Skocz do zawartości

wielkamucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    813
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wielkamucha

  1. Ja też chcę "dwóję".
  2. To normalnie kwalifikuje się pod Nadzwyczajną Komisję do Walki z Kontrrewolucją Uprzedziłeś tego zawodnika, co my z takimi robimy? Tak dla ukojenia nerwów powiedz przynajmniej, jakie wykonanie tych wyprasek (bo z Trumpkiem to różnie-różniście bywa) i czy połówki kadłuba po "wewnętrznej" stronie też mają tę geodetyczną kratownicę, jaką widać w miejscu okien?
  3. W dodatku to jest tzw wersja "100% HARDCORE" Czeska wersja niemieckich wynalazków z serii "tylko dla dorosłych" (a to jak najbardziej się do nich zalicza ) jest jak najbardziej tu na miejscu Normalnie, ścina z nóg!
  4. Wydaje mi się, że Warszawiance przydałoby się jeszcze trochę szlifowania i szpachli (przy sterach), ale ogólnie idzie Ci bardzo fajnie. Bardzo dobrze, że postanowiłeś wykonać oszklenie pomostu nawigacyjnego - niewielu to robi, a model wygląda wtedy dużo bardziej "rasowo". Trzymam kciuki.
  5. "A słowo ciałem się stało..." Wykorzystując dzisiejszy dzień wolny i wolną chatę podłubałem chwilę przy Gato. Wcześniej zirytowany beznadziejną sytuacją z rufą, postanowiłem tamtejsze wyrzutnie wykonać od podstaw i tak one wyglądają - w trakcie fabrykacji i po jej zakończeniu: Dziś odciąłem rufę jednej z połówek kadłuba i wypiłowawszy wszystkie niepotrzebne kawałki, aż przypominała fajną rynienkę, wkleiłem ukończoną sekcję. Wstępnie wyszło to tak i na razie schnie. W ostatnim czasie pobawiłem się trochę też z kioskiem. Skleiłem obie połówki i pokład - i tu okazało się, że jest on trochę szerszy, niż cała bryła. Wyraźnie widać to po przyłożeniu przedniej osłony pomostu bojowego, która ma szerokość równą właśnie pokładowi. Trzeba będzie ciąć. Miłej majówki
  6. Rufin - w poście powyżej masz odpowiedź na zdjęciach. Na tym z lewej "zady", a tym z prawej - "walety" A tak na poważnie - prace trwają, choć na razie nad mało znaczącymi elementami - zaślepiłem lewoburtową kluzę kotwiczną, przerobiłem (albo zchrzaniłem, nazywając rzeczy po imieniu) prawoburtową, zabrałem się też za kiosk... Obecnie walczę trochę z rufą, niewykluczone, że ją utnę i wstawię zrobioną od podstaw, bo się trochę zniechęciłem... Zapewniam wszystkich zaglądających, że mimo wszystko idzie to do przodu. Niedługo powinny się pojawić chyba nawet kolejne foty.
  7. A był największym podwodniakiem świata, którego wszyscy się bali... Szkoda, bo te "rekinki" miały i zajebiaszczy wygląd, i możliwości. No i załogi, które traktowały je nie tylko jak obowiązek. Ot, smutny koniec imperium.
  8. Heh Jak ja bym chciał, żeby mi tak "jako-tako" wychodziło, jak Tobie Jak to mówią za Wielką Wodą: Respect Gdzieś w swoim składziku mam ten zestaw Mirage (do tych torpedowców mam jakiś dziwny sentyment, najbardziej przemawia chyba do mnie ich sylwetka ) i z prawdziwą przyjemnością oglądam Twoje poczynania z tą łódeczką. Super robota!
  9. Dzięki za szybką reakcję! Niestety, nie rozwiązała ona wątpliwości Posiłkowałem się zdjęciami z sieci, ze stron poświęconych SS228, a dokładnie tymi fotami: i niedużo na nich widać... [edit] - po chwili Zajrzałem jednak jeszcze raz do netu (głupia sprawa, ale mam stare zdjęcia ) i wyczaiłem idealną fotę na www.navsource.org: http://www.navsource.org/archives/08/0822816.jpg Teraz to już wszystko jasne - she is black
  10. Hej, hej! Zmobilizowany uwagą Andrzeja zdecydowałem się trochę ruszyć do przodu. Chcąc nadać trochę charakteru balii, zrobiłem klapy wyrzutni - tak one wyglądają wraz z mechanizmem ich otwierania/obrotu - dla porównania z podstawową miarką modelarską A tak z kolei na swoich miejscach w kadłubie: I tu dochodzę do przyczyny napisania tego postu: ma ktoś z Was pomysł, jak te wnęki wraz z całym "badziewiem" pomalować? Dostępna mi literatura albo milczy na ten temat, albo ogólnikowo stwierdza, że podwodna część kadłuba była malowana na czarno. Kolorowe zdjęcia przedstawiają malowanie nieprawdziwe (np. ze strony USS Batfish SS310), albo niewiele na nich widać (strona USS Drum, SS228). Wydaje mi się, że na fotce przedstawiającej rufowe wyrzutnie USS Drum widnieją różne odcienie czarnego... Na razie elementy są położone "na sucho", choć chciałbym je dziś lub jutro przykleić - powstrzymuje mnie właśnie problem z malowaniem, zwłaszcza tych dekli. Nie mamy na Forum żadnego speca od amerykańskich balii z 2 wojny?
  11. wielkamucha

