Skocz do zawartości

welder

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez welder

  1. Dzięki! Rozcieńczenie to okolicach 1/4 z tego co pamiętam. Jeśli chodzi o ciśnienie to poza tym że niskie to nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. Nigdy nie patrzę na konkretne wartości bo jest za dużo czynników które mają na to wpływ. Zawsze przed malowaniem testuje, sprawdzam i dostrajam do potrzeb.
  2. Po długiej przerwie, czas na aktualizację z warsztatu. Tym razem będzie o malowaniu. Ju 88C 6-b from 3./NJG 4 (3C + LL) posiadał standardowe malowanie późno wojenne, czyli RLM 76 jako kolor bazowy, górne powierzchnie cętkowane w kolorze RLM 75, a piasty i łopaty śmigieł malowane były w kolorze RLM 70. Kolor Bazowy Moim celem było uzyskanie powierzchni bazowej, która będzie interesująca, z lekko widocznymi odcieniami, posiadająca skazy, odbarwienia i niedoskonałości. W raz z zaaplikowanym brudzeniem w późniejszych etapach budowy powinno to dać atrakcyjny efekt końcowy. Pryśnięcie tak dużego modelu w całości po prostu jednym kolorem skończyłoby się bardzo nudnym i płaskim wykończeniem. Aby temu zapobiec użyłem kombinacji kilku technik. Zacząłem od zastosowania preshadingu w bardziej złożonej formie. W pierwszej kolejności na linie podziału blach trysnąłem kolor AK NATO Black. Starałem się tutaj prowadzić aerograf blisko powierzchni aby linie był wąskie i miały dobrze zdefiniowane krawędzie. Następnie niektóre z linii podziału zostały potraktowane kolorem neutralnym (odcień szarego). Następny etap preshadingu polegał na pomalowaniu niektórych paneli na różne kolory co w efekcie miało się przełożyć na różne odcienie koloru bazowego. Myślę że udało mi się ten efekt osiągnąć całkiem nieźle. W tej fazie model został pokryty kilkoma bardzo cienkimi warstwami koloru bazowego, tak aby preshading był dalej dość dobrze widoczny. Farbę rozcieńczyłem dość mocno (1 część farby do 5 części rozcieńczalnika) co pozwoliło na bardzo dobrą kontrolę podczas malowania. Starałam się malować dość równomiernie, tak aby efekt prześwitywania preshadingu był w miarę jednolity na całej powierzchni modelu. Warto robić sobie przerwy co 1-2 warstwy, odczekać chwilę i sprawdzić efekty. Bardzo łatwo na tym etapie położyć o jedną warstwę za dużo. \ Celem tej fazy było odwzorowanie niedoskonałości farby, oddanie skaz i ubytków oraz miejscowych przebarwień. W pierwszym kroku zrobiłem mix koloru bazowego oraz białego i dość mocno rozcieńczyłem. Następnie używając szablonów i aerografu nanosiłem na powierzchnię modelu. Intensywność możemy sterować odległością szablonu od powierzchni modelu. W kolejnym kroku zrobiłem drugi mix, tym razem ciemniejszy niż kolor bazowy i zaaplikowałem w ten sam sposób co poprzedni. Finalnym krokiem w procesie malowania było położenie warstwy spajającej wszystkie poprzednie kroki. To ta warstwa decyduje jaki będzie finalny wygląd malowania. Po raz kolejny rozcieńczyłem mocno farbę i nakładałem ją bardzo cienko, sprawdzając po każdej nałożonej warstwie jaki jest rezultat. Kamuflaż cętkowany W pierwszy kroku oznaczyłem kontury wszystkich cętek przy użyciu ołówka. Ważne jest aby robić to z wyczuciem, lekko i rysować zarys lekko mniejszy niż docelowy kształt tak aby później farba bez problemu pokryła ślady ołówka. Do malowania użyłem aerografu Harder & Steenbeck Infinity z igłą 0.15 oraz zdjętą osłoną dyszy. Trzymając aerograf w obu rękach zacząłem malowanie cętek, zaczynając zawsze od środka idąc w kierunku krawędzi. Cały czas starałem się trzymać aerograf pod kątem prostym do powierzchni modelu aby uniknąć farby w niechcianych miejscach. Aby zakończyć cały proces malowania model po wyschnięciu został dokładnie sprawdzony. Wszystkie chropowatości powstałe w procesie malowania zostały zeszlifowane a następnie pokryte raz jeszcze kolorem RLM 76. Na sam koniec model został pokryty kilkoma warstwami bezbarwnego lakieru błyszczącego Mr. Colour GX. Poniżej kilka zdjęć pokazujących efekt końcowy. Po pełen opis z malowania oraz więcej zdjęć w lepszej jakości zapraszam pod link https://www.fine-miniatures.art/pl/post/malowanie-nocnego-myśliwca-ju88
  3. Zgadza się - zdjęcia z telefonu Dzięki! Co do rur, będą schowane pod osłonami, ale starałem je się zrobić mimo wszystko bardzo porządnie. Co byś zmienił, dodał, nad czym popracował?
