-
Liczba zawartości
831 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez quidamcorvus
-
Poradnik: Teufelsberg, Tarcze strzeleckie. Budowa wsi Teufelsberg do Warheim FS trwa, a kolejnym elementem, którym postanowiłem urozmaicić teren są tarcze strzeleckie. Do tej pory w poradnikach związanych z Teufelbergiem pokazałem Wam jak zrobiłem: - mur pruski - dachówki - strzechę - drzewa owocowe - sernik - studnie Zapraszam do lektury powyższych poradników. Do budowy tarcz strzeleckich użyłem patyczków do szaszłyków, miedzianego drutu oraz plastikowych bitsów i spinacza biurowego, a wśród narzędzi znalazły się klej cyjanoakrylowy oraz ręczna wiertarka i nóż. Patyczki do szaszłyków pociąłem na 5 cm odcinki, po trzy na każdą tarczę, z których zbuduję następnie trójnogi stojak. Następnie dwie z nóg stojaka naciąłem w miejscu łączenia i skleiłem w kształt litery V. W międzyczasie skręciłem z wiązek miedzianego drugu warkocze o różnej grubości, które następnie zwinąłem w kształt spirali I pojedynczym drutem splotłem ramiona skręconego drutu oraz zrobiłem uchwyty - te ostatnie finalnie okazały się niepotrzebne i zostały odcięte. Dla wzmocnienia całość można nasączyć kilkoma kroplami kleju cyjanoakrylowego. Po wyschnięciu kleju łączącego pierwsze dwie belki przykleiłem trzecią nogę stojaka, a następnie owinąłem wybrane elementy sznurem, zrobionym z mocno skręconych dwóch miedzianych drucików, które także wzmocniłem kilkoma kroplami kleju. Przyszedł czas na zamocowanie tarcz strzeleckich, w tych celu nawierciłem w stojakach otwory, w których umieściłem haki zrobione ze spinacza biurowego. Wierzchołki stojaków ozdobiłem bitsami ze sztandarów. I ostatni krok, czyli zamocowanie na stojakach tarcz strzeleckich i pomalowanie całości farbą podkładową.
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Posłaniec Nocy. Do złożenia kompanii wykorzystałem zestaw Screaming Bell od GW z którego złożyłem Więźniarkę oraz częściowo Rydwan i Zaklinacza. Model Deathmaster Snikch został dowódcą kompanii, a Czarnoszczurem został model Skaven assassin z gry The Silver Tower, a Łowcą niewolników został Packmaster Skweel Gnawtooth. Stronnicy to Posłańcy nocy oraz Rynsztokowcy, a także Niewolnicy, których zdjęcia będziecie mogli oglądać na blogu w najbliższych tygodniach.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Magister Magii. Dziś mam dla Was zdjęcia Magistra Magii służącego w szeregach kompanii Niziołki z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS. Więcej możecie przeczytać [url=https://quidamcorvus.blogspot.com/2020/03/figurkowy-karnawa-blogowy-edycja-67.html]TUTAJ[/url] oraz TUTAJ i TUTAJ.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Pogromca Gigantów. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.- 1 070 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Grasanci Chaosu (Niepodzielonego). Przybywali z zachodu i ze wschodu, z południa i z północy. Przybywali ze wszystkich zakątków Imperium, z każdej krainy Starego Świata i z poza jego granic. Wielu z nich było ludźmi, albo było nimi kiedyś; wielu nigdy ludźmi nie było. Niemal wszyscy byli śmiertelnymi wrogami. W każdych innych okolicznościach spotkanie takie przemieniło by się natychmiast w krwawą rzeź, każdy Wojownik instynktownie skoczyłby do gardła swoim odwiecznym nieprzyjaciołom i zaciekłym rywalom. Lecz nie ściągali tu bynajmniej w pokojowych zamiarach. Nikt tu nie znał takiego pojęcia. Za nim noc zapadnie, zaspokoją swoją rządzę krwi. Ale to nie wśród tych, którzy łączyli się teraz w tak nienaturalnym przymierzu, śmierć i zniszczenie będzie zbierać żniwo. Przynajmniej do czasu. To oni wkrótce staną się siewcami śmierci, krzewicielami destrukcji. Łączyło ich jedno: Wszyscy, i każdy z osobna, byli sługami Chaosu. Swoich czcicieli miała wśród nich każda siła Chaosu: Khorne i Slaanesh, Tzeentch i Nurgle, i wszelkie inne demoniczne bóstwa. Zjednoczyli się dla tej jednej bezecnej misji. Misji grabieży i mordu, destrukcji i masakry. Po raz pierwszy w dziejach sprzymierzeni… Wypadki tego dnia powinny znaleźć swoje odzwierciedlenie w annałach historii gdyby tylko żyw pozostał, ktoś, kto mógłby je spisać. Kiedy nad podłościami tego dnia zajdzie w końcu słońce, słońce czerwone jak krew plamiąca pola i uprawy, gumna i chaty we wsi, kiedy długie cienie nocy wpełzną na zwęgloną ziemię i dymiące ruiny, w dolinie nie pozostanie ślad życia. Będzie tak, jakby to miejsce nigdy nie istniało, a jego mieszkańcy nigdy się nie narodzili i nigdy nie żyli. Pokonani nigdy nie rozpowiedzą, co tu się wydarzyło, zwycięzcy również tego nie uczynią bowiem nawet oni nie dotrwają świtu. Po wycięciu w pień wspólnego wroga, wiedzeni zaciekłą nienawiścią nieuchronnie zwrócą się przeciwko sobie. A wtedy krew popłynie jeszcze większą rzeką, jeszcze bardziej szkarłatną, kładąc się mrocznym cieniem na nocny krajobraz, oni zaś będą się wyżynać i poświęcać jeden drugiego, każdy swemu panu Chaosu. I tak prawda o tym, co tu się stanie, nigdy nie wyjdzie na jaw, wiedza o wydarzeniach tego dnia zostanie wytarta w powierzchni ziemi tak skrupulatnie, jak ta wioska. Nikt się nigdy nie dowie, co zaszło ani co mogło zajść. Przyszłość całego świata to kombinacja mało znaczących składników, z których wszystkie, jeśli porównać je z całością, wydają się jeszcze bardziej trywialne. Ale każdy z tych drobnych elementów wnosi swój niewielki wkład w kształtowanie ogólnej kolei rzeczy, a trudno przewidzieć, który z nich w nadchodzących stuleciach okaże się bardziej od innych znaczący. Kiedy w przeszłość odejdzie ten dzień, świat podążać będzie dalej wytyczoną mu drogą, ku ostatecznemu tryumfowi Chaosu. Kolejna przeszkoda na tym chlubnym szlaku usunięta zostanie tak samo skrupulatnie, jak skrupulatnie starta zostanie z ziemi wioska. Większość napastników ani nie zdawała sobie sprawy, jakie będą konsekwencje ich najazdu i czemu ma on służyć, ani ich to obchodziło. Dla ogromnej większości liczył się tylko sam udział w konflikcie nadciągająca bitwa. Nie robiło im różnicy, że nie miała to być bitwa w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz coś bardziej przypominającego krwawą robotę rzeźnika w ubojni. Wszak sprowadzało się to do tego samego: do orgii bólu i cierpienia, męki i śmierci. Śmierć wrogów, sprzymierzeńców, własna, wszystko to były aspekty tej samej odwiecznej wojny. Jedynym pewnikiem życia jest śmierć, i tu brutalni najeźdźcy się nie zawiodą. Żyli, by umrzeć - i muszą umrzeć. Dzisiaj umrzeć musi każdy i wszystko. Sprzymierzeniec obróci się przeciwko sprzymierzeńcowi, i zwycięscy staną się ofiarami. Nie wolno dopuścić do błędu, który został popełniony dwa i pół tysiąca lat wcześniej. Tamtego dnia ostał się jeden niedobitek, i przeoczenie owo opóźniło nastanie zbliżającego się nieuchronnie Chaosu. Ten jedyny, który uszedł wówczas z życiem, zwał się Sigmar Młotodzierżca, późniejszy założyciel Imperium. Pod koniec tego dnia pole bitwy również opuści tylko jeden jedyny pozostały przy życiu, nawet niedraśnięty jej uczestnik. I tym razem stanie się tak, jak stać się powinno. Owym jedynym ocalałym będzie ten, który kontemplował teraz scenerię nadciągającej rzezi, ten, który intrygował i knuł, by doprowadzić do nadejście tego prześwietnego dnia, ten, którego krecia robota skończy się dopiero wówczas, kiedy jego dotychczasowi sprzymierzeńcy, co do jednego legną trupem na krwawym pobojowisku pośród swoich niedawnych przeciwników, których pokonali i wyrżnęli w pień. Nie był już człowiekiem, ale nie stał się jeszcze demonem, choć przewodził jednym i drugim a po dzisiejszym nieuchronnym tryumfie nagrodzony zostanie najwyższą godnością w panteonie Chaosu. Delektując się myślą o absolutnym zwycięstwie i całkowitym unicestwieniu, patrząc na wioskę, rozpostartą u jego stóp niczym gotowa do złożenia ofiara, uśmiechał się. W uśmiechu tym nie było śladu zatraconego dawno człowieczeństwa. Ludzie z wioski w dolinie czcili Sigmara jak boga i w tym dniu obchodzili jego święto. Mogą zanosić modły do swojego Sigmara. On ich nie ocali. Nic ich nie ocali. Tak jak potsiat z bloga Gangs of Mordheim przejął prowadzenie Figurkowego Karnawału Blogowego po Wołku Zbożowym z bloga NerdWorkshop, tak obecny wpis jest bezpośrednią kontynuacją kwietniowej edycji, którą możecie przypomnieć sobie TUTAJ. Jak pisałem wcześniej pomysł złożenia i pomalowania kompanii Grasantów Chaosu do Warheim FS chodził za mną od dłuższego czasu, ponadto chciałem pomalować kompanię w stylu grimdark, wyblakłymi, brudnymi kolorami, z dużą ilością patyny, rdzy i ogólnie rozumianego mroku. A jaka inna kompania nadaje się do tego lepiej niż Niewolnicy Ciemności? Brudzenie poćwiczyłem na Niziołkach z Krainy Zgromadzenia, a malując Grasantów Chaosu ograniczyłem paletę kolorów do konrastów kładzionych na ciemniejszy niż zalecany podkład oraz metalików i chemii, w postaci różnych efektów ziemi, zacieków i rdzy. I koniec końców co to ma wspólnego z tematem majowej edycji FKB? Wybraniec Chaosu, którego przedstawia skonwertowany model Lord of Wrath with paired weapons od Avatars of War, miażdży pod swym pancernym butem koronę pokonanego króla, i tak: Umarł król, niech żyje król! Kometa płonie jasno, lecz światłość nie jest wieczna. Pogrążone w ciemnościach zło wysysa krew świata. Któż ma dość siły, by zejść tak głęboko? Nawet Krasnoludowie lękają się mrocznych otchłani. Tam kryje się źródło zła. Jest wszędzie i nigdzie. W zewie wiatru, w furii fal i w głębi umysłu człowieka. Narody Starego Świata łudzą się wielkim zwycięstwem, lecz to ślepi głupcy. Rozlano wiele krwi, ale jakim kosztem? Czymże jest zwycięstwo? Gdy zetniesz łeb hydrze, czy to koniec walki? Nie. Osiem strzał sięga za materię czasu. Gdy nienawidzimy, lękamy się, pożądamy, a nawet gdy umieramy, zło rośnie w siłę. Kto ma dość woli, by walczyć z niewidzialnym wrogiem? Elfowie zbudowali w Ulthuanie swój własny grobowiec. Imperium Khazadów strzaskane i upadłe. Ludzie? To rasa słabeuszy. W świątyniach Sigmara modlą się do Imperatora, martwego od ponad dwóch tysiącleci. Kimże jest Sigmar wobec władcy na Tronie Czaszek? Szczenięciem, parweniuszem i prostakiem. Niech Imperium się modli. Na próżno. Stary Świat spłynie krwią. Ludzie nie dostrzegą prawdy, nie poczują dotyku skazy. Ostatnie Dni nadchodzą i żadne z Dzieci Sigmara nie zdoła ich powstrzymać.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Tyralier (3). Tyralier to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz metalowego Wilka.