Skocz do zawartości

Skaidrus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    208
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Skaidrus w dniu 6 Marca 2025

Użytkownicy przyznają Skaidrus punkty reputacji!

Reputacja

421 Excellent

Informacje

  • Skąd
    Dobrodzień
  • Zainteresowania
    modelarstwo, historia

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dzięki za konstruktywną krytykę, należała się. Z klapami popłynąłem, miało być delikatne cieniowanie... Mam te same maski do P-40E, tam użyję ich z umiarem. Obicia przy komorach uzbrojenia są, ale za delikatne.
  2. Zdjęcia nie są kręcone, natomiast faktycznie na monitorze Blue Gray trochę wpada w błękit. Inna rzecz, że przy mieszaniu koloru dałem trochę więcej niebieskiego zakładając, że wash go "wyszarzy". No i chyba wash nie spełnił pokładanych w nim nadziei
  3. Wiele tego silnika nie widać za śmigłem...
  4. Czołem Po czterosilnikowcu nabrałem ochoty na coś małego. Padło więc na Wildcata, którego kupiłem kiedyś okazyjnie z wieloma dodatkami. Użyłem następujących produktów Edka: kokpit 3D 648803, wnęki na koła 648829, mosiężne golenie podwozia 648779, klapy 3D 648817, koła 648815 oraz wydechy 648820. Do tego silnik SBS 48100 oraz maski na płótno Omask 64006. Wiem, że koszt dodatków przewyższył cenę modelu, itd. Mogłem kupić w całości albo wcale, więc kupiłem w całości. Sam model jest znakomicie opracowany i spasowany. Są nity wklęsłe, są nity wypukłe. Nie znam się na Wildcatach, więc nie będę wypowiadał się nt. zgodności merytorycznej. Wszystko co jest w modelu wygląda źle to zasługa niżej podpisanego. Natomiast dodatki 3D to nieco inna sprawa. Klapy to czyste, wydestylowane zło – były mocno spaczone i w zasadzie nie nadawały się do montażu. Poddałem je traktamentowi w ciepłej wodzie. Wprawdzie poprawa była niewielka, ale udało mi się za to złamać jeden z elementów. Podobnie z kabiną – główny element był spaczony, co pociągnęło za sobą mnóstwo problemów przy wpasowywaniu do kabiny. Pozostałe elementy były ok, pewnie dlatego, że były małe lub wykonane z innego materiału. Nie mam uwag do detalu u Eduarda, natomiast te spaczenia to dramat. Odniosłem też wrażenie, że CE słabo wiąże te wydruki, mimo zabiegów odtłuszczająco-ściernych. Ogół tych nieprzyjemnych doświadczeń doprowadził do skreślenia z listy zakupów P-51B Eduarda w 1:32. Dla odmiany silnik SBS to czysta przyjemność i doskonałe spasowanie. Model malowałem Hatakami C, brudziłem kredkami i olejami Ammo. Moje doświadczenia z kalkami są natury słodko-gorzkiej. Pierwotnie planowałem zdjąć z nich film, jednak tak dobrze siadły bez srebrzenia, że zmieniłem zdanie. Ku mojemu bezbrzeżnemu zdumieniu film zdjął się sam przy usuwaniu maskowania wykonanego BlueTac. Proces był bezbolesny i prawie bezszkodowy. To była słodka część. Ta gorzka dotyczy pęknięciu niektórych kalek z gwiazdami zaraz po namoczeniu. Ogólnie model dostarczył mi sporo przyjemności i mogę go gorąco polecić. Tylko bez kokpitu i klap 3D…
  5. Cieszę się, że Ci się podoba. Ale te dodatkowe okna bombardiera... Nie mam pojęcia, jak mogłem je przeoczyć
  6. Chciałem żeby oznaczenia na skrzydle były minimalnie jaśniejsze od kadłubowych, żeby oddać grę cieni. Można się w to bawić malując od masek. Pechowo Insignia Blue miałem tylko w akrylu, którym nie umiem malować. Więc różnica w odcieniu różnica jest za duża, biorę to na klatę... Ale też nabyłem nowe umiejętności
  7. Oznaczenia malowane są malowane przy użyciu masek. Kolor faktycznie jest mało nasycony.
  8. Słuszna uwaga. Bezrefleksyjnie skopiowałem to z innego modelu, który znalazłem w necie...
  9. Czołem Do budowy użyłem BIG ED’a BIG49423 i BIG49424, masek oszklenia New Ware AM1230, kół Eduarda 6481028, sprężarek 6481030, silników 6481029, karabinów 3DF 104850 oraz bezsensownych masek oznaczeń DN Models 48-827-150. Nie doktoryzowałem się z B-24, więc nie będę wypowiadał się o poprawności merytorycznej modelu. W kwestii spasowania nie mam zastrzeżeń – jak na tak duży model nie znalazłem większych problemów. Wszystko, co jest w nim niedopracowane to mój „wkład własny” wynikający z niedostatecznych umiejętności. Propozycje malowań są, jak to w HB, niedopracowane. Okładkowy Witchcraft nie jest w ogóle wersją J, tylko H. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby szukać innych oznaczeń. Znalazłem wiec War Goddes z DN Models. Naiwnie założyłem, że producent zrobił research. Otóż nie zrobił. Prawdziwy War Goddes miał inny typ przedniej wieżyczki. Powininem był zostać przy Witchcraft, przynajmniej z daleka przypominałby pierwowzór… Z blach Edka ma sens tylko kabina i komora bombowa. Reszta to para w gwizdek. Z drugiej strony sprężarki i silniki 3D bardzo usprawniły budowę i podniosły szczegółowość modelu. Karabiny 3DF są o tyle wygodne, że mają oddzielne lufy, więc ułatwia to malowanie. Natomiast materiał, z którego są wykonane bardzo słabo reaguje z CE, którego używałem. Model malowałem i lakierowałem Hatakami C. Brudzenie to oleje, pigmenty AMMO/AK oraz kredki wodne Koh-i-Noor. Ogólnie model polecam. Relacja ilości stresu przy budowie do ilości modelu jest bardzo korzystna
  10. Ogłoszenie nieaktualne - do usunięcia.
  11. Akizuk, Kaga i Belfast sprzedane na giełdzie Erniego
  12. Dziękuję za konstruktywną krytykę. Faktycznie model jest trochę zbyt upaprany. To wrażenie jest pogłębione przez niezbyt udane zdjęcia. Robiłem je w pochmurny dzień i nie byłem w stanie nic więcej z nich wyciągnąć. Klapy nie siadły, bo się porwałem na modyfikację, której nie uniosłem. Schodek pomalowałem, ale jakimś cudem uniknął ogólnego brudzenia. Muszę sprawdzić te elementy przy wyrzutach łusek, bo zupełnie ich nie kojarzę. Poczekam na lepszą pogodę i zrobię drugie podejście.
  13. W budowie użyłem podwozia Eduard 648446, kokpitu 648416, klap 48977, wlotu powietrza 648499, kół 648421 oraz wydechu 648418. Trzy ostatnie dodatki faktycznie poprawiają wygląd miniatury. Kokpit to para w gwizdek – po montażu połówek kadłuba nic nie widać, a dodatkowo komplikuje się połączenie kadłuba ze skrzydłami. Podwozie niewiele zmienia. Klapy polecam warunkowo – tylko dla tych, którym chce się mocno modyfikować skrzydła. Uczciwie trzeba przyznać, że umiarkowanie mi wyszła ta sztuka. Najsłabszym punktem są kalkomanie. W kilku przypadkach nie byłem w stanie zlikwidować srebrzenia. Próbowałem zdejmować film, co w przypadku edkowych kalek jest ponoć możliwe, ale utknąłem na "ponoć". Ogólnie model jest przyzwoicie zaprojektowany i pominąwszy kalkomanie, nie napotkałem przy nim innych problemów niż te wynikające z montażu dodatków.
  14. Należą się, to prawda. Poczekam na jakiś słoneczny dzień.
  15. Do budowy użyłem BigEd’a BIG49361 (część II), BigSin’a SIN648128, zestawu masek Montex MM48552 oraz kalek Quinty QD48379 z wydrukami 3D. Model był malowany Hatakami, weathering to Ammo, AK i Modellers World. Sam model jest bardzo przyjemny w montażu, wszelkie błędy widoczne na zdjęciach to efekt moich braków warsztatowych i przeróbek pod blachy. Trochę mi brakowało nitów, więc je sobie dorobiłem. W tradycyjny dla siebie sposób uciaprałem elementy przezroczyste, bo zapominałem, że maski Montexu trzeba natychmiast ściągać. Dopiero na zdjęciach dostrzegłem, że mocno przesadziłem z obiciami stopni, więc będę to korygował. To był bardzo sympatyczny model i polecam go fanom bezstresowych projektów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.