Jump to content

USS Enterprise

Members
  • Content Count

    225
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    śląsk
  1. Nie ma sprawy Nikt się nie zna na wszystkim, a przeważnie spodziewamy się, że to co przeczytamy w książkach czy gazetach jest prawdą. .
  2. Obie pozycje mam, więc dzięki za skany. Niestety na obu planikach wbrew opisowi jest nie CV-9 tylko bliźniaczy CV-10 Yorktown (aczkolwiek też z pewnymi błędami). Essex na pewno nie wyglądał tak w końcu wojny. A co modelu Hasegawki to jak już napisałem jest to mieszanina cech różnych okrętów tego typu ( nie przypominam sobie żadnego w takiej konfiguracji). Biorąc pod uwagę okres powstania nie jest taki zły, ale jak na współczesne czasy trąci myszką i merytorycznie i finezją wykonania.
  3. Tu masz wypraski i instrukcję z tego modelu. Też musiałem sobie przypomnieć jak wygląda ta Hasegawa. To dość wiekowy model. Jak masz taki planik to też chętnie się zapoznam. Między końcem 1944 i początkiem 1945 nie było zmian konfiguracji tego lotniskowca.
  4. Wątpię by istniały wiarygodne plany rozkładu płyt poszycia Akagi. Nie ma ku temu odpowiedniej dokumentacji źródłowej. To co istnieje można traktować jako "wg. naszej najlepszej wiedzy tak to mogło wyglądać".
  5. Kumano i Suzuya miały ten sam zmodyfikowany kadłub, różnice między nimi w okresie służby były niewielkie: drobne różnie w maszcie głównym, maszty antenowe na wieżach (dopóki były), w późniejszym okresie rozmieszczenie uzbrojenia przeciwlotniczego 25 mm.
  6. Jak kolega jest chętny na duży model Zuikaku w skali 1/350 to raczej nie będzie chciał zeskoczyć na 1/700. Japońce z II wojny w 1/350 są drogie, bo wszystkie wytwarzane przez ceniące się firmy japońskie. Stosunkowo najbardziej dostępne cenowo są niszczyciele Yukikaze Hasegawy i Tamiyi, ewentualnie stare wydanie Yamato/Musashi tej drugiej firmy.
  7. Też staroć, ale postaram się odpowiedzieć. Nie znam dobrych planów Essexa na ten okres. Niemniej ogólna konfiguracja jest znana. Model Hasegawy w 1/700 to hybryda wczesnych i późnych okrętów typu Essex. Nie odwzorowuje w miarę wiernie samego USS Essex w żadnym okresie jego istnienia. Sporo roboty potrzeba by wykonać go z modelu w stanie na koniec 1944 roku, począwszy od modyfikacji wyspy na zmianie ilości katapult kończąc.
  8. Staroć, ale widzę, że nikt nie odpowiedział: 1.Między Mikumą i Mogami różnice przez cały czas ( aż do zatopienia Mikumy) były minimalne, z tego co pamiętam dotyczyły głównie wielkości masztu.Można niewielkim nakładem środków wykonywać modele jednego krążownika z zestawu drugiego. Co do pozostałej dwójki były dość poważnie zmodyfikowane, nawet jeśli chodzi o wymiary kadłuba, tak więc nie da się ich łatwo wiernie wykonać z zestawu dwóch pierwszych. 2. Kabel na początku wojny miały praktycznie wszystkie większe okręty IJN, w późniejszym okresie z niektórych modyfikowanych jednostek kabel zdjęto. W okresie 1941-1942 okręty typu Mogami miały go na pewno. 3. Nie wiem za bardzo, prawdopodobnie Mogami posiadał flagę na wieży w czasie operacji Midway
  9. To nie jest aż tak zły model jak się czasami o nim pisze. Jak widać z wielu relacji przy dodaniu pewnego własnego wkładu pracy ( + dodatków) można z niego zbudować bardzo ładną replikę. Oczywiście to nie jest Tamiya, ale gdyby to była Tamka z pewnością kosztowałaby sporo ponad 2000 PLN. Na innego B-17 w tej skali nie ma co liczyć w przewidywalnym okresie czasu, zresztą kto kilka lat temu marzył w ogóle o Latającej Fortecy w 1/32 Więc jeśli ktoś chce mieć w kolekcji ten kultowy samolot w tak dużej skali i ma trochę pieniędzy na zbyciu to dlaczego nie. Czasem można go ustrzelić za niższą cenę.
  10. Ciekawy okręt o nieortodoksyjnej (choć niespecjalnie pięknej) sylwetce Z przyjemnością się przyglądam tej budowie.
  11. No, czegoś takiego jeszcze nie widziałem Duży szacunek i ... będę tu z pewnością zaglądał.
  12. Z tego co wiem to 700-tka to wynik umowy między czterema firmami japońskimi: Fujimi, Aoshima, Tamiya i Hasegawa. Ustaliły one, że ta skala będzie ok. (zwłaszcza do wielkości niezadużych japońskich mieszkań ) i rozpoczęły produkcję różnych typów okrętów japońskich i nie tylko (podzieliły się także tematami). To były jeszcze lata 70-te. Ta skala początkowo w Europie w ogóle nie istniała, popularne były 1/400, 1/600 czy inne dziwne . Wraz z rozwojem produkcji Japończyków (ich modele jak na tamte czasy były przeważnie lepsze jakościowo od tych z USA i Europy) i inne firmy zaczęły ją (1/700) przejmować. 1/350 wymyśliła Tamka – to było naturalne dla nich powiększenie 1/700 razy dwa. Przez długie lata tylko oni produkowali modele w tej skali. Wielka popularność tej skali zaczęła się dopiero na początku lat 00 wraz z działalnością Trumpetera. Obecnie te dwie skale wyraźnie zdominowały rynek. Z przyjemnością będę się przyglądał tej budowie – mam również ten model ale go jeszcze nie zacząłem robić. Tamka jest nowsza i lepsza od (przecież też bardzo dobrego) modelu Hasegawy. Szkoda, że nie wydali też modelu jakiegoś wczesnego Kagero tak jak to zrobiła Hase.
  13. Nie, to "all-new tooling", który nie ma zawierać nic z poprzedniego modelu. HLJ sprzedaje go w dwóch wersjach - sam model + model z dodatkami. Za taką cenę nie mógłby to być "podrasowany" stary model. Rzeczywiście Tamiya zapowiedziała go praktycznie w ostatnim momencie, więc jest to duuuuuża niespodzianka. Już chyba trzeba zbierać fundusze.
  14. To jest dopiero sensacja ! Nowy Yamato w 1/350 z Tamiyi: http://www.hlj.com/product/TAM78025
  15. Ambitne zamierzenie z taką konwersją, ale efekt może być (i pewnie będzie) bardzo fajny. Szkoda, że nie ma niemieckich samolotów w tej skali i też trzeba je zrobić samemu, by ożywić pokład. W każdym razie przyglądam się z uwagą.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.