  4. Boisz i to bardzo! Byłem cholernie ostrożny klejące te elementy ze sobą, czy później doklejając elementy foto-trawione do ramek już pomalowanego oszklenia. Starałem się nanosić minimalną ilość kleju, a z pomocą przychodzą tutaj igły do czyszczenia drukarek 3D jako nośnik (podłapałem ten tip w jednym z artykułów na blogu KFS - sprawdzają się wyśmienicie).
  5. Hej, dzięki! Jeśli pytasz o zdjęcia z ostatniej aktualizacji, to tak jak dobrze zauważył @lord_kartonsą to zdjęcia robione telefonem (w większości w trybie makro). Z czasem wyrobiło mi się podejście do robienia fotek, które aktualnie wygląda tak, że jeśli jestem w trakcie budowy części modelu (kabina załogi, silniki, klapy itd) to robię zdjęcia telefonem - szybko, sprawnie i jakość na tyle dobra że można coś pokazać. W momencie ukończenia danego elementu (czy całego modelu) odpalam "grube działa" w postaci Nikona D750 + stałka Micro Nikkor 105mm, lub zoom Sigma 24-105mm oraz światło studyjne. Jeśli chodzi o przesłonę to cóż, walka o jak największą głębię ostrości przy jak najbliższym ostrzeniu przy utrzymaniu ISO w sensownych wartościach Na pewno sporo nauki przede mną - pierwsza technika którą chcę opanować to Focus Stacking, co pozwoli na robienie na prawdę fajnych, realistycznych kadrów. Jeśli masz @zarukjakieś konkretniejsze pytania to śmiało, na ile moja wiedza pozwoli to odpowiem
  6. Hej, sporo czasu minęło od ostatniej aktualizacji, ale po drodze były święta, nowy rok i długi urlop w ciepłym miejscu Tym razem trochę o składaniu kadłuba Ju88, oraz przygotowaniu do malowania. Przeszklenie kabiny załogi Części przezroczyste wyciąłem z ramek i oczyściłem. Elementy nie zawierają praktycznie żadnych wad, przezroczystość oszklenia jest również całkiem dobra, ale polerka nie zaszkodzi. Tym razem do jej wykonania użyłem past polerskich, mini szlifierki wraz z odpowiednimi końcówkami polerskimi. W następnym kroku skleiłem ze sobą lewą oraz prawą sekcję części przeszklenia nad strzelcem / radio operatorem. Aby mieć pewność że połączenie będzie solidne, użyłem do tego kleju CA. Następnie przyszła pora na maskowanie całego oszklenia. Użyłem do tego gotowych masek od edka co znacznie ułatwia i przyspiesza cały proces. Następnie pomalowałem ramki wewnętrzne. W następnym etapie zająłem się detalami foto-trawionymi. Po wycięciu i oczyszczeniu odpowiednio je zagiąłem, następnie pomalowałem i przykleiłem w odpowiednich miejscach na oszkleniu. W ostatnim kroku główny element oszklenia kabiny załogi został przyklejony (również za pomocą kleju CA) do kadłuba samolotu. Część oszklenia nad strzelcem / radio-operatorem zostanie doklejona na samym końcu prac. Gondola brzuszna Wszystkie potrzebne części wyciąłem z ramek, oczyściłem i skleiłem. Następnie dodałem elementy przezroczyste, które zostały od razu przykryte maskami od edka. Kolejnym krokiem było pozbycie się spoiny biegnącej przez środek gondoli - użyłem do tego szpachli akrylowej. Po wyschnięciu nadmiar został zeszlifowany. Jako że gondola będzie dość mocno schowana w cieniu kabiny załogi, a przez małe okienka również nie będzie dużo widać to proces malowania i brudzenia został mocno uproszczony. Montaż kadłuba Mając kabinę załogi połączoną z lewą częścią kadłuba następnym krokiem było wklejenie wszystkich pozostałych elementów, tak aby móc zamknąć kadłub doklejając sterburtę. Pierwszym z tych elementów był goleń podwozia tylnego, który otrzymał już swoją porcję farby i brudzenia we wcześniejszych etapach budowy. Następnie dokleiłem część znajdującą się na części grzbietowej kadłuba, zawierającą imitację radionamiernika EZ6 oraz