Witam serdecznie Koleżanki i Kolegów modelarzy!
Jestem kompletnie świeży na tym Forum (jak i na wszystkich innych), choć modelami "param" się od kilkunastu ładnych lat - przy czym sklejam co mi się podoba, bez określonego okresu lub rodzaju (lubię zarówno łódeczki, jak i samolociki, jak i wszystko inne - no, może bez szczególnej estymy dla figurek). Dlatego wybaczcie mi nieotwierające się lub nieostre zdjęcia, czy błędy w postach - będę starał się je eliminować jak najszybciej. Błędy w warsztacie też będą się zdarzały - po części dlatego, że będą zamierzone (tak, tak, jestem leniwy ), a po części dlatego, że bardzo daleko mi do mistrzów w stylu Rafała Jankowskiego czy Tornada. Staram się traktować to jako przyjemność i czasem po prostu nie mam najmniejszego zamiaru gonić za maksymalną zgodnością z wymiarem, czy wiernością oryginałowi - choć oczywiście, będę się starał ...
No, ale dosyć "pitu-pitu" o mnie, pora przejść do konkretów.
Jak w tytule, na warsztat idzie model OP Gato produkcji Trumpetera w skali 1:144 z okresu (jak sam producent podaje) 1944 roku. Pomimo jednak ładnego wykonania, jak to z Trumpkiem bywa - co plusów, tyle minusów. Oto rzeczony model:
i jego mini-inbox:
W "produkcji" będę podpierał się też częściami z tego modelu (wiem, herezja! )
a także taką literaturą (TBiU były jedną z "przyczyn" dłubania, więc choć zbyt mocno wiarygodnym źródłem nie są, to na fotce będą):
[edit - 2 godziny później]
Ponieważ nie ma komentarzy, lecimy dalej z koksem...
Różnie bywa u mnie z weną, więc model ruszyłem już kilka dni wcześniej, zanim zdecydowałem na ten wątek. Dlatego kilka rzeczy mam już zrobionych, natrafiłem też na kilka błędów, jak to z Trumpeterem bywa. Jeden z nich - kiosk okrętu. Producent podał, że jest to wersja z 1944 roku. W sumie chyba jest, chociaż...
Na tym zdjęciu
mamy kiosk USS Gato (SS212) i wszystko byłoby jak w modelu, gdyby nie data zrobienia fotki - 8 sierpnia 1943. Na kolejnych zdjęciach - z 29 listopada 1944 (oba zdjęcia ze strony: http://www.navsource.org/archives/08/08212.htm) - ściany kiosku są już niższe, widoczne są też podpory pomostu dla obserwatorów.
Oczywiście, te zdjęcia były zrobione już po przebudowie w Mare Island i można powiedzieć, że wszystko jest OK, ale na wcześniejszej fotce z 23 listopada `44 (źródło: http://www.navsource.org/archives/08/08212.htm) kiosk też już jest niższy.
Dodatkowo gmatwa sprawę fakt, że w dostępnych mi źródłach brak jest informacji, czy w listopadzie `44 była przebudowywana struktura kiosku - jest tylko mowa o zmianie wyposażenia elektronicznego. Dlatego nie wiem jeszcze, jaką wersję wykonam - ale chyba jednak tę z końca 44.
Tak, czy siak - producent "dał ciała" w obu przypadkach, bo odpuścił sobie zupełnie relingi. Owszem, te na pokładzie można wykonać z nitek (Trumpek dał w tym celu trochę "patyczków" montowanych na kadłubie i kiosku), ale jak pokazują zdjęcia, Gato (SS212) na kiosku miało je wykonane z rurek lub prętów. A o relingach na pomoście dla obserwatorów/sygnalistów już zupełnie zapomniano...
Kolejny kwiatek - wyrzutnie torpedowe.
Te dziobowe są OK - ponieważ jednak producent zrobił im wypukły kontur osłony, a mnie nie chciało się ryć - postanowiłem je po prostu wyciąć - 2 lub 4 zrobię otwarte, z widocznymi rurami . Tak wyglądały przed, a tak po wycięciu:
Na pewno górne będą otwarte, może jeszcze zrobię dolne.
Tak natomiast wg naszych azjatyckich przyjaciół wyglądały wyrzutnie rufowe:
a tak wg budowniczych
i na USS Tullibee (SS284):
Trzeba było przerabiać, tym bardziej, że górne również miały być otwarte...