    1/350 Nagato

    Tak ale przy tej ilości elementów nie wyobrażem sobie najperw skleić i poszpachlować a potem malować było by to karkołomne zadanie. Ja liczę na to że tej klasy model "sam sie skleja" Przy OP lub innych jednostkach (albo w ogóle modelach) z małą ilością detali, w dodatku nie "upakowanych" w jednym miejscu, strategia Wallace`a jest do przyjęcia, jednak kiedy mamy do czynienia z takim "lasem", jak na okrętach japońskich, to znacznie łatwiej jest po prostu najpierw dopasować dany zespół "na sucho", potem go pomalować, i dopiero przykleić. Brakujące (niezrobione przez producenta) fragmenty danego elementu zawsze można dorobić z płytek polistyrenowych, czy nawet kart telefonicznych albo z modelarskiego złomu. Odpada problem ze szpachlowaniem i ewentualnym odpadaniem powłoki malarskiej Komin - piękny
  12. Prawdę mówiac to i Ty za często nie piszesz a obserwatorów masz, choć by w mojej osobie W zamierzeniu było to z lekkim przymrużeniem oka , ale postaram się poprawić. Chwilami po prostu nie mam weny, a pisać, że zrobiłem jedną-dwie dziurki, których nawet nie widać, to trochę mi głupio Nie chcę też na pusto "nabijać licznika" Pozdrawiam, mucha
  13. Witam po przerwie! Wiem, że to nieładnie pisać swoje posty jeden pod drugim, ale, że nikt nie czyta i nie pisze, to dam taki mały apdejcik. Ot tak, żeby było widać, że coś idzie do przodu. Stare przysłowie mówi: niedbały robi dwa razy. Wycinając dziobowe furty wyrzutni zgodnie z zaznaczeniem producenta zrobiłem kichę - otwory są za krótkie i przez to wyrzutnie stopniowo rozchodziły się na boki - kolejna para coraz szerzej. Wyglądało to tak: Wiedziałem już wcześniej, że tak jest, ale z lenistwa nic z tym nie zrobiłem, nawet zacząłem już przyklejać pokrywy wyrzutni (co widać na załączonym obrazku). Później jednak mnie sumienie ruszyło i musiałem wycinać prawie wszystkie otwory na nowo, aby miało to ręce i nogi. I chyba ma, bo teraz wygląda to tak. Przy okazji prezentuję docelową już konfigurację dziobu z 4 otwartymi wyrzutniami - obie burty mają już zrobione pełne "korytka", w których siedzą. W produkcji są pokrywy i mechanizmy ich otwierania. Zapraszam do oglądania. P.S. Ostatnio nabyłem też takie "cudeńko" I chyba się za nią za jakiś czas wezmę
  14. Witam Kolegę! Całym sercem przychylam się do zdania Okonka. Okręcik pięknie zrobiony, wygląda niezwykle lekko (czyt.: "nietopornie"), jak na tę skalę (a mam Mazura z Mirage w wersji po ostatecznych przebudowach, więc wiem, co mówię), można się oszukać - że to np. 1:200. Popraw więc, proszę, te śruby, bo to wręcz nie wypada:) Tak się składa, że ja też mam ten numer MSiO i o ile pamiętam, to chyba na planach były 3 wt: jedna na śródokręciu, po jednej przed pomostem na każdej burcie (chyba, ze mnie się coś pokręciło). Po późniejszych przebudowach w Polsce (lata 20/30) pozdejmowano te wyrzutnie przed pomostem, a zamiast tego dano podwójną wt na śródokręciu. To, co zaznaczyłeś żółtymi kółkami na zdjęciach to tak, podstawy obracalnych aparatów torpedowych (potem pozdejmowanych). Po bardziej szczegółową odpowiedź muszę dokopać się do tego egzemplarza MSiO. Pozdrawiam i powodzenia!
  15. wielkamucha

    ORZEŁ - KILO

    Powinienem "się obrazić", że dopiero teraz ten temat zobaczyłem Cóż, było się wcześniej zarejestrować, a i czytać uważniej... Mam 877/636 w 144 na składzie (na razie obrabiałem tylko kiosk na bardziej opływowy - "fabryczny" góra jest strasznie płaska), wątek będzie dla mnie bardzo przydatny. Mnóstwo dla wszystkich współtworzących
  16. Fajna sprawa. Jedynie żałuję, że nie ma nic z OP, ale i tak trzeba wycierać klawiaturę, bo się człowiek ślini nadmiernie
  17. Byłem, poczytałem, obejrzałem. Dzięki Nabyłem wczoraj "najlepszy OP wszechczasów" w 144 i jak tylko wyjdę na prostą z Gato, to będę się za niego brał. Sugestie Twoje, jak i Kamila będą bardzo przydatne (wiem, co poprawić). Pozdrowionka
  18. A jakbyś tak jeszcze dysponował taką wiedzą o amerykańskich submarynach, to była by już pełnia szczęścia...
  19. wielkamucha

    ISU-152 - Dragon 1:35

    Mnie się podoba - nie za czysty, a po prostu tylko trochę używany. Ja do takiego malowania raczej nie dojdę (pędzel i umiejętności za słabe...), więc tym bardziej podziwiam:)
  20. wielkamucha

    Tamiya 1:350 Bismarck

    Dlatego nigdy jeszcze nie kupiłem żadnego modelu i wole okręty robić od podstaw Pozdrawiam Model robiony od podstaw ma specyficzne "to coś" i żywię wielki szacun dla każdego, kto "z niczego zrobił coś". Osobiście jestem za dużym leniem , aby dłubać samemu wszystko od nowa (wszystkie wręgi, grodzie, podłużnice itp) i wolę wykorzystać model, a przynajmniej jego większe elementy, jako skorupę do przeróbek - z reguły ograniczam się do robienia "od podstaw" drobniejszych elementów, których albo nie ma zupełnie w zestawie, albo potraktowane są po macoszemu. Inna sprawa, że czasem po tych przeróbkach całość nadaje się już tylko do śmieci - "rezerwowy zawodnik" rozwiązałby ten problem, ale jest to dla mnie za droga impreza (słyszałem, że niektórzy kupują modele wręcz hurtowo i z pięciu składają jeden). Więc kombinuję, choć nie zawsze jestem z tego zadowolony... A relacyja by nie zaszkodziła - mam Musashi w 350 i chętnie popatrzę, jak powstaje jego bliźniak (choć miał i trzeciego braciszka, ale nie pancernik:)
  21. wielkamucha

