vlad_8011
Użytkownicy-
Liczba zawartości
118 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez vlad_8011
-
Mój stosunek nie ma tu nic do rzeczy - obiecałem zdjęcia to są, po prostu dotrzymałem słowa - zawalił mój aparat. Model jest już częściowo ubrudzony, stało się jak założyłem, cześć efektów znikła, ale jeszcze nie skończyłem. W sumie fakt, zamieszczanie fotek na których nic nie widać mija się z celem, więc jak będę miał dobre światło to zrobię fotki.
-
Zdjęcia są, mimo, że nic nie widać, to są :P Jutro będą lepszej jakości, po kurzeniu modelu. Jeśli chodzi o te obicia na bokach zbiorników paliwa i zasobników, to wiem, skopałem..... Da się to trochę przedrzeć benzyną do metalizera, a potem przykurzyć pigmentem. Reszta obić chyba jest OK, zawsze mnie ponosi w takich newralgicznych miejscach i idę na całość Jutro się pobawię jeszcze, akurat burze i deszcze, czyli "modelowa pogoda" będzie. Tu się suszą, nieważne czy coś widać czy nie, ważne żebyście rozpoznali urządzenie Oczywiście jest pomalowane i poprzecierane, i pierwszy wash nałożony dopiero, więc z jego zdjęciami się nie wypuszczałem.... PS Wiem, że kontrast mocny, ale naprawdę, większość z tego zniknie przy kurzeniu, połowa obić zniknie a reszta będzie ledwo widoczna.
-
Nie jest źle, jestem na chodzie i zabieram się do roboty, obicia już zrobiłem mu w nocy...... Nie pytajcie jak, zamieszczę dziś zdjęcia wieczorem ;)
-
@Grzesiu - gotowce to nie moja technika ;) Ten wash top sprawdzona technika na 2 modelach (obecnie zrobiłem go w dniu pisania pytania), żałuje, że od razu jej nie zrobiłem. @Piotruś - będą będą, tylko NAJWCZEŚNIEJ siądę do tego w piątek, dziś nie mam siły, wątpię, żebym nabył jej w tygodniu, ale piątek to dzień magiczny, bo po piątku jest...... sobota
-
No chłopaki i dziewczyny, problem leżał tam gdzie myślałem - tło. Ma być czarne, bo model jest ciemny ogólnie. Na białym zbyt kontrastowało i gubiło detal. Światło sztuczne może być pod warunkiem że masz odpowiedni sprzęt (za ponad 1000, albo szczęśliwy traf poniżej 1k) - wiem bo w tym robiłem . Tu macie serie przy świetle naturalnym (w cieniu) + Światło sztuczne, różne ustawienia i oczywiście białe tło (w pomieszczeniu) :P Tu macie na zewnątrz, z białym tłem, rożne ustawienia (nie wnikajmy, ten telefon nie pozwala na zbyt dużo) ^^^^^ Ogólnie ciemno jak w d**** :P A teraz Ciemne tło, ustawienia automatyczne. Ogólnie powiem tak, jakbym nie robił to i tak blado wypada ten wash na zdjęciach, na żywo wygląda znacznie lepiej, myślę, że jak model będzie w miarę jednobarwny/jednolicie ubrudzony - rozjaśniony i zmatowiony - to będzie widać wszystko, puki co lepszych zdjęć naprawdę nie da rady zrobić. Tak w nawiasie to zastanawiam się nad trwałością washa z ludwika (do garów) czarnej akwareli i sidoluxu..... Jako poprawkę na całość ostatecznie (pin wash). O częściach na sucho nie zapomniałem, ale odpadały bez przerwy, więc nie chciałem ich uszkodzić. Puki co zastanawiam się nad okablowywaniem KMT, czy jest sens to robić, szczególnie że mam raptem 3 fotki z Primeportal, które nie pokazują dokładnie gdzie te kable idą, o podłączonym KMT do wozu nie ma co nawet wspominać, zdjęcia z lat 80 o ostrości plastikowego noża...... Wie ktoś gdzie się to podpina do wozu?
-
Próbowałem, ale ten telefon chwyta ziarno przy świetle sztucznym, jakbyś go nie ustawił. Tylko światło dzienne.
-
Wiem, tu zrobiłem z ciekawości zdjęcia w słońcu, z filtrem "słonecznym" w aparacie i wszyło ziarno i mało wyraźne kolory. Najlepiej robi się w cieniu ale przy bezchmurnym niebie, wychodzą najlepiej, zaraz spróbuje zrobić. Dawno tym nie cykałem fotek Na sucho mu założę elementy.
-
Wiem, mam dziadowski aparat - robie zdjęcia samsungiem S5610. Będą lepsze ale dopiero całości, bo jest jeszcze kupę roboty. A wytłumaczy mi ktoś co to za 4 druty z boku całej "orki" (złożone na pług)
-
Chyba wysechł..... Byłem u niego teraz z patyczkiem do uszu, ścierałem wszystkie rejony, i nic nie zebrałem, aczkolwiek faktura modelu jest dla mnie nowością, wydaje się mokry, tłusty, stąd wynikały moje obawy, jednak jak patyczek nic nie zebrał, to siadam do dalszej roboty. Schnął tydzień, na następny dzień zberałem patyczkiem nadmiar i rozprowadzałem tłuszcz dalej Z suszarką się boję, raz tak mi się t-34 przytopił. Oto parę zdjęć na szybcika, NSVT po raz kolejny zaliczył upadek, celownik odpadł :P I najbardziej wkurza mnie fakt.... że na zdjęciach washa nie widać, a jest dość wyraźny (mocny).
-
Będzie zatem białe tło A teraz tak - wczoraj odbyłem bardzo długą rozmowę z modelarzem lotnictwa, ma bardzo długi staż, skleja i sprzedaje modele, dowiedziałem się od niego, że farby olejnej NIE MOŻNA nakładać na plastik, a w szczególności na powierzchnie zapuszczoną sidoluxem. Tak na logikę ma trochę racji, bo przy malowaniu na płótnie, olej z farby wsiąka, i rozchodzi się po płótnie, tu nie ma gdzie wsiąknąć. Przed chwilą miałem model w rękach, z przykrością stwierdzam, że nie wysechł ani trochę, wczorajszy efekt to albo moje złudzenie, albo owoc tego, że cały dzień stał na słońcu, i przez noc zaciągnął w pokoju wilgoci, i znów się klei. Niech wypowie się jakiś modelarz, który robił washa olejnego - ILE NAPRAWDĘ SCHNIE TO BADZIEWIE? Po jakim czasie mogę coś z tym robić i czy mam to zapuścić (sidolux?) Daje mu ostateczny czas do następnego tygodnia, jak nie wyschnie, to benzyna i ścieram to łąjno.
-
Myślę, że jutro go wysuszę, na słońce na balkonie i prawie wysechł. Gdybym w tygodniu był w domu, to mógłbym go dawać na balkon codzień, jednak życie postanowiło mi dać kłodę pod nogę w tej sprawie. Na szybko przy świeżo zdemontowanych trójkątach (zaślepkach): Dzięki Grześkowi mój czołg ma jakieś szanse na polu minowym Żeby nie było, będą poprawki i to spore, gdzie nie gdzie mogę nawet dojść do gołego plastiku i...... nic się nie stanie, bo różnicy koloru o dziwo nie ma! Nie wiem jakim cudem MENG przewidział jaki kolor osiągnie farba Russian green po washingu w moim modelu, ale wyszło im to mistrzowsko. KMT potraktuje inaczej, będzie malowanie z lakierem do włosów, bedzie wash ale akrylowy, i masa niespodzianek. Na zdjęciu jest jeszcze nie skończony. Chce go trochę sfatygowanego zrobić (KMT).
