Ta i będziesz za sobą zostawiał czarną chmurę dymu. Mieszkasz na wyspach, to zdecydowanie lepiej modować już auto trochę bardziej niż tylko "cipem". Zacznij od chłodzenia, nowego, potężnego Intercoolera, większej chłodnicy oleju, większej turbosprężarki, a na nowym układzie dolotowym i wydechowym odetkanym na maksa oraz zmienioną elektroniką zakończ.
Na prawdę tam z cenami gratów takich firm jak GReddy, HKS, APEXi, Garrett można już ładnie poszaleć. Tym bardziej jak sprowadzałeś już trochę rzeczy z Azji, to mógłbyś nawet szarpnąć się na jakiegoś Evo, Skyline-a, czy inną Suprę.
No chyba, że liczą się nie osiągi i samo auto, ale ekonomiczność.