radiowysokościomierza Fug 101. Mając te elementy na swoich miejscach docelowych przystąpiłem do zamknięcie kadłuba. Jako że, przymierzałem na sucho te elementy wcześniej to nie napotkałem tutaj żadnych niespodzianek. Do klejenia użyłem dwóch rodzajów klei - tam gdzie elementy kadłuba stykały się większymi powierzchniami użyłem Tamiya Cement, a w pozostałych miejscach Tamiya Extra Thin. Skrzydła i powierzchnie sterowe Zacząłem od dolnych powierzchni - spasowanie było tutaj bardzo dobre. Następnie dokleiłem górne powierzchnie skrzydeł. Przy lewym skrzydle musiałem użyć lekkiego nacisku aby wszystko dobrze spasować. Tutaj również użyłem tej samej pary klei co przy składaniu kadłuba. W następnym etapie zająłem się lotkami, sterami wysokości, sterem kierunku oraz klapami. W następnym kroku przykleiłem stateczniki poziome do kadłuba, a zrobiłem to na tym etapie budowy modelu ponieważ połączenie nie jest idealne i będzie wymagało użycia szpachli modelarskiej. Powierzchnie sterowe będą malowane oddzielnie. Montaż gondoli silnikowych Bardzo dobrą decyzją było pozostawienie obu połówek poszycia gondoli w stanie niesklejonym (pomijając mały fragment na ich przodzie). Zdecydowanie ułatwiło to montaż oraz pozwoliło uzyskać bardzo dobre spasowanie pomiędzy gondolą a skrzydłem. Po odpowiednim dopasowaniu obu elementów zacząłem proces klejenia obu połówek poszycia gondoli począwszy od powierzchni dolnych. Następnie cała gondola została sklejona z powierzchnią skrzydła. @Thalgoniswięc u mnie obeszło się bez wyrazów brzydkich Zastanawiam się co robiliśmy inaczej? Dodatki Foto-trawione Zestaw blach z eduarda zawierał również elementy do waloryzacji zewnętrznej części kadłuba. Odpowiednie blaszki zostały wycięte, oczyszczone i wygięte w ten sposób aby spasować się z krzywizną kadłuba w miejscach montażu. Do klejenia użyłem klasycznie kleju CA. Choć jest to kilkanaście drobnych elementów to na pewno podniosą ostateczny poziom detali na zewnętrznych częściach kadłuba. Przygotowanie do malowania Zacząłem od identyfikacji wszystkich miejsc, które wymagają korekty i przy tym konkretnym modelu jest tutaj sporo pracy - zaszpachlowanie linii łączenia elementów oraz wypełnienie wgłębień i niedoskonałości. W następnym kroku odtworzyłem utracone linie podziału i nity, a następnie zamaskowałem wszystkie już pomalowane elementy. Zacząłem od aplikacji podkładu Mr. Surfacer 1000 Grey w miejscach poprawek co pozwoli sprawdzić czy szpachlówka została odpowiednio dobrze zeszlifowana i powierzchnia jest gotowa do dalszych prac. Okazało się że jest kilka miejsc, które wymagają dopracowania. Po naniesieniu poprawek nałożyłem Surfacer 1200 na cały model i sprawdziłem ponownie. Na sam koniec sprawdziłem wszystkie powierzchnie usuwając napotkane drobinki kurzu czy włosków, które zaplątały się podczas rozpylania podkładu - użyłem do tego papieru ściernego o wysokiej gradacji (1000 - 1500). Następnie wypolerowałem wszystkie powierzchnie gąbkami ściernymi (2000 -4000) uzyskując gładkie powierzchnie gotowe do malowania. W następnym odcinku skupię się na malowaniu
  7. Dzięki!
  8. Panowie, czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć jakie śmigła były stosowane w Ju88C? Metalowe czy drewniane? Nie mogę się doszukać odpowiedzi w internetach.
  9. Dzięki! Na pewno dam znać czy przelecę cały alfabet przy montażu gondoli
  10. Dzięki! Zgadzam się jeśli chodzi o pokrywy silników czy wyloty, natomiast ani jedno ani drugie nie będzie widoczne po złożeniu, więc nie przykładałem tutaj sporej uwagi. Dodatkowo takie rozwiercenia robiłem po raz pierwszy, więc i tak nie wyszło najgorzej.
  11. Cześć, dziś relacja z budowy gondoli, oraz silników Jumo211J. Zacząłem od przygotowania elementów, włączająć edkowe dodatki w postaci ożebrowania luk podwozia głównego. Następnie prysnąłem podkładem (Mr. Surfacer 1500 black) wewnętrzną powierzchnię gondoli, klapy osłonowe oraz powierzchnie pod skrzydłowe gdzie gondole będą montowane. Odczekałem chwilę, aż podkład wyschnie i nałożyłem warstwę koloru bazowego RLM02 a następnie pokryłem wszystko bezbarwnym, błyszczącym lakierem akrylowym. Mając na uwadze fakt, że wewnętrzne powierzchnie gondol będą praktycznie niewidoczne, poza powierzchnią która jest częścią luku podwozia głównego nie poświęciłem dużo czasu na brudzenie. Na proce złożyło się kilka kroków. Pierwszy z nich to aplikacja washa olejnego - Black Brown. Został on rozprowadzony po całej powierzchni i następnie nadmiar usunąłem za pomocą pędzla nasączonego rozcieńczalnikiem do emalii. Zabezpieczyłem pracę bezbarwnym, satynowym lakierem. Obicia zostały ekspresowo wykonane za pomocą kredek (Rubber, Buff oraz Aluminium). W następnym kroku użyłem washy Shafts & Bearings Grease oraz Landing Gear w okolicach ożebrowania. W ostatnim kroku prysnąłem cienką warstwę bezbarwnego lakieru matowego. Złożyłem i skleiłem wszystkie części tworzące silniki, do tylnych przegród dokleiłem części zgodnie z instrukcją, a elementy odpowiedzialne za wsporniki pozostawiłem oddzielnie w celu łatwiejszego malowania. W następnym kroku dorzuciłem elementy foto trawione - jednym z ciekawszych jest pewnego rodzaju panel kontrolny, który przykleja się do jednego ze wsporników silnika. Trzeba również zadbać o odpowiednie wygięcie pokryw inspekcyjnych aby kształtem były dopasowane do krzywizny gondoli. Malowanie zacząłem od nałożenia podkładu na wszystkie elementy, używając ponownie Mr. Surfacer 1500 black. Następnie silnik oraz rury układu wydechowego pokryłem czarnym błyszczącym kolorem (Mr. Color GX2). Tylna przegroda, wsporniki i inne małe elementy zostały pomalowane kolorem RLM02. W kolejnym etapie niektóre komponenty silnika pomalowałem pędzlem używając farb akrylowych (gunmetal, old brass oraz silver). Przewody oraz rury zostały pomalowanie kolorem NATO black. W następnej kolejności rury układu wydechowego pokryłem warstwą metalizera w kolorze stali. Przedni pierścień zawierający radiatory i wloty powietrza prysnąłem metalizerem Gun Metal. Wszystkie elementy zostały zabezpieczone warstwą błyszczącego lakieru bezbarwnego. W następnym etapie dodałem obicia - użyłem tutaj również farb akrylowych oraz odpowiedniego pędzla. Dla elementów w kolorze RLM02 pierwsza warstwa obić została nałożona w kolorze jaśniejszym od bazowego, a następna w kolorze ciemno szarym. Silniki natomiast otrzymały odpryski w kolorze srebrnym. Brudzenie zacząłem od siników. W pierwszym kroku zaaplikowałem rozcieńczony wash Streaking Grime - rozprowadziłem go po całej powierzchni a następnie usunąłem nadmiar. Następnie do brudzenia turbiny użyłem najpierw washa Shafts & Bearings Grease, a następnie Engine and Turbines. Pozostałe elementy metaliczne zostały potraktowane washem Engine Grime. By wzmocnić kontrast w zagłębieniach użyłem washa olejnego w kolorze Dust. Praca została zabezpieczona i przygotowana pod dalsze kroki za pomocą warstwy matowego lakieru bezbarwnego. Jak tylko werniks wysechł zastosowałem technikę dry-brushingu aby uwypuklić niektóre detale powietrzni, a w ostatnim kroku dołożyłem dodatkowe obicia używając kredek do weatheringu. Jeśli chodzi o wsporniki oraz tylną przegrodę zacząłem zaaplikowania washa olejnego Black Brown. Po kilku minutach usunąłem nadmiar, a resztę rozprowadziłem używając czystego pędzla. Następnie zrobiłem filtr używając rozcieńczalnika do emalii oraz farby olejnej w kolorze Dark Mud. Filtr nałożyłem na wystające powierzchnie wsporników oraz tylnej przegrody. W kolejnym kroku