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Posłaniec Nocy. Do złożenia kompanii wykorzystałem zestaw Screaming Bell od GW z którego złożyłem Więźniarkę oraz częściowo Rydwan i Zaklinacza. Model Deathmaster Snikch został dowódcą kompanii, a Czarnoszczurem został model Skaven assassin z gry The Silver Tower, a Łowcą niewolników został Packmaster Skweel Gnawtooth. Stronnicy to Posłańcy nocy oraz Rynsztokowcy, a także Niewolnicy, których zdjęcia będziecie mogli oglądać na blogu w najbliższych tygodniach.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Warsztat: Teufelsberg - Beczki, skrzynie, kufry. Choć od ostatniego wpisu relacjonującego prace nad wsią Teufelsberg do Warheim FS opublikowanego na blogu DansE MacabrE minęły już dwa miesiąca, to we wsi wciąż coś się dzieje. W tym czasie pomalowałem beczki, skrzynie, kufry i inne dodatki, które umieściłem już na makietach, a efekty możecie obejrzeć na zdjęciach poniżej. Jeszcze trochę pracy przede mną, ale każdy postęp cieszy i motywuje do wykonania kolejnych kroków.- 1 070 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Starszy. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Niziołka służącego w szeregach kompanii Niziołki z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS. Więcej możecie przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ i TUTAJ.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Pogromca Smoków. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Rekrutacja: Grasanci Chaosu. Położona za Pustkowiami Chaosu kraina znana jest pod wieloma nazwami - Oko Chaosu, Wrota Chaosu, Ziemia Zmian, Domena Chaosu czy Umbra Chaotica. Nazwy te dobrze oddają grozę tego miejsca. Posępna panorama krainy rozpościerającej się wokół bieguna, przywodzi na myśl obrazy szalonego malarza Albrechta Bosha, przedstawiające księżycowe krajobrazy Morrslieba. Jałowa, zmarznięta ziemia pokryta białym całunem śniegu. Nieskończona połać wiecznej zmarzliny sięgająca aż po kres horyzontu. Widok ten nie jest jednak tak przerażający, jak świadomość bluźnierczych, mrocznych tajemnic, które skrywa od eonów ta zbrukana mocą Chaosu kraina. Nie ma wyraźnej granicy między Pustkowiami a Domeną Chaosu, lecz samo wyruszenie w kierunku północy zbliża podróżnego do Pustki, wywierając szkodliwy wpływ na ciało i umysł. Krucha natura śmiertelnika nie jest w stanie oprzeć się potężnym zmianom, jakie wywołuje wędrówka po tej krainie. Zupełnie inaczej zachowują się stworzenia Chaosu, czerpiąc wielką siłę z bliskości Eteru, ale nawet one bywają czasem rozdzierane na strzępy lub zmutowane nie do poznania przez wydobywającą się z niego ogromną moc. Niektóre monstra nie potrafią egzystować bez życiodajnej mocy Wrót Chaosu, inne natomiast są przez nie spychane w głąb Starego Świata, dokąd niosą zamęt i śmierć. Wrota Chaosu potrafi przyjmować różne formy i każda istota postrzega ją pod inną postacią. Niektórzy widzą masywną bramę, inni kłębiący się wir mrocznej energii, jeszcze inni pojedyncze, nienawistne oko, wielkie na wiele kilometrów - dla każdego nieszczęśnika oglądającego Domenę Chaosu będzie ona wyglądała inaczej. Nie trzeba dodawać, że świadectwa naocznych świadków zdarzają się niezwykle rzadko, gdyż Wrota Chaosu nie wypuszcza swych ofiar żywych, a przynajmniej w niezmienionej postaci. W centrum Umbra Chaotica, w sąsiedztwie zniszczonych w kosmicznym kataklizmie Gwiezdnych Wrót pozostał jedynie posępny, wypalony ugór, przesycony na wskroś Czarcim Pyłem. Naznaczone magicznymi symbolami, dwa gigantyczne filary z czarnego kamienia wznoszą się ku szaremu nieboskłonowi niczym kły jakiejś pradawnej bestii. Czas i przestrzeń poddane są tam odmiennym prawom. Materia przybiera niewiarygodne, surrealistyczne formy, stale ulegając fantastycznym, nieprzewidywalnym zmianom. To przeklęte miejsce nawiedzane jedynie przez czcicieli Chaosu, demony i duchy umarłych… Ktokolwiek z żyjących ośmieli się wkroczyć w strefę cienia, nigdy już nie powraca w swej śmiertelnej postaci. Armie Mrocznych Bogów gromadzą się na biegunie w wielkiej sile. Pod sztandarami Khorna, Slaanesha Tzeentcha i Nurgla, niezliczone zastępy Zwierzoludzi, Mutantów i dzikich nomadów wyruszają stamtąd niosąc Staremu Światu śmierć i pożogę. Potwory zamieszkujące Pustkowia Chaosu to tylko blade odbicie koszmarów czających się zaraz za ich granicami. - fragment dzieła Liber Chaotica, spisanego przez Prezbitera Richtera Klessa z Zakonu Pochodni, zamkniętego w Hospicjum dla Obłąkanych we Frederheim, w AS2500. Przez najbliższy czas na łamach bloga DansE MacabrE będą pojawiać się zdjęcia pomalowanych modeli z kompanii Niziołków z Krainy Zgromadzenia, które pomalowałem w ramach #67 edycji FKB, którą prowadziła Paulina z bloga Rzuć 90k6!. Pora na kolejną kompanię do Warheim FS. Inspiracją do złożenia Grasantów Chaosu był temat kwietniowej edycji FKB, który na swoim blogu NerdWorkshop ogłosił Wołek Zbożowy. Wszak to przerażające Wrota Chaosu są źródłem większości nieszczęść, które spadają na Stary Świat uniwersum Warhammer Fantasy, jednocześnie są celem Wybrańców Chaosu prowadzących do boju podążających za nimi Niewolników Ciemności. Na czele mojej kompanii stoi Lord of Wrath with paired weapons od Avatars of War, który otrzymał głowę i oręż z zestawu Slaves to Darkness od Games Workshop, zresztą z tego samego zestawu pochodzą Grasanci Chaosu, Łowca niewolników oraz korpus Smoczego Ogra, górna to w większej części model Ogroid Thaumaturge, zaś Wojownik Chaosu, który został złożony głównie z figurki Crom the Conqueror znanego obecnie jako Exalted Hero of Chaos. Od Games Workshop pochodzi także reprezentujący Czarnoksiężnika Chaosu model Chaos Sorcerer, który otrzymał głowę w hełmie od swego odpowiednika z WH40k, Zwierzoludzi złożeni z modeli Bestigors, a także Rydwan Chaosu. Co więcej alternatywne zwierzę pociągowe z tego zestawu zostało Pomiotem Chaosu. Zaś Odrzuconych złożyłem z wybranych modeli Blood Warriors, Trollem Chaosu został Fomoroid Crusher, a Ogrem Chaosu model Ogor Mawtribes Tyrant, natomiast do niewoli dostały się Ungory. Chorąży dzierży sztandar, którego podstawę stanowi Chaos Legionary Gehenna Banner od Kromlech. Więźniarką po raz kolejny został model Cage Rager od Privateer Press. Kolejny krok to wykończenie podstawek, położenie podkładu i pomalowanie modeli. Jestem przekonany, że coraz lepiej rozumiem charakter i motywy kultystów. W cywilizowanym Imperium pokusa zakazanego owocu jest nie do odparcia, sekretnie drążąc serce i duszę prawego obywatela. Poddając się pierwszej pieszczocie bogów Chaosu, śmiertelnik wstępuje na drogę, która prowadzi do zatracenia, lecz mimo to kroczy nią, pchany niewiedzą i ślepą żądzą. Oczywiście nie jest to żadne usprawiedliwienie ich występku i grzechu, lecz pozwala zrozumieć, dlaczego Wewnętrzny Wróg jest tak groźnym przeciwnikiem. Nie dotyczy to jednak Wybrańców Chaosu. Czyż nie dostrzegają prawdziwej natury istot, w jakie się przeistoczyli? Nawet Zwierzoludzie, obrzydliwe pomioty Chaosu, nie są tak spaczeni mutacjami. Widywałem Czempionów Nurgla, których ciała były jedynie toczonymi przez robaki, nabrzmiałymi workami tłuszczu i cuchnącego śluzu. Widywałem Czempionów Khorna, przypominających w większym stopniu bestie lub zwierzęta niż ludzi, którymi niegdyś byli. Czyż nie zauważają, jak straszliwą cenę przyszło im płacić za spełnienie bluźnierczych żądz i ambicji? Kim są wybrańcy Chaosu? To trudne pytanie, gdyż każda odpowiedź rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Nie wywodzą się z jednej rasy, gdyż zdarzają się wśród nich Norsmeni, ludzie z Imperium i Tilei, Zwierzoludzie, pochodzący z Północy i Wschodu Kurganie i Hungowie, Mroczni Elfowie, a nawet Krasnoludowie. Pochodzą z różnych stron świata i wywodzą się z różnych grup społecznych. Niewątpliwie, ze względu na większe nagromadzenie energii Chaosu na Pustkowiach, większość wybrańców wywodzi się z ludów tam żyjących, jednak w każdym z nas żyje potencjalny wybraniec Chaosu. Widzę jego wykrzywione wściekłością oblicze w oczach każdego kultysty palonego na stosie. Widzę, jak jego twarz zmienia się, jakby w chwili śmierci dostrzegł prawdę o Chaosie i naturze własnej wiary. Widzę nienawiść, nadzieję, a w końcu szał zrodzony z obłędu. Słyszę demoniczny śmiech płynący z jego ust. Każdy z nas może znaleźć się tam, na stosie. W każdym z nas tkwi zalążek zła, gdyż wszyscy jesteśmy zdolni do niebywałego okrucieństwa. Każde ulegnięcie pokusie i pofolgowanie własnym zachciankom to kolejny krok na drodze do zatracenia duszy. Wstąpienie na ścieżkę Chaosu wymaga zatem poddania się najbardziej prymitywnym instynktom, odrzucenia strachu przed śmiercią i głoszenia chwały Bogów Chaosu w całym ich mrocznym splendorze. Wśród plemion barbarzyńców wiara w Mroczne Potęgi nie jest wyborem, lecz stanowi raczej nieuniknioną konsekwencję dojrzewania najmężniejszych i najlepszych w boju wojowników. Brama Chaosu przyciąga ich z niezwykłą siłą, codziennie kształtując ich myśli, kusząc obietnicami potęgi i sławy. Biorąc pod uwagę brutalny świat, w jakim się wychowali, oraz brak dobrych wzorców moralnych, nie można się dziwić, że każda wyprawa na Północ jest dla nich powodem do wielkiej radości. Sami wojownicy postrzegają pchający ich impuls jako obowiązek wobec bogów, a jednocześnie jako zaszczyt i oznakę bożej łaski. Każda taka wyprawa jest odpowiednio uświęcana przez heretyckie i krwawe ceremonie, podczas których obłąkani szamani okaleczają i mordują setki niewolników. Rozpusta, mord, zło i zatracenie się w rytualnym tańcu towarzyszą wojownikowi, który wyrusza, aby szukać chwały na bitewnych polach Umbry. Dla pozostałych mieszkańców Starego Świata tego rodzaju wyprawy i decyzje ich dotychczasowych bliskich lub kompanów zawsze są zaskoczeniem, co tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu o powszechnej ignorancji, świadomie narzuconej sobie przez ludzkość. Nie spodziewają się, że ciężko doświadczony przez życie wojownik, który widział zbyt wiele śmierci i zła, może porzucić rodzinę i towarzyszy, a następnie wyruszyć poza granice Kisleva, wiedziony nieodpartym zewem wojny. Inni, nieświadomi zagrożenia, zdzierają pancerze z ciał zabitych kultystów albo zabierają oręż wydarty z rąk poległych wojowników Chaosu, naiwnie wierząc, iż w ten sposób wzrośnie ich pozycja społeczna oraz autorytet wśród towarzyszy. Dla takich głupców droga do zatracenia właśnie stanęła otworem. Wkrótce przekonują się, że tylko zajęli miejsce pokonanego przez siebie wroga, a jedyną drogą ucieczki jest wyprawa na Północ i walka pod przeklętymi sztandarami. Najczęściej taką walkę podejmują mutanci. Zamiast postąpić słusznie i z godnością oraz honorem zawierzyć swe życie opiekuńczemu ramieniu Inkwizycji, kurczowo chwytają się każdej możliwości, by opóźnić nieuchronne zatracenie. Wierzą, że na Pustkowiach Chaosu zyskają sławę i władzę, unikając kary, która przecież słusznie im się należy za grzechy. Tchórze! Odwracają się od światłą i uciekają w mrok, nie mając odwagi, by oczyścić swe dusze w ogniu. Niczym chwasty, nasiona Chaosu szybko się rozwijają, zabijając wszelkie dobre i rozsądne myśli. Człowiek fałszywie wzdraga się przed nienawiścią, mutacją i obłędem, wynajduje wymówki, usprawiedliwia czyny, jakich się dopuszcza, koniecznością czynienia ‘mniejszego zła’ lub jako poświęcenie ‘w imię lepszej sprawy’. W ten sposób rodzi się przyszły Wojownik Chaosu i sługa Ciemności, który akceptuje zatracenie duszy i powolną śmierć ciała. Przyjęcie takiego przeznaczenia stanowi symboliczny początek upadku w mrok, gdyż jedynie wypaczona złem dusza potrafi zgodzić się na bluźnierczą przemianę ciała. Wielu pretendentów do chwały Wojowników Chaosu ginie bez wieści na Północnych Pustkowiach. Padają ofiarą nienasyconych bestii, które zamieszkują krainy poza cywilizowanym światem, okrutnych barbarzyńców i Zwierzoludzi, albo giną z ręki prawych i mężnych Kislevitów, którzy trzymają straż na północnych rubieżach swej ojczyzny. Nawet jeśli przeżyją wędrówkę, ich trud dopiero się zaczyna. Na Pustkowiach Chaosu nie można zaznać przyjaźni, honoru ani spokoju. Jest tylko ból, cierpienie i strach. Każdy dzień rozpoczyna się krwawym świtem i kończy krwawoczerwoną poświatą zachodzącego słońca. Bandy Grasantów Chaosu oraz armie mutantów grasują po całym obszarze, tocząc niekończącą się wojnę, w której liczba umarłych dawno już przekroczyła liczebność żywych. Lecz nie brakuje głupców, gotowych na wszystko, aby dowieść swego męstwa. Następnego dnia czeka ich nowa bitwa i kolejna rzeź. Na Pustkowiach wre wieczna wojna, dopóki spośród wodzów nie wyłoni się ten najpotężniejszy, który zdoła zjednoczyć wszystkie plemiona pod sztandarem Chaosu. A wtedy naznaczony Piętnem Chaosu wybraniec poprowadzi Hordę na południe, niosąc śmierć i zniszczenie słabym mieszkańcom Starego Świata. Większość wybrańców Chaosu, prawdziwie zaprzedanych złu i Ciemności, ginie na pobojowiskach Pustkowi, dołączając do ogromnej rzeszy dawno poległych towarzyszy. Inni, zbyt silnie dotknięci wypaczającą mocą Chaosu, zatracają resztki rozumu i człowieczeństwa, zmieniając się w istoty, które wzbudzają odrazę samym wyglądem. Lecz nielicznych wybrańców, prawdziwie obdarzonych łaską bogów Chaosu, czeka los, którego pragnie każdy z nich - przemiana w demona. - Matthias Thulmann, łowca czarownic- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Tyralier (2) Tyralier to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz metalowego Wilka.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Posłaniec Nocy.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Niziołki są rasą niewielką, zarówno liczebnie, jak i pod względem wzrostu. Te z nich, które nie stały się integralną częścią ludzkiego społeczeństwa zamieszkują niezależny kraj pasterski, leżący w całości na terenie Imperium i żyjący pod jego osłoną. Pochodzenie Niziołków jest równie starożytne, co ludzi. Obecnie jednak liczebność Niziołków maleje, co jest częściowo spowodowane ich spokojną, pokojową naturą. Niziołki to syty i spokojny lud, bardziej zainteresowany urodzajem na polach i pastwiskach czy porą następnego posiłku niż wojskowością. Są wspaniałymi, serdecznymi i ufnymi gospodarzami, szczęśliwymi, jeżeli mogą zaproponować podróżnym posiłek i schronienie. Pomimo to, są upartą, a nawet zaciętą rasą i będą bronić swoich domów, majątków i obiadu z dużym wigorem, choć nie są najlepszymi wojownikami. W obliczu niebezpieczeństwa mogą szybko organizować oddziały do obrony i wykazują dużą odwagę osobistą, lecz ich wzrost i łagodne usposobienie na pewno nie ułatwiają im tego zadania. To jednak nie znaczy, że Niziołki są tylko biernymi obserwatorami uczepionymi poły Imperium. Wprost przeciwnie, mają swój udział w jego życiu - jako kusznicy i procarze w Armii Imperialnej, kucharze u możnych, niańki dla dzieci elit lub twórcy najsłynniejszych ogrodów w Starym Świecie. Niziołki odegrały kluczową rolę w zapewnieniu dobrobytu państwa. Jeśli wystarczająco zezłościć Niziołka, ten przypomni (a potem jeszcze raz… i jeszcze raz), że od nich pochodzi jedyny nie-ludzki elektor w Imperium oraz że zasłużyły na ten zaszczyt za całe dobrodziejstwo, jakie wyświadczyły ludziom. Z drugiej strony, ludzie lekceważą Elektora Krainy Zgromadzenia jako kolejny z dziwacznych dekretów Imperatora Ludwiga Grubego. Jednakże Niziołki żyjące w Imperium mają także swoją mroczniejszą stronę. Ze względu na popularne nieporozumienie związane z ich dziecięcym wyglądem, który sprawia, że ludzie traktują przedstawicieli tej rasy jako całkiem nieszkodliwych, Niziołki mogą skutecznie służyć różnym frakcjom (czasami kilku jednocześnie) jako szpiedzy, szarlatani, a nawet skrytobójcy. Bardziej chciwe Niziołki często wykorzystują łatwowierność głupców, działając jako zręczni kieszonkowcy lub naciągacze. Niziołki są bardzo odporne na magię, co stanowi dla nich dużą przeszkodę przy praktykowaniu sztuki magicznej. Wciąż jednak jest ona dla nich czymś fascynującym, więc każdy Magister Magii przebywający wśród Niziołków będzie męczony przez ich dzieci, dopóki nie zaprezentuje swych umiejętności. Chociaż Niziołki są często przedstawiane jako leniwe przez ignoranckich obcych, w rzeczywistości są oni zdeterminowani i nieustępliwi. Jako że ich społeczność jest oparta na rolnictwie i hodowli, muszą pracować ciężko i nieustannie. Niziołek z przyjemnością będzie tyrał od świtu do zmierzchu, korzystając jedynie z kilku krótkich przerw na jedzenie, po czym wróci uśmiechnięty do domu. Ciężka praca poprawia apetyt i gwarantuje dobry sen. Najlepiej podsumowuje to stare przysłowie: Najlepiej smakuje jedzenie będące owocem własnych rąk. Niziołki są najlepszymi istniejącymi kucharzami, i wszyscy uczą się gotować jeszcze jako dzieci. Kontrastami od GW maluje się bardzo szybko, podobnie jak nakłada chemię od MiGa oraz AK Interactive. Gdzieś pomiędzy pomalowałem metaliki. Z połączenie powyższych składników powstała kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS, o samych modelach możecie przeczytać więcej TUTAJ oraz TUTAJ. I była to moja druga przygoda z malowaniem kompanii farbami z linii kontrast. Ponadto od lektury Władcy Pierścieni zaczęła się także moja przygoda z fantasy, a jak Śródziemie to Niziołki, a jak wiadomo Niziołki nie lubią przygód. No, chyba, że trzeba uratować świat... Niziołki są jedną z mniejszych ras Starego Świata. Przeciętny niziołek nie przekracza 110 centymetrów i często wyposażony jest w wydatny brzuszek, znane są bowiem ze skłonności do obżarstwa. Ich zmysły są równie rozwinięte jak u reszty Ras Mniejszych, ale najczulszy jest zmysł smaku, dlatego wiele niziołków pracuje w kuchni - dla własnych zysków i ku przyjemności innych. Prawie wszyscy sławni szefowie kuchni to niziołki, najniższa z cywilizowanych ras produkuje także cenione wina, piwa i jabłeczniki. Zewnętrznie niziołki można odróżnić od innych Ras Mniejszych po kilku szczegółach: są niższe niż krasnoludowie i nie noszą gęstych bród, choć inne części ich ciał pokryte są włoskami przypominającymi zwierzęcą sierść (szczególnie dotyczy to nóg i stóp). Nie mają dużych i mięsistych nosów jak gnomy i są nieco od niż tęższe. Najbardziej widoczną częścią ciała niziołków są stopy - nieproporcjonalnie duże i bardzo owłosione, o grubej i elastycznej skórze na podeszwach, co zapewnia im wygodę chodzenia. Zwykle nie noszą obuwia, ponieważ uważają je za niewygodne i niezgrabne, a do tego hałaśliwe. Oprócz powierzchownych różnic w wyglądzie istnieją głębsze, bardziej skomplikowane rozbieżności między niziołkami, a przedstawicielami innych Ras Mniejszych. W przeciwieństwie do krasnoludów i gnomów, wytworów selekcji naturalnej, ewolucja niziołków została wywołana przez Magię. Można to zaobserwować, poddając tkankę niziołka badaniom alchemicznym: po wyeliminowaniu w procesie destylacji innych wibracji, każda jego tkanka i kość będzie rezonować z pewną tajemniczą częstotliwością. Jest ona właściwa tylko tej rasie, nie wykryto jej u przedstawicieli innych gatunków, a wszystkie niziołki rezonują z tą częstotliwością nawet długo po śmierci (badaliśmy wielowiekowe szczątki i wykazywały one identyczny rezonans rasowy). Pierwsze niziołki pojawiły się niedługo po przybyciu Slannów, na łagodnych wzgórzach Krainy Zgromadzenia. Prawdopodobnie ich przodkami byli ludzie, chociaż - jak we wszystkim, co dotyczy selekcji nadnaturalnej - nie możemy tego stwierdzić na pewno. Nie się również określić czynnika magicznego, który spowodował ich oderwanie od ludzkiej rasy, nie wiadomo też w jakim celu się pojawiły. Rezultatem działania magii było wydłużenie długości ich życia do 400 lat (w porównaniu z 80-100 latami życia ludzi). Może to także wyjaśniać różnice fizyczne między niziołkami, a gnomami i krasnoludami oraz wiele unikalnych cech charakteru tych pierwszych. Mimo, że emanują magicznym rezonansem, niziołki nie wykazują predyspozycji do bycia czarodziejami; ich magiczna natura objawia się bardziej subtelnie, bo w głębszym połączeniu tej rasy z Naturą, szczególnie ze zwierzętami i roślinami domowymi. Większość niziołków zamieszkuje tereny wiejskie i nie wykazuje poważniejszych ambicji nad proste i spokojne życie w domowym ognisku - są dobrymi rolnikami i winiarzami, są też o wiele cierpliwsze, pasywniejsze (oraz uprzejmiejsze) niż gnomy i krasnoludowie, kochają wygodę i spokój, nie lubią angażować się w sprawy innych ras. Niezależnie od profesji, niziołka zawsze ciągnie do spokojnych i zielonych miejsc; nawet gdy mieszka w miastach, odczuwa potrzebę posiadania ogrodu, a podwórko jego domu często zdobi wiele ziół i kwiatów, uli i grządek z warzywami. Niziołki zwykle mieszkają w małych, zamkniętych społecznościach. Żyjące na wsi budują wioski, a domy wznoszą pod kopcami ziemi, które następnie pokrywają darnią i kwiatami - taka izolacja czyni ich domostwa wygodnymi, ciepłymi w czasie zimy, a chłodnymi w lecie. Jeśli idzie o niziołki zamieszkujące miasta, to mogą one tworzyć więcej niż jedną społeczność, grupy te utrzymują przyjazne stosunki, chociaż każda z podtrzymuje własne obyczaje i tradycje. W przeciwieństwie do kobiet gnomów i krasnoludów kobiety-niziołki mają dużą swobodę działania i przemieszczania się. Żaden żonaty niziołek nie poważyłby się trzymać małżonki w domu! Prawdopodobnie nie zniosłaby tego, chociaż małe kobiety-niziołki mają ognisty temperament i dużo mówią. Często pracują ze swymi mężami w polu lub pomagają im w prowadzeniu interesów, czasem są nawet właścicielkami farm i małych zajazdów. Opuszczają jednak domy tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Mężczyźni niezbyt lubią podróże, kobiety lubią je jeszcze mniej. Rzadko widzi się więc podróżujące niziołki. -fragment Rasy Starego Świata. Teoria ewolucji, pióra doktora Balthasara von Schreibera dzieło potępione i zakazane przez Świątynię Sigmara- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Mistrz inżynier/Kowal run. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Tyralier (1). Tyralier to skonwertowany model Nurglinga od Games Workshop oraz metalowego Wilka.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Warsztatowy system modułowy od HobbyZone.pl Temat, który Bahior zaproponował na luty po części zmobilizował mnie do zrealizowania planu, który odwlekałem od kilku miesięcy: na 10 rocznicę istnienia DansE MacabrE chciałem poddać swoje stanowisko malarskie głębokiej renowacji. I tak zdemontowałem długi stół, który zajmował znaczną część nieustawnego poddasza i zastąpiłem go dwoma biurkami, które po złożeniu dały powierzchnię o jakże symbolicznych wymiarach 120x120 cm, na których ustawiłem sobie warsztatowy system modułowy od HobbyZone.pl oraz dodałem kolejną lampę warsztatową Velleman VTLAMP6. Przy okazji wyciąłem rozpraszającą światło posrebrzaną kratkę osłaniającą świetlówki, dzięki czemu stanowisko pracy zostało oświetlone jak murawa na Stadionie Narodowym w czasie meczu reprezentacji Polski. Jak pisałem temat wymyślony przez Bahiora na lutową edycję FKB, był jednym z motywatorów, drugim był designer od HobbyZone.pl pozwalający na samodzielne zaprojektowanie stanowiska. Program, który niebawem będzie dostępny na stronie HZ pozwala na dowolne ustawianie modułów na zadanej powierzchni roboczej, dzięki czemu w końcu w prosty sposób mogłem sobie skonfigurować miejsce pracy, a kilka kliknięć później pozostało tylko czekać na kuriera z zamówieniem. Składanie modułów zajęło mi dwa wieczory i nie sprawiło większych trudności, ale podobno po walce z kuchnią od IKEA żadne meble nie są wyzwaniem. Tak czy inaczej proces sklejania modułów jest sam w sobie dobrą zabawą, zaś te łączą się ze sobą za pomocą magnesów neodymowych, więc w czasie sklejania warto pamiętać o odpowiednim ustawieniu biegunów, ale także o tym przypomina czytelna dwujęzyczna instrukcja dołączona do każdego modułu. Co tu pisać więcej, jestem zadowolony z renowacji warsztatu i jedyne czego żałuję, to fakt, że odwlekałem to tak długo. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem warsztatowego systemu modułowego to ja polecam. Bardziej szczegółowe zdjęcia, włącznie z zawartością szuflad opublikuję przy innej okazji. Muszę się najpierw na dobre wprowadzić do nowego warsztatu i rozpakować poupychane po różnych kartonach narzędzia, dodatki i akcesoria. A jak wygląda Wasz warsztat?- 1 070 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Kult Pogromców z Karak Kadrin. Tan. Dziś mam dla Was zdjęcia kolejnego Krasnoluda do Kultu Pogromców z Karak Kadrin do Warheim FS, którego pomalowałem w ramach #65 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Nurgling (5). Model Nurglinga pochodzi z zestawu Lost Kids od Rotten Factory, który możecie kupić TUTAJ.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Rekrutacja: Niziołki z Krainy Zgromadzenia. Po pomalowaniu Kultu Pogromców z Karak Kadrin niepostrzeżenie do warsztatu wkradła się kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS. Jako podstawa do złożenia kompanii posłużyły modele z pudełka Halfling Militia od Wargames Atlantic, które urozmaiciłem bitsami z zestawów do Frostgrave od North Star Military Figures, ale nie tylko. Wprawne oko z pewnością dostrzeże także tarcze od SpellCrow czy od GW. Od GW pochodzi także klasyczny model Ogra, który po wielu latach kurzenie się na półce doczekał wcielenia w szeregi kompanii. Owczarek i towarzyszące mu owce od Warlord Games będą występowały jako psy pasterskie, z kolei Niziołki wraz z psami na podstawkach 25x50 mm będą występowały w roli przepatrywaczy. Zaprzęg to skrócony farmers cart od Master Box LTD, do którego zaprzęgłem konie pociągowe od GW. Na wozie wylądowały beczki od różnych producentów. I tak oto prezentuje się kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Posłaniec Nocy.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Kult Pogromców z Karak Kadrin. Publikując post z wprowadzeniem w styczniową edycję Figurkowego Karnawału Blogowego miałem zamiar opublikować poradnik o budowie drzewek owocowych, który zresztą ukaże się jutro. W międzyczasie jednak miałem przyjemność pomalować oldschoolowe modele Trollobójców dla Morta. A co mają wspólnego Trollobójcy z zakazanym owocem? Każdy z nich po taki sięgnął, pogromcą trolli w końcu nie zostaje się bez powodu. Poza tym, jest to pierwsza kompania modeli, którą pomalowałem w większości kontrastami od GW. Jestem Khazadem, mój honor jest mym życiem i bez niego jestem niczym. Zostanę Pogromcą, będę szukał odkupienia w oczach mych Przodków. Będę przynosił mym wrogom śmierć, dopóki nie spotkam tego, który odbierze mi życie i mój wstyd! - Przysięga składana w kaplicy Grimnira przez krasnoludy wkraczające na drogę Pogromców Khazadzi są nade wszystko bardzo dumnymi istotami i nie radzą sobie z porażkami czy osobistą stratą. W obliczu osobistej tragedii Krasnolud jest bezradny. Strata kogoś z rodziny, utrata bogactwa, tudzież nie dotrzymanie danej obietnicy może poważnie zachwiać równowagą umysłową Krasnoluda. Młodzi, zakochani Krasnoludowie nie potrafią się również pozbierać po odtrąceniu ich miłości. Bez