babcia131
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 502 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez babcia131
-
Cały pic polega na tym że na MT równiez mozna bylo podwieszać R-3S. Niestety nie ma danych geometrycznych APU-13U-2 -sa wszystkie dane , masowe , siły zejscia pocisków itd . a rozmiarów nie ma .Tylko cięzar ok.31kg Sorry -cała nadzieja w Grzegorzu
-
R-3S -wymiary: dł.2,83m średnica-12,7cm rozpiętośc skrzydeł-52,8cm APU-13MT wymiary-2861x 130x 225,5mm Za instr.uzbrojenia dla BIS-a
-
Rosjanie malowali cos "ala trójkąt" z napisem "OPASNAJA ZONA "ale to było na wyskosci DUA-3 , między klapkami p.pompażowymi a krawędzią wlotu.
-
Dobra -mamy kolorowy samolot. Koniec tematu abstrakcyjnego - Wracając jeszcze do koloru kokpitu-autentyczny panel z 21BIS -ten sam panel sfotografowany 2 razy -i mogę ręczyć ze w dalszym ciągu barwa nie przypomina autentycznego koloru [ który wpada bardziej w zieleń ? ] I żeby było jeszcze ciekawiej -załamka dla Miłośników perfekcji -pulpit malowany był pędzlem i to raczej już bez szlifowania papierkiem nr."10000" Uploaded with ImageShack.us
-
https://hotfile.com/dl/172663090/dde5dd3/Technologia_malowania_kamuflau_21.zip.html A nawet były radzieckie biuletyny dotyczące kolorów , rodzajów emalii itp. W warunkach pułku lotniczego , mozna byłoby ewentualnie na szybkiego prysnąć maskowanie jedyną dostepną farbą "maskującą " czyli khaki z samochodówki .Róznego rodzaju odcieniami , w zalezności co znajdowało sie w baniaku z farbą [ po 100 rozcieńczeniach , dorabianiu koloru itd ] Chiałbym przypomnieć że Dęblin po I remoncie BIS-ów [ i ostatnim jednocześnie ] malował płatowiec podobno orginalną holenderską farbą -podobno taką samą jak holenderskie F-16. No i po pierwszym locie na rozpędzanie , płatowiec był dosłownie "rozebrany " z farby. Łącznie z pokryciem stożka , gdzie emelia wyglądała jak "spływająca zielona smoła " I tu pewnie , po takim "domowym malowaniu " efekt były troszke lepszy , bo zapewne w ciapki . young- jedyne co mi przychodzi jeszcze do głowy to ewentualne wzmocnienie pokrycia lakierowego w obrębie klapek p.pompażowych .Może to był jakiś lakier chemoutwardzalny ? Ale czemu tylko na tych paru samolotach , może w czasie eksploatacji były jakieś uwagi , ubytki lakieru ? PS. Jeszcze odnosnie malowania maskującego egipskich 21 Mozliwe że poniższe zdjęcie przedstawia takie malowanie na "szybkiego " Farba pewnie " samochodowa khaki " , nieskomplikowane wzorek , no i mamy kamuflaż. Uploaded with ImageShack.us
-
Jak sobie dobrze przypominam , to troche było inaczej. Jesli Egipt był w stanie długotrwałego konfliktu z Izraelem , to nie znaczy że tam codziennie toczyły sie walki .I coś mi sie wydaje , że Egipcjanie chcąc zaoszczędzic środków, malowali te samoloty w trakcie prac remontowych , właśnie farbami samochodowymi , co raczej na dobre tym płatowcom i maskowaniu nie wyszło .[ nie jestem pewien ale rzecz ma też związek z pogorszeniem sie stosunków z ZSRR i brak dostępu do orginalnych lakierów ] Gdzieś był artykuł na ten temat właśnie . Ale wydaje mi się że jest to temat akurat na kończący się "sezon ogórkowy " Ps .A tak wogóle to zaprezentowałeś 2 rózne malowania -z 2 różnych krajów -pierwsze to 21 z Indii -oni słyną z różnokolorowych malowań [ i raczej nie farbami samochodowymi -2 to chyba właśnie Egipt -i to Oni próbowali malować samoloty lakierami samochodowymi.
-
Grzegorz -ale co ja na to poradzę,że akurat tego o którym pisze nie ma .Ja nawet nie pamietam dokładnej nazwy , o sygnaturze nie mówiąc , ale na pewno to mi sie nie przyśniło i było na wypadek " W " Możesz dodać do tych fantazji rozmyślania , kto , czym , kiedy i czy mozna byłoby wysłać "mokre " samoloty w powietrze
-
Grzegorz -cały pic polega na tym ,że ta wymieniona przeze mnie książeczka miała być stosowana tylko na wypadek "W" Bardzo mało z niej pamietam , kazali pobrać i zapomniec co w niej pisze, aby tylko nie stosować w codziennej obsłudze samolotów Jeśli normalny zestaw był"skrócony " to ten dokument był skrócony co najmniej o połowę .Wielkość taka sama , ale bardzo cienka . Zdałem , a szkoda , mogło zostać na pamiatkę.I powiem , z czymś takim przy kolejnych 21 juz sie więcej nie spotkałem . Dobre pytanie z tym malowaniem
-
Grzegorz -jesli się pierwszy raz o czymś słyszy to wcale nie znaczy że czegoś takiego nie było Nie wymysliłem sobie m.i uzupełniania inst .hudraulicznej naftą . Dostalismy cos takiego w połowie lat 80 ? Normalna niebieska książeczka , tak jak normalny JZOT tyle tylko że w nazwie miał "skrócony " I to nie był zestaw obsług na czas osiągania WSGB -może i jestem Stary , ale we łbie co nieco zostało i na razie sie nie miesza Może ktoś z byłych SIL-owców ma coś takiego .
-
manas -żaden absurd. Wg obiegowej opinii w czasie działan wojennych samolot miał "żywotnośc " 1,5 wylotu .Więc za bardzo nie opłaci się kombinowac z obsługami -tlen, powietrze , paliwo , uzbrojenie i naprzód . Szkoda że nie mam , niestety dostępu do Jednolitego Zestawu Obsług dla 21 na czas W. Było takie wydawnictwo -liczyło sie tylko odtworzenie gotowości bojowej samolotu i mozliwośc natychmiastowego startu w każdej chwili . I np. możliwośc uzupełnienia instalacji hydraulicznej paliwem lotniczym, uzupełnienia inst .wzmacniaczy zamiast azotem innymi gazami , tankowanie przy uruchomionych silnikach , dopuszczenie samolotu z usterkami itp. To jedno , a druga sprawa -co tzn .brak wzierników -? Nie wiemy jakich luczków nie było , nie chce mi się wierzyć że nie było luków silnikowych , bo mogły być panele poszycia przykręcana na śruby krzyżowe [ zamiast na sruby zatrzaskowe i na zawiasach ] Bo nie sądze że było całe kompletne poszycie, bo skoro poprawiali to przy najbliższych pracach po 50 godz. nalotu , to tam nie było wiele poprawek ] Ale historia zyje już swoją "legendą " i tak pewnie zostanie -dopóki ktoś nie odnajdzie ksiązki obsługi .A te mogą być tylko w Dęblinie ? Tak mi sie wydaje , bo tam m.i wymieniano książki płatowca podczas remontu . A na to są "marne szanse "
-
No na pewno odbiega od stosowanych na radzieckich 21 "trójkątach -OPASNO" coś ala Suczki .Ale miejsce też jest nietypowe jeśli chodzi o zaznaczenie .Może były jakies pęknięcia poszycia w strefie klapek p.pompaż -ew. odpadanie lakieru -zaznaczenie na zwrócenie uwagi ? Kolor to chyba szary -niedużo raczej odbiegający od naturalnej barwy płatowca. Raczej na pewno nie jaskrawy .Ale to są tylko moje domysły .
-
Oznaczenie strefy niebezpiecznej ? Uważaj -nie opieraj się -odsuń się ? Nie mam pojęcia , snuję takie przypuszczenia bo oznakowanie raczej niestosowane na wszystkich 21.Pod wlot w czasie pracy silnika raczej się nikt nie pchał , choc zdarzali sie mechanicy z "głową w obłokach " ale ewentualnie mógłby ktoś z "nonszalancji " rutyny , oprzeć się o samolot barkiem , ręką ? Ewentualnie oznaczenie pokrycia , lakierowania samolotu w tej strefie ? Może zdarzały sie ubytki powłoki lakierniczej ? Ja się z takimi zaleceniami nie spotkałem .
-
A jak miały "nie padać " jak nie było "smarowania " tylko "płukanie "
-
Za póżno Pisałem posta , pisałem i zamiast go wysłać -skasowałem , a to wszystko przez kolejne dopisywanie postów Ale konkluzja -mogło być cyrylicą , "krzaczkami " po eskimosku , ale trzeba było wiedzieć co jest co .Ale i tak sie trafił kiedyś cymbał, który w ramach relaksu postanowił mi sprawdzić w czasie wykonywania obsługi instalację p. oblodzeniową.Fajnie - nacisnął czerwony przycisk , zadowolony że wywali w powietrze technikowi "cenne promile ", usłyszał "grzmot" i wyrwał z kabiny jak opętany .Przyciski czerwone , opisane , tyle tylko ze ten naciśniety to był od inst . p.pożarowej .Dodam tylko że samolot po wykonanej próbie silnika , wszystko rozgrzane -skończyło sie wymontowaniem silnika do czyszczenia . A odnosnie latania -znałem Pilotów którzy na pamięc włączali urządzenia do uruchomienia -po prostu licząc AZS -y, i jednego jedynego Starego Inspektora -który nawet nie silił sie na uruchomienie -siadał w fotelu , pozwalał sie łaskawie podopinać w pasy i wydawał komendę -uruchamiaj-popatrzył na przyrządy -gra ? Zamykaj - i leciał. Inne czasy , inni Ludzie co nie znaczy że wszystko się ....nie trzymało
-
Jacko -Miej litość ."Co ma piernik do wiatraka" Porównaj wielkość płatowca 21 i IŁ-28 ,wielkość luków- nawet jeśli takie porównanie nie ma sensu . Czy widziałeś na jakimkolwiek 21 tłoczone napisy na lukach eksploatacyjnych ? Zresztą co tu jest do poprawiania -nawet gdyby trzeba było dorobić nowy luk -to po co wzorniki -tłoczenie -szablon z kartonu -farba i gotowe . Panowie nie mieszajmy wątków.
-
Pomyśl logicznie -My bylismy w strefie Ich języka , większość sprzętu "od zawsze "była rosyjska, większośc Pilotów , Techników miała stycznośc z rosyjskim od szkoły podstawowej - to po co mieli Nam pisać po polsku .Zresztą pewnie nie było odważnego który by tą kwestię poruszył . A tak i serwisowi który na pewno był w tych " ciepłych " krajach łatwiej się było porozumieć z miejscowymi po angielsku .
-
A wyobrażasz sobie wykonanie szablonów w postaci " krzaczków " i do tego przez Gości piszących cyrylicą ? Pewnie instrukcje też były po angielsku , w końcu to Kraje będące kiedyś pod panowaniem JKM to i angielski był raczej dobrze znany .
-
Marek -spokojnie -przez rok -dwa Zegrzacy obsługiwali te samoloty .Już po otrzymaniu BIS-ów jeden z osprzętowców w trakcie rozmowy o "Siwkach " powiedział że miały one mozliwośc zamontowania aparatu foto w miejsce lewego akumulatora.I to wydaje się być logiczne .Bo po pierwsze wg opisu "za wnęką przedniego podwozia " - to tam za bardzo nie ma miejsca -a po drugie do rozruchu silnika nawet na ziemi [ a więc większe problemy z rozkręceniem pędni ] wystarczał tylko jeden -prawy akumulator .Więc można byłoby ewentualnie w miejsce lewego na czas lotu wkłądac aparat foto . Nie sądze żeby na początku lat 80 Stary Osprzętowiec czytał "Lotnictwo ....." A historia , tak jak i samoloty poszła w zapomnienie . Nie wiadomo czy aparaty dostarczono , czy samoloty ew. tak latały , czy tak wynikało tylko z opisu i instrukcji Osprzętu. Dokumentacji nie ma , ludzi związanych z 21 i tamtym okresem w "sieci " bardzo mało .Niestety nawet wycofanego samolotu tej wersji nie ma pod ręką . http://www.rosnowo.pl/migi.html To jest jedyne miejsce gdzie są fotki i wykaz samolotów 26 plm -zdjęcia szczególnie te cz.b bardzo niewyrażne .Porównaj z nb dostarczonymi z BD może coś zobaczysz
-
Że napisy były zawsze po rosyjsku to wiadomo , ale wiadomo też że pozostałe samoloty miały wszystkie luki eksploatacyjne umozliwiające przeglądy .A ta partia samolotów też ich nie posiadała .To o czymś świadczy .Widocznie tak jak przypuszczano , skoro samolot był przeznaczony "na wojnę" to kto sie bawił w napisy i wykonywanie wszystkich luków-tym bardziej że samoloty miały być chyba dostarczone w ramach "bratniej pomocy " -brać i nie dyskutować . Nie sądzicie chyba ze Wietnamczycy [ ew. Inni Bracia ] próbowali podnosić głos . manas -nie przesadzajmy z tymi trudnościami przy wykonywaniu szablonów -w ostateczności można było zlecic wykonanie WZL [ LZR ] a jak nie to wysłac "Antka" do Dęblina i pożyczyc na tydzień czy dwa .Przecież 21 były już eksploatowane , remontowane , odswieżane . Mnie bardziej interesuje ten aparat foto A-39 zamontowany za przednią golenią -to jest ciekawe [ mówilismy już o tym kiedyś ] a zdjęcia z tym wyposażeniem dalej nie ma .
-
Oj -chyba tak Grzegorz -te samoloty nie były przeznaczone chyba pierwotnie na Nasz Rynek , a raczej gdzieś w okolice trwających ciągle konffliktów, to i po co im napisy . Sorry manas nie zrozumiłem Twojego pytania Uploaded with ImageShack.us To jest fragment artykułu z Aeroplanu ? young powinien wiedzieć bo to Jego skan A jeśli chodzi o wykonanie napisów to też nie było z tym problemu -karton , żyletka i szablony gotowe . Te samoloty zostały przekazane pózniej do Zegrza i powiem szczerze -nie pamiętam czy były napisy eksploatacyjne czy nie - samoloty były w II elm i dośc krótko 1-2 bo następnie przyszły BIS-y
-
No coś Ty BIS-y też przyleciały do Nas bez oznaczeń , ale zaraz ekipa wzięła się za malowania.A że pierwsza partia przyleciała jak pułk był na przebazowaniu w Słupsku, tak więc cała II elm miała charakterystyczny kształt nb .wzięty z szablonów 23
-
em -ja jestem otwarty , ale na konkrety odnosnie 21 , a nie na "cywilne " kłopoty . Tej farbie nic nie szkodziło , nikt się z nią nie piesćił , nie wycierał kabinki gąbeczką z mydlinkami . Ona nie schodziła pod wpływem pocierania , nie kulała się .Po prostu była pryśnieta na blachę i miała wytrzymać do następnego remontu.Była jaka była i za bardzo mnie to nie interesowało z czego się składa, ale nie zdarzyło się żebym przez tyle lat eksploatacji róznych wersji 21 musiał odmalowywać kabinę bo zeszła farba .Pewnie wycierała się tu i ówdzie , ale nikt nie robił tego problemu .Jak sie znalazł mechanik czy pilot który na PPS wpakował sie buciorami w smołę , a następnie do kabiny , to z "błogosławieństwem na ustach "dla obydwu brałem szmatke , podkładałem pod drenaż z naftą i wycierałem paskudztwo.Do wyboru miałem marudzenie następnego pilota że kabina brudna , albo ze coś "śmierdzi "naftą .Przynajmniej uprzedzony , dokładnie dociągał maskę .A farba jakoś do następnego remontu wytrzymywała .A na Bis wytrzymała jeszcze dłużej -te samoloty miały tylko jeden remont 89-91.Kabiny były niemalowane kilkanaście lat i wierz mi nikt się z nimi nie pieścił mydełkiem i wodą .A zdjęcia BIS-ów są dostępne -możesz zobaczyć . Tak wygląda kabina po kilkunastu latach od remontu -rok ok 2005 -samoloty jeszcze w hangarach -przed wyrzuceniem na "słoneczko " Zdemontowany NAZ -pusty fotel -i proszę zobaczyc na farbę -od remontu minęło lat-naście .Mercedes to nie jest ,ale nie przesadzajmy ze złą jakością farby. Musisz mi wierzyć , choc jest jeszcze parę zdjęć tego samolotu z tej sesji ale nie chce mi się już bawić z imageshackiem . Uploaded with ImageShack.us
-
A ja tego doswiadczyłem. ta farba nie miała utwardzacza, była na jakims naturalnym pokoscie. Ależ ja nie twierdze że musiał byc dodany utwardzacz. Kiedyś , jeden ,jedyny raz WZL dały wyproszony mały słoiczek farby na "podmalówki " i nic się nie dorabiało i nic też nie schło tygodniami . Widzisz ,samoloty wojskowe miały roczny nalot okolo 50 godzin,w cywilu kilka tysiecy ,stad wiecej ludzi w kokpicie , brud , wytarcia powstawały w miejscach gdzie trzeba było wlaczyc np bustery , busole , nastawic cisnienia na przyrzadach itp. NWU. Mechanicy nigdy nie czyscili tablic pomalowanych ,,turkusem,, niczym innym niz woda z mydlem. Mówimy w końcu o 21 , czy jakiś wyimaginowanych cywilnych maszynach ? Jak dla mnie to w cywilnych maszynach mogli to robić nawet flexą -co mnie to interesuje -to nie ten temat.
-
Andzin Ilu Modelarzy tyle wersji , koncepcji "mieszania " i chyba tego mieszania jest najwięcej .Zrobisz malowanie wg swojej koncepcji , to ktoś nastepny wyciągnie Ci fotke tego samego samolotu na którym "odcień morza" będzie inny.I tak wkoło Macieju. Samolot był remontowany średnio co 8-10 lat i tyle musiała wytrzymać farba w kokpicie.Bo nikt oprócz WZL nie demontował tablic, pulpitów i nie bawił się w malowanie -na to nie było czasu w jednostce.Farba podlegała działaniu słońca , zimą w kabinie samolotu stojącego pod pokrowcem , albo nieogrzewanym schronie było niemal jak w lodówce.Nikt tego za bardzo nie mył wodą z mydłem [ naprawdę rzadkość ] , ew, przetarło sie czystą flanelową śzmatką , specjaliści przemywali szybki przyrządów spirytusem i to wszystko .Farba ścierała się w miejscach wchodzenia do kabiny, ale nie widziałem żeby ścierałą się po potarciu ręką , czy 'kulała " się po pocieraniu .Wiadomo też że technika malowania -to nie było malowanie "proszkowe " wypalanie pulpitów itp .Farba matowa , przeciwodblaskowa , tryśnięta na kawał blachy i to wszystko Wytrzymywała długo i dużo , ale trzeba wziąść pod uwagę że do kabiny przez te lata do kolejnego remontu wchodziło tysiące ludzi -dosłownie , i nikt nie wchodził [ sorry] z brudnymi łapskami , nie mazał kabiny , nie paprał pulpitów- nawet jak było coś do wykonania .Jedynym odświeżanym elementem w kabinie i to ze względów estetycznych był drążek sterowy -i to malowany normalną olejną farbą i odświeżany i czyszczony uchwyt - wiadomo .Ktokolwiek by nie wszedł do kabiny musiał potargać "drągiem" Wrzucę linka do zdjec z przyrządami w kabinie , wymontowanych paneli - bez "światłocieni " lamp błyskowych , warunków pogodowych -wyrobisz sobie zdanie co do koloru . Acha -i jak samolot był w remoncie odświeżany to w WZL malowano tym co było pod ręką -"morski i turkus " dorabiano mniej więcej .I dlatego jest tyle zdań i opinii. Poniżej zdjęcie ex-Jugosłowiańskiego BiS-a z ekspozycji i to chyba złóżonego z 2 różnych kabin [ malowanie pulpitów ] Nie ma cienia , cocpit jest otkryty -ładnie widac . Uploaded with ImageShack.us Poniżej przykłąd dobrania koloru za pomocą wymieszania dwóch kolorów Ja nie jestem specem od "numerków "dlatego nie komentuję tego .Pewnie jak kabina będzię "zamknieta odcień byłby jeszcze inny Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Link do paneli tablicy przyrządów https://hotfile.com/dl/171549805/54c079a/PRZYRZDY_-_Luk_techniczny.zip.html Pierwsze słyszę żeby ta farba gdzieś nie wysychała ? Farba do stożka i anten też nie wysychała jak nie dodano utwardzacza A benzyny , rozpuszczalników nie używano ze względu na to że zapach pozostawiony przez te srodki bardzo długo utrzymywał ,się w kabinie .Ale np jedynym sposobem usunięcia zabrudzeń np .z obuwia upapranego lepikiem była tylko nafta , [ bo benzyny nie było pod ręką ] ale nie zauważyłem żeby to szkodziło farbie .To samo ze spirytusem .I to nie tylko na przyrządy .Sorry że wspominam -ale jak "Młodemu Orłowi " po locie zapoznawczym na UM podczas podejscia do lądowania , na cały przedni pulpit dosłownie "wylała "się kaszka manna zaserwowana na sniadanko to aby umyc kabinę , musiałem "użyć "mechanika ubranego w OP-1 i całe wiadro spirytusu .A i tak samolot stał z otkrytą kabiną przez 3 dni w hanagarze , aby usunąc "zapach niemowlaka " Ale farba nie zeszła , mimo że tablica była czyszczona pędzlem moczonym w "wodzie ognistej "
