Witam
Jakiś czas temu do mojego modelarskiego składziku dołączył taki oto gigancik. Jest to model czołgu Trade Federation Tank, który firma AMT/Ertl ‘wypuściła’ przy okazji premiery filmu Star Wars - epizod I - Mroczne Widmo. Firma AMT/Ertl od dłuższego czasu uracza (czy uraczała) modelarzy tego typu modelarskimi ciekawostkami. Ostatnio ustępując pola firmie Revell i FineMolds. Niestety firmy AMT i Revell podchodzą do tematu po macoszemu. Modele pojazdów pochodzących z ‘gwiezdnej sagi’ w/w firm są raczej średniej jakości snapkit’ami niż pełnowartościowymi modelami. Oczywiście można z tych zestawów stworzyć całkiem smacznie wyglądające kąski, ale niestety AMT jak i Revell nie mogą się równać w tym temacie z produktami FineMolds.
Kilka słów o samym modelu:
Wypraski na pierwszy rzut oka prezentują się całkiem obiecująco (jednak to nieco mylące, o czym niżej). Choć jak na gabaryty tego modelu to szczegółów mogłoby być nieco więcej. Jeśli zaś było ich niewiele na prawdziwym pojeździe to chociaż powinny być nieco subtelniejsze na modelu. Co do gabarytów to wydaje mi się, że skala na pudełku jest chyba błędna… Na pudełku jest 1:32, ale model wygląda na jakieś 1:24. Jest ogólnie bardzo duży. Widać to chociażby po włazie na wieży.
Niestety model jest dość toporny w sklejaniu (gdy pisze te słowa, zdążyłem już nieco przy nim podłubać). Części wyglądają OK. (jeśli wziąć pod uwagę producenta i podjęty przez niego temat), ale już ich montaż nastręcza sporo problemów. Klejenia, może nie jest tak dużo, za to szpachlowania i szlifowania już tak. Model przy jego gabarytach jest nieporęczny w klejeniu. Duże powierzchnie do klejenia przy częściach, które np. wyginają się z prawej gdy dociskamy lewą stronę… Irytujące!
Oto Zdjęcia:
Pudło:
Wypraski z jasnoszarego plastiku – kadłub i „układ jezdny” :
Wieża:
Reszta części:
Podstawka: