-
Liczba zawartości
25 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
4 NeutralInformacje
-
Skąd
Oświęcim
-
Zawód
Airbrush Artist
- Strona WWW
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
I widzisz to jest coś czego google ani czat giepete nie powie i nie napisze, nie opisze tego tak jak Ty. Generalnie chyba w modelarstwie plastikowym takie nitro, MEKi, acetony i inne tego typu rozpuszczalnikowe wytwory posłużą tylko do czyszczenia. Ja akurat bardzo często używam farb rozpuszczalnikowych w tym co robię więc ten szereg zastosowań jest trochę inny. Więc jeśli mówiłem o rozcieńczaniu farb to takie miałem na myśli. Rzecz jasna nie da się łączyć wodorozcieńczalnych materiałów z rozpuszczalnikowymi.
-
Bardzo słuszna uwaga Mówiąc o nitro miałem tu na myśli głównie właśnie tą mieszankę acetonu z toluenem. Sam często używam i przerabiałem różne nitro od różnych dostawców, lepsze jakościowo, gorsze jakościowo, tragiczne jakościowo. Jednak czy to to potoczne 'nitro' czy aceton czy też nawet octan butylu - wszystkie mają tak naprawdę podobną funkcję i działanie: w przypadku wodorocieńczalnych farb i modelarstwa - do czyszczenia. I do śmierdzenia Rozumiem że to tego samego rodzaju wytwór. O to mi głównie chodziło, dzięki
-
Oj trzeba. Czyli ten MEK to jest coś takiego jak nitro, tak? I w praktyce do naszych zastosowań czymś się różni od nitro?
-
Nie, po pierwsze google z tym swoim "przeglądem AI" lubi czasami świrować. Po drugie - pod trzyliterowym skrótem można naprawdę dużo znaczeń zmieścić. Po trzecie - od tego jest forum. W zasadzie to zaraz można będzie wywalić te wszystkie fora, bo na każde czyjeś pytanie można będzie odpowiedzieć "hyhy użyj google". A potem zdziwienie, że fora umierają. A ty co? Elektroda przestała działać że strugasz niespełnionego moderatora-szeryfa tutaj? Czy tylko w taki sposób nabijasz sobie swoje posty - na przywalaniu się do nieistotnych rzeczy byleby się tylko przywalić?
-
O nowych wersjach aerografów H&S 2024 - podyskutujmy
aerografit odpowiedział aerografit → na temat → Aerograf
Dysze tytanowe, ciekawe jednak czy docelowo ich koszt też będzie tytanowy . No i myślę, że jak się dobrze przydzwoni tą tytanową dyszą to dokładnie to samo się z nią stanie co z tą starą mosiężną. A i wiadomo że "Iwato najlepszo", sam używam też i mam dużo japońców. Ogólnie sporo aerografów mam. Swoją drogą małe sprostowanie: dowiedziałem się że ponoć te części typu dysza+iglica+koronka a nawet spust jednak SĄ KOMPATYBILNE ze starymi wersjami korpusów, tylko naturalnie rzecz jasna trzeba mieć i wymienić całą wyżej wymienioną trójcę jako komplet. -
W temacie takiego konkretnego kompresora "brzęczka" tylko dodam, że... Są z tych kompresorków takie które można uznać za w miarę ciche i prawdopodobnie to co autor tematu wrzucił to jest właśnie taki (w załączniku dodaję zdjęcie żeby było widać o jaki chodzi - głównie patrzę na kształt radiatora do tego tłoka). Akurat wpadł mi taki w ręce (kupiłem go razem z aerografem, więc traktuję jak gratis) i zdziwiłem się, że ten konkretny wcale aż taki głośny nie jest. Oczywiście nie ma to żadnego podejścia do 'lodówkowców' pod względem trwałości, wydajności, hałasu, nagrzewanina się itp, ale na początek za tą cenę w sam raz. Tylko koniecznie z tym zbiornikiem wyrównawczym (nawet jeśli ma te 3l) i w wersji cichej. Z tego co mi wiadomo to chyba nazywa się Fine-Art A-5000
-
Uhuhu widzę, że tutaj jakieś wyższe technologie wchodzą Osobiście cały czas przez 18 lat miałem po prostu agregat połączony bezpośrednio z butlą, bez żadnych odprężników i tym podobne. Działało zawsze bez problemu, nigdy nie miał problemu z zastartowaniem itp. Czy to bardzo źle? W sumie swego czasu rozważałem też (i nawet mam kupiony) taki zawór jednostronny (którego zadaniem jest wiadomo, otwieranie powietrza tylko w jedną stronę. Ale do dziś nie miałem czasu, chęci, okazji ani potrzeby go zamontować.
-
Mam nadzieję, że to nie będzie głupie pytanie ale... co to jest MEK?
-
Ja akurat nic takiego, bo najczęściej maluję farbami rozpuszczalnikowymi i nawet jak się coś tam mocniej zbierze to robi się kąpiel samej dyszy w rozpuszczalniku i wszystko ładnie z niej schodzi. Gorzej jednak gdy ktoś używa wodorozcieńczalnych - te niezawsze się tak fajnie doczyści, a jak coś gdzieś przyschnie to jest problem. Wiem, bo czasami dostaję takowe do przyjacielskiego przeglądo-serwisu no i różnie to jest.
-
aerografit obserwuje zawartość → O nowych wersjach aerografów H&S 2024 - podyskutujmy
-
Szanowni Panowie, Chciałbym poprosić Was o Wasze własne doświadczenia, recenzje, oceny i ogólnie kilka słów na temat właśnie tych nowych wersji aerografów ze stajni Harder&Steenbeck sygnowane jako 2024. Otóż sam jestem zwolennikiem z sentymentu tej marki, aerograf H&S Evolution Silverline towarzyszy mi od chyba 17 lat nieprzerwanie, mam też Infinity, Evolution X i nawet Ultrę X. I osobiście niezbyt optymistycznie patrzę na tą zmianę, bo w sumie to znaczy, że jak wchodzą takie nowe wersje, nowe modele, to części do starych będą z czasem coraz ciężej dostępne. Obstawiam na 95% że nie pasują jedne do drugich, prawda? Już widzę zresztą problem z samym kupnem tych starych wersji. No i ubolewam nad tym, że w tych nowych nie ma wersji syfonowej, z dolnym podawaniem farby. Oczywiście jednocześnie siłą rzeczy noszę się z zamiarem zainteresowania się tymi nowymi. Pytanie jaka jest rzeczywista różnica między tymi starymi a nowymi? Jak oceniacie "progress"? Na ile są rzeczywiście lepsze? No i co z tymi wersjami Gilardez? Będę wdzięczny za Wasze opinie w tym temacie.
-
Swego czasu (18 lat temu) do aerografu złożyłem sobie taki oto kompresor na bazie sprężarki, czyli tak zwanego "lodówkowca". Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że to jest dosłownie najlepsza konstrukcja kompresora powietrznego do aerografii. Wiecie o tym, że minęło 18 lat, a to coś nadal działa? Jedynie butla w końcu odmówiła posłuszeństwa, bo przerdzewiała od środka - zazwyczaj się tam ją pospawało jak zrobiła się jakaś dziurka ale obecnie jest już takie sito, że nie da rady. Są oczywiście pewne rzeczy, które przydałoby się w tej konstrukcji udoskonalić/zmienić: - po pierwsze, nie ma presostatu (tego czegoś odpowiedzialnego za włączanie i wyłączanie sprężarki gdy napompuje do odpowiedniego ciśnienia), zatem zawsze włączałem i wyłączałem ręcznie gdy tylko syczało przez zawór bezpieczeństwa, ale do tego już się przyzwyczaiłem. - po drugie, brak zaworu upustowego w butli, przez co właśnie woda zbierała się w tej butli i przez to właśnie rdza załatwiła ją od środka. Niedługo planuję zrobić nową konstrukcję, z wyżej wymienionymi, plus planuję też wstawić jakiś mały odwadniacz/odolejacz ma łączeniu sprężarki z butlą - żeby uchronić przed przedwczesnym przerdzewieniem jak i też po to by widzieć ile tak naprawdę oleju ubywa z agregatu.
-
Racja, drewienko rzecz jasna zawsze jest dużo mniej inwazyjne niż metal. Ale nie zawsze też tym drewienkiem nawet nasączonym cleanerem jesteś w stanie wyczyścić dyszę, zwłaszcza jeśli coś tam dobrze w środku niej zaschło i się przyczepiło. No i jeśli metalowy równo wyrobiony szpikulec nie będzie się zgrywał z profilem dyszy, to ręcznie dostrugana wykałaczka tym bardziej. Czasami chcąc nie chcąc trzeba użyć tego drastyczniejszego metalu tylko mocno ważne by robić to maksymalnie ostrożnie i z wyczuciem. Ale z tym każdy kto używa aerografu nie powinien mieć problemu.
-
Racja. Aczkolwiek nie uważałbym H&S Infinity za jakiś zły czy dużo gorszy aerograf od Iwaty czy Proconów. Zwłaszcza, że teraz powychodziły nowe "poulepszane" modele (których szczerze mówiąc jeszcze nie miałem okazji trzymać w dłoni więc się nie wypowiem). Wiadomo, Iwata to mercedess wśród aerografów. Ale osobiście szanuję Infinity, ostatnio się z nim przeprosiłem i coś całkiem fajnego udało mi się nim zmalować. Swoją drogą powiedzcie mi: czy nadal "Procon z Japońskiego amazona" istnieje i działa?
-
Może małe odkopanko będzie, ale w temacie aerografu na początek w wersji niskobudżetowej polecam jeden z następujących: - Iwata NEO - H&S Ultra - względnie całkiem nie najgorszym jest Gaahleri Mobius Do tego oczywiście kompresor polecam jedną z 3 opcji: 1. ten taki "brzęczek" ale koniecznie w wersji ze zbiornikiem na powietrze (widziałem go w cenach 300-500) 2. kompresor lakierniczy 50l z jakiejś castoramy (jeśli mamy garaż, nie przeszkadza nam duży hałas i przyda nam się także do czegoś jeszcze) 3. złożyć sobie samemu tak zwanego "lodówkowca" (kompresor na bazie sprężarki z lodówki) jeśli mamy trochę smykałki i chęci do pomajsterkowania - i to jest zdecydowanie najlepsza opcja i najlepszy kompresor do aerografu. Lepszy nie istnieje.
-
Jest to dobre rozwiązanie. Można też: - kupić sobie u majfrendów z aliexpresa taki specjalny szpikulec do czyszczenia dysz (polecam) - starą zużytą iglicę używać do tego typu przepychania No a przede wszystkim raczej starać się wlewać do aerografu coś co nie zapcha nam dyszy. Najlepiej przez sitko lakiernicze.
