyłka, złe składowanie, bo niektóre części są naprawdę pokrzywione. Wiadomo, ja ten model głęboko przerabiam od wewnątrz, ale kolejnymi elementami są choćby koła, które baaardzo ciężko się obracają, ale przynajmniej do siebie pasują - w T-90A miałem problem ze spasowaniem kół napinających ( w obu modelach), w jednym T-90A był problem z silnikiem - nie chciał wejść w prowadnice. Odnośnie jakości odlewów - no cóż, ideałów nie ma, ale części z klaksonem (obramowanie świateł) to porażka - przesunięcie formy o 1 mm. Wszystko idzie naprawić, jak w każdym modelu, ale co jak co, MENG kosztuje tu 300zł..... W takim przedziale cenowym to naprawdę niedopuszczalne. A z ciekawostek, sa części obrysu pierścienia wieży (te które kleimy po lewej i prawej stronie kadłuba) od T-72B, podobnie jak całe elementy reflektora podczerwieni "LUNA". Czyżby meng planował coś jeszcze?
-
No i jutro zrobię jarzmo jak Bóg da. Na dziś porobione - wszystko schnie - teraz mogę sobie pomalować/pobrudzić koła i gąski. To czerwone to się prostuje..... To wczorajsze klejenie Jak możecie dostrzec, tu jest na coś miejsce A teraz coś z mini-tutorialu - jarzmo; ^^^^ Ważne, żeby części były w miarę sztywne ^^^^ Teraz bierzemy jakiś poli...coś albo cokolwiek co da radę utrzymać jarzmo, może być nawet element ramki, zależy z czego robicie oś jarzma, byle nie za grube. ^^^^ I usiłujemy uzyskać coś takiego, ważne, by przy dziurawieniu/nawiercaniu nie przedobrzyć, bo lufa non stop będzie opadnięta, staramy się by oś była odpowiednio położona - w tym wypadku dobrym wyznacznikiem był otwór KM - środek osi musi być na wprost otworu, tak, że gdy przykleje km, to będzie chodził swobodnie góra-dół, nie tylko w jednym kierunku i nie będzie nic blokował. ^^^^ Docinamy oś ze stelażami i przyklejamy kropelką w żelu (najlepsza), mamy teraz czas na poprawki, i jak już chwyci na dalsze stabilizacje. Warto zostawić sobie ścinki materiału. ^^^^Stabilizacje robi sie prosto - ścinki służą jako kliny trzymające wszystko w kupie, teraz wszystko ładujemy na klej do plastiku, obkładamy starannie stelaże dookoła, tak by miały podporę z każdej strony, a na koniec, zaklejamy każde łączenie od zewnątrz klejem - tak dla pewności. Teraz to odkładamy (i klniemy jak się źle sklei ) CDN
-
Powoli i mozolnie idę do przodu. Fartuchy walnięte sprejem, kadłub skończony, schnie w imadle, więc fotek nie da rady zrobić - górna płyta kadłuba okazała się być krzywa (element za tłumikiem, był znacznie niżej od reszty, przez co fartuchy kompletnie nie pasowały), i jest sklejona i chwycona imadłem. Same fartuchy - element gumowy w prawdziwym czołgu - pomalowałem na czarno, potem naniosę lakier do włosów, i na to zielony, który później bokiem wykałaczki będę łuszczył. Elementy fototrawione weszły bezproblemowo, musiałem zdjąć błotniki przednie, bo przy zamykaniu kadłuba - wymóg konieczny przy światłach - okazało się, że zakrywały koła napinające, a jeszcze przed nimi malowanie i brudzenie. Odnośnie świateł - tu niestety nie mogę powiedzieć dobrego słowa. Elementy są źle odlane, pokrzywione (plastik nie jest naderwany, więc to wina odlewu) i jedyną szansą na ich naprostowanie, jest ich "druga połówka", ale tej jeszcze nie wkleiłem. No to co, parę fotek? Fartuszki i błotniki : Zacząłem przerabiać wieżę, a dokładniej jarzmo : Na tym elemencie spoczywać będzie armata i współosiowy km: Współosiowy km też chcę zrobić pracujący - po raz pierwszy, dlatego wybrałem tym razem plastikową oś, to której nadziana będzie lufa działa, i na plastikowej podkładce będzie też km. Zaraz idę sprawdzić, czy nie trzyma się już sam kadłub, to ewentualnie zrobię fotki.
-
Farbkę już mam od valleyo. Kurde, życie nie ułatwia mi spraw z modelem - ciągle coś mnie odrywa, kadłub jeszcze nie skończony, a w czwartek zostanę skierowany na szkolenie półtora miesięczne i nie wiem jak to z tym modelem będzie. Przerobiłem, ale nie skończyłem uchwyty na beczki, i tyle, błotniki zrobione, a, sami zobaczcie. Klapa nie pasowała, było ostro, parę części było problematycznych, ale ostateczne poprawki przed malowaniem. jak dobrze pójdzie to ubrudzę dziś koła i gaski i mogę go "zamknąć", bo wanna z kadłubem jest na sucho. A teraz ide bramę malować, bo brat ma wesele w tą sobotę, i nie chce wstydu mieć
-
No i nie wiem czy ja to mam tak zostawić? Nie zauważyłem kiedy na drugiej fotce zmieniło mi kolor jedno kółko z zielonego na czerwony - sory za pomyłkę
-
Postęp szedł tragicznie, wczoraj miałem sprawy do załatwienia, więc model czekał, dziś głównie zająłem się gąsienicami. Kolejne błędy od Menga: - Brak jednej blaszki u góry wanny, służącej do "poprawiania" gąsienicy by nie harowała o błotnik. - W instrukcji każą nawiercić przedni pancerz nad pancerzem reaktywnym, po bokach wizjera kierowcy (prawdopodobnie pozostałości w instrukcji po T-90). Co do stanu rzeczy to gąski złożone, pracujące, obecnie wymyte ludwikieem i schnące przed malowaniem : Kadłub dostał trochę obić zasobników i zbiorników bocznych : Wanna pomalowania - będzie kurzona za 2 godziny : ^^^^ ślady pędzla poprawie za ok 30 minut No i pierwsza warstwa czarnego na bandaże kół:
-
Jest postęp, mały, bo mały, ale jest. Zawieszenie pracuje. Przetarłem koła, i usztywniłem trochę drążki skrętne (w każdym to robię), bo jak stawiam model na makiecie na trawie, i nie chcę, by "lewitował" to dociążam go lekko. a zawieszenie musi to wytrzymać.
-
Zakończone, przy okazji powstał przybornik (naładowałem ile wlazło) Sory za jakość zdjęć, ale robione na szybko, teraz biorę się za tanka
-
https://fotki.yandex.ru/next/users/lamoff-q/album/513744/view/1701603?page=3 Tak przy okazji wyłapałem parę błędów - spędziłem na walkaroundach ponad 2 godziny: Garb nad jarzmem, przed pancerzem reaktywnym na górze : https://fotki.yandex.ru/next/users/lamoff-q/album/513744/view/1701583 Część K-16 (w dolnym prawym rogu) - w prawdziwym nic takiego nie ma : https://fotki.yandex.ru/next/users/lamoff-q/album/513744/view/1701597 ^^^^I jeszcze odnośnie tego zdjęcia, na prawej stronie kopułki dowódcy powinny tam być 3 uchwyty, których nie ma. Wiem, czepiam się... ktoś musi. To w końcu ja to będę w modelu poprawiał. No ale okablowania nie ma dużo, z celownikami będzie ciężko, ale nie niemożliwie. Znowu te soczewki będę strugał...
-
A no dziękuję, zjadłem i żyje, czyli mi chyba wyszło Co do modelu, to aż mnie ręce korcą, ale nogi od stołu jeszcze schną, i chyba nici z roboty dziś. Przybliżę w tym czasie historię owego stołu sprzed 45 lat: jakby pani domu była życzliwa, a ja nie poniszczył tylu blatów skalpelem, to może powycinałbym sobie części gdzie indziej, ale niestety żadna podkładka nie zatrzyma moich skalpeli i nożyków - mam zielone światło działać tylko na jednym stole, tylko w jednym pokoju, i w dodatku ten stół szlag trafił :( Pani domu rzekła masz ten stół, innego nie będzie, chcesz się bawić plastykiem, napraw go sobie. Tak też zrobiłem, postąpiłem zgodnie z tą cenną wskazówką, i zabrałem się wczoraj za naprawę. W szopie znalazłem cenne badyle, imitujące nogi, oraz zacny, ciężki, stabilny, pażdzieżowy materiał na półkę dolną. I wycinałem, pilnikowałem, dmuchałem, szlifowałem, poprawiałem... i.... jest Dziś rano pomalowałem ok 11, jest to mieszanka, którą pani domu uznała mi przygotować, kilka miesięcy wcześniej, zlewając WSZYSTKIE 6 resztek lakierów do drewna, nie upominając mnie o tym, tak więc nie mam pojęcia ile taka mieszanka będzie schła. Wyschnięcie to warunek konieczny, iż ponieważ pani domu nie pozwoli mi "gracić rupieci" w domu, a "rupieć" to również mebel w stanie niedokończonym. Także mam nadzieję, że zostanę zrozumiany, dlaczego muszę robić akurat na tym stole, bo wszystkich moich znajomych to dziwi PS: Stół dalej wygląda jakby miał 45 lat (gdyby kogoś to interesowało ) EDIT: Mam małe obawy co do celownika SOSNA-U. Mianowicie znalazłem chyba 2 wersje - jedna jest z okrągłą mała soczewką w wycięciu, a druga bez niej: Wie ktoś po co ta soczewka i czy teraz Ruscy ją zakładają? Przeglądałem parę walkaroundów, SOSNY mają zasłonięte. Parę zdjęć na google to wszystko co można znaleźć. Najlepsza strona jaką mam to ta : https://thesovietarmourblog.blogspot.com/2015/05/t-72-soviet-progeny.html Ale tu też jest mało o tym celowniku.
-
Cieszę się, że jest zainteresowanie. Kupę czasu czekałem na ten model i nie chciałem go złożyć ot tak, po cichu . Dobra wiadomość - nogi od stolika schną, ok 15 -16 składam stół to kupy. Druga dobra wiadomość - mam rameczkę na wydaniu - części gumowe : I teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli ciekawostki z modelu, czyli co w ramkach piszczy ; Tajemniczy szperacz współosiowy : Będzie montowany tu : Dalej są koła zapasowe (napinające) - też dam potrzebującym : Pokrywy na właz dowódcy - 2 do wyboru : Klapy na wywietrzniki ( na klapie zrobiona jest podziałka - nie kojarzę jej w T-90 ): No i standardzik I Chiński dowcip : Idę robić obiad, kroi się ciekawa robota ;)
-
No to zrobię z zielonymi, ale nieco odrapanymi. ;) PS: Przyszedł...... Ale jako, że warsztat sobie przerabiam, to jeszcze dziś za niego się chyba nie wezmę, a jak już to po południu. Wybaczcie chłopaki, stolik kiwał się an wszystkie strony :( Po południu (ok 13) zrobimy Inboxa.
-
Tak jak ma oryginał, który postanowiłeś zrobić. Witaj na Forum! Powodzenia Dzięki, problem w tym, że oryginałów jest wiele. Nie wzoruje się żadnym konkretnym wozie, chce go takiego standardowego zrobić. Zielone będą ok?
-
Witam. Jest to mój pierwszy post i warsztat na TYM forum, ponieważ widzę, że forum na którym posiadam konto od paru lat i mam tam kilka warsztatów umarło, po mojej nieobecności. Zobowiązany jestem podać trochę informacji o moim sposobie sklejania modeli. Otóż posiadam pewne zboczenie na punkcie ruchomych elementów - nie bawię się nimi, ale uwielbiam funkcjonalność modelu ze względu na to że można go ułożyć pod innym kątem na makiecie i dostosować ułożenie owych elementów do nowego środowiska na makiecie. Ponadto ułatwia mi to czyszczenie modeli w zakamarkach, ponieważ nie posiadam szkła za którym stałyby modele. Tak więc we wszystkich moich modelach można zobaczyć w pełni pracujące elementy. Oczywiście doskonale się cały czas, jak każdy, i w Rosyjskich pojazdach robienie ruchomego jarzma armaty robić będę po raz 4. Ponadto nie jestem zamożnym arystokratom, więc nie stać mnie na gotowe zestawy waloryzacyjne, i staram się robić od postaw swoje ulepszenia z domowych "surowców". No i bym zapomniał - maluje tylko pędzlem. Do rzeczy - Zabieram się za model Menga - już mój 3. Po 2 T-90A przyszedł czas na T-72B3, oczywiście Rosyjski. Jako, że z nowoczesnych pojazdów tylko takie preferuje (składalność, przystępność, zamiłowanie) nie ma możliwości malowania go na S-F. Model najprawdopodobniej przyjdzie jutro, dziś przygotowuje warsztat. Z planowanych przeróbek będzie: - Ruchome jarzmo armaty (w tym modelu bez żadnych lamp IR, systemów "sztora", więc powinno być łatwo) - Pokrowiec na owe jarzmo (moją metodą ® - będzie mini-poradnik ) - Materiał na osłonie wietrznej dowódcy - Okablowanie wieży - Ruchomy NSVT (eksperymentalnie) Dlaczego ten NSVT? Mam T-72M1 przerobionego na "A" od tamiyi, ich NSVT zakłada ułożenie w jednej opcji "do góry". Wkładając model na makietę, muszę wyrywać drzewa, a w całokształcie wygląda bardzo nierealistycznie (wadziłby nim o gałęzie). Teraz tak, był taki plan żeby dać mu KMT i tu pojawił się problem. Sklep w którym robiłem zakupy nie posiadał takiego zestawu, mam do was pytanie ; czy posiadacie może taki zestaw na zbyciu? Z chęcią odkupie. No i schemat malowania. Tu jest zagwózdka. Nie ufam instrukcjom od dawna i tu nie postąpię inaczej - w schemacie malowania (instrukcja) pokazane jest, że fartuchy są czarne, natomiast w internecie jest multum zdjęć z zielonymi. Problem może mały, ale zadecyduje o końcowym efekcie. Jak go "malnąć"?
