właśnie jeśli chodzi o wymiary i kształt - to jest to zeskalowana mała kuchnia jaką mam na poddaszu. Przed remontem około roku 2000 faktycznie była tam mała kuchnia kaflowa.
Natomiast w kamienicy dawnych kolejarzy, w której mieszka moja Babcia też jest jeszcze na poddaszu (pod strychami) kocioł z podbudówką węglową do urządzania prania.
Co do braków architektonicznych - wiem, zdaję sobie sprawę powinien być chociażby tzw. ślepy strop zasypywany szlaką lub gliną z trzcinowa podbitką pod tynkiem (sam tu się w remontach babrałem, więc wiem jak to było budowane. Pierwotnie zamysł na dioramkę miał być inny (potem poszedłem na łatwiznę), ale po takiej dyskusji zastanawiam się na przeróbkami. Jako ciekawostkę dodam, że w łazience miałem poniemiecki prysznic z "bojlerem" na węgiel. Niestety wszystko tak skorodowane i przerdzewiałe, że nadawało się jedynie na złom. spytacie jak to możliwe. Ano możliwe, bo od lat '50 do 2000 mieszkanie było własnością pewnej instytucji, która nic z nim nie robiła.