Skocz do zawartości

FAZZY_bez_humoru

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    861
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez FAZZY_bez_humoru

  1. z przykrością musimy przekazać informację, że w tym roku już nie będzie - nie dajemy rady, niektórzy się hajtneli, inni rozwiedli, jeszcze inni kandydowali ale się nie dostali, a część wyjechała do Festung Breslau do fabryki za to w 2016 roku jak najbardziej, celujemy w 2 weekend czerwca ale jeszcze nic pewnego
  2. Wiem, że jest zużyta i świetnie Ci ten efekt wyszedł Może źle się wyraziłem - wg. mnie stan i stopień zużycia nie trzyma skali. Wizualnie było by to rewelacyjne jako zniszczenia, otarcia itp. na osłonach pancerza czołgu w 1/35, a nie na tarczy w 1/10. Tutaj powinny być wyraźniejsze ślady po cięciu czy sztychu, albo ślady po strzałach/bełtach. I myślę, że taki krzyżowiec odrzuciłby tarczę i znalazł/kupił sobie inną, gdyż ta prędzej by utraciła wartości bojowe niż tak się styrała. Mimo wszystko podziwiam twoje umiejętności władania pędzlem i mieszania farb na figurkach bo efekty są przednie, a co do moich dziurek od nosa.. Chyba mam zbyt zgrabnego kartofla by tam zajrzeć.. Ta namalowana jest wg. mnie jest zbyt czarna.. Spróbuj by była po prostu ciemna.
  3. no właśnie chyba tarcza jest najsłabszym elementem - zużyta jak schurzen albo jak by na niej po schodach zjeżdżał tam i z powrotem szyjąc do orków, ogrów czy innych elfów przerażająco wygląda do czarne nozdrze totalnego odrzucenia z ostatniego zdjęcia.. coś jak otchłań wpatrująca się w oglądającego.. coraz dłużej
  4. to może już nie fatyguj kolegi i zamiast zdjęć jakiś rysunek chociaż? albo ładnie opisz jak to wygląda.. widziałeś jaki wstęp i całą historię pisali w swoich wątkach.. jak co z czym i dlaczego.. przy okazji poćwiczysz do gimnazjum.. na język polski albo chociaż wykropkuj posta to sobie niewidomi brailem odczytają wiedziałeś jakie są warunki startu w konkursie i prowadzenia relacji - trzeba było mierzyć siły na zamiary dobrze, że chociaż model masz.. chociaż w tym przypadku bardziej by się przydał aparat i możliwość zrobienia zdjęcia rysunkom albo opisowi a brak modelu jakoś byśmy przeboleli
  5. Nie mam w zwyczaju komentować wizji autorów dioram i sposobu przedstawiania danej sytuacji - sam nie lubię jak ktoś "doradza" przy budowie, liczy się efekt końcowy. Mimo to pozwolę sobie na małą uwagę. W malowanie nie wnikam bo to nie moja bajka, ale sposób zaprezentowania figury na podstawce oraz układ ułożenia ciała itp. sugeruje stwora morskiego - podwodnego. Nie wiem jak by to wpłynęło na ogólny odbiór i zmieniło kolory, ale myślę, że ciekawie byłoby go zaprezentować w środowisku wodnym - zalanego żywicą, np. w formie sześcianu. Na forum jest kilka modeli prezentowanych w ten sposób, ktoś by pewnie doradził jak to zrealizować bez zbytniego ryzyka uszkodzenia figurki czy straty wartości malarskich. W ten sposób powstały by zimne odmęty, a górną powierzchnię ograniczyła by pokrywa lodowa.. Ewentualnie ktoś bawiący się w obróbkę zdjęć mógłby pokusić się o tego typu wizualizację
  6. ja wiem, że Twoje dioramy kuleją i zazdrościsz tej czerwonej nakrętki, ale skoro w dioramach startuje niewiele większa podstawka z dwoma krukami, to myślę, że i tu nie będzie problemu jak zabraknie figurki w ostateczności postawię na murku małego bałwanka
  7. decydowała będzie temperatura na podstawce - im zimniej tym lepiej mnie zastanawia ilość nowych użyszkodników, którzy pojawili się na forum tylko na konkurs, albo żeby ze 2 razy skomentować jakąś pracę i mieć głos podczas wybierania "najlepszych"
