-
Liczba zawartości
302 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wodzik730
-
Fajny temat reggy. Kilka razy w tygodniu pokonuję trasę Warszawa-Radom i stojąc w korkach, bo budują tam drogę, mam okazję poprzyglądać się upapranym koparkom, spychaczom i innemu badziewiu, które tam się porusza. Nieraz myślałem żeby im zdjęcia porobić, ale po pierwsze nie ma się gdzie zatrzymać, a po drugie to trochę idiotycznie podejść i powiedzieć: Pracujcie, pracujcie, ja sobie tylko wasz spychacz sfotografuję... Znalazłem jednak zdjęcia z "zabawy w błocie" sprzed kilku lat. Fajnie widać wypolerowane gąsienice pomimo totalnego ubłocenia podwozia. A breja była konkretna- tydzień lało bez przerwy i ziemia zmieniła się w bagno. Niewiele brakowało, a byśmy się tam zaryli na amen (SKOTA musieli wyciągać) i wizja podczepiania drąga do gąsienic była całkiem realna.... Co tu dużo mówić, jazda była przednia.... Co ciekawe ta balia jeździła już kilka godzin po tym błocie, a usyfiona była tylko poniżej błotników no i z tyłu. Góra była czyściutka... Myślę, że te zdjęcia przydadzą się przy błocingu...
-
To zdjęcie najlepiej to obrazuje Okazuje się jednak, że takie uszkodzenia jarzma zdarzały się częściej. I tak np na tych dwóch zdjęciach jest jagdtiger nr 323, który został również porzucony w Neustadt i stał naprzeciwko tego 331. Uszkodzenia jarzma są podobne. Niestety mam tylko takie małe zdjęcia, ale i tak wyraźnie widać te odłupania. Celowanie w te miejsca jest jak najbardziej zrozumiałe. Pancerniacy wiedzieli, że nie mają szans na przebicie pancerza tego potwora z bezpiecznej odległości, więc jedyną szansą było uszkodzenie działa, podjechanie bliziutko i kaboom!!! w zadek. Na zdjęciu gdzie przed jagdtigerem stoi amerykański żołnierz widać wyraźnie kilka trafień w okolicę jarzma- czyli nie za pierwszym razem wyszło. Z resztą rosjanie również praktykowali te metody i tak np z uporem maniaka walili z czego popadnie od dział po rusznice do luf armat uszkodzonych ferdynandów i tygrysów- widziałem sporo zdjęć spod Kurska gdzie lekko uszkodzone wozy mają zmasakrowane lufy. A Ruscy byli w tym na prawdę dobrzy- gdzieś czytałem, że do tego celu byli specjalnie szkoleni- holowano uszkodzony czołg, a ćwiczenie polegało na odstrzeleniu lufy i ponoć byli artyści, którzy potrafili to zrobić w trzech strzałach
-
Dumo, jak robisz zdjęcia w pomieszczeniu ustaw sobie balans bieli na pochmurno- pozbędziesz się tej niebieskiej poświaty.
-
EEhh, trochę się pospieszyłem z tą euforią z toczonej lufy i żywicznego jarzma Armorscale.... Walneli babola i dobrze, że to wyłapałem. Jak to poprawię, to wrzucę fotkę o co dokładnie chodzi. Druga sprawa to w instrukcji podali żeby montując ichnie jarzmo skrócić o 7 mm wystający ze środka kawałek działa.... Dobrze, że ściąłem około 6mm, bo byłaby totalna lipa- i tak pasuje na styk.... Ehhhh.
-
Ostatnio nie popisałem się dobrymi zdjęciami, więc teraz to poprawiam. Zakończyłem zabawę z uszkodzeniami i w tej ilości już pozostaną. Pozostało tylko zamontować peryskopy (schną) i można łączyć górę z dołem. Dorobiłem ślady po obróbce na krawędziach płyt i wstępnie spasowałem maskę jarzma działa. Po niedzieli rzucę pierwszą warstwę minii.... Na razie wygląda tak...
-
Zapytajmy Henia, może pomoże.... Ja przyprowadzę Tyskiego...
-
A czy Dragon robi tak wczesny model wieży? Bo nie pamiętam żebym go widział.
-
Tiger ausf E - Hasegawa 1:72 (test zimowego kamuflażu)
wodzik730 odpowiedział MrBat → na temat → [M]Warsztat
Taa, chyba ze 20 lat temu go kupiłem.... Wylądował w koszu prawie od razu, mimo, że wydałem na niego całe kieszonkowe....... -
Oooo, tiger z Italeri, że jakoś wcześniej tego nie wypatrzyłem. Mam sentyment do tego modelu, bo to też było moje pierwsze 1/35 (i jak do tej pory jedyne). Fajnie się go budowało- jak na italeri to całkiem porządnie wykonany, szpachli prawie zero poszło... Nie będę się wypowiadał za dużo na temat Twojego wykonania, bo sam za mało jeszcze pokazałem swojej pracy, ale może coś o samym zestawie, bo model ciekawy i przede wszystkim tani ok 50-60 PLN, więc może się ktoś na niego skusi. Sam zestaw jak już wspomniałem jest całkiem ok, nieźle zdetalowany i spasowany, jednakże nadaje się tylko do zrobienia czołgu z 501 batalionu (charakterystyczne błotniki przednie, mocowanie reflektorów, kanciaste osłony wydechów). Ty dałeś mu oznaczenia 2 komp 504 bat. Po pierwsze 504 dostał już nowszego typu czołgi ( z bocznym włazem w wieży), po drugie 2 kompania nigdy nie dotarła do Afryki, bo się wcześniej wojna tam skończyła. Tak więc malowanie proponowane przez producenta z 504 bat z Sycylii odpada. W zestawie znajdują się uchwyty do ogniw gąsienic na wieży i przodzie kadłuba. Tego być nie powinno, bo pojawiło się później, ale to akurat można nie przyklejać. Najgorszy babol tego modelu to wieża. Niestety Italeri zrobiło symetryczną wieżę, a działo jest przesunięte w prawo od osi wzdłużnej. Tymczasem działo było na środku, a po prostu wieża była niesymetryczna- szersza po stronie celowniczego chyba o 11 cm. Druga sprawa to gąsienice. Trochę ciężkawo się je składa, a po drugie dali późniejszego typu czyli trzeba je wymienić. To tak na szybko co sobie przypomniałem.
-
Hmm, można by było.... na koszu odręcznie dużą gwiazdę namalować, a MG zamienić na browninga i byłoby ciekawie.
-
Tiger ausf E - Hasegawa 1:72 (test zimowego kamuflażu)
wodzik730 odpowiedział MrBat → na temat → [M]Warsztat
Masz rację, ten plastik trochę przypomina tygrysa..... Pomaluj go ładnie, to chociaż odwróci wzrok od tych koszmarnych wyprasek... -
Tiger ausf E - Hasegawa 1:72 (test zimowego kamuflażu)
wodzik730 odpowiedział MrBat → na temat → [M]Warsztat
Nooo, szacunek dla hasegawy za takie piękne wykonanie modelu, aż płakać się chce.... Zmień sobie wersję- to nie jest ausf.E tylko ausf H1 i to wczesne (na ile można się kapnąć po tych masakrycznych detalach)- jeśli na pudełku było ausf.e to chylę jeszcze niżej czoło przed hasegawą, blee -
Robiłem to lutownicą z grotem spiłowanym na kształt kulki. Mam do Was pytanie. Czy ktoś może robił model harleya WLA w 1/35 i mógłby polecić jakiś dobry zestaw (znalazłem tylko model firmy Bilek, ale nigdze nie ma zdjęć zawartości)? Chciałbym coś jeszcze ustawić przy tym jagdtigerze na dioramie, bo będzie przedstawiała żołnierzy amerykańskich jak go sobie oglądają. Myślałem jeszcze o willysie...
-
No, prace posuwają się mozolnie do przodu... Dorobione wszystkie spawy i rykoszety na górze kadłuba (czerwone obwódki). Sorki za jakość zdjęć, ale nie mam teraz możliwości zrobienia innych...
-
wziąłeś D/A czy G?
-
Dobry wybór- będziesz zadowolony z modelu
-
Pantera jest fajniejsza-lepiej wykonana
-
Kiedyś, dawno temu, zrobiłem revellowską panterę tyle, że ausf. G, ale ausf A i D są pochodnymi tego modelu (w ramkach było trochę części od nich). Jak na 1/72 model był świetny- prawie zero szpachli, gąsienice składane z pojedyńczych ogniwek i dwóch dłuższych pasków. Poza tym w zestawie znajdowały się elementy pozwalające wykonać model z różnych serii produkcyjnych, a więc spore pole do popisu. Godny polecenia. Mogę polecić jeszcze revellowskiego stuga IV - też całkiem fajny był.
-
Co do wypolerowanych gąsienic i błota Dodam tylko, że ta puszka nie jeździ po twardej nawierzchni, a zdjęcie zrobiłem jak już błoto obeschło. A traki wypolerowane, aż białe, co??
-
Dzisiaj dzień dziecka, więc zabieram swoje brzdąble na jakiś festyn i w związku z tym robota się pewnie za wiele nie posunie. Może uda się te spawy choć dokończyć..... Od tych wczorajszych "rozmów" to sobie tylko wjechałem frezem pod paznokieć.....
-
Eee, ten kadłub Tigera to nie taki problem. Wkleiłem te zdjęcia w ramach ciekawostki. Pójdzie w "ciepłą kąpiel", a później dla pewności podkleję wzmocnienia w tych zwichrowanych fragmentach i śladu nie budziet. Swoją drogą jednak to jak wydajesz ponad stówę na model to można wymagać jakości, a tu zonk. Niestety wszystko teraz na psy schodzi nie tylko modele... Porównując ze sobą ten model jagdtigera i omawianego tigera II od razu rzuca się w oczy, że wykorzystują niektóre te same ramki z wypraskami. Ale różnica w jakości wykonania jest od razu widoczna. Choćby w samym plastiku, eeeh można by tak bez końca..
-
Kupiłem Friule ATL-16. Te krzyże mnie nurtują. Po pierwsze wydają się mniejsze od tych na innych jagdtigerach. Po drugie z tyłu też wyglądają na jednolite. Po trzecie obwódki numerów są widoczne, a krzyży nie. Czyli tak jakby były całe czarne. Aha i Jagdtiger 332 też ma małe i jakby jednolite. Sam już nie wiem.... Z tym mailem do tiger in focus to może być niezły pomysł. Ta fotka tyłu i lewej strony mogłaby wiele wyjaśnić.
-
Co do kamuflażu to mam jeszcze do wyjaśnienia kilka spraw. Na pewno bazą będzie minia. W tym kolorze pozostanie wanna kadłuba i pas burty który przykrywały błotniki. Na to plamy Dunkelgelb i takie też plamki ambusha. żółte będą też koła z wyjątkiem miniowych napinających. Teraz pozostaje do wyjaśnienia czy uzupełniono to wszystko jakimś innym kolorem (zielonym czy innym odcieniem brązu). Ze zdjęć ciężko to odczytać. Druga sprawa to krzyże. Mam wrażenie, że były one małe i bez białych obwódek (widziałem też takie na tygrysach II). I tu liczę na Waszą pomoc... PHILLIP Czy w Twój Tiger II z zimmeritem też miał taki zwichrowany kadłub?? W moim jest masakra.. U mnie to tak wygląda:
-
Narobiliście mi smaku tymi Ferdynandami i Elefantami, więc postanowiłem odgrzebać tego jagdtigera, którego kupiłem już ładnych parę lat temu (troszkę wtedy zacząłem przy nim już grzebać, ale z braku czasu poszedł w odstawkę). Jest to model Revella nr kat 03033 czyli przepakowany Dragon i będzie przedstawiał egzemplarz z 3 kompanii 653 s. Pz.Jg. Abt o numerze 331 (fgst 305020) dowódca Kaspar Göggerle, który zdobyli amerykanie 23 marca 45 pod Neustadt i obecnie znajduje się w muzeum. Tyle historii... Praca posuwa się powoli, ale do przodu i na razie wygląda tak Koła, lufa, jarzmo nie są przyklejone, z resztą góra też tylko jest przyłożona. Zacząłem się męczyć z gąsienicami i z tych zestawowych robiłem ruchome- kawałek na zdjęciu widać, ale kupiłem metalowe - za dużo czasu schodzi z tym dopasowywaniem i wierceniem. Przy moim tempie to bym je chyba z miesiąc robił. Metalowa lufa też już do mnie jedzie. Do tej pory "walcowałem" jeszcze stal, dorobiłem ślady po rykoszetach (jeszcze jeden będzie na jarzmie), no i wydłubuję spawy i będę je robił na nowo. To na razie tyle. Morderczego tempa się raczej nie spodziewajcie, bo z czasem u mnie krucho, ale po trochu do celu.......
-
Jak już wspomniałem zimy nie mam, ale postaram się coś ciekawego podrzucić.
