Jump to content

sebastain

Members
  • Content Count

    353
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

46 Excellent

Personal Information

  • Location
    Dąbrowa
  • Interests
    sport, modelarstwo
  • Occupation
    Duchowny, webdeveloper

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To takie pytanie retoryczne? Znaczy, mam sprawdzić?
  2. Tyle samo pracy, co wystruganie z drewna... Tyle, że drewno jest tańsze Z tego, co czytałem, ten zlinek to też jakiś shortrun. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Na pewno muszę dostrugać zaczep do holowania szybowców
  3. "Przypadkiem" trafiłem na ten model. Więc mogę rozpocząć kolekcję samolotów z Aeroklubu Kujawskiego. Co prawda nie czuję się na siłach podjąć tematu Wilgi z A-modelu, czy Jak-12 ale Zlinka powinienem ogarnąć. Mam zdjęcia tego samolotu po remoncie, chyba chwilę przez sprzedażą do grupy "żelazny".
  4. Kolejny model napędzany silnikiem P&W R-2800, czyli P-47D Razorback Bolesława "Mike'a" Gładycha. Model firmy Academy z zestawu jubileuszowego na 70-lecie lądowania w Normandii. W zestawie jest jeszcze Focke-Wulf FW-190A8. Samolot będzie pomalowany na kolor aluminium (Natural Metal Finish to się chyba nazywa). Pierwszy raz będę robił takie malowanie - więc to trening przed kolejnym warsztatem. Model Academy nie jest doskonały, chociaż wydaje mi się lepszy niż Corsair z Revella. Ma bardzo przyjemną powierzchnię, delikatne linie podziału, chociaż trochę mało. Z dodatków będzie wyposażenie kabiny ( w sumie to cały kokpit) zbudowany z blaszek Parta, owiewka to vacu z Rob-Taurusa i kalkomanie Techmodu. Modelu nie będą jakoś specjalnie brudził - będę starał się jak najlepiej odwzorować aluminiową powierzchnię. Zacząłem od nitowania powierzchni skrzydeł i kadłuba. Potem zajmę się kokpitem.
  5. No nie. Zmiana śmigieł była wcześniej, płat dalej był produkowany z rur i płótna, później zaczęto robić metalowe skrzydła. Czy był taki mix: dwułopatował smigło i metalowy płat - nie spotkałem ale nie takie cuda się działy...
  6. Dwułopatowe śmigło Takie miały tylko płócienne skrzydła Zapomniałem dopisać "w polskich jednostkach".
  7. Pierwsze hurricany miały płat kryty płótnem, taki model robi airfix, późniejsze, te używane w BoB są blaszane. Rozpoznasz to po powierzchni - kryty płótnem ma charakterystyczną "perforowaną" powierzchnię, metalowy ma powierzchnię gładką. O, znalazłem fotki. Skrzydło kryte płótnem: Skrzydło blaszane :
  8. Ten wygląda lepiej na ramkach, nie wiem jak z kształtem, ma bogatsze wyposażenie kabiny - to ten nowszy: https://www.mojehobby.pl/products/Supermarine-Spitfire-Mk.Vb-22949341.html Ja miałem tego i nie wiem czy kupiłbym drugi raz. Wnętrze kabiny jak z lat 80-tych. https://www.mojehobby.pl/products/Spitfire-Mk-V-b.html
  9. Coś więcej w tym temacie? Mam Tamkę i Italeri - i według planów z kagero Tamiya nie trzyma geometrii płata a Italeri ani płat ani kadłub nie pasuje do obrysu. Revell to chyba ten nowszy, bo ten starszy to jest "takise".
  10. Tego pierwszego (oryginał w 1:1) widziałem na żywo na airshow w Babich Dołach w 1996 albo 97-mym. Robił wrażenie. W ogóle ten airshow robił wrażenie. Start czwórki MiGów na raz, beczki kręcone tuż nad pasem - oj, działo się. Sorry za offtop
  11. Nie ogarniam jeszcze 1:72 a tu takie cudo! Szacun! Fajnie wyszedł
  12. Misterna robota. Jak aerkiem to robiłeś to szacun. Myślę, że odbiór trochę by poprawiło większe zmatowienie powierzchni. Taki pełen mat. Ale i tak jest fajnie
  13. Dzięki! : Ja to bym ujął tak - są dobre modele, takie, które wymagają trochę pracy i Amodel (chociaż jeszcze nie kleiłem). Myślę, że revell łapie się gdzieś pomiędzy dobrym (dużo detali, ładna powierzchnia, fajny podział sekcji kadłuba i detali skrzydeł) a takim, który wymaga trochę pracy ( czyli dopasowanie, szlifowanie i szpachlowanie). Tragedii nie ma, chociaż nie kleiłem jeszcze Tamiyi i Eduarda. Spitifre'y czekają Poza tym dziękuję za miłe słowa
  14. Na razie koniec zmagań z Korsarzem. Założenie, aby na podstawie warsztatu bardziej doświadczonego modelarz spróbować odtworzyć model, zarówno warsztatowo, jak i zbliżyć się do oryginału, który jest na zdjęciu. Założenia częściowo udało się zrealizować. Nie wyszedł mi preshading, ale z drugiej strony, samolot na zdjęciu nie ma wyraźnie zaznaczonych różnic odcieni na liniach podziałowych. Większym wyzwaniem było odtworzenie śladów eksploatacji, czyli obić, odrapań, plam po płynach technicznych itp. Nie wyszły może jeszcze doskonale ale myślę, że jest znacznie lepiej niż w poprzednim moim modelu. Innym wyzwaniem było opanowanie malowania farbami innymi niż Vallejo - były to Gunze H. Tutaj faktycznie zauważyłem różnicę w jakości farby, sposobie nakładania, możliwość manipulacji kolorem, przezroczystością itp. Model przedstawia Corsaira MkII JT260 o oznaczeniu "P54" na pokładzie lotniskowca HMS "Unicorn". Tutaj pojawia się kolejny błąd "historyczny", bo do budowy użyłem modelu Revell, który miał przedstawiać Corsaira wyprodukowanego przez Goodyear o oznaczeniu FG-1D, w brytyjskiej nomenklaturze Corsair Mk IV. Stąd błędy takie jak inne śmigło (MkII inne śmigło o smuklejszym kształcie łopat), brak napływów powietrza na kadłubie. Sam model również ma parę niedoskonałości - za krótką cięciwę klap na dolnej powierzchni, za długie klapy regulacji temperatury silnika, średnio spasowane: obudowa silnika, górna część kadłuba, pierścień z klapkami chłodnicy. Mam wrażenie, że silnik jest też za głęboko osadzony w kadłubie. W budowie poza tym użyłem wyposażenia kabiny w postaci elementów fototrawionych Eduarda i kalkomanie Techmodu. Litery na kadłubie malowane szablonem.
  15. Teczkę wystaw w konkursie jako osobny model w kategorii 1:72 - nagrodę zgarniesz jakąś na pewno
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.