Dobry wieczór
Poczytałem ostatnio trochę na temat malowania aerografem i podjąłem decyzję ,że czas najwyższy się za malowanie wziąć i tak mnie to nie minie i tak.
Masakra co to było to ja nie wiem słów mi brak, na początku farba była za gęsta, później za mocno ją rozcieńczyłem, aż w końcu w trzecim podejściu doszedłem do odpowiedniej konsystencji. W ogóle ta farba ma słabe krycie, musiałem trzy razy tryskać na model. I wyszło to co wyszło
Nie jestem zadowolony wręcz delikatnie podłamany, nie tak to miało wyglądać. Nie wiem, jakoś na filmikach instruktażowych wyglądało to dużo prościej.
Na zdjęciach może tego nie widać ale porobiły mi się jakby grudy i ziarno oraz oczywiście malutkie zacieki. Robiłem co mogłem żeby ratować sytuację, ostatecznie tam gdzie uznałem ,że jest tragicznie przejechałem te miejsca papierem ściernym 2000 i podmalowałem delikatnie pędzlem. Trochę to pomogło.
Podsumowując malowanie mi nie wyszło, nie jestem zadowolony lecz będę robił wszystko by się malować nauczyć.
Jeżeli chodzi o Pumę to pozostało mi przykleić szybę i pomalować okienka i wizjery (przeoczyłem sprawę nie mam niebieskiej farby). Na końcu całość chce trysnąć lakierem bezbarwnym Humbrola i tu pytanie, można go załadować do aerografu i aerografem rozpylić?
Przypomniałem sobie w ostatniej chwili, zniszczyłem dwie najważniejsze kalki, United Nations, kolega obiecał mi ,że mi je podrzuci ma je od Rosomaka, może będą pasować, jak nie to nie wiem co zrobię
Mimo wszystko jest to mój pierwszy model od dawien dawna i pierwszy malowany aerografem, nie zniechęcam się a nawet powiem więcej, wręcz przeciwnie, podoba mi się ta zabawa i idąc dalej tym tropem zamówiłem kolejny model
A teraz jestem gotowy na przyjęcie krytyki, śmiało