wykonałem dry-brushing używając koloru Medium German Yellow. Aby pokazać zużycie elementów zastosowałem wash Shafts and Bearings Grease, który po kilku minutach został odpowiednio rozprowadzony. W końcowej fazie zabezpieczyłem całość prac matowym werniksem, co również przygotowało powierzchnie elementów do użycia kredek. Tak też zrobiłem, nanosząc za ich pomocą dodatkowe obicia. Brudzenie rur układu wydechowego zacząłem od aplikacji Track washa w sporej ilości, następnie pozostawiłem elementy na kilkanaście godzin dając im odpowiednio dobrze wyschnąć. Następnego dnia używając dość sztywnego pędzla nasączonego rozcieńczalnikiem do emalii zacząłem odpowiednio pozbywać się części specyfiku tak aby stworzyć nieregularne wzory starając się pozostawić więcej washa na tylnych powierzchniach elementów. Kolejny to krok to imitacja brudu przy użyciu dwóch rodzajów pigmentów, jako pierwszy nałożyłem pigment w kolorze rdzy, a następnie czarny, po czym je zblendowałem za pomocą sztywnego pędzla. Następnie użyłem pigment bindera by zabezpieczyć wykonane prace. W ostatnim etapie zastosowałem czarny wash na końcówkach rur układu wydechowego i jak tylko powierzchnie były suche zaznaczyłem końcówki rur za pomocą kredki w kolorze Aluminium. Brudzenie przedniego pierścienia zacząłem od aplikacji washa olejnego w kolorze Dust, który zaaplikowałem w zagłębieniach powierzchni imitujących radiatory, a następnie prysnąłem warstwę matowego bezbarwnego lakieru. Po wyschnięciu naniosłem obicia używając kredki do weatheringu w kolorze srebrnym. Następnie stosując technikę dry-brushingu uwypukliłem powierzchnie radiatorów - użyłem tutaj koloru Gun Metal. Następnie ponownie użyłem washa w kolorze Dust i po 15 minutach naniosłem następną warstwę tym razem w kolorze Dirt. Druga warstwa została ostrożnie dodana w taki sposób aby nie przykryć poprzedniej, ale pozwolić się w pewnych miejscach z nią zmieszać. W ostatnim kroku zaaplikowałem wash w kolorze Earthy Grim, który został naniesiony na sam pierścień. Mając gotowe wszystkie komponenty rozpocząłem proces składania wszystkiego w całość. W pierwszej kolejności przykleiłem wsporniki do silnika i następnie połączyłem z tylnią przegrodą, a wszystko prysnąłem cienką warstwą satynowego werniksu. Następnie na sucho połączyłem rury układu wydechowego z silnikiem, a następnie sprawdziłem spasowanie całości z elementami gondoli. Napotkałem tutaj problem w momencie próby dołączenia przedniego pierścienia, ale po szybkim sprawdzeniu okazało się, że wystarczy lekko powiększyć otwór przez który przechodzi część przednia silnika i wszystko bardzo ładnie zagrało. Jako, że boczne części silników będą dobrze widocznie poprzez otwarte włazy inspekcyjne zdecydowałem o dorzuceniu dodatkowego okablowania aby jeszcze bardziej przyciągnąć wzrok w te rejony modelu. Użyłem do tego drutu o dwóch różnych średnicach (0.4 oraz 0.6), który za pomocą pincety przeciągnąłem przez wsporniki i niewidocznych miejscach przykleiłem za pomocą kleju CA. Na sam koniec raz jeszcze użyłem washa Shafts & Bearings Grime aby uwypuklić zużycie i brud niektórych elementów silnika i wsporników. W pierwszym kroku skleiłem ze sobą jedną część gondoli z silnikiem (po tej stornie po której nie ma kompresora). Wykorzystałem do tego klej CA, którym posmarowałem część krawędzi tylnej przegrody po czym przytwierdziłem ją do elementu gondoli. Następnie dokleiłem przedni pierścień używając tego samego kleju. Tutaj trzeba zwrócić uwagę na ustawienie radiatorów względem gondoli i silnika. W kolejnym kroku dokleiłem drug element gondoli. Warto wspomnieć, że obie części gondoli skleiłem tylko w jednym miejscu - na samym przodzie górnej powierzchni, a to dlatego że daje to więcej elastyczności przy montowaniu gondoli na skrzydle. To tyle na dziś. Oczywiście po więcej zdjęć w lepszej jakości zapraszam na mojego bloga.
  12. Jak najbardziej przewidział, natomiast dodane będzie w późniejszej fazie budowy modelu.
  13. Hej, czas na drugą i ostatnią aktualizację z budowy kabiny załogi Ju88C b6. W tym wpisie skupię się przede wszystkim na brudzeniu. W pierwszym kroku zaaplikowałem Light Brown wash z naszej rodzimej firmy Modelers World. Rozprowadziłem go w miarę równomiernie po wszystkich powierzchniach przede wszystkim aby elementy plastikowe oraz foto-trawione zaczęły tworzyć spójną całość, dodatkowo zabieg ten posłużył za stworzenie pierwszej warstwy brudu. Jak tylko wszystko podeschło to nałożyłem miejscowo PLW Orange Brown aby lekko zróżnicować niektóre powierzchnie. Wszystko zostało zabezpieczone akrylowym , matowym lakierem. W następnym etapie obicia i zadrapania zostały naniesione za pomocą kredek co zostało pokryte lakierem satynowym i zabrałem się za fotele pilota oraz radio-operatora. Na ten moment były one już złożone i pomalowane. W następnym kroku zrobiłem imitacje poduszek używając dwuskładnikowej masy epoksydowej. Po wyschnięciu i stwardnieniu pomalowałem je w ten sam sposób jak inne elementy skórzane. Pasy zostały wykonane używając świetnego zestawu z HGW - potrzeba trochę czasu i cierpliwości, ale efekt jest zdecydowanie tego wart - szczególnie po dodatkowym brudzeniu za pomocą odpowiednio dobranych kolorów farb olejnych. By dodatkowo podnieść realizm klamry zostały pomalowane kolorem aluminium. Dodałem brakujące najmniejsze elementy foto-trawione i odpowiednio je pomalowałem. Następny krok to dodanie cieniowania (w szczególności na ożebrowaniu boków kabiny) za pomocą farb olejnych. Więcej brudu i zanieczyszczeń zostało naniesionych w odpowiednich miejscach za pomocą kilku różnych pigmentów i zostało przykryte warstwą łosza olejnego co je ładnie zespoiło. Zdecydowałem się również na odwzorowanie przewodów i kabli, które były najbardziej widoczne na różnych zdjęciach prawdziwej maszyny. Użyłem do tego różnej grubości drucików ołowianych z Plusmodel. Większość została pomalowana na kolor ciemny, poza tymi które znajdują się na sterburcie kokpitu (a są w kolorze niebieskim). Pozostało złożyć wszystko razem. Zacząłem od sklejenia ze sobą lewej części kadłuba z dolnym elementem kabiny. Następnie wkleiłem tylną przegrodę oraz główny panel instrumentów pokładowych. Prawa strona kadłuba na ten moment nie będzie doklejana - umożliwi mi to wykonanie jeszcze potrzebnych kroków w przyszłości. Poniżej kilka zdjęć gotowej kabiny załogi, oraz link do mojego bloga gdzie możecie zobaczyć więcej zdjęć w lepszej jakości. Mam nadzieję, że jest na co popatrzeć. Do następnego!
  14. Cześć, po długiej przerwie czas na mały update z budowy. Po ukończonych pracach nad podwoziem przyszedł czas na kabinę załogi. Kolor bazowy wraz z cieniowaniem i zabezpieczeniem lakierem bezbarwnym został położony już we wcześniejszych etapach budowy modelu. Następnym krokiem było wykonanie imitacji drewna na poszczególnych partiach podłogi kokpitu - widać to doskonale na wielu zdjęciach tego samolotu. Pierwszym krokiem było odpowiednie zamaskowanie już pomalowanego elementu - użyłem do tego taśm maskujących o różnej szerokości. Następnie naniosłem za pomocą aerografu kolor bazowy XF-59 Desert Yellow na już przygotowane obszary. Po kilku godzinach użyłem farb olejnych (Smoke oraz Faded Dark Yellow) aby zasymulować słoje drewna. Aby zespoić już położone warstwy oraz ożywić i lekko rozjaśnić barwy nałożyłem warstwę koloru X-26 Clear Orange. W ostatnim kroku usunąłem taśmy maskujące. Kolejnym krokiem było pomalowanie wszystkich małych elementów, które jak do tej pory zostały potraktowane kolorem bazowym. Do imitacji detali skórzanych użyłem mieszanki X47 Red Brown oraz H37 Wood Brown Następnie przykleiłem pozostałe elementy foto-trawione (barwione) pomijając najmniejsze z nich (szczególnie te wystające poza powierzchnię do której są przyklejane jak dźwignie czy przełączniki), które z dużym prawdopodobieństwem mogłyby ulec uszkodzeniu czy zgubieniu podczas dalszych prac nad kabiną. W kolejnym kroku zwiększyłem kontrast i mocniej uwidoczniłem niektóre elementy dodając do koloru bazowego niewielką ilość białego i taką mieszankę naniosłem za pomocą pędzla na wybrane powierzchnie. Tego samego koloru żyłem, aby dalej zmniejszyć monotonię ciemnego koloru bazowego poprzez nałożenie go w losowych miejscach za pomocą gąbki. Głębsze obicia zostały wykonane za pomocą precyzyjnego pędzelka przy użyciu farby w kolorze Matt Aluminium - zostały one zasymulowane przede wszystkim na brzegach różnych powierzchni. To tyle na ten moment. Zabieram się za dalsze prace i mam nadzieję, że niebawem będę mógł pochwalić się już skończoną kabiną załogi.
  15. Dzięki za fotę, ale powiem Ci że ja mam straszny problem z rozpoznaniem czy to był faktycznie carny czy po prostu ciemny kolor patrząc na czarno białe zdjęcia
  16. Dzięki wielkie! Niestety nieznalazłem nigdzie takiej informacji, więc poleciałem zgodnie z instrukcją Na pewno wykorzystam w przyszłości. Mówiąc o germańskich maszynach masz na myśli wszystko latające podczas WWII?
  17. Czas na aktualizację z warsztatu. Jedyna rzecz, którą zrobiłem jeśli chodzi o kabinę załogi po nałożeniu podkładu to pryśnięcie bazowego koloru i cieniowanie. Do malowania tego modelu używam farb AK z serii Real Colours Air. Jako bazy użyłem RLM66, następnie dodałem trochę czarnego i prysnąłem niższe partie kokpitu. Ostatnim krokiem było dodanie białego do koloru bazowego i naniesienie farby na górne powierzchnie pod odpowiednim kątem. Pracę zabezpieczyłem lakierem bezbarwnym błyszczącym i zabrałem się za podwozie. Obręcze pomalowałem kolorem RLM66. Obicia oraz malowanie małych elementów wykonałem za pomocą pędzla. Całość zabezpieczyłem lakierem. Opony prysnąłem kolorem XF-85 (Rubber Black). Następnie na bieżnik nałożyłem mieszankę dwóch washy, po przeschnięciu przetarłem wacikiem i zabezpieczyłem lakierem bezbarwnym. Metodą dry-brushingu naniosłem pędzlem kolor Tire Black na powierzchnię styku opony z podłożem, a na powierzchniach bocznych zasymulowałem kurz używając odpowiedniego washa z Modellers World. Całość psiknąłem kilkoma warstwami lakieru bezbarwnego tak aby osiągnąć dość zmatowioną powierzchnię. Zacząłem od zrobienia lekkiego preshadingu w dolnych partiach goleni. Następnie naniosłem cienkimi warstwami kolor bazowy RLM 76. W następnym kroku miejsca zacienione zostały potraktowane mocno rozcieńczonym kolorem bazowym z dodatkiem czarnego, a elementy wystające pomalowałem pędzlem kolorem jaśniejszym. Do pomalowania osłony amortyzatora użyłem koloru Tire Black (zakładam że był to jakiś rodzaj gumy). Całość zabezpieczyłem lakierem bezbarwnym. Obicia i zarysowania zostały wykonane również za pomocą pędzla i odpowiednio dobranych kolorów - tym razem użyłem farb akrylowych AK i Velejjo. Do generalnego brudzenia użyłem specyfiku naszej rodzimej firmy Modellers World, a dokładnie czarno brązowego washa olejnego. Po wyschnięciu nałożyłem ciemnego washa, aby bardziej uwypuklić niektóre elementy. Ostatnia nałożona warstwa to lakier bezbarwny (mieszanka satyny i matu), poza samą osłoną amortyzatora która została pokryta lakierem matowym. W następnym kroku wkleiłem obręcze po czym pogłębiłem i powiększyłem otwory do mocowania na goleniach. Do odprysków błota i ziemi użyłem washa ("Earth") z serii nature Effects stosując technikę pędzla i wykałaczki . Po obwodzie łączenia obręczy z oponą zaaplikowałem pigment po czym nałożyłem na niego washa w odpowiednim kolorze. Przewody hamulcowe wykonałem z miękkiego drutu (pomalowane na kolor Tire Black) w dwóch rozmiarach (0.2mm oraz .03mm) łącząc małymi kawałkami rurek aluminiowych które pomalowałem na czarno. Na sam koniec lekko zmatowiłem same obręcze. Całościowo podwozie prezentuje się jak na zdjęciach poniżej Teraz czeka mnie powrót do kabiny załogi, ale to dopiero po wakacjach i przeprowadzce, czyli pewnie we wrześniu.
  18. Got it! Postaram się poprawić tą krawędź.
  19. Dzięki! To mój pierwszy model z ICM, więc nie wiedziałem czego się spodziewać, ale nie jest źle jak narazie. Oczywiście jakościowo to nie Tamiya, jest sporo obróbki przy elementach (szczególnie owalnych), do tego mam wrażenie że plastik jest dość miękki więc trzeba uważać. Spasowanie na sucho obu połówek kadłuba pokazuje niedokładności na lini łącznika więc bez szpachli się nie obędzie, ale tragedii nie ma. Inna kwestia że przy tej wielkości modelu przydałoby się sensowniejsze wzmocnienie wzdłuż kadłuba, a nie tylko jedna wręga będąca przy okazji tylną ścianą kokpitu, ale to też oczywiście da się poprawić.
  20. Hmm - faktycznie można by to jeszcze poprawić. Zobaczę co da się zrobić.
  21. O którą krawędź Ci chodzi?
  22. Szlifowanie nitów zdecydowanie przede mną. Dzięki za czujność
  23. Z ciekawości, które konkretnie masz na myśli?
  24. Cześć, nadszedł czas aby w końcu poprowadzić pierwszy warsztat na forum, także liczę na wsparcie z Waszej strony i konstruktywny feedback Na warsztat idzie jeden z najbardziej wszechstronnych niemieckich samolotów II Wojny Światowej, czyli Junkers Ju 88. Postanowiłem odtworzyć maszynę w wersji C - 6b należącą do 3 nocnej eskadry myśliwskiej 3./NJG 4 (3C + LL), która stacjonowała w Mainz w marcu 1944 rok i była wyposażona w ulepszoną wersję radaru FuG 220 Lichtenstein SN-2. Malowanie, które widzicie to standardowe późno wojenne barwy - RLM 76 i cętkowany kamuflaż (RLM 75) na górnych powierzchniach, natomiast na śmigłach znajduje się kolor RLM 70. Pudło z wypraskami to ICM w skali 1:48 z 2018 roku, które pozwalają na zbudowanie wersji C - 6b. Oryginale wypraski ujrzały światło dzienne w 2015 i pozwalały na budowę wersji Ju 88A. Z dodatków postanowiłem użyć blach oraz masek oszklenia od Eduarda, koła żywiczne od Reskit, pasy od HGW Models oraz radar od Mastera. s Pierwszy etap to naniesienie odpowiednich zmian na powierzchniach płatowca oraz nitowanie. W obu przypadkach posiłkowałem się planami modelarskimi z wydawnictwa Kagero (TOPDRAWINGS 78' - JUNKERS JU 88 C). Dorzuciłem również brakujące opancerzenie z prawej strony pod owiewką kabiny. Wracając do nitowania - spory model, więc i kilka długich wieczorów zeszło z nitowadłem w ręku. Dla mnie osobiście to dość żmudna i szybko męcząca robota, ale efekt jest zadowalający. Przed zamknięciem obu połówek kadłuba trzeba się zająć kabiną załogi oraz goleniem tylnego podwozia. Skoro już zacząłem zabawę z podwoziem to stwierdziłem, że pociągnę temat do końca i tak złożyłem podwozie główne dodając Edkowe blaszki oraz odciąłem elementy żywicznych kół od kostek wlewowych i oczyściłem papierem ściernym na mokro. Następnie psiknąłem podkładem do żywicy oraz poprawiłem Finishing Surfacer 1200. ICM zdecydował aby koło i goleń podwozia tylnego były jedną częścią i w sumie nie wygląda to źle, ale stwierdziłem że utrudnię sobie życie i wymienię oryginalne koło. Powody były dwa: po pierwsze chciałem wykorzystać żywiczny zamiennik koła od ResKit, a po drugie postawiłem sobie wyzwanie usunięcia oryginalnego koła i odbudowy uszkodzonego golenia. Zabawy było co nie miara jak na taką pierdołę, ale efekt oceńcie sami Poniżej kilka zdjęć podwozia po nałożeniu podkładu. Kabinę załogi składa się całkiem przyjemne i bezproblemowo. Niektóre elementy musiałem zeszlifować by przygotować miejsce pod blaszki z Eduarda. No właśnie, co do blach - albo robię coś nie tak, albo nie wszystkie z nich da się umieścić w środku kabiny. Pozostały mi dwa spore elementy, pierwszy według instrukcji powinien znaleźć się po lewej stronie kokpitu (z prawej strony siedziska strzelca), a drugi po prawej stronie, ale miałby wystawać dość mocno powyżej lini przeszklenia kabiny. Na zdjęciach nie doszukałem się takich rzeczy, więc ostatecznie wylądowały w pudełku. Następnie przyszedł czas na położenie podkładu, co zrobiłem używając Surface Finisher 1500 od MR Hobby. Następnym krokiem będzie kontynuacja praca nad podwoziem głównym.
  25. Bardzo fajne wykonanie!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.