osmial
Użytkownicy-
Liczba zawartości
35 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez osmial
-
Dzięki. Wybór ICM był podyktowany niestety niewiedzą co do modelu. Kolejne dobrałem mam nadzieję już lepiej:)
-
[L] Focke-Wulf FW 190D-15 Torpedo Bomber - IBG Models 1/72
osmial odpowiedział sjr → na temat → [L]Galerie
Cieszy oko, bo nietypowe kamo jak na niemca:) Twoja inwencja czy faktycznie takie planowano? Ta torpeda to jakieś wunderwaffe? -
Kurcze nie ten dział, ktoś wie jak to przenieść?
-
Cześć, Spitfire VII od ICM sjklejony bez żadnych waloryzacji poza pasami z taśmy. Na temat samego modelu wypowiem się na końcu. To mój trzeci model na poważnie. Także dużo eksperymentowałem, zwłaszcza z okopceniem i brudzeniem. Z efektu jestem zadowolny, choć oczywiście nie wszystko wyszło jakbym chciał. Z grubszych błędów: 1) sygnalizacja na skrzydłach nie tam gdzie trzeba, 2) oszklenie niestety od środka złapało trochę podkłądowej i jest przyszarzone - nie mam siły tego rozbierać żeby wyczyścić, 3) antena odsjae od piony - żyłka z rajstop pokonałą opór kleju:) 4) kilka drobnych kalkomani uległo teleporatcji w trakcie brudzenia, 5) okopcenia nie wyszły jak chciałem - musze to jeszcze potrnować:/ Model przedstawia Spitfire VII w wersji wysokościowej z przedłużonymi sprzydłami. Tym konkretnym samolotem latał dowódca 131 dywizjonu RAF James Joseph “Orange” O’Meara DSO, DFC. Walczył od czasu Dunkierki - tam zaliczył pierwszego killa. Do końca wolny zdobył jeszcze 10 potwierdzonych i kilka częsciowych plus niepotwierdzonych. Także as. Więcej możecie przeczytać na https://www.jjomeara.com Samolot w malowaniu z marca-kwietnia 1944. Na późniejszych zdjęciach z pasami inwazyjnymi ma już zwykłe końcówki skrzydeł - więcj jak by ktoś chciał zrobic w wersję z pasami to trzeba zerzygnować z długich skrzydeł (w zestawie ICM są też zwkłe końcówki). Malowany farbami Tamyia góra sky gray XF19, dół mix XF18, XF23 + kilka kropli X23. Brudzenie farby olejne, srebny ołówek AK i tamyia wash. Poniżej kilka zdjęć, cały album tutaj: https://www.flickr.com/photos/194419562@N06/with/52352400483/ Proszę o ocenę i uwagi - jak pisałem trzeci model na poważnie, więć dopiero nabieram wprawy. I chętnie jakieś tipy co do robienia osmoleń z działek/kmów - jakieś altrantywy dla kredek akwarelowych? Rezencja modelu na końcu. Spitfire VII od ICm kupiłem bo: 1) ulubiony samolot (obok Hellcata i Tomcata). Zawsze mnie fascynowało ze zaczeło się w 1936 od MK I z dwoma łopatami śmigła, a skończyło w latach 50-tych na 2 razy cieższej i sporo większej kobyle z 10-cima łopatami. Stwierdziałem ze posklejam sobie różne wersje Spitfire + Seafire. No to zaczynamy. Na początek był Seafire XV, to teraz coś innego. Padło na Spita VII - tani model (jakby nie pykło:), prosty kamo, co może pójść nie tak:) ICM to jedenym producent dostępnego w sklepach modelu VII w skali 1:48. Dla chętnych na sklejenie Spita VII alterantywy to: - Haseagawa z drugiej ręki (na ebay UK widziałem jeden) za 60 funtów, więc 5,5 raza drożej... I do tego to był model w pudełku z 2002, nie mam pojęcia w jakim stanie są kalkomanie po takim czasie - Eduard HF VIII (75 zł) plus kalkomanie 50-150 zł. Chcesz mieć wybór to klej MkV lub IX i nie narzekaj:) Co do modelu to taki Jekyl i Hyde - ma bardzo fajne elementy i bardzo niefajne. Zacznijmy od sakramentalnego - Tamiya to to nie jest. To nawet nie jest special hobby którego Seafire XV robiłem i który idelany nie jest. 1) model jest wyraźnie zaprojektowany do robienia w wersji rozłożonej przez mechaników - ładny silnik i łoże, można to wyeksponować bo wszystkie blachy pokrycia dziobu są jako osobne elementy. Do tego komory działek też są otwarte i w zestawie są działka (ale w przeciwieństwie do silnika są pozbawioane datali i trzeba je byłoby czymś zastąpić). Na ślicznie... ale są małe ale: - jeśli zamontujemy silnik to nie zamknie się górna pokrywa silnika. Szukałem w necie - nikomu się nie udało. Praca włożona w silnik - psu w buty - rury wydechowe są już przymocnowane do silnika, którego już nie dajemy do środka. Teraz trzeba ciąć i kombinować jak je zamocować (nawet jakbym nie skleił silnika to i tak tak bym musiał kombinować, bo ICM nie przewidiał zamontowania bez silnika, - z uwagi na ażurową konstrukcję pod silnik, klejenie przodu wymaga sporo zachodu - plus z uwagi na powyższe spód silnika i reszta są słabo spasowane (patrz ostatnie foto, a na necie widziałem gorsze przypadki, gdzie szczeliny jak w oknach za komuny) - mogli by dać na pudełku takiego rozłożonego plus info 2) Ładna i łatwo się sklejająca kabina - jednyny większy błąd jak dla mnie to brak poziomej prowadnicy do drążka sterowego. Szkło też ok ( w moim modelu ja popsułem) 3) Generalnie detale są ładne, chłodnice dobrze pasują, działka mają bardzo zdetalowaqne końcówki, ale jak wchodzimy w detale to... 4) Wnęka na kółko ogonowe - nie ma jej. Serio. U mnie nie było tylnej komory podwozia (czyli jednego z głównych optycznych wyróżników Mk VII/VIII do V i IX, helo ICM!) Nawet nie ma żebyś sobie wyciął sam - zero informacji. W instrukcji jest, na modelu nie ma. Zerientowałem się po sklejeniu kadłuba, więcj jest wyrżnięte jak jest... 5) Dziury w skrzydłach na łuski - też nie ma... 6) Teoretycznie kleimy late Mk VII - ostry sterkierunku jest, ale większe szyny dla osłony Lobelle - nie ma. A na takim latał O’Meara. Niby detal 7) Drzwi od wenątrz trzeba by przyszpachlować żeby było jak w w MkVII - zero w instrukcji. Spasowanie jest różne. Śmieszne jest ze jak były dwie części to zwykle jedna wymagała poprawek, szlifowania, dopasowanie, a druga była idealna. Jeden statecznik pasował idealnie drugi zupełnie nie. Jedna końcówka skrzydła pasuje idealnie , druga - nawet dziury nie ma:) Osłona silnika lewa - ideał, prawa - nadlewki wszędzie. 9) Instrukcja - ma 7 kroków, w każdym kroku ronbimy kilka reczy, połowy trzeba się domyślać. Kolejność części czynnosci z dupy. Do tego jak już pisałem zero o tym że silnik się nie mieści. 10) Kalkomanie - znów Jenkyl & Hyde - duże kalki (NX-O, kokardy - na nałożeniu od razu przylegały, mimo płynu pod kalki, nie dały się przesuwać. - małe za to zachowywały się normalnie, co ciekawe część poznikała podczas brudzenia, nie wiem jakim cudem, było lakierowane lakierem bezarwnym... - za to wszystkie się mega świecą jak oczy patusów na hasło zasiłek Żeby nie było zbyt negatywnie. Nie oczkiwałem że to będzie tamiya i dobrze się bawiłem klejąc. W interntach wyczytałem że model podobno dobrze leży w planach. Na oko wygląda jak Spit VII i jest ładny. Składanie to nie nie jest jakaś droga przez mękę - są probblemy, ale nawet noob jak ja sobie poradzi. Model kosztuje ok 60 zł - tanio. Można zrobić fajnego rozłożnego spita. Ale pozostałe spity zrobię Eduarda, Tamyia i Airfix - just saying:)
-
Dzięki za rady.J ednak: 1) Prosta matematyka (maluję Tamiyami) - płyn Tamyia kosztuje ok 35 zł za 250 mln. Za 50 zł mam 2 litry acetonu i oktanu, który inne aero znoszą bez problemów (sam przepis na ten zajzajer mam z tego forum). Czyli litr kosztuje 25 zł, albo 140. 115 zł różnicy na 1L... 2) Z ta wymianą uszczelki, dzięki widziałem już wątek, bo nie ja pierwszy się skarżę. Ale powiem szczerze, że działać działa, a jedno ukręcenie głowicy mi wystarczy. Więc nie odkręcam głowicy - staram sie dokładnie oczyszczać za pomocą miekiego długiego włosia pędzla. 3) Cleanluxem czyszczę po sidoluxie. Mam, używam i działa. Drugi raz bym go nie kupił - bazując na przeczytanych tu opiniach o innych aero. Ale może inne modele okazałyby się jeszcze większym rozczarowaniem, wiadomo ze trawa u sąsiada jest bardziej zielona:)
-
Może jeszcze nie kupiłeś. Mam sparmaxa 35 i nie polecam. Zastrzegam, że to mój pierwszy aerograf i nie mam porównania z innymi + obsługi i czyszczenia uczyłem się w praktyce. na przykład na początku rozkręcałem całego do czyszczenia po każdym malowaniu (instrukcja z youtube). - uszczelka nie jest teflonowa tylko gumowa. Rozpadła się po kilku czyszczeniach w aceton+oktan butylu. Dwa razy - a drugim razem nowa głowica raz założona, nie ruszana. uszczelka po prostu pęka i jej nie ma - bez uszczelki nadal maluje ale wydaje mi się, że jednak gorzej, szczególnie bardzo cienkie linie - no troszkę gównolit. Fakt że za często odkręcałem głowice i się ukręciła - ok. Ale że igła się minimalnie na końcu ... spaczył to jednak gównolit. Fakt nowy kosztuje 33 zł + przesyłka - za mały zbiornik (choć widziały gały co brały). Ale zwłaszcza do podkładów i lakierów to dobrze mieć duży zbiornik. - spust (nie wiem czy dobrze mówię - to co się naciska) wymaga u mnie częstego smarowania bo zaczyna powoli powracać po puszczeniu poniżej ciśnienie a1,5bara słabo maluje ale to chyba norma? + malować maluje, nawet całkiem ok, nadal t bardziej użytkownik ogranicza sprzęt niż sprzęt użytkownika:) + tanie i łatwo dostępne części Jakby ktoś szukał na pierwszy aerograf, ja bym brał finearta FA-180 za połowę kasy a dopiero potem rozglądał się za czymś droższym.
-
Pięknie sklejony i wykończony. Na p11 znam się bardzo słabo ale po zdjęciach z tego czasu (choć fakt - rozdzielczości są jak w komórkach z 2003 roku) wygląda jakby góry płat był zdecydowanie bardziej jednolity. Ale model piękny podobnie jak P-24, gratulacje.
-
Dzięki za porady
-
Tak, straciło przeroczystość chyba po malowaniu matem. Następnym razem do malowania matem zamaskuję. Do sidoluxa nie trzeba maskować tak?
-
Cześć, dołączam do forum:) Modele kleiłem jako nastolatek potem jakieś 25+ lat przerwy i stwierdziałem, że mam ochotę wrócić do hobby. Modelarstwa uczę sie praktycznie na nowo, więc proszę o wyrozumiałość. Ponizej mój tyrzeci model (po przerwie), drugi zrobionmy aerografem i pierwszy gdzie próbowałem min. preshaingu i washa. I tak naprawdę wciąż ucze się malowa aero. MOdel to P39-Q1:48 eduard weekend edition. Wykonany model to Q-5 z marca '44 US Army Air Force stacjonujacy na Nowej Gwiei. Pomalowany Tamyia (podkłąd i akryle) z dodatkiem Vallejo tam gdzie pędzelkiem. Preshading nie wyszedł (za słabo nałożyłem + zamalowałem). Wykonane bardzo delikatne brudzenie - nie chciałem zepsuć modelu któy bardzo mi się podoba i nie mam doświadczenia także: - tamyia accent panel brown - okopcenia grafitem z ołówka + tamyia accent black - sidolux + na koniec tamyia bezbarwny matt Mimo wszystkich swoich wad, sprawił mi dużo frajdy i cieszy mnie efekt końcowy. Nastęny pomaluję jednak delikatniej:) Co do modelu: - przyjmnie się składa, jednak umieszczenie wanny kokpitu w kadłubie wymaga trochę kombinowania zeby dobrze wszytko pasowało - oszklenie (w postaci jednego elementu) jest troche za wąski na szerokość w stsounku do kadłuba - drzwiczki nie bardzo pasują do oszklenia - część z szybą powinna być zakrzywiona u góy a nie jest. dlatego lewe zostawiłem otwarte (wiem że w realu były zazwyczaj zamknięte na głucho) bo ich przymocowanie wymagałoby pewnie tony kleju lub kombinowania. Pytania: 1) ktoś sie orientuje czy aero sparmax 35 posiada teflonową uszczelkę? Bo po myciu w aceton +oktan butylu jakoś słabo ona wygląda... 2) po malowaniu sidoluxem i tamyia matt oszklenie straciło częściowo przezroczystość. Czy trzeba zostawiać maski aż do końca, czy za grubo nakłądałem czy jak? 3) okopcenia - malujcie bezpośrednio ołówkiem czy kruszycie grafit z ołówka i nakładacie pędzlem? 4) jak wstawiać zdjecia z flick? Nie przyjmuje mi linków