względu na przyczynę odczuwania uszczerbku na honorze, porzucają łono rodziny i przyjaciół, skazując się na wygnanie. Pozostawiają za plecami swą rodzinną twierdzę i ruszają możliwie daleko w dzicz, rozpamiętując żałość istnienia. Zrywają z twierdzą wszelkie więzy i rozpaczliwie szukają śmierci w polowaniach na wielkie potwory. Khazadzi tacy noszą miano Pogromców. Są surowymi i małomównymi indywiduami, nie chwalą się swymi czynami i jedynie ich okrutnie poznaczone bliznami ciała są świadectwem potyczek z Trollami, Gigantami, Smokami i innymi potworami. Pogromcy farbują włosy na jasny pomarańcz i usztywniają je świńskim sadłem, by stercząc budziły strach. Sposób ich życia sprawia, że większość osiąga wyznaczony sobie cel i odnajduje śmierć z rąk którejś z kolejnych bestii napotkanej na swej drodze. Są jednak i tacy, mniej szczęśliwi, którym udaje się przetrwać – to ci najwytrwalsi, najszybsi i najbardziej zdeterminowani. Ów sposób naturalnej selekcji, ‘odsiewa’ tych, którzy nie mają dostatecznie wyjątkowych umiejętności. Można być zatem pewnym, że napotkany Pogromca, będzie kimś skrajnie odpornym, gwałtownym i szalenie wręcz niebezpiecznym. Pogromcy Trolli są niebywale ciekawą subkulturą krasnoludzkiej społeczności, a wielu z nich dokonało czynów sławnych i niezwykle heroicznych. Młodsi Pogromcy często tworzą grupy, czasem wokół starszego mistrza, co pozwala im na rozwijanie sztuki zabijania potworów, inni podążają za zbrojnymi drużynami Khazadów, by w walce ‘odpokutować’ swe przewiny. I choć szukają śmierci, nie są zdolni by przegrać walkę z rozmysłem. Ruszając do boju, szukają zawsze zwycięstwa. Wielu Trollobójców osiąga swój cel. Inni są zbyt dobrymi wojownikami, by tak po prostu umrzeć. Owładnięci żądzą śmierci Krasnoludzcy Pogromcy czują się rozczarowani, że Trolle nie stanowią już dla nich wyzwania. Postanawiają więc spróbować swoich sił z silniejszymi przeciwnikami. Szukają okazji do walki z gigantami, które wydają się im najlepszą gwarancją szybkiej i gwałtownej śmierci. W przerwach między walkami, Pogromcy Gigantów pogrążają się w pijaństwie i hulaszczej zabawie. Nadal noszą pomarańczowe czuby i każą sobie tatuować kolejne wzory. Przez to, że nie mogli znaleźć śmierci ich wstyd powiększa się. Popadają w większą depresję, melancholię i zniechęcenie niż Pogromcy Trolli. To sprawia, że są bardziej uzależnieni od alkoholu i narkotyków. Pogromcy Gigantów wyznaczają sobie na przeciwników jeszcze potężniejsze bestie, aby odnaleźć wybawiającą śmierć. Krasnoludowie, którzy osiągnęły ten stopień w Kulcie Pogromców bardzo rzadko żyją wystarczająco długo aby przejść na kolejny. Pogromcy, którzy nie odnaleźli śmierci w walce z gigantem stają się Pogromcami Smoków. Smokobójcy tak samo jak Trollobójcy i Pogromcy Gigantów mają ufarbowane na pomarańczowo, wymoszczone tłuszczem włosy. Pozostaje im również zamiłowanie do klejnotów i tatuaży. Do tego wszystkiego dodają jeszcze rytualne blizny, przeważnie robione szponami na korpusie, twarzy i rękach. Zajmują się oni poszukiwaniem smoczych siedlisk, w których jak sądzą odnajdą w końcu spokój. Khazadzi, którzy przetrwali jako Pogromcy gigantów są przekonani o jednej rzeczy: ich dyshonor był tak wielki, że została im odebrana możliwość śmierci. Co jeszcze bardziej powiększa odczuwanych przez nich wstyd, a to prowadzi do wielu samookaleczeń. Wzór tych okaleczeń jest inny dla każdego Krasnoluda. To rytualne okaleczanie prowadzi do zmian psychicznych, po których Khazadzi stają się Smokobójcami. Wiedza o tych Pogromcach niemal zniknęła z krasnoludzkich ksiąg. Wiadomo tylko, że kraina na północy zwana Pustkowiami Chaosu przyciąga Smokobójców, tak jak syrena przyciąga żeglarzy. Powiada się, że Pogromcy Smoków potrafią wyczuć gdzie mogą znaleźć prastare gady. Niektórzy Pogromcy lokalizują ukryte gniazda, po czym ścierają gady z powierzchni ziemi lub giną rozszarpani potężnymi pazurami. Umysł Pogromcy Smoków jest tak spaczony obłędem, że tylko w odległych jego zakamarkach może jako tako rozpoznać innych Khazadów i ewentualnych sprzymierzeńców. Do kompanii w których służą Pogromcy Smoków często przyłączają Trollobójcy, Pogromcy Gigantów i Bukanierzy. Istnieje wówczas większa szansa, że razem odnajdą swój koniec. Felix wszedł do wewnętrznego sanktuarium Świątyni Grimnira. Jego sława najwyraźniej go wyprzedzała. Kapłani nie stawiali oporu przed wpuszczeniem go. Wydawali się tylko zaskoczeni, że jakiś człowiek pragnie tu wejść. W środku było ciemno i ponuro w porównaniu z wielkim ogniem płonącym jasno w sali wejściowej. Przystosowanie się do mroku zajęło jego oczom kilka chwil. Niezwykle grube kamienne mury tłumiły wszelkie dźwięki. Powietrze pachniało kadzidłem i duszącym odorem palonych włosów. To wewnętrzne sanktuarium było puste nie licząc kilku starych krasnoludów odzianych w czerwone szaty. Nie mieli ze sobą żadnej broni, a ich brody były długie i spięte klamrami, na których widniał znak dwóch skrzyżowanych toporów. Wydawała się, że nie robili prawie nic poza modleniem się i doglądaniem olbrzymiego ognia, który stale płonął w zagłębieniu przedsionka. Felix rozejrzał się. Sufit mógł być uznany za niski w porównaniu z ludzkimi świątyniami, ale i tak jego wysokość dziesięciokrotnie przewyższała wzrost Felixa. Wzdłuż ścian spoczywały potężne kamienne sarkofagi. Każdy z nich miał wysokość człowieