pgreg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
66 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pgreg
-
Dzięki za miłe słowa. Zacznę nie po kolei - ale mam nadzieję że wybaczycie Faktycznie z gabarytami to miałem trochę gonitwy - ale aerograf spisywał się dzielnie, gorzej z kręgosłupem. Śmiesznie pewnie to wyglądało jak goniłem z aerkiem dookoła stołu Przy okazji widziałem jak mi w oczach farby znikają - a sami wiecie jak to jest, gdy w połowie malowania okaże sie że zapas farby się skończył i przerwa murowana do czasu wizyty w sklepie Biała poszła migiem - dwie buteleczki, ale to też dlatego że położyłem conajmniej 4 albo 5 warstw (straciłem już rachubę). Po każdej wygładzanie (tutaj słowa podziękowania dla znajomej kosmetyczki która ciepliwie zaopatruje mnie w kostki do polerowania ) i na koniec 2 warstwy SidoLuxu. I podobnie z każdym z pozostałych kolorów. Przy okazji kolorów - starałem się wybrać najbardziej zbliżone odcienie, więc nie daję głowy że pasują na 100% (no może poza białym ), ale szło to mniej więcej tak: biały A47, jasny szary A41, ciemny szary A38, czerwony A7, a do tego jeszcze gun metal, aluminium i silver - wszystko Pactry. Co do modelu - udało mi się go znaleźć na allegro prawie rok temu za 89zł, i to chyba nawet jakiś sklep był ... musze odkopać maile to potwierdzę. Aż mnie przestraszyliście tymi kalkami - ale nie będzie tak źle, spojrzałem przed chwilą i w zasadzie to same małe elementy , w kazdym razie A340 z orkiestrą wydaje mi się że miał większe kawałki. Śmiejecie się z wanienki - ostatnio z tym A340 to sporą miskę (taką "sałatkową") zaanektowałem i za dużo miejsca tam wcale nie miałem na kalkomanie . LordDisneyland: jeśli chodzi o silniki to wyloty - gunmetal, wloty aluminium, a krawędzie srebrny. Mam wrażenie że na zdjęciu wyszły lepiej niż w rzeczywistosci ... Rekon: zastanowię się jak podejść do tych trójkatów - ciężko będzie taką czerwień przykryć białym, chyba że psikąć na to np.biały podkład Tamiyi? tylko że za gruba warstwa już wtedy farb tam będzie - miałbyś jakiś sensowny pomysł? falcon: widziałem gdzieś, kiedyś na necie taki model z diodami - pięknie to wygląda, ale obawiam się że los nie obdarował takimi umiejętnościami żeby to jeszcze do środka upchnąć A przy okazji - macie może jakiś pomysł na "pylenie" w czasie malowania? Szczególenie teraz dało mi to w kość i pal sześć mnie, bo maseczką sie zabezpieczam - ale ten pył siada mi potem na wszystkim Przy mniejszych modelach to jeszcze coś można wykombinować z pudłem robiącym za namiot do malowania - ale co z takimi rozmiarami?? Pytam bo powiem Wam, że te pasażery to wprawienie się przed czymś większym... na półce czeka kolekcja dużych bombowców 1/72 do sklejenia - a mam już prawie wszystkie, (ale o tym na razie sza! ) i wtedy dopiero się zacznie duuuuuże malowanie No - rozpisałem się a rano trzeba wcześnie wstać. Koniec na dzisiaj - do jutra!
-
Witajcie, wykorzystując wolną chwilę wrzucam trochę fotek z budowy tego giganta: Przyznaję że sklejanie jego zacząłem jakieś 2 miesiące temu ale dopiero 2 ostatnie tygodnie mnie zmobilizowały. Generalnie model przyjemny do budowy - instrukcja jasna i przyjrzysta a i na spasowanie części nie ma co narzekać, poza jednym drobnym elementem - ale o tym później. Kadłub prysnąłem szarym podkładem a potem poszła biała pactra: (jakieś 4 warstwy ) A potem juz koszmar z maskowaniem i poszczególnymi kolorami: W między czasie silniki: i dalej powrót na skrzydła i stateczniki: Potem zostały już tylko detale ... Teraz już gotowy na kalki i silniki (ale dopiero w weekend ... może następny) Na tym zdjęciu widać też że wpadłem w pułapkę Revella - chodzi o te dwa czerwone trójkąty przed środkową częścią kadłuba. Po tym jak cieszyłem się widokiem pomalowanego już kadłuba, coś mnie napadło sprawdzić jego zdjęcia na Jetphotos... i Co? trójkątów tam nie ma... Trudno - jest to model "z pudła" - w dodatku jak widzicie robiony bez podwozia (podobnie jak pozostałe z moich pasażerów będzie latał pod sufitem) więc jakoś to przeżyję. A teraz mały Quiz: czy komus z Was udało się tak prosto wykonać czynność z kroku 38 tak jak to przedstawili? Przyznaję że mi się to nie udało... Skończyło się na żłobieniu części 141 tak aby udało jej się wcisnąć pomiędzy pylon a stożek z wylotu silnika. I to tyle na tą chwilę - do zobaczenia za tydzień. Pozdrawiam
-
Falcon: A gdzie robisz zakupy? Ja polecam taki sklepik na Kieleckiej - tam czekał na mnie...
-
Na 767 tez sie szykuję i te kalki byłyby super. A na Tu154 - to tylko jakby rządowe gdzieś były, to bym się chętnie pisał. Dopóki nie wyjdą - robię Aerofłot
-
Falcon: mówisz i masz :-) http://modelwork.pl/viewtopic.php?p=125847#125847 Jeśli potrzebne będą jakieś detale - daj znać. Pozdrawiam
-
Witajcie, jako że model świeży to dzielę się inboxem: Trzy malowania (po środku moje ulubione) Instrukcja i kalkomanie: Malowania: .. i to co tygrysy lubią najbardziej: i na koniec małe porównanie :-) Często widuję "tutkę" i nie jest ona mała ale porównanie do A380 mnie zabiło w sumie to jeśli wymiary są ok to silnik z A380 ma średnicę kadłuba Tu154 Na koniec moja subiektywna opinia - czyste wypraski, bardzo ładne wgłębne linie, detale tez zaskakują - w sumie same plusy, i to jeszcze za jaką cenę: 36 zł. Pozdrowienia
-
falcon: bardzo, bardzo ładne modele, zaskoczenie co stronki bo odwiedzam ją regularnie od ponad chyba roku... i nie spodziewałem się zastać Ciebie tutaj . Zresztą szacunek za wybór modeli bo widzę że idziemy bardzo, bardzo podobnym torem - ale to już na PW albo w osobnym wątku żeby nie zasmiecać. A tak ogólnie w kwestii kalkomanii na przednie szybki - jeśli byście potrzebowali do A340 lub A380 to moge odstąpić bo leżą i nie używam. (póki co ). Ja się też na ZVEZDE w tym roku szykuję i na C17 z revella i na A380 otwartego... oj będzie się działo w tym roku. A wracając do tematu największych modeli to chyba B36 z revella bije wszystkie - aż się boje jak i gdzie go postawić??
-
Witajcie po przerwie, na chwilkę reaktywuję ten wątek by po moim powrocie odpowiedzieć na kilka kwestii. HubertK: ajć, faktycznie babol, będe zwracał większa uwagę nastepnym razem - sam teraz też się dopatrzyłem kilku drobiazgów i kłuja mnie w oczy, oj kłują... Falcon: ładniutkie one Tobie wyszły, ładniutkie - patrzę na kabiny pilotów i musze przyznac że jestem pod wrażeniem jak czysto można je "zaklejone" wykonać. Co do białego to przy tym wystarczyły 3 warstwy. Ale zgadzam się że zależy to od stopnia rozcieńczenia - z concordem nie miałem tak łatwo bo za bardzo wodnisty biały dałem. pilex7: chyba bym się bał tym urządzeniem traktować kalkomanii - za duże ryzyko poszarpania na krawędziach. ale pomysł mieli niezły. Na zakończenie - wielkie dzięki za wszystkie wasze posty. Powodzenia
-
Dzięki za zainteresowanie, Falcon: bardzo chętnie bym zobaczył jak sie prezentuje model przy załatanych oknach - pokaż jakąś fotkę. Mam przed sobą jeszcze kilka pasażerów i może warto pokombinować z innymi wykonaniami. To nawet nie było takie męczące - lekki stres tylko jak próbowałem potem zgrać te srebrne ramki żeby pasowały na oknach - ale na szczęście kalki były dzielone rozsądnie po kilkanaście okienek więc można nad tym zapanować. pilex7: - z tymi kolorami to jest różnie ... Swoją drogą to na moich zdjęciach są one mocniej nasycone niż w rzeczywistości - ale to też dlatego że tak mam ustawiony aparat i zapomniałem tego zmienić. Z kolei patrząc na inne fotki A340 z Airliners.net widzę dużą różnice pomiędzy poszczególnymi samolotami (fotografami?) Na przykład popatrz na to: http://www.airliners.net/photo/Austrian-Airlines/Austrian-Airlines/1233107&photo_nr=9&prev_id=1236250&next_id=1221288 lub na to: http://www.airliners.net/photo/Austrian-Airlines/Austrian-Airlines/1181681&photo_nr=16&prev_id=&next_id=1178399 Goście chyba mieli podobne ustawienia jak ja w swoim nikonie Przyznaję też że mnie bardziej odpowiadają żywsze kolory - i masz rację - w oryginale są lekko paskudne
-
Kalkomanie w tym modelu to spore wyzwanie. Szacunek wszystkim którzy już to robili i nie zrujnowali sobie psychiki. Zanim się za nie zabrałem poprawiłem jeszcze drobiazgi jakie wyszły po zdjęciu wszystkich maskujących taśm i pomalowałem całość Sidoluxem. Zgodnie z instrukcją najpierw idą duże "instrumenty" na kadłub - i tutaj zaskoczenie: zasłaniasz nimi okna. Chcesz mieć okna? Naklej kalkomanie z oknami lub też ... wytnij je. Tak i ja zrobiłem. Przyznaję że największy kłopot sprawiły mi kalkomanie na kadłubie tuż za skrzydłami - ich ułożenie na poszerzonej dolnej częsci kadłuba jest dosyć trudne. Bez płynów zmiękczających kalkomanie nie ma szans - ja używałem Set'a i Sol'a - dosyć dobrze sobie radziły. Muszę też przyznać że zadowolony jestem ze statecznika pionowego który został pokryty w całości idealnie przez kalki i nie było potrzeby retuszu. Potem można powiedzieć że było już z górki - oznaczenia, kontury drzwi i napisy ekspolatacyjne to pesta w porównaniu z początkiem. Całość prezentuje się naprawdę ładnie. I to już koniec - musze przyznać że warto było !!! Pozdrawiam.
-
Witajcie, postanowiłem Wam pokazać mało popularny model na który się pokusiłem: Bodajże w zesżłym roku (lub 2006 - już nie pamiętam) Revell postanowił odgrzebać swoich kilka starych modeli i wypuścić jej w okolicznościowej serii - jednym z nich jest i ten Boeing. Największą zaletą tego modelu jest otwarty kadłub który pozwala zrobić i pokazać kabinę pasażerską. Same wypraski nie przezentują się zbyt revellacyjnie - widac iż jest to żywcem wyciągnięta z szafy forma z lat 70-tych (oby !). Oprócz tego że straszą nadlewki to jeszcze przesadnie wypukłe linie podziału lub też miejscami zbyt głęboko zaznaczone drzwi. Ciekawostką jest to że dołączyli również figurki z których można "wykroić" stewardessy i pilotów. Instrukcja też jest przedrukiem z tamtych czasów i odbiega sposobem prezentacji od tych które dzisiaj oglądamy w modelach Revella. Moje końcowe wrażenie - otwarty kadłub to chyba jedyna zaleta tego modelu, zwłaszcza że cena (od 80zł do 110zł) tego zestawu nie jest według mnie adekwatna do jakości. Pozdrowienia
-
cd relacji. Faktycznie - bielszy odcień bieli mi wyszedł - chyba przesadziłem z kontrastem w zdjęciach. OK. jedziemy dalej: Swoją drogą ten niebieski jest wyjątkowo uparty - drugie tyle czasu czasu niż malowanie spędziłem na czyszczeniu aerografu. Jak już myslałem że koniec - jeszcze gdzieś mi popłynęła niebieska strużka - ech... połowa zmywacza mi zeszła na to (no prawie ...). Drugi taki upierdliwy kolor to czerwony A7 - przekonałem się o tym zaraz po niebieskim malując winglety. Zastanawiałem się też czy tym czerwonym nie "przelecieć" też statecznika pionowego - ale póki co to mam nadzieję że kalkomania go ładnie przykryje i obędzie się bez kombinowania. Następnie zabrałem się za malowanie ciemnym szarym (A37) części górnych powierzchni skrzydeł. Jest tam jeden "dynks" nad którym się męczyłem, nie wiem dlaczego Revell nie zrobił tego w postaci kalkomanii ... Wyszło mi ... tak sobie - nie było wsparcia w postaci wgłębnych lini więc "udało mi się" obsunąć po jednej stronie i wyszło trochę nie symetrycznie. Teraz sobie kombinuję że mogłem zrobić po prostu szablon, którego lustrzane odbicie dał bym na drugie skrzydło i tym samym malunek byłby przynajmniej podobny do siebie. Nauka na przyszłość - zapiszę sobie Krawędzie skrzydeł postanowiłem domalować już pędzelkiem żeby przez durny przypadek nie zepsuć dotychczasowego efektu - zwłaszcza że srebrny bardzo dobrze się rozprowadza pod pędzlem. Na wszelki wypadek jednak zamaskowałem najbliższe okolice. I już powoli zbliżamy się do końca.... c.d.n
-
Witajcie, postanowiłem się podzielić z Wami wrażeniami z budowy tego modelu. Na wstępie słowo wyjaśnienia - model ten z założenia będzie ozdabiał pokój (a raczej sufit) w pokoju mojego dziecka, więc nie biczujcie (zbyt mocno ) proszę za brak podwozia, gdzie nie gdzie szpary oraz inne drobne mankamenty - choć oczywiście jestem bardzo ciekaw Waszych uwag i spostrzeżeń. Model wybrałem oczywiscie ze wzgledu na malowanie - bardzo efektowne - ciekawy jestem tylko jak będzie w rzeczywistości z położeniem kalkomani? Przekonamy się. Samo sklejenie było dosyć przyjemne - dobrze spasowany kadłub i przejście w skrzydło, robiąc jednak bez podwozia trzeba trochę popracować aby ładnie przykryć wnęki podwozia. I potem utknąłem na jakiś czas.... Ciężko było mi się przełamać i zacząć malowanie ze względu na dużo kombinacji z maskowaniem. Kilka dni temu korzystając z okazji przymusowego pobytu w domu - stwierdziłem że biorę byka za rogi i zabieram się za niego. Na poczatek porządne mycie, suszenie a potem szary podkład, ja użyłem pactry A41. Nie wiem czy szary podkład w przypadku modeli z białego plastiku jest potrzebny - ale mnie zdecydowanie łatwiej się maluje gdy widze tego efekty - czyli jak widzę że biały ładnie pokrył już kadłub. Po każdej warstwie delikatnie szlifowałem pomalowane powierzchnie tymi "gąbeczkami" które widzicie na zdjeciach. Rewelacyjny pomysł z tym urządzeniem - muszę teraz częściej odwiedzać dział kosmetyczny. Potem kolej przyszła na jasny szary (skrzydła i stateczniki poziome) - Pactra A42 Kolejne maskowanie i przygotowanie do pomalowania spodu kadłuba kolorem niebieskim. Tutaj napotkałem odwieczny problem z zaokrąglaniem zakończenia tego malowania - tak aby nie było zbyt kanciaste. Tym razem wypróbowałem nową metodę: narysowałem sobie kształt na taśmie maskującej, wyciąłem i delikatnie przekleiłem na model. Czy macie jakieś inne pomysły jak to można by robić? Kolor nie wiem czy jest dobrze dobrany - ale patrząc na zdjęcia samolotu w rzeczywistości - uznałem że A4 pactry będzie najbardziej zbliżony. Sami ocenicie... Ciąg Dalszy już wkrótce.
-
No prosze - chwilkę mnie nie było i jak się temat ładnie rozwinął falcon: - ładną kolekcję sobie zebrałeś. Też tak planowałem ale jednak zastopowałem - staram się trzymać 1:72 a te pasażery to jak pisałem tylko dla rozrywki. -Ten statecznik w 747 pomalowałem Pactrą A3 (Royal Blue) - najbardziej mi kolorystycznie odpowiadał. Kermit: - B707 z jakiej masz firmy? Obserwuję własnie na allegro takiego z revella - warto?? Też mam problem z modelami i z ich kurzeniem. Póki co to czołgi chowam w karton a pozostałe modele cierpliwie co jakiś czas odkurzam. Podoba mi się pomysł z plexi - zwłaszcza dla mniejszych modeli o podobnych wymiarach, zastanawiam się tylko czy "pojedyńcze pudełeczka" czy też od razu nie zrobić czegos w rodzaju gabloty na ścianę? Przepraszam Was za opóżnienie w odpisywaniu w wątku ale korzystając z "L4" nadrabiam sklejanie. Dzisiaj męczyłem mocno tego A340 - ale o tym jutro napiszę w osobnym wątku. Pozdrowienia.
-
Dzięki wszystkim za miłe słowa Falcon: koniecznie się za niego zabieraj i wrzucaj w galerię, niewiele tutaj jest pasażerskich, to i będzie co oglądać. Siedzę aktualnie nad A340 (ten z orkiestrą) a w dalszych planach na półce jeszcze A380, An124 i Ił86 ... ale muszę najpierw dokończyć 3 inne modele (pancerka). Pozdrowienia.
-
Witajcie, w ramach rozgrzewki i przetarcia szlaku postanowiłem pokazać co zrobiłem bardziej rekreacyjnie (bo dla syna - jakoś musze w nim rozwijać zainteresowania modelarskie ). Na pierwszy ogień poszedł Boeing 747 z Revella Pierwszy z 1/144 jaki sklejałem - muszę przyznać że dosyć przyjemnie szło, no może poza zwichrowanym kadłubem - ale dało się to wyprostować. Z założenia postanowiłem że odpuszczam sobie podwozie - to jak zwykle jest najbardziej łamliwy element - nawet jak model wisi... . Na początek pokryłem go całego szarym A41 Pactry(maluję tylko akrylami) i dopiero potem poszedł biały (3 warstwy) a po maskowaniu szary i srebrny (krawędzie natarcia i silniki). Potem SidoLux - czy jakaś tam jego pochodna i miejscami przeszlifowałem i polerowałem. Nie pomalowałem oszklenia kabiny - co teraz mnie razi i mam z tego powodu wyrzuty sumienia - ale wtedy nie chciałem się w to bawić bo syn mnie poganiał . Muszę też przyznać że miałem duże problemy przy zamaskowaniu (albo raczej wyznaczeniu) szarego spodu w przedniej części kadłuba. Patrząc od spodu - powinno to być ładnie zaokrąglone - patrząc z boku linia powinna być prosta. No i jak też można przypuszczać rozjechało mi się to. Na przyszłość muszę coś innego wykombinować - może jakiś szablon? Co poradzicie? Potem pomyślałem że na szybko zrobię Concorda (też Revell) - ale tu się przeliczyłem. Gorsze spasowanie, jedno skrzydło dosyć mocno zwichrowane (wygięte) i dużo więcej szpachli (łączenia powierzchni skrzydeł oraz skrzydła - kadłub). Szkoda że producent nie chciał mimo wszystko zrobić okienek a tylko zagłębienia (nie ma też żadnej kalki która by to imitowała) bo nie wygląda to najlepiej. Przy Concordzie też nauczyłem się że nie ma "drogi na skróty" jeśli chodzi o przygotowanie modelu do malowania - o co chodzi? O wymycie i odtłuszczenie... Wydawało mi się że jak tylko jeden kolor i w zasadzie bez maskowania to nie musze tego robić. Katastrofa nastała przy malowaniu małych czerwonych powierzchni na końcu płatów - delikatnie zamaskowałem taśmą i po malowaniu oderwałem ... z 3 warstwami białego i szarym podkładem. Cóż było robić - papier w rękę, zeszlifowałem krawędzie farby i starałem się zamalować tą dziurę. Niestety nie udało się tego całkiem naprawić - widoczne jest delikatnie przejście i mam nauczkę na przyszłość. A syn może nie zauważy bo to na górnej powierzchni skrzydła . Nie mniej nie ryzykuję następnym razem - bez mycia zaoszczędziłem poł godziny ? no dobra - godzinę ze schnięciem ? A na poprawianiu spędziłem prawie drugie ... I to tyle w tym odcinku ... w kolejce czekają jeszcze dwa duuuże i jeden mniejszy, ale to za jakiś czas. Pozdrowienia.