    Peterbilt 378

    Wiadro popcornu, drugie coli i zasiadam. Wydaje mi się, że można by było przeszlifować miejsca klejenia poszczególnych elementów, jak i ślady po podziałach form (poprzeczki ramy, osłony dyferencjałów). Duże za tego klasyka
  22. wielkamucha

    Tamiya 1:350 Bismarck

    Tym sposobem myśląc to ja zdewastowałem już ze 3 modele Dlatego ja, kiedy oglądam prawie każdy swój nowy nabytek, dochodzę do wniosku, że żeby go zrobić, jak mi się marzy, to powinienem dokupić jeszcze jeden
  23. wielkamucha

    1/350 Nagato

    Bardzo ładnie zrobione wieże, tylko chyba te brezentowe osłony otworów działowych trochę za kremowe. Powinny być raczej bardziej szarawo-białe... Tak mi się wydaje Ogólnie - cacuśnie
  24. Witaj! Jak widać na fotce z literaturą, to Squadron/Signal 4028 jest też w moim posiadaniu (właściwie była to pierwsza publikacja, jaką zdobyłem - trochę przypadkowo). Do tego doszły jeszcze S/S 4002 "U.S. Subs in action" (gdzie temat jest trochę szerzej potraktowany, z uwzględnieniem pozostałych klas biorących udział w wojnie na Pacyfiku) i Warship Pictorial 28: "Gato type fleet submarines", która jest najbardziej przydatna w pracach - to taki "walk-around", zawiera b. dużo dokładnych zdjęć detali, często jeszcze podpisanych datą wykonania i numerem burtowym okrętu, co bardzo ułatwia sprawę. Przeglądając ją, doszedłem do wniosku, że pewno nie wyczerpuje tematu, ale jej zawartość w znacznej mierze mnie zadowala, choć w tym wypadku nie będę miał skrupułów wykorzystać Twoją pomoc Przypuszczam, że przynajmniej jedna z tych publikacji traktuje o modelu Revella? Pozdrawiam i dzięki za pomyślenie o mnie! [edit - po 2 dniach] Trochę przez ten czas popracowałem, a jako, że martwi mnie trochę ta rufa, złapałem się za dziób. Posiłkując się m.in. tymi oto zdjęciami (SS284) wykonałem dziobową wyrzutnię torped. Dwie ostatnie fotki prezentują ją z zewnętrzną osłoną założoną "na słowo honoru" (jeszcze nie ukończoną). Widać też zaślepiony otwór środkowej wyrzutni, co do dolnej to się jeszcze zastanawiam . Bakburta też ma już wyrzutnię, choć na razie tylko ją. Przy okazji - ma ktoś pomysł, jak pomalować fragmenty konstrukcji widoczne przy otwartej pokrywie? Materiały, którymi dysponuję, są właściwie tylko czarno-białe, w literaturze nic nie znalazłem, a kolorowe zdjęcia ze strony USS Drum nie rozjaśniają tematu. Myślałem machnąć całość na czarno, ale kusi mnie też pomalowanie tego na czerwono , z pozostawieniem czarnej osłony. Jakieś sugestie?
  25. O kurza twarz... Normalnie - pełny szacun i pokłon . Mam tego tawariszcziu Stalinu na składzie i powoli nabiera on "mocy urzędowej" i powagi, wymaganej przy tak szacownym wozie (nie osobie - żeby nikt nic sobie nie myślał ), czekając na swoją kolej (obecnie rozdłubany jest mniejszy zawodnik - 34/85 Dragona). Chcę go zrobić w podobnym malowaniu, też z ręcznie namalowanymi oznaczeniami (mają swój nieodparty urok) i przyznam, że Twój model zrobił na mnie olbrzymie wrażenie Czekam, aż dostanie on kapcie i resztę bambetli - na samą myśl o nim banan kończy mi się za uszami
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.