Witam.
Model przerobiony jest z greckiej wersji wydanej przez Hasegawe, jest to stary zestaw do którego dodano mniejszy wlot powietrza (to chyba jedyny plus modelu) i żywiczne odlewy garbu i zbiorników (żywiczne koszmarki). Jeżeli ktoś oglądał model Tamki i widział jak wygląda faktura powierzchni modelu to mogę powiedzieć, że Hasa jest „łysa”, dlatego przeryłem co trzeba, naniosłem setki nitów i imitacji śrub mocujących panele. Wersja grecka różni się paroma dinksami od polskiej, ale żeby było śmieszniej do greckiej wersji też nie ma wszystkich elementów. Faktura odlewów żywicznych jest beznadziejna, wszystko zalałem ca i zrobiłem od nowa. Kokpit, komory podwozia, dysza wylotowa to Aires. Snajper, JDAM to Shull24. Osłona radaru, pylony podskrzydłowe, AIM120, GBU, zbiorniki podskrzydłowe to elementy z modelu Tamiya. Kalki Twobobs – masakra, drobne napisy wydrukowane bardzo nieczytelnie, dobrze reagują na płyny, ale mimo to srebrzą niemiłosiernie po nałożeniu ( na szczęście dałem sobie z tym radę), szachownice i numery pochodzą z TS Kagero, drobne napisy z F16 Tamki. Wszystkie drobne elementy charakterystyczne dla polskich F16 trzeba zrobić samemu. Najtrudniejszym elementem do wykonania jest owiewka, którą trzeba praktycznie wykonać od podstaw i jeszcze przyciemnić, tego etapu najbardziej się obawiałem bo nic tak nie szpeci modelu jak skopana owiewka, ale efekt mnie zadawala. Malowanie kolorami FS z palety Gunze, kamo z łapy, nie chciało mi się pitolić z maskowaniem. Obwódki plam kamo to bazowy kolor lekko przyciemniony i jest to tak charakterystyczna cecha polskich Jastrzębi, że nie wyobrażam sobie ich nie zrobić, całość zmatowiona półmatem superclear Gunze. W rzeczywistości model się tak nie błyszczy. Pozostało do zrobienia „zamieszanie” na podstawie, czyli: drabinki, wodzidło, wózek z centralnym zbiornikiem paliwa i oczywiście pilot. Nie wszystko zrobiłem tak jak w oryginale, parę rzeczy skopałem bo mi się nie chciało poprawiać, także model do ideałów nie należ, ale z drugiej strony kto widział moje modele to wie, że nie idę na łatwiznę. W „odkurzaczach” to mocny nie jestem, to mój drugi, zasadniczo „siedzę” w IIWŚ. Nie przepadam za współczesnymi konstrukcjami lotniczymi, ale polski Jastrząb ma to coś w sobie. Dla porównania Jastrząb i Lighting: