-
Liczba zawartości
861 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez FAZZY_bez_humoru
-
Kalendarz Modelarski
FAZZY_bez_humoru odpowiedział WojtekzIna → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
z przykrością musimy przekazać informację, że w tym roku już nie będzie - nie dajemy rady, niektórzy się hajtneli, inni rozwiedli, jeszcze inni kandydowali ale się nie dostali, a część wyjechała do Festung Breslau do fabryki za to w 2016 roku jak najbardziej, celujemy w 2 weekend czerwca ale jeszcze nic pewnego -
Wiem, że jest zużyta i świetnie Ci ten efekt wyszedł Może źle się wyraziłem - wg. mnie stan i stopień zużycia nie trzyma skali. Wizualnie było by to rewelacyjne jako zniszczenia, otarcia itp. na osłonach pancerza czołgu w 1/35, a nie na tarczy w 1/10. Tutaj powinny być wyraźniejsze ślady po cięciu czy sztychu, albo ślady po strzałach/bełtach. I myślę, że taki krzyżowiec odrzuciłby tarczę i znalazł/kupił sobie inną, gdyż ta prędzej by utraciła wartości bojowe niż tak się styrała. Mimo wszystko podziwiam twoje umiejętności władania pędzlem i mieszania farb na figurkach bo efekty są przednie, a co do moich dziurek od nosa.. Chyba mam zbyt zgrabnego kartofla by tam zajrzeć.. Ta namalowana jest wg. mnie jest zbyt czarna.. Spróbuj by była po prostu ciemna.
-
no właśnie chyba tarcza jest najsłabszym elementem - zużyta jak schurzen albo jak by na niej po schodach zjeżdżał tam i z powrotem szyjąc do orków, ogrów czy innych elfów przerażająco wygląda do czarne nozdrze totalnego odrzucenia z ostatniego zdjęcia.. coś jak otchłań wpatrująca się w oglądającego.. coraz dłużej
-
Gorąca noc, zimny dzień. Tunezja 1943 r.
FAZZY_bez_humoru odpowiedział Bartek4577 → na temat → [D]Warsztat
to może już nie fatyguj kolegi i zamiast zdjęć jakiś rysunek chociaż? albo ładnie opisz jak to wygląda.. widziałeś jaki wstęp i całą historię pisali w swoich wątkach.. jak co z czym i dlaczego.. przy okazji poćwiczysz do gimnazjum.. na język polski albo chociaż wykropkuj posta to sobie niewidomi brailem odczytają wiedziałeś jakie są warunki startu w konkursie i prowadzenia relacji - trzeba było mierzyć siły na zamiary dobrze, że chociaż model masz.. chociaż w tym przypadku bardziej by się przydał aparat i możliwość zrobienia zdjęcia rysunkom albo opisowi a brak modelu jakoś byśmy przeboleli -
Merwyrm...do szpiku kości - Forge World
FAZZY_bez_humoru odpowiedział Reflect → na temat → [SF]Warsztat
Nie mam w zwyczaju komentować wizji autorów dioram i sposobu przedstawiania danej sytuacji - sam nie lubię jak ktoś "doradza" przy budowie, liczy się efekt końcowy. Mimo to pozwolę sobie na małą uwagę. W malowanie nie wnikam bo to nie moja bajka, ale sposób zaprezentowania figury na podstawce oraz układ ułożenia ciała itp. sugeruje stwora morskiego - podwodnego. Nie wiem jak by to wpłynęło na ogólny odbiór i zmieniło kolory, ale myślę, że ciekawie byłoby go zaprezentować w środowisku wodnym - zalanego żywicą, np. w formie sześcianu. Na forum jest kilka modeli prezentowanych w ten sposób, ktoś by pewnie doradził jak to zrealizować bez zbytniego ryzyka uszkodzenia figurki czy straty wartości malarskich. W ten sposób powstały by zimne odmęty, a górną powierzchnię ograniczyła by pokrywa lodowa.. Ewentualnie ktoś bawiący się w obróbkę zdjęć mógłby pokusić się o tego typu wizualizację -
ja wiem, że Twoje dioramy kuleją i zazdrościsz tej czerwonej nakrętki, ale skoro w dioramach startuje niewiele większa podstawka z dwoma krukami, to myślę, że i tu nie będzie problemu jak zabraknie figurki w ostateczności postawię na murku małego bałwanka
-
Zima - czyli rozmowy o wszystkim
FAZZY_bez_humoru odpowiedział Solo → na temat → Rozmowy okołokonkursowe
decydowała będzie temperatura na podstawce - im zimniej tym lepiej mnie zastanawia ilość nowych użyszkodników, którzy pojawili się na forum tylko na konkurs, albo żeby ze 2 razy skomentować jakąś pracę i mieć głos podczas wybierania "najlepszych" -
Czas leci, trzeba podłubać co by się w terminie wyrobić. Bierzemy sklejkę 1 mm ze sklepu modelarskiego (albo z miejsca gdzie kto sklejkę składuje) i planujemy rozmiar podstawki. U mnie wyszło 6 cm na boku i poziom gruntu (powierzchni roboczej) na wysokości ok 8-9 cm. Przycinamy i kleimy tym co mamy pod ręką - ja na tą okazję posiadam dwa rodzaje klejów wikolowych. Tubkowy jest dosyć rzadki i nadaje się do innych prac, za to gęsty od razu złapie i szybciej wyschnie (można nieznacznie to przyśpieszyć suszarką do włosów). Przy pozycjonowaniu kolejnych ścianek przed klejeniem pomagam sobie profilami z plexy o grubości 2 cm. Gdy brak bardziej profesjonalnych przyrządów w stylu ekierki czy kątowników warto udać się do jakiejś firmy wycinającej reklamy itp. - zazwyczaj po rozmowie wyjaśniającej "o co nam kaman" znajdzie się jakieś pudło z odpadami po cięciu i coś sobie będzie można stamtąd wybrać. Takie klejenie podstawki warto rozłożyć sobie w czasie, co by klej dobrze związał zanim zaczniemy dalsze prace. Celem jest uzyskanie 2 par równoległych do siebie ścianek z denkiem z jednej strony (o wymiarach 6x6 cm). Jak widać kleju nie oszczędzałem i mazałem nim w koło wesoło. A te drobinki zastygnięte w kleju to wynik zbytniego pośpiechu przy robocie, a skąd się tam wzięły będzie za chwilę.. Kiedy podstawka jest już gotowa i ma DOBRZE przyklejone dno (warto z tym naprawdę poczekać do następnego dnia) wypełniam i dociążam jej wnętrze. Nie polecam tu pianek montażowych, bo rozprężając się potrafią dosyć mocno zwichrować cienką sklejkę i podstawka będzie miała wypchnięte bądź zapadnięte ścianki względem narożników. Przydaje się za to jakiś złom, śrubki, płytki z inpostu czy co się akurat znajdzie w warsztacie (ja na tą okazję zawsze coś trzymam). Całość zasypuję piaskiem, pyłem kąpielowym dla cincilów albo tłuczonym szkłem i czarnymi bobkami ze słoika z czerwoną nakrętką (to ten z tyłu po prawej). No i lepiej nie sypać tego ile się zmieści, tylko tak trochę, i dopiero jak zwiąże klej mocujący dno.. Bo jak zasypiecie od razu, to klej będzie dłużej sechł i niekoniecznie przytrzyma wszystko na swoim miejscu podczas przenoszenia z miejsca pracy w bardziej ustronne. Stąd te drobinki w kleju na drugim zdjęciu - było odkurzanie i klejenie na nowo, z większą ilością czasu przeznaczonego na schnięcie. Kiedy dociążycie podstawkę, można elementy na dnie dodatkowo zalać klejem, albo wkleić chociażby kawałek kartki szczelnie zamykający całe dno i zabezpieczający sypki materiał przed przemieszczeniem przy odwróceniu podstawki. Jak nie chcę dodatkowo czekać, przycinam styrodur do odpowiedniego wymiaru (mniej niż dokładny rozmiar podstawki - tak żeby luźno dało się go włożyć i wyjąć). To co wystaje ponad krawędź podstawki będzie powierzchnią roboczą, w której będę mógł rzeźbić elementy terenu. Dolna część może sięgać aż do elementów dociążających podstawkę albo pozostawiać nad nimi pustą przestrzeń. Ponieważ styrodur luźno pasuje do sklejkowej obudowy - obficie smarujemy go gęstym wikolem (można zostawić słoik czy butelkę odkręconą na pewien czas aby odparował i trochę zgęstniał) i delikatnie wciskamy na swoje miejsce. W ten sposób nie rozepchniemy sklejki i unikniemy wybrzuszeń w ściankach, klej nam uszczelni łączenie zapobiegając wysypaniu czegokolwiek z wnętrza podstawki, a po wyschnięciu otrzymamy całkiem gustowny marakas No i gdy już nacieszymy się nowym instrumentem i nic nie odpadnie - znaczy konstrukcja jest już stabilna, możemy przystąpić do przeszlifowania kantów, pobejcowania i polakierowania podstawki oraz właściwych prac nad figurką i jej otoczeniem. Ciąg dalszy w następnym odcinku..
-
zdjęcie zrobię jutro, teraz już niestety nie mam warunków to miało przypominać pokrowiec - szwy są nawet ledwo ledwo zarysowane, ale pewnie sam wiesz jak to jest z odlewami i ich jakością jeszcze poszukam czegoś i może znajdę jakąś inną czachę - spodobała mi się owinięta głowa pod hełmem, może wymienię sam hełm na taki bez pokrowca, a potem maznę go zmywalnym białym kamo moi strzelcy senegalscy będą prażeni słońcem :P ale jeszcze trochę do zrobienia przy nich zostało, cierpliwości :P Sosabowskiego mam na warsztacie więc będę celował w 3 miejsce na podium :P
-
Wehrmacht - klamrę fototrawioną znajdę, bo ta jest albo niedolana albo ścięta tak, na hełmie jest pokrowiec, ale głowa była dedykowana do innej figurki co do puszki - rzeczywiście, teraz dopiero zauważyłem że jakaś taka pękata.. nic to.. całe wyposażenie z pleców zniknie.. :P
-
Klasa 6 - Figurki i Popiersia Specjalna 1 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Specjalna 3 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Skoro nie ma odważnych, to ja spróbuję swoich sił w figurkach. Będąc bezkonkurencyjnym dostanę wszystkie 3 miejsca? Czy trzeba wtedy popełnić 3 figurki? Bo jakoś nie zauważyłem w regulaminie wzmianki na ten temat.. Tytuł roboczy, bo figurka w zimowym wdzianku raczej sama będzie się broniła i nie czuję potrzeby usprawiedliwiania tematu. No to przepisowy inbox (albo raczej zawartość strunowego woreczka co to przez pomyłkę wypadł z szafy): i wio :]
-
Pzkpfw II ausf. F 1/35 Tamiya Zima 1941
FAZZY_bez_humoru odpowiedział ModelistConstructor → na temat → [M]Warsztat
Odetnij całość, znajdź słomkę/rurkę/wkład od długopisu (te żelowe mają grubsze wkłady), wygnij pod odpowiednim kątem na ciepło a potem przytnij do potrzebnej długości i zastąp element zestawowy samoróbką -
krótka trawa elektrostatyczna albo flock i klej na czubek wysokiej trawy
-
całkowicie się z Tobą zgadzam pędzelku i dzielę ból poszukiwacza figurek które pozami będą pasowały do koncepcji dioramy i już niedługo z przyjemnością zmierzę się w konkursie dioramowym
-
siedziałem cicho obserwując z rozbawieniem dyskusję hipokrytów w wątku o Adolfie, ale tutaj pozwolę sobie coś skrobnąć akurat progresu między tamtą figurką, a tymi nie widzę, jednak kompozycyjnie całkiem zgrabna winietka wyszła autorowi chciałbym również zasugerować rezygnację z tamiyowych figurkowych gniotów i do nauki malowania figurek poleciłbym wybrać jakieś figurki żywiczne - pełno tego w bardzo przystępnych cenach na allegro czy konkursach modelarskich, a lepsze odwzorowanie detali, głębsze fałdy odzienia czy bardziej wyraziste rysy twarzy pomogą w dokładniejszym smyraniu pędzlem i więcej radości przy tworzeniu dostarczą i przyłóż się bardziej do obróbki fragmentów figurek - szwy niewidoczne podczas klejenia są bardziej widoczne na pomalowanej figurce a za powyższe rady możesz kopsnąć ze dwa elfy..
-
tak z ciekawości, które z nich są dobrej jakości?
-
Operacja "Rösselsprung", maj 1944, 1:72
FAZZY_bez_humoru odpowiedział slavko → na temat → [D]Warsztat
Przytłaczająca ramka podstawki. Jak by powiedział Herr Otto Flick do Helgi - zrób coś z tym. -
ja optuję jednak za spotkaniem w środku tygodnia - w weekendy jeździ się na konkursy, do domu, odsypia :P miejsce dowolne, może być tam gdzie ostatnio
-
niepomalowaną podstawkę
-
więc nie ten dział :] i dlaczemu w galerii skoro nie jest jeszcze skończona?
-
Chciałbym się dowiedzieć jak zrobić dobrą makietę
FAZZY_bez_humoru odpowiedział Adekniejadek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
świetny przepis jak spie!@#$%ć dioramę może zamiast robić wg. powyższego szablonu pojazd na ulicy i wychylających się zza winkla żołdaków, usiąść, pomyśleć i zrobić coś wg. własnego pomysłu albo dla inspiracji poczytać książkę, obejrzeć film albo przejrzeć zdjęcia i stworzyć coś oczywistego, naturalną sytuację, bez wymuszania i upychania na siłę dodatkowych elementów, które przyciągną oko ale jednocześnie wygenerują "OCB?" albo "skąd to się tam wzięło?" -
piwo i modele na stole, koszulki WFM jesteśmy tak specyficzni że i bez tego w tłumie byś nas rozpoznał
-
mi pasuje
-
też jestem z PW, jak już zameldujesz się w Warszawie i będziesz miał czas wyskoczyć na piwo i pogadać o modelach to daj znać, miejsce do modelowania też się znajdzie
-
Po przejrzeniu tego wątku, śmiem stwierdzić, że modelarstwo na tym forum osiągnęło poziom kreta na Żuławach. Nie jest to komentarz dotyczący samej pracy, lecz postów pod galerią.. Samej dioramie, a raczej jej autorowi mam do zarzucenia przede wszystkim brak umiejętności posługiwania się skalpelem w kooperacji z linijką.. Większość krawędzi jest poszarpana, krzywa, elementy nie są ani równoległe ani prostopadłe - całość bardziej przypomina zabawę plasteliną. Defekty te podkreśla malowanie, a można było tego uniknąć stosując taśmę maskującą. Zauważalny jest też brak odpowiednich proporcji przy porównywaniu niektórych detali np. lamp. Zewnętrzne wykończenie boków dioramy również pozostawia wiele do życzenia - sprawia wrażenie niechlujnej obróbki tworzywa, a nie przekroju przez grotę skalną. Niewątpliwą zaletą pracy jest mnogość detali oraz spójność całości. Jest to jedna z niewielu dioram, gdyż większość tu prezentowanych to po prostu podstawki pod modele z chaotycznie dorzuconymi kilkoma bambetlami. Gratuluję klimatycznych zdjęć przy wykorzystaniu oświetlenia zamontowanego na dioramie - tworzą naprawdę filmowy nastrój. Mam nadzieję, że kolejne dioramy będą równie dokładne co oryginalne.