-
Jeszcze nie wyschło...... jakby kto pytał
-
Obejmy przerobione. Co do takich dlugaśnych okrągłych elementów to zawsze miałem z tym kłopot - zawsze jeździłem skalpelem żeby zebrać nadmiar plastiku - nic nie zbierał, a jak zbierał to z 2 boków szczeliny, a szczelinę samą zostawiał. Brałem papier ścierny, równałem, dalej szczelina - szpachlowałem, szpachla wysychała,i odpadała przy ścieraniu papierem - stwierdziłem że będe to zostawiał, bo więcej szkód narabiałem niż pożytku.
-
No to tak - z obejmami zawaliłem - nie wiedziałem, to wszystkie teciaki mam blednie pod tym względem :( Postaram się coś podziałać (jak wyschnie łaskawie, nie mam pojęcia kiedy to nastąpi). Co do płyty - siedzi w tych prowanicach - nie ruszysz jej ani o 1mm - popatrz na te przewody, które w niej idą - dolegają idealnie. Co do kalek - fakt, świecą się, ale po nałózeniu docisnąłem je na maksa wacikiem do uszu i przetaczałem go po nich, cały czas dociskając. Tak już musi zostać. Zobaczymy efekt końcowy po kurzeniu. W moim "podpisie" macie galerie T-90 i T-72 - podobnie zrobię i tego. No i dzięki wszystkim w ogóle za wsparcie
-
Właśnie na nie patrzyłem ;) I faktycznie raczej trudno, żeby pasowało, tudzież żeby nie było szpar... To jest klej.... to po prawej teraz dopiero zauważyłem, to na kadłubie chyba miał być. PS to z prawej ma być, i to na kadłubie też (wg. instrukcji). Kadłub mocno docisnąłem i poprawiałem ALE WSZEDŁ W PROWADNICE "NA STYK"
-
Możesz zamieścić. Mowa o częściach, których zwyczajnie nie obrobiłeś... Mam Ci pozaznaczać na fotkach? Obrobiłem wszystko jak się dało - patrz post wyżej. Na ostatnich 2 zdjęciach powinny być albo 2 dziury, albo 2 płaskie miejsca, dali pół na pół. Drobnostek tego typu była masa, ale jakbym tak chciał fotografować wszystkie to nie byłby warsztat tylko recenzja. No i bym zapomniał, sporo rzeczy zostanie przykryte brudzeniem.
-
Mam zamieścić zdjęcia jak niespasowane są elementy? O jakich częściach mowa? Washa chyba rzeczywiście poprawie ale akrylami - o ile to coś wyschnie. Parę elementów będzie trochę poprawianych ale nie za bardzo wiem jak - kostki kontakt 1 sa niby z wżerami, niby z pozostałościami z ramek, ale jak je obrabiałem i na koniec przejeżdżałem skalpelem to nic nie zbierał, więc nie mam pojęcia jak się to pojawiło, szpachlować będzie trzeba, nie ma rady, ale dopiero jak wyschnie. Zadrapania na zasobniku to cześć planu, mam na to pomysł z metalizerem.
-
Dobra, jako, że kroi się przerwa (może się bez niej obejdzie, zobaczymy jak będzie z czasem) i model osiągnął status nietykalności - wash olejny będzie schnął i schnął - podzielę się z wami paroma fotkami; No, teraz sami oceńcie czy warto było ten wash robić - model jest nietykalny, a wash jak go nakładałem był bardzo wyrazisty, jednak podczas ścierania zeszło go bardzo dużo, a model sam w sobie mocno ściemniał. Wash nie rozprowadzał się jak należy, był mocno rozcieńczony, nakładałem go kilkakrotnie, a mimo to, czasami czułem się jakbym malował go na czarno, bo nie rozpływała się ta mieszanka jak powinna. Jak na pierwszy raz z olejną, chyba nie jest źle, ale na pewno tego nie powtórzę. dziś jeszcze robiłem poprawki (!) a nakładałem go wczoraj ok 11. To świadczy o tym, że albo to w ogóle nie schnie, albo będzie nie trwałe. Farba to był "renesans", a rozcieńczalnikiem benzyna ekstrakcyjna, rozcieńczona w proporcji ok 1/3 (1-farba, 3-benzyna). Jak widać, nie wszędzie dotarłem na kadłubie, CKM w ogóle nie zwashowany, będę to robił dziś, ALE AKRYLAMI. Detale typu Zasobniki, kopułka dowódcy, ekrany K-5 sobie i wam odpuszczę, bo naprawdę ciężko je nawet chwycić, a później muszę je ustawiać na ramkach, te z kolei na amplitunerze.... tak, bo ja to właśnie tak suszę Amplituner mi daje ciepło, ale nie gorąc, ponadto w pokoju mam ruch chłodnego powietrza więc powinno obejść się bez rannych :
-
Mam pytanie - robiłem pierwszy raz w życiu washa olejnego - akrylami robiłem często wcześniej - znajomy dał mi farbę "renesans", rozcieńczyłem ją benzyną ekstrakcyjną, nałożyłem odpowiednio na model, i jest. Było to wczoraj ok 11 - teraz też jest prawie 11 i model nie wysechł. Ile schnie taka farba? Jest bardzo cienko nałożona, a model stał cały czas przy otwartym oknie i owiewało go chłodnym powietrzem.
-
Teraz zostały do pomalowania światełka, torba na łuski, naboje, i jedziemy z waschem. Po waschowaniu kurzenie i model będzie gotowy. Kurzenie tradycyjnie z błotnymi zaciekami pod spodem. Odnośnie łoża na NSVT to się poddałem - stworzyłem 3 zestawy i żadne nie działało jak powinno - problem w tym, że te amortyzatory muszą być na jednym końcu razem złączone i skrętne na tym łączeniu - jak dla mnie nie wykonalne w tej skali. Jeszcze 2 razy ułamałem sobie celownik i tą wajchę. Szkoda gadać, pokaże co wymodliłem :
-
Teraz robie właśnie ostatnie poprawki i będzie sidolux. W czasie schnięcia biorę się za łoże NSVT (te amortyzatory będę robił) i może jakąś plandekę. Poradźcie mi jak rozcieńczyć farbę olejną (Do washa) tak żeby nie uszkodzić nawierzchni farby zielonej. Sidolux będzie 2 warstwowy, więc co, benzyna czy jakiś rozpuszczalnik? EDIT: Olejnymi robię washa pierwszy raz, stąd moje obawy. Odnośnie numeracji robie wóz 543 taki jak w pierwszym poście. Na tylnym zasobniku numeru nie daje, bo nie ma sensu, będzie zasłonięty, więc dam go na kasety Kontakt-5 po jego prawej stronie (jak na zdjęciu). Ciężko znaleźć ponumerowane wozy B3 z Zachodniego okręgu Rosji, więc ten 543 wydaje mi się idealny.
-
Znowu muszę was trochę przeprosić za jakość zdjęć. Ostatnimi czasy wyrabiam się ze wszystkim na wieczór, a tu tylko mam do dyspozycji światło sztuczne. Pomalowałem gada na zielono, jest jasny, i bardzo dobrze, bo wash będzie 2-warstwowy i na pewno zciemnieje. Za to łoże się jeszcze nie wziąłem, tych wżerów na osłonie dowódcy za cholerę (pardą...) nie mogę załatać, za cienka warstwa plastiku i szpachla odpada. Będzie taka obszarpana od gałęzi..... Co do antenty to będzie robiona pod koniec przed kurzeniem, jutro planuje drobne poprawki malarskie, tam gdzie nie dotarłem, założyć boczne Kontakt-5, i to łoże dokończyć. Co ciekawe spasowanie Menga przy kłodzie drewna pozostawiło cały 1mm wątpliwości, bo otwory na część były za wąskie (zbyt blisko siebie). Wciąż została 1 dziura na wieży koło czujnika meteo, i jutro się jej pozbędę. No to mały trailer tego co jutro przy lepszym świetle postaram się uchwycić :
-
Na dziś kończę, zrobiłem to co chciałem. Mam nadzieję, że się spodoba. Lufa od KM-u dalej nie została znaleziona (bo się zgubiła, już nie pamiętam czy wspominałem), i jest z igły od kleju. Jarzmo działa, choć chodzi za lekko i dzięki temu sprężynuje, za nisko też za bardzo się nie da opuścić, bo właz kierowcy blokuje, ale ten typ tak ma. Grunt że podnieść się da. Okablowanie porobione, NSVT z łożem w trakcie, choć tu MENG się naprawdę nad modelarzem znęca - zdecydowanie za dużo za małych części do jednego elementu. Ręce krwawiły, ale udało się, jutro się biorę za amortyzatory do łoża NSVT, osłonę dowódcy (usunąć wżery) i malujem. Sory za jakość fotek, światło sztuczne; No i jeszcze SOSNA-U z przebiegu prac :
-
Właśnie męczę się z SOSNĄ-U..... meng poleciał w kulki, szkiełko ma się nijak do oryginału, chyba po prostu ją pomaluje tylko, i będzie na tyle. Pokrowiec Odnowiony, i wygląda jak prawdziwy Uchwytów za kopułka dowódcy chyba nie będę robił, tego ustrojstwa po lewej stronie kopułki też (niby-haczyk osłonięty drutami). Model zamierzam dziś zacząć malować, więc będzie większa relacja ok 17-19.
-
Ba, na tym się wzoruje Sory za tak długi czas nieobecności, działo się u mnie dużo, internet zniknął na 2 dni.... Zacznę może od zaległych zdjęć i dalszego ciągu poradnika; ^^^^Gdy mamy oś jarzma na miejscu, i KM działa współosiowo (powinien być na jakimś cienkim plasterku przyklejonym do osi, by być bliżej otworu strzelniczego) ^^^^Przygotowujemy sobie zestaw małego szewca pokrowców - siatka z carrefoura idealnie się nadaje (a zamiast tego dziadostwa co na zdjęciu polecam kropelkę. Oryginalny pokrowiec - resztę, za szwem możemy odciąć, będzie wadzić. ^^^^ Małe kawałki tniemy na coś kwadratopodobnego i obklejamy TYLKO przy szwie na oryginalnym pokrowcu i w najbardziej odstającym elemencie na pancerzu (granicach pokrowca) . Pamiętami o tym by pomiedzy klejeniami zostawić sporo luzu materiałowi, a kleju nie dawać za dużo, siatka gdzie potrzeba, to się naciągnie. ^^^^^Mniej więcej tak ^^^^Powtarzamy tak dookoła jarzma. Zalecam zrobić to z 6 kawałków - Góry, Dołu, lewego górnego, lewego dolnego, prawego górnego, prawego dolnego - tak pokrowiec nie powinien stawiać za dużego oporu POD ŻADNYM POZOREM NIE UŻYWAMY BUTAPRENU! JA POPRAWIAŁEM CAŁE JARZMO. Teraz trochę zaległości : Tu chyba na sucho było : A tu już prawie stan obecny: No, to zaległości odrobione, SYTUACJA wygląda tak: Jarzmo przerabiam trochę gdzie niegdzie - rozrywam i kleje na nowo siatką, bo za dużo kleju mi to usztywniło, KM mi odpadł, muszę go tam jakoś wsadzić, Lemiesz mu przykleiłem, zepsułem mu wizjer od TKN dowódcy, ale będę próbował naprawić, reflektor (na kopółce dowódcy) źle spasowany - za krótki przewód, też będę naprawiał.... No i malowanie. Zdjęc aktualnych nie ma, bo teraz tylko sprawdzałem czy net działa. Jest sporo szlifowania, czyszczenia, ale to jest stan goły i wesoły, poprawki idą później. Dziś wieczorem postaram się zaktualizować temat.
