eLCe
Użytkownicy-
Liczba zawartości
342 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez eLCe
-
Wygląda super. Nie mogę się doczekać aż zobaczę efekt końcowy.
-
Kolejna z obiecanych poprawek... Osłony na głównym podwoziu. Teraz są czyste i takie zostaną. I ze specjalną dedykacją dla @Jarekk S-24... Nie jestem zadowolony z łączenia więc poszła szpachla (a w zasadzie surfacer 1200 prosto ze słoika bo chciałem spróbować jak zadziała). Jutro dalsza obróbka i pewnie pierwsze kalki (zasobnik schnie drugą dobę po bezbarwnym dla pewności )
-
Z UB-16 to super wygląda Su-25. Wróć... w tym wypadku to UB-32 Jak uda mi się dorwać jakiś ludzki zestaw w kwocie do około 200 PLN w 1:48 to chętnie popełnię ten model.
-
Przekonałeś mnie Jutro biorę się za S-24.
-
Chyba przestanę wierzyć w to co jest napisane w instrukcji i oprę się bardziej na info z innych źródeł:) K-5S są domyślną opcją Bomb nawet nie przewidują chociaż są w wypraskach (pewnie do innej wersji). S-24 wyglądają według mnie bardzo biednie:) Jest gdzieś jakieś źródło jak ta wersja była uzbrajana?
-
Generalnie nie mój poziom Jak patrzę na Wasze prace to zastanawiam się co ja tutaj robię:)
-
Dzisiaj mały update prac i spełnienie obietnicy odnośnie nieudanych i nierealistycznych efektów rdzy/brudu. Przede wszystkim "wyczyszczony" zasobnik R. Dziś kładę lakier pod kalki. Poza tym od zera pomalowałem elementy podwozia (te z tą nieudana rdzą/brudem). I dodatkowo pylony podskrzydłowe A także zbiorniki paliwa (zgodnie z instrukcją mają być w takim kolorze aczkolwiek średnio mi pasują). Generalnie muszę przyznać, że zacząłem nakładać więcej warstw bardziej rozcieńczonej farby na niskim ciśnieniu i niewielkim odchyleniu spustu. Farba się nie rozlewa a efekt jest dużo lepszy. Jedyny skutek uboczny to taki, że idzie wszystko wolniej Zostały jeszcze do obrobienia rakiety. Tutaj trochę za mocno "wyrównałem" krawędzie styku i niestety skończyło się szpachlą:( Szczerze... To liczyłem na to, że Surfacer 1200 przykryje drobne niedoskonałości ale albo te były więcej niż drobne albo za bardzo rozcieńczałem podkład z MLT. Jak ktoś napisał... Następny model będzie lepszy Edit... Pociski po szlifowaniu i Surfacerze
-
Mała aktualizacja. Problem z plamami po maskowaniu udało się rozwiązać poprzez nałożenie kilku bardzo delikatnych warstw lakieru bezbarwnego.
-
MLT używałem tylko do Surfacera. Resztę rozcieńczałem rozcieńczalnikiem do akryli z Gunze. Jedyny kolor który kładłem z użyciem MLT to ten na spodzie samolotu ale nie mam komory lakierniczej i nawet z maską i otwartym oknem było ciężko:)
-
Mam Ultrę i dwie dysze do niej. Standardową 0,2 i dodatkową 0,4. Tej drugiej używałem kilka razy do malowania podkładem u nakładania jednolitej farby na płatowiec.
-
Bardzo Wam dziękuję za te uwagi i spostrzeżenia. Pierwszy raz w życiu używam aerografu, pierwszy raz cokolwiek maskowałem. Jak pisałem we wstępie chce na tym migu poćwiczyć techniki modelarskie i jeśli coś pójdzie bardzo nie tak to jestem nawet gotów na zmycie wszystkiego do gołego plastiku:) Jeśli chodzi o grubości warstw to rozcieńczam farbę w stosunku 40:60 (więcej rozcieńczalnika) a niektóre gęstsze farby 30:70 i staram sie na niskim ciśnieniu nakładać powoli farbę... Podejrzewam że po prostu robię za małe przerwy między kolejnymi "przejechaniami aerografem" i stąd taki a nie inny efekt. Druga sprawa - przyjąłem za aksjomat 24h schnięcia farby niezależnie od tego jaka by ona nie była i ile by jej nie było... Teraz wiem, że trzeba będzie uzbroić się w więcej cierpliwości:) Przynajmniej mam czas na zmycie i poprawę podwozia/zasobnika o którym pisaliśmy wcześniej:) Jeszcze raz Wam dziękuję.
-
Wałki są faktycznie z patafixu. W kwestii samych odbarwień... Spróbowałem na stateczniku poziomym umyć cześć woda z mydłem i nałożyłem po wyschnięciu błyszczący lakier. Wszystkie niedoskonałości magicznie zniknęły:) także przepraszam za ferment.
