Skocz do zawartości

Fallstart

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    241
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Fallstart

  1. Witam, pragnę przedstawić i poddać Waszej surowej krytyce końcowy efekt moich zmagań z zestawem modelu Ah-1G Cobra "Playboy" firmy Mastercraft. Model przedstawia maszynę nr 66-15272 z 334th AHC "Playboys" nad Bien Hoa z roku 1967 podczas wojny w Wietnamie. Wykonanie praktycznie "prosto z pudła", bez użycia zestawów waloryzujących, z niewielkimi moimi przeróbkami. Był to mój trzeci model w karierze, po prawie 20 latach przerwy, pierwszy, który odważyłem się pokazać publicznie, pierwszy, z jakim wystartowałem w jakimkolwiek konkursie. Generalnie sporo rzeczy było po raz pierwszy... Zmagania z modelem zostały przedstawione w wątku warsztatowym. Zapraszam do oglądania i oceny. Najpierw dwa zdjęcia przy sztucznym oświetleniu: Korzystając z pięknej popołudniowej pogody postanowiłem przenieść się w plener: Kilka zbliżeń, bezlitośnie ujawniających braki mojego wykonania: Korzystając z ładnie zachodzącego słońca zrobiłem jeszcze kilka ujęć: Na koniec najładniejsze (wg mnie) zdjęcie: Model dostarczył mi sporo frajdy przy jego budowie. Jak na moje umiejętności, to jestem zadowolony z uzyskanego efektu, choć nie wszystko wyszło tak jak chciałem. Najważniejsze, że udało mi się skończyć model - i to jest dla mnie już wygraną w tym konkursie. Dziękuję wszystkim wspierającym mnie radami w wątku warsztatowym.
  2. Witam, właśnie przerobiłem wash - podejście drugie. Zamiast terpentyny użyłem benzyny lekarskiej (z apteki). Problemy pojawiły się podobne jak poprzednio - jak dałem zbyt dużo benzyny, to linia początkowo czarna dosłownie bielała w oczach. Widać było jak rozpuszczalnik paruje. Zauważyłem, że jak mikstura jest nieco gęściejsza, to pigment zostaje w zagłębieniach, niestety też przy okazji brudzi się cała powierzchnia modelu. Jak próbowałem ją przetrzeć wacikiem zamoczonym w rozpuszczalniku, to linie się wybielały.Generalnie naprawdę ciężko było utrafić z proporcją pigmentu do ilości rozpuszczalnika. Zaletą benzyny jest to, że bardzo szybko odparowuje - efekty pracy widać praktycznie natychmiast i od razu wiadomo, co należy poprawić. Namęczyłem się zdrowo, a efekty zobaczcie sami: Ja nie jestem do końca zadowolony z uzyskanych efektów. Przede wszystkim nie udało mi się uzyskać zaznaczonych linii przy czystej powierzchni modelu. W tej chwili Cobra wygląda na mocno "sponiewieraną", ale efekt ten jest bardziej dziełem przypadku, niż moich zamierzonych działań. Wolałbym mieć pełną kontrolę nad efektami mojej pracy Przy okazji wielokrotnego przecierania powierzchni modelu nabrała ona dodatkowo takiego półmatowego - satynowego wykończenia. Zastanawiam się, czy malować go jeszcze bezbarwnym matem, czy zostawić tak jak jest. W sumie pozostały jeszcze drobne poprawki i Cobra będzie gotowa. W niedzielę planuję zrobić końcową galerię i rzutem na taśmę powinienem zdążyć. Generalnie niestety praca pod presją czasu nie sprzyja uzyskaniu dobrego efektu końcowego
  3. Avi: fajna wiadomość, dzięki za info. Jak jesteś na etapie testów, to mam prośbę - zobacz jak ten płyn zadziała na kalki Academy, gdyż na moim poprzednim modelu namęczyłem się z nimi strasznie (co prawda nie używałem wtedy jeszcze żadnego płynu, wspomagałem się tylko lakierem bezbarwnym). Na różnych forach czytałem też opinie, że kalki Academy są bardzo kiepskie, tzn, strasznie źle się kładą - może ten specyfik będzie na nie lekarstwem. Jestem o tyle zainteresowany, że mam kilka modeli Academy w poczekalni (m.in. Me-163, F-104) i chciałbym się za nie zabrać. Wracając do mojej Cobry - zaraz zrobię małą wędrówkę po sklepach za jakimś innym rozpuszczalnikiem do farb olejnych (benzyna lekarska, może dostanę benzynę do zapalniczek) i spróbuję zrobić drugie podejście do washa. Aha. Do osób typu kacperek: Temat jakości modeli firmy Mastercraft myślę, że został już w tym wątku dokładnie przedyskutowany. Proszę nie wracajmy jak bumerang do tego samego. Dużo bardziej widziałbym konstruktywną krytykę i dyskusję - jak z tych modeli wycisnąć jak najlepszy efekt.
  4. Witam, właśnie jestem po robieniu washa, no i niestety porażka... Ale po kolei... Wash robiłem dokładnie wg FAQ kolegi Reggy'ego - prosto, jasno i klarownie opisane. Farby - olejne Renesansy - nieco sienny i do tego ociupinka czarnej. Rozrobione w terpentynie balsamicznej firmy Astra (nic innego nie było). Wszystko rozrobione do konsystencji brudnej cieczy - jak po myciu pędzli. Wash nakładałem cieniutkim pędzelkiem, ładnie rozlewał się po liniach podziału. Nadmiar wycierałem patyczkami kosmetycznymi. Na początku miałem chyba troszkę za gęstą miksturę, gdyż bardziej brudził mi się model. Po rozcieńczeniu było już dużo lepiej. Zauważyłem, że lepiej jest, jak mikstura jest rzadsza niż za gęsta. Zauważyłem też jeszcze jedną rzecz - jak próbowałem zetrzeć nadmiar washa patyczkiem zamoczonym w terpentynie okazało się, że zmywany brud ładnie spływa w zakamarki. Byłem bardzo zadowolony z efektu, ale dosłownie po kwadransie mi przeszło. :( Okazało się, że przy wysychaniu ciemny kolor linii podziału blach znika w oczach i linie robią się takie nijakie, a wręcz niektóre nawet pojaśniały Podejrzewam, że to terpentyna wycięła mi taki numer. Prawdopodobnie po odparowaniu pozostawia osad i ten osad powoduje blaknięcie linii. W związku z tym będę potrzebował czegoś innego - pytanie tylko, co można kupić w małym miasteczku. Może dostanę w aptece benzynę lekarską - jak myślicie nada się? Ewentualnie poszukam benzyny do zapalniczek. Jakby ktoś miał jakiś pomysł - to będę wdzięczny Dziękuję wszystkim za "achy" i "ochy" nad moją pracą. Myślę, że nie są tak do końca zasłużone - widzę w tym konkursie modele, od których naprawdę dzieli mnie przepaść. Ale dopingują mnie one do dalszej walki z moją Cobrą. Kermit: Twoja Cobra nie jest taka zła. Przyznam się szczerze, że widziałem ją zanim rozpocząłem prace nad swoją i myślę, że to też przyczyniło się do wyboru takiego a nie innego modelu do konkursu.
  5. Witam, jeśli uda mi się utrzymać takie tempo prac i nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, to koniec prac jest już naprawdę bliski Dzisiaj spędziłem pracowite ze trzy godziny na nakładaniu kalkomanii. Wbrew temu, co ktoś sugerował na początku mojej relacji kalki okazały się naprawdę bardzo dobre. Przede wszystkim przeraża na początku ilość bardzo drobnych napisów eksploatacyjnych, ale jak się wciągnąłem, to z każdą następną częścią było co raz łatwiej. Łącznie położyłem około 50 kalek, z czego większość wielkości kilku milimetrów. Po raz pierwszy użyłem płynu do kalek Humbrol DecalFix i jestem zadowolony. Co prawda Sol i Set to to nie jest, ale tylko takim dysponuję i spełnił moje oczekiwania. Myślę, że sprawię sobie kiedyś zestaw Sol + Set - aby porównać efekty. Aktualnie Cobra prezentuje się następująco: No i udało mi się zakupić farbę olejną Renesans - sienia palona (innego, ciemniejszego odcienia nie było), do tego czarną (domieszamy aby uzyskać ciemniejszy kolor) i buteleczkę terpentyny. Tak więc jutro po raz pierwszy, tymi skromnymi środkami spróbuję zrobić wash. Cieszą mnie wszystkie komentarze pojawiające się w tym wątku. Cieszę się też, że moje bądź co bądź niezbyt wyrafinowane wykonanie tego modelu spodobało się paru osobom Pozwolę sobie również na małą polemikę. Coż model jaki jest - każdy widzi No właśnie, ale czy każdy? Z mojej perspektywy wygląda to tak: Mieszkam w małej miejscowości (5 000 luda). Zaopatrzenie modelarskie praktycznie zerowe. W dwóch sklepach (księgarnia i mały papierniczo-zabawkowy) można trafić przeważnie tylko albo Mastercraft, albo ZST Plastyk. Owszem mamy Internet, Allegro, ale to zaczyna być kupowanie "w ciemno". Niestety in-boxy umieszczane w sieci to najczęściej są już jakieś lepsze (czyli droższe) zestawy a nie te najprostsze modele, dla początkujących. Druga sprawa, to relacji z budowy takich modeli dla początkujących też raczej się nie uświadczy... Tak więc moja uwaga - może zróbmy trochę in-boxów takich modeli dla początkujących... Albo projekt grupowy "Budujemy modele Mastercraft" Druga sprawa - wieszamy przysłowiowe psy na modelach Mastercraft, Plastyk, itp. Ale zapominamy, że te modele pełnią ważną rolę - są to modele od których się zaczyna... A każdy z nas kiedyś zaczynał swoją przygodę z modelarstwem. I mogę się założyć, że nie była to Tamiya czy Hasegawa Tą swoją relacją pragnę pokazać, że coś z nich naprawdę można wykrzesać. Nawet jeśli się jest naprawdę początkującym modelarzem. Zgadzam się z Avim, że model ten ma sporo wad. Napisałem już wcześniej, dlaczego go wybrałem (i głównym argumentem nie była cena) i byłem tych wad świadomy. Obejrzałem sobie model przed zakupem i być może właśnie w tym momencie pojawiła się ta myśl przekory "a dlaczego by nie wystartować właśnie z takim modelem". Z perspektywy prac nad modelem uważam, że był to bardzo dobry wybór. Model nie okazał się taki całkiem tragiczny i potrafił pozytywnie zaskoczyć - dobre, a nawet bardzo dobre spasowanie elementów, szczegółowe i dobrej jakości kalkomanie. Wzbogaciłem warsztat swoich umiejętności. No i najważniejsze - mam sporo frajdy i zadowolenia z jego budowy. A to chyba w modelarstwie jest najważniejsze. Nieprawdaż?
  6. Witam, nikt nie pisze, nie komentuje... Czyżby nie było się do czego przyczepić No cóż, mam trochę czasu, to jadę dalej... Cobra praktycznie pomalowana. Prosty, jednobarwny kamuflaż nie sprawił problemu, maskowania wymagały jedynie końcówki łopat wirnika głównego i ogonowego. Z braku porządnej taśmy maskującej owiewkę pomalowałem "z ręki". Dobrze, że to akryle, to łatwo można wytrzeć w razie czego... Nie mogłem odmówić sobie przyjemności aby nie zrobić kilku fotek. Teraz sidolux, kalki, wash (może) i może wyrobię się do pierwszego... Nad wash'em się zastaniawiam - nie wiem, czy przy takich liniach podziału, jakie są w tym modelu ma to sens. No i będę robił go po raz pierwszy w życiu... Być może mój dylemat sam się rozwiąże - jak jutro w mojej "metropolii" w jedynym sklepie papierniczym nie dostanę pigmentów olejnych, to nie będzie wash'a bo nie będę miał czym go zrobić...
  7. Witam. Czas jak widać nie bardzo pozwolił Dziecko, praca, dom, - i model ponad miesiąc leżał odłogiem i pokrywał się kurzem... No ale przed samymi świętami udało mi się wrócić do gry. Zrobiłem wirnik nośny. Tutaj niestety zachwiała się nieco moja koncepcja zrobienia całego modelu "prosto z pudła" czyli w standardzie. Mastercraft proponuje coś takiego: Nie wytrzymałem i postanowiłem dokonać kilku prostych przeróbek. Przede wszystkim wyciąłem zalane całkowicie tworzywem cięgna kąta natarcia łopat i dorobiłem własne. Po sklejeniu łopat w całość wprofilowałem je nieco - starając się nadać im "zwisający" kształt i większy kąt natarcia. W oryginale wirnik jest płaski jak deska Ponadto dorobiłem też cięgna sterujące położeniem całego wirnika - oryginalne były nieco toporne, ponadto nadlewki skutecznie utrudniały ich obróbkę, a oś wirnika była zdecydowanie za krótka. Nie byłem zbyt odkrywczy - całość powstała z użyciem wszelkiej maści drutów i szpilek różnej średnicy, klejone cyjanoakrylem. Najwięcej kłopotów sprawił mi montaż takich drobnych elementów - ciekawe, co będzie jak zdecyduję się na blaszki Przed malowaniem wirnik prezentuje się następująco: "To" na dole - to oryginalny element dla porównania. Oprócz tego złożyłem kadłub - poniżej fotka z klejenia: Po poszpachlowaniu i wklejeniu pozostałych elementów - płozy, skrzydełka - całość prezentuje się następująco (oszklenie wpasowane na sucho): Kadłub okazał się spasowany bardzo dobrze. Jak na Mastercraft, to poszło naprawdę niewiele szpachli - głownie na łączeniu z częścią ogonową i jamkach skurczowych pod spodem kadłuba. Następnym etapem będzie malowanie całości, potem kalki. Co do kalek, to mam pytanie: Posiadam specyfik "Humbrol DecalFix" - czy ktoś z szanownych forumowiczów używał tego i z jakim efektem?
  8. Witam, czas na mały update, bo spadam już do drugiej ligi (strony z wątkami konkursowymi) Jakub: Dzięki za info o Ta-183 - dołączył do listy modeli do kupienia Postęp w pracach nad plejbojem niestety niewielki... ale coś udało się wyskrobać Głównie pracowałem na drobnicą. Przeszlifowałem i przygotowałem do malowania elementy kokpitu, podwieszenia i wieżyczkę z działkiem. Tak wyglądało to przygotowane do malowania: Jak już pisałem - zdecydowałem się wannę kokpitu pomalować aircraft grey, fotele - olive drab, panele i drążki - czarne. Efekty malowania przedstawiają się następująco: Wszystko malowane pędzlem, akryle Pactry. Z tego co zauważyłem, to porównując ze zdjęciami z netu olive drab wygląda jakby był za ciemny, pomimo, że kolor dobrany był wg FS. Na fotce wygląda to jeszcze ciemniej niż w realu. Poza tym dłubię wirnik nośny. Na razie nie ma jeszcze co oglądać, bo to co proponuje Mastercraft to niezbyt chce przypominać oryginał i wymaga "nieco" poprawek.Następnie planuję montaż kokpitu i zamknięcie kadłuba w całość - zobaczymy jak czas pozwoli...
  9. Witam, mam chwilę to tak na szybko coś skrobnę 1. Kwestia jakości modeli firmy Mastercraft - jestem w pełni świadomy jakie są modele tej firmy. Decyzję o budowie takiego a nie innego modelu podjąłem będąc w pełni władz umysłowych To tak jak z winem: "Tanie wino jest dobre, bo jest tanie" Tak na poważnie - budowa takich modeli zmusza do pomyślenia i rozwija warsztat. Poza tym pozostaje kwestia tematyki - o ile Cobrę mogłem kupić np. Revell'a czy Italeri, to co mam zrobić chcąc zbudować Su-22? Jest jeszcze druga taka firma, za którą może kiedyś się wezmę - PM Models. Też wykonanie modeli jest tragiczne, ale robią takie tematy jak FW Ta-154 Moskito, Ta-183 czy Su-21. 2. Linie podziału - fakt, wyglądają nieciekawie - szczególnie w części dziobowej, dalej jest nieco lepiej. Nie wiem, czy podejmę się zaszpachlowania i wyrycia ich na nowo - nigdy tego nie robiłem. Muszę się nad tym zastanowić - może szanowni koledzy podrzucą jakieś techniczne rozwiązanie (co, jak i czym) 3. Owiewka. Szlifowanie modelu raczej odpada - powstanie zbyt płytkie miejsce na wannę kokpitu. Acetonu raczej bym nie zaryzykował - choć pomysł jest ciekawy. Może ktoś sprawdzi na kawałku tworzywa tą metodę. Kermit podsuną mi pewien pomysł - może spróbować nagięcia osłony po podgrzaniu jej w gorącej wodzie? Problem - jak widać na fotce - polega na tym, że przednia krawędź owiewki ma kształt trapezu, a kadłub jest zaokrąglony. Można spróbować zaokrąglić owiewkę. Ewentualnie gdybym zdecydował się poprawić linie podziału to przy szpachlowaniu linii można zaszpachlować cały przód kadłuba i dopasować do oszklenia. Tyle teoretycznych rozważań...
  10. Witam, jeśli chodzi o kalki, to też jestem dobrej myśli - jak robiłem MiG-21 Mastercraftu, to położyły się dobrze. Postępy w pracach (stan na wczoraj wieczorem): Zacząłem parę dni temu od kilku prostych detali - aby się nieco rozruszać. Jakby nie patrzył, to będzie mój trzeci model po prawie 20 latach przerwy w modelarstwie - to tak jakbym zaczynał od nowa Zrobiłem część ogonową oraz kilka detali uzbrojenia - jak na razie nie warte pokazania. Następnie zabrałem się za kokpit i tutaj zaczynają się pierwsze schody. Instukcja w tym miejscu wygląda jak od zupełnie innego modelu i spokojnie można ją odłożyć na makulaturę. Po szlifowaniu i dopasowywaniu, oraz totalnym zdemolowaniu jednego elementu modelu - został rozcięty na dwie części, jedna z nich zostanie wykorzystana do wykonania tablicy przyrządów strzelca, a druga tablicy przyrządów pilota, jako tako poskładałem to wszystko w całość. Na chwilę obecną wygląda to tak: Całość poskładana na razie na plastelinę Pierwsza próba spasowania z kadłubem (też na sucho): A tak wygląda aktualnie całość: Po próbie spasowania owiewki: zauważyłem jeden dosyć dokuczliwy problem - przednia część owiewki nie do końca pasuje do kadłuba - wygląda tak, jakby była za duża. Zastanawiam się, czy podjąć jakieś poważne próby szlifowania i dopasowywania, czy też zostawić tak jak jest. Kermit: oglądałem Twój model - i widzę, że u Ciebie wygląda to całkiem nieźle, więc jeszcze się zastanowię. Boję się zepsuć owiewkę podczas piłowania i szlifowania. Druga sprawa, która wymaga przemyślenia, to kolorystyka kokpitu. Instrukcja podaje, że praktycznie cały jest w kolorze czarnym, ale mając pewne doświadczenie z tą firmą, nauczyłem się raczej nie ufać temu, co jest napisane w instrukcji Po przejrzeniu uscockpits.com bardziej skłonny jestem do wersji: czarne - tablice, panele i drążki sterowe, fotele - olive drab, reszta kokpitu - aircraft grey. Jak znajdę chwilę czasu, to jeszcze poszperam w sieci, może znajdę lepsze zdjęcia, to wyjaśnię sprawę jednoznacznie. Na razie to tyle. Jak czas pozwoli, to może w tym tygodniu znowu ruszę nieco do przodu. Pozdrawiam wszystkich kibicujących
  11. Witam, postanowiłem i ja przyłączyć się do zabawy. W ramach zachowania równowagi dla wszystkich "samosklejających się", "wszystkomających" i wypakowanych żelastwem Hasegaw, Tamiyj, Dragonów, Triumpeterów, itp. postanowiłem na warsztat wrzucić coś takiego: Teraz wiadomo już dlaczego plejboj. A dlaczego tani - ano bo kosztował mnie całe 9.50 zł w sklepie z zabawkami. Aby być zgodnym z regulaminem oto fotka wyprasek w folii: oraz kalki - nawiasem mówiąc bardzo przyzwoite: O ile będzie zainteresowanie, to jak znajdę chwilę, to mogę zrobi pełnego in-boxa. Model mam zamiar wykonać w pudełkowym malowaniu. Z tego co znalazłem w Internecie przedstawia ono maszynę nr 66-15272 z 334th AHC "Playboys" nad Bien Hoa z roku 1967. Dla porównania schemat malowania z instrukcji: Model będzie wykonany prosto z pudełka, bez użycia żadnych elementów i zestawów waloryzujących. Prawdopodobnie, jak znam tą firmę, niezbędne okażą się pewne przeróbki - zobaczymy, co wyjdzie "w praniu". Na chwilę obecną mam już małe postępy w pracach, ale wrzucę jutro - obowiązki rodzinne wzywają (trzeba położyć małą spać )
  12. Witam, proszę spojrzeć tutaj: http://www.konradus.com/forum/read.php?f=1&i=129631&t=78847
  13. E tam dosyć Jak do tej pory to popełniłem Mig-21 - szpachli trochę poszło, najlepszy numer miałem, jak sklejałem kadłub. Wklejałem obciążnik na dziobie, postanowiłem zalać go większą ilością kleju. Skleiłem kadłub, obwiązałem gumką (od majtek ) - jak mądre książki głoszą, odstawiłem na 24h i jak odwinąłem gumę, to ... załamka. Część dziobowa, przed kabiną była ładnie wklęśnięta do środka po obu stronach Klej zmiękczył plastik, a guma zrobiła resztę. Trochę miałem roboty, aby to wyprostować na szpachli, ale efekt końcowy jest nienajgorszy, a frajda nieziemska . W planach mam Su-17, a wczoraj widziałem u mnie w kiosku Ah-1G za całe 9zł i mam ochotę go kupić, a być może nawet wystartować nim w konkursie Byłby to chyba najtańszy model startujący w tym konkursie Żeby nie było tak całkiem OT, to tam, gdzie kupiłem Su-17 na półce leży też F-16 (D-21 F-16A-10"323 SQ. 'DIANA"), i też za 11.50 ... Dodano: 22.01.2007 Dzisiaj dotarły do mnie kalki. O dziwo oprócz napisów do Su (wg mnie całkiem niezłych) jako bonus dostałem arkusz kalkomanii z napisami eksploatacyjnymi i godłami do ... FW-190 i to w skali 1/48 Jeszcze bardziej dziwny jest fakt, że Mastercraft (sądząc po ich stronie www i katalogu) nie robi FW-190 w 1/48
  14. Ale za to firma ma naprawdę dobre podejście do klienta. Mam Su-17 i z czystej ciekawości napisałem maila na mastercraft@o2.pl z prośbą o dodatkową kalkę. Odpowiedź dostałem po dwóch godzinach, a była sobota wieczór. Teraz grzecznie czekam na kalki, zobaczymy kiedy przyjdą. IMHO jak na modele, które można kupić za naprawdę małe pieniądze (Suczka w sklepie kosztowała mnie 11.50) to nie można narzekać. No i na pewno więcej frajdy będzie, jak się złoży F-16 Mastercraftu niż Hasegawy Przy okazji - mają nową stronę www i jest nawet katalog Ale co ciekawe, w katalogu ani słowa na temat F-16 w skali 1:48
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.