Jump to content

filipsg

Members
  • Content Count

    943
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

filipsg last won the day on June 29

filipsg had the most liked content!

Community Reputation

18 Good

Personal Information

  • Location
    Puck/Gdańsk
  • Occupation
    Student

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wypuszczać swój model równo z P.11 z IBG, toż to marketingowe samobójstwo
  2. Gwoli ścisłości to cała linia japońskich międzywojennych niszczycieli tak miała, czyli jeszcze typy Momi, Minekaze, Kamikaze i Wakatake Właśnie, Hasegawa zrobiła kiedyś model Momi, to byłby dopiero kozacki temat na projekt!
  3. Łe, myślałem że to jakiś sequel Airfix Dogfightera... 😉
  4. Z tym kręceniem się kółek pisałem tak pół żartem, pół serio. Chodzi przede wszystkim o zapadnięcia tworzywa i o wspomniany brak szczeliny, w którego słabą widoczność raczej nie wierzę... Można by rozbić osłonę na trzy części, z których jedną będzie stanowić nie pełnowymiarowe koło, ale np. lekko spłaszczone 3/5 albo 2/3 koła, tak żeby nie rozepchnęło osłon i żeby wyglądało porządnie z zewnątrz.
  5. Nawet zupełnie beznadziejny, coś takiego mogło przejść 20 lat temu... mam nadzieję, że dla P.24 będą już eleganckie osłony. Że nie można zakręcić śmigiełkiem, to przeżyję, ale żeby nie dało się zakręcić kółkiem?
  6. Aleście wybrali, szanuję za temat! Może też bym się skusił...
  7. Czołem, ostatnimi czasy wzięło mnie na Wielką Wojnę, i o ile mamy ostatnimi czasy wysyp czołgów, ciężarówek i wozów pancernych Ententy, o tyle nie widziałem żadnego lądowego sprzętu II Rzeszy, pomijając oczywiście zdobyczne Marki i Austiny. Czy naprawdę nie ma żadnych niemieckich dział, ciężarówek ani czegokolwiek z lat 1914-18 we wtrysku?
  8. Cóż, widać, że to ten sam producent co Phantoma podwieszenia na pierwszy rzut oka wyglądają skromnie, ale Bullpupy to fajna ciekawostka z okresu Wietnamu, chyba je sobie zostawię w swoim egzemplarzu.
  9. Cuda się zdarzają, nie tylko w święta
  10. Cześć, szukam osoby chcącej sprzedać oznakowania dla włoskiego ECR z zestawu Mark I, lub ewentualnie innego zestawu dla włoskich Tornad. Pozdrawiam!
  11. Pełny kadłub to jest to, Twój model jest najlepszym przykładem, że to jest najlepszy sposób eksponowania okrętów. Miodzio.
  12. I jako ciekawostka, dwa samoloty z arkusza już pomalowane w pożegnalny schemat.
  13. RF-4E to rozpoznawcza, nieuzbrojona* wersja Phantoma latająca jeszcze m.in. w Japońskich Siłach Samoobrony. Platz jedno ze swoich wydań Phantomów zadedykował właśnie im i jedynej japońskiej jednostce korzystającej z samolotu, 501 hikotai. W zestawie dostajemy dwa modele i możliwość wykonania ich w dowolnym z malowań, w jakich operowały RF-4E Nipponu. Zaglądamy do środka. Każdy model jest zapakowany w osobny worek, w którym część elementów radośnie lata luzem, a część opakowana jest w mniejsze worki. Sporo elementów umieszczono na badylach przywodzących na myśl mroczne czasy starego Airfixa, przez co niektóre się odłamały i tylko czekają, aby się zgubić. Na początek najpiękniejszy element modelu, czyli kalkomanie. Drukowane przez Cartografa, i tu właściwie mógłbym skończyć opis. Jakość jest doskonała, merytorycznie też jest bez zarzutu. Mamy trzy wersje kolorystyczne maskotki jednostki, Woody'ego Woodpeckera i numery seryjne dla 8 maszyn. 4 z nich to duże numery dla maszyn z lat 70., a 4 to mniejsze numery pod współczesne kamuflaże - po dwa dla malowania niebiesko-błękitnego i zielono-ciapkowego. Dwie z załączonych maszyn otrzymały latem tego roku oznakowania na pożegnanie Phantomów w służbie. Mamy zupełnie słuszną ilość stencili cudnej jakości, gdybym znał japoński, to bym Wam z nich poczytał Niewiele brakowało, żeby zaopatrzyć model w numery seryjne dla wszystkich RF-4E w Japonii, ale to drobiazg. Przechodzimy do tematu plastiku, i zaczyna się rollercoaster emocjonalny. Bo ogółem detal jest bardzo ładny i delikatny, za to jak już pojawiają się uproszczenia, to po całości. Piloci wyglądają jak grafiki pokazujące etapy życia płodowego człowieka, a z kolei kokpit wygląda bardzo przyjemnie. Zupełnie sensowna wnęka podwozia na nosie wygląda jak wyjęta z innego modelu, jeśli porównamy ją z wnękami podwozia głównego. Nie ma tam nic poza jamkami skurczowymi i otworem do zamocowania zamkniętych osłon. Same golenie podwozia i koła też wyglądają karykaturalnie. Z drugiej strony, bardzo dużym plusem jest wykonanie z przezroczystego plastiku elementów nosa, skrywających wyposażenie fotograficzne. Świetnie wyglądają delikatne elementy wlotów powietrza, choć już wydechy są takie sobie. Podwieszeń nie ma za wiele (i prawidłowo), więc nie ma się czym ekscytować. Na koniec rollercoastera powinien być najbardziej przerażający zjazd, i oto on. Projektanci postanowili zasłonić zupełnie ładny kokpit owiewką z czterema wielgachnymi bolcami na szybach. Nie sądzę, żeby dało się to jakkolwiek sensownie wyprowadzić. Ot, montaż bezklejowy. Nie ma chyba też sensu walczyć, bo poza tym owiewka jest paskudnie gruba i zdecydowanie zbyt mocno zaznaczono na niej obramowanie owiewki. Z drugiej strony tak odlane obramowanie można całkiem elegancko zalać farbą, i chyba o to chodziło. Zamawiając Phantoma myślałem że będę w stanie porównać go jakoś z innymi modelami w 1/144, które mam pod ręką, ale ten model jest tak skrajnie nierówny, że nie wiem jak go odnieść do takiego MiGa 21 z Eduarda. Detal powierzchni lepszy, kalkomanie lepsze, a jakość szkła i wnęk - o lata świetlne w tyle za Edkiem. Patrząc na zdjęcia i podział technologiczny tego i innych wydań Phantomów mogę stwierdzić, że powyższe uwagi będą się odnosić do każdego Platzowego Phantoma, czy to F-4EJ, czy F-4 amerykańskiego lotnictwa lub marynarki. Merytorycznie za to zdecydowanie wygląda jak Phantom i ma wszystkie cechy japońskiego rozpoznawczaka, więc jeśli zrobię go "w locie" i wymienię owiewkę na vacu, to będzie z tego piękny model Pozdrawiam!
  14. Gadali o tych modelach Platza, gadali... i nagadali Wrażenia po otwarciu pudełka z najlepszym Phantomem w skali - mocno ambiwalentne, ale to temat na całego in-boxa.
  15. Kapitalny, żywiczny układ jezdny od razu zmienia postać rzeszy. Gdyby nie wieżowe KM, obstawiałbym że to 1/35.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.