  8. Czas leci, trzeba podłubać co by się w terminie wyrobić. Bierzemy sklejkę 1 mm ze sklepu modelarskiego (albo z miejsca gdzie kto sklejkę składuje) i planujemy rozmiar podstawki. U mnie wyszło 6 cm na boku i poziom gruntu (powierzchni roboczej) na wysokości ok 8-9 cm. Przycinamy i kleimy tym co mamy pod ręką - ja na tą okazję posiadam dwa rodzaje klejów wikolowych. Tubkowy jest dosyć rzadki i nadaje się do innych prac, za to gęsty od razu złapie i szybciej wyschnie (można nieznacznie to przyśpieszyć suszarką do włosów). Przy pozycjonowaniu kolejnych ścianek przed klejeniem pomagam sobie profilami z plexy o grubości 2 cm. Gdy brak bardziej profesjonalnych przyrządów w stylu ekierki czy kątowników warto udać się do jakiejś firmy wycinającej reklamy itp. - zazwyczaj po rozmowie wyjaśniającej "o co nam kaman" znajdzie się jakieś pudło z odpadami po cięciu i coś sobie będzie można stamtąd wybrać. Takie klejenie podstawki warto rozłożyć sobie w czasie, co by klej dobrze związał zanim zaczniemy dalsze prace. Celem jest uzyskanie 2 par równoległych do siebie ścianek z denkiem z jednej strony (o wymiarach 6x6 cm). Jak widać kleju nie oszczędzałem i mazałem nim w koło wesoło. A te drobinki zastygnięte w kleju to wynik zbytniego pośpiechu przy robocie, a skąd się tam wzięły będzie za chwilę.. Kiedy podstawka jest już gotowa i ma DOBRZE przyklejone dno (warto z tym naprawdę poczekać do następnego dnia) wypełniam i dociążam jej wnętrze. Nie polecam tu pianek montażowych, bo rozprężając się potrafią dosyć mocno zwichrować cienką sklejkę i podstawka będzie miała wypchnięte bądź zapadnięte ścianki względem narożników. Przydaje się za to jakiś złom, śrubki, płytki z inpostu czy co się akurat znajdzie w warsztacie (ja na tą okazję zawsze coś trzymam). Całość zasypuję piaskiem, pyłem kąpielowym dla cincilów albo tłuczonym szkłem i czarnymi bobkami ze słoika z czerwoną nakrętką (to ten z tyłu po prawej). No i lepiej nie sypać tego ile się zmieści, tylko tak trochę, i dopiero jak zwiąże klej mocujący dno.. Bo jak zasypiecie od razu, to klej będzie dłużej sechł i niekoniecznie przytrzyma wszystko na swoim miejscu podczas przenoszenia z miejsca pracy w bardziej ustronne. Stąd te drobinki w kleju na drugim zdjęciu - było odkurzanie i klejenie na nowo, z większą ilością czasu przeznaczonego na schnięcie. Kiedy dociążycie podstawkę, można elementy na dnie dodatkowo zalać klejem, albo wkleić chociażby kawałek kartki szczelnie zamykający całe dno i zabezpieczający sypki materiał przed przemieszczeniem przy odwróceniu podstawki. Jak nie chcę dodatkowo czekać, przycinam styrodur do odpowiedniego wymiaru (mniej niż dokładny rozmiar podstawki - tak żeby luźno dało się go włożyć i wyjąć). To co wystaje ponad krawędź podstawki będzie powierzchnią roboczą, w której będę mógł rzeźbić elementy terenu. Dolna część może sięgać aż do elementów dociążających podstawkę albo pozostawiać nad nimi pustą przestrzeń. Ponieważ styrodur luźno pasuje do sklejkowej obudowy - obficie smarujemy go gęstym wikolem (można zostawić słoik czy butelkę odkręconą na pewien czas aby odparował i trochę zgęstniał) i delikatnie wciskamy na swoje miejsce. W ten sposób nie rozepchniemy sklejki i unikniemy wybrzuszeń w ściankach, klej nam uszczelni łączenie zapobiegając wysypaniu czegokolwiek z wnętrza podstawki, a po wyschnięciu otrzymamy całkiem gustowny marakas No i gdy już nacieszymy się nowym instrumentem i nic nie odpadnie - znaczy konstrukcja jest już stabilna, możemy przystąpić do przeszlifowania kantów, pobejcowania i polakierowania podstawki oraz właściwych prac nad figurką i jej otoczeniem. Ciąg dalszy w następnym odcinku..
  9. zdjęcie zrobię jutro, teraz już niestety nie mam warunków to miało przypominać pokrowiec - szwy są nawet ledwo ledwo zarysowane, ale pewnie sam wiesz jak to jest z odlewami i ich jakością jeszcze poszukam czegoś i może znajdę jakąś inną czachę - spodobała mi się owinięta głowa pod hełmem, może wymienię sam hełm na taki bez pokrowca, a potem maznę go zmywalnym białym kamo moi strzelcy senegalscy będą prażeni słońcem :P ale jeszcze trochę do zrobienia przy nich zostało, cierpliwości :P Sosabowskiego mam na warsztacie więc będę celował w 3 miejsce na podium :P
  10. Wehrmacht - klamrę fototrawioną znajdę, bo ta jest albo niedolana albo ścięta tak, na hełmie jest pokrowiec, ale głowa była dedykowana do innej figurki co do puszki - rzeczywiście, teraz dopiero zauważyłem że jakaś taka pękata.. nic to.. całe wyposażenie z pleców zniknie.. :P
  11. Klasa 6 - Figurki i Popiersia Specjalna 1 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Specjalna 3 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Skoro nie ma odważnych, to ja spróbuję swoich sił w figurkach. Będąc bezkonkurencyjnym dostanę wszystkie 3 miejsca? Czy trzeba wtedy popełnić 3 figurki? Bo jakoś nie zauważyłem w regulaminie wzmianki na ten temat.. Tytuł roboczy, bo figurka w zimowym wdzianku raczej sama będzie się broniła i nie czuję potrzeby usprawiedliwiania tematu. No to przepisowy inbox (albo raczej zawartość strunowego woreczka co to przez pomyłkę wypadł z szafy): i wio :]
  12. Odetnij całość, znajdź słomkę/rurkę/wkład od długopisu (te żelowe mają grubsze wkłady), wygnij pod odpowiednim kątem na ciepło a potem przytnij do potrzebnej długości i zastąp element zestawowy samoróbką
  13. krótka trawa elektrostatyczna albo flock i klej na czubek wysokiej trawy
  14. całkowicie się z Tobą zgadzam pędzelku i dzielę ból poszukiwacza figurek które pozami będą pasowały do koncepcji dioramy i już niedługo z przyjemnością zmierzę się w konkursie dioramowym
  15. siedziałem cicho obserwując z rozbawieniem dyskusję hipokrytów w wątku o Adolfie, ale tutaj pozwolę sobie coś skrobnąć akurat progresu między tamtą figurką, a tymi nie widzę, jednak kompozycyjnie całkiem zgrabna winietka wyszła autorowi chciałbym również zasugerować rezygnację z tamiyowych figurkowych gniotów i do nauki malowania figurek poleciłbym wybrać jakieś figurki żywiczne - pełno tego w bardzo przystępnych cenach na allegro czy konkursach modelarskich, a lepsze odwzorowanie detali, głębsze fałdy odzienia czy bardziej wyraziste rysy twarzy pomogą w dokładniejszym smyraniu pędzlem i więcej radości przy tworzeniu dostarczą i przyłóż się bardziej do obróbki fragmentów figurek - szwy niewidoczne podczas klejenia są bardziej widoczne na pomalowanej figurce a za powyższe rady możesz kopsnąć ze dwa elfy..
  16. tak z ciekawości, które z nich są dobrej jakości?
  17. Przytłaczająca ramka podstawki. Jak by powiedział Herr Otto Flick do Helgi - zrób coś z tym.
  18. ja optuję jednak za spotkaniem w środku tygodnia - w weekendy jeździ się na konkursy, do domu, odsypia :P miejsce dowolne, może być tam gdzie ostatnio
  19. niepomalowaną podstawkę
  20. więc nie ten dział :] i dlaczemu w galerii skoro nie jest jeszcze skończona?
  21. świetny przepis jak spie!@#$%ć dioramę może zamiast robić wg. powyższego szablonu pojazd na ulicy i wychylających się zza winkla żołdaków, usiąść, pomyśleć i zrobić coś wg. własnego pomysłu albo dla inspiracji poczytać książkę, obejrzeć film albo przejrzeć zdjęcia i stworzyć coś oczywistego, naturalną sytuację, bez wymuszania i upychania na siłę dodatkowych elementów, które przyciągną oko ale jednocześnie wygenerują "OCB?" albo "skąd to się tam wzięło?"
  22. piwo i modele na stole, koszulki WFM jesteśmy tak specyficzni że i bez tego w tłumie byś nas rozpoznał
  23. mi pasuje
  24. też jestem z PW, jak już zameldujesz się w Warszawie i będziesz miał czas wyskoczyć na piwo i pogadać o modelach to daj znać, miejsce do modelowania też się znajdzie
  25. Po przejrzeniu tego wątku, śmiem stwierdzić, że modelarstwo na tym forum osiągnęło poziom kreta na Żuławach. Nie jest to komentarz dotyczący samej pracy, lecz postów pod galerią.. Samej dioramie, a raczej jej autorowi mam do zarzucenia przede wszystkim brak umiejętności posługiwania się skalpelem w kooperacji z linijką.. Większość krawędzi jest poszarpana, krzywa, elementy nie są ani równoległe ani prostopadłe - całość bardziej przypomina zabawę plasteliną. Defekty te podkreśla malowanie, a można było tego uniknąć stosując taśmę maskującą. Zauważalny jest też brak odpowiednich proporcji przy porównywaniu niektórych detali np. lamp. Zewnętrzne wykończenie boków dioramy również pozostawia wiele do życzenia - sprawia wrażenie niechlujnej obróbki tworzywa, a nie przekroju przez grotę skalną. Niewątpliwą zaletą pracy jest mnogość detali oraz spójność całości. Jest to jedna z niewielu dioram, gdyż większość tu prezentowanych to po prostu podstawki pod modele z chaotycznie dorzuconymi kilkoma bambetlami. Gratuluję klimatycznych zdjęć przy wykorzystaniu oświetlenia zamontowanego na dioramie - tworzą naprawdę filmowy nastrój. Mam nadzieję, że kolejne dioramy będą równie dokładne co oryginalne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.