-
Tak. Przed nałożeniem maskowania (kilka postów wyżej) miałem idealnie gładką powierzchnię. Po nałożeniu, pomalowaniu kamuflażu i zdjęciu maskowania zostały takie ślady. Tak jak wspominałem wcześniej taśmą tamyia (kupiłem ją od razu woryginalnym dozowniku). Być może tak jak wspomniał Tap-chan, moim błędem było nie nałożenie bezbarwnej warstwy przed nakładaniem maskowania... Spróbuję jeszcze wody z mydłem licząc na to, że to klej a nie zmiana faktury farby... A jak to nic nie da no to cóż... Delikatny papier ścierny i cofamy się o kilka dni do tyłu ?
-
No to mamy winnego... Chciałem użyć po nałożeniu kamuflażu... Da się z tym teraz coś zrobić? Bo zastanawiam się czy to klej czy zmieniona struktura farby:(
-
Wczoraj bardzo kusiło mnie, żeby położyć kamuflaż:) Skończyłem o 2:30 w nocy i efekt finalny jest taki: Kamuflaż wymaga kilku kropel farby "z pędzla" ale to robota na później... Na razie mam inny poważny problem, którego wcześniej nie doświadczyłem... I teraz pytanie do wyjadaczy i znawców tematu... Mogę model wyrzucać/malować jeszcze raz czy da się coś z tym klejem zrobić? Dodam że, maskowałem wszystko taśmą tamyia a jasny kolor bazowy schnął 3 dni?
-
Myślałem i przemyślałem:) Wyczyszczę
-
W oczekiwaniu na "czyszczenie z rdzy" chciałem doprowadzić tą relację po przyspieszonym starcie do stanu obecnego... także po dwóch dniach bawienia się z taśmą i masą maskującą jestem gotowy do nakładania kamuflażu. plus udało mi się wreszcie skleić do kupy główne podwozie. Jutro malowanie (plus obiecana ponowna obróbka zardzewiałego zasobnika) ?
-
Dziś będzie kąpiel w rozpuszczalniku ? W tygodniu pochwalę się rezultatami.
-
Szczerze... Nie zastanawiałem się nad tym Chyba bardziej byłem ciekaw jak to wyjdzie właśnie z rdzą:) Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zmyć do gołego i pomalować jeszcze raz... Pytanie tylko czy poza kurzem, zaciekami i lekkimi otarciami powinno się tam coś znaleźć?
-
Witam wszystkich. Po nastu latach przerwy wróciłem do modelarstwa i postanowiłem wziąć na warsztat Miga 21 z Eduarda w skali 1/48. Zastanawiam się czy poziom wyzwania mnie nie przerośnie bo do tej pory szczytem moich możliwości było za licealisty pomalowanie modelu farbami Humbrola w kolorze mniej więcej takim jak powinien (dodam, że nie wiedziałem co to rozcieńczalnik) W kwestii samego modelu - chciałbym popróbować różnych technik (od washy po chipping, shadingi i inne) a w związku z tym, że będę to robił pierwszy raz - no cóż... efekty mogą nie być takie jakie chciałbym uzyskać. Niemniej liczę na tonę konstruktywnej krytyki i kilka cennych porad mając nadzieję, że nikt nie napisze "daj sobie z tym chłopie spokój" Jeśli chodzi o aktualny stan prac to jest on na dość zaawansowanym stadium ponieważ długo łamałem się z tym czy umieszczać tą relację na forum Po dwóch tygodniach namysłu oto jestem Niestety nie fotografowałem dokładnie każdego etapu więc pewnie nie wszystko będzie widać ? Także wygląda to tak: kabina pilota komora podwozia fotel pilota po złożeniu i po podkładzie pierwsze malowanie po odrobinie farb olejnych finalny efekt zasobnik pod kadłubem po maskowaniu i nałożeniu czarnej mocno rozcieńczonej farby efekt jest taki: a tutaj po chippingu i efekcie rdzy: kilka drobnych elementów podwozia: tutaj jeszcze po samym podkładzie i jak widać... koło sam płatowiec wygląda tak: po położeniu podkładu pomalowany dół kolorem docelowym: i góra głównym kolorem na który będę nakładał kamuflaż: tutaj niestety przed finalną warstwą. W procesie malowania ułamał się przedni maszt ale i tak zamierzałem go zamienić na metalowy (czekam na dostawę). Następne co mnie czeka to maskowanie i malowanie "łat", muszę złożyć podwozie do kupy i zacząć zabawę z uzbrojeniem. Będę dokumentował każdy krok i aktualizował relację na bieżąco. Byłbym zapomniał. Używam farb Gunze serii H o numeracji zgodnej z instrukcją modelu. Reszta to Tamiya (np rubber black). Lakiery bezbarwne mam od Vallejo. Rozcieńczalniki to Mr Leveling Thinner i rozcieńczalnik Gunze do farb akrylowych. Do weatheringu mam kilka płynów z Miga plus zestaw farb olejnych Mam nadzieję, że moimi wypocinami nie wzbudzę tutaj zbyt dużej ilości kontrowersji:) a teraz... maskowanie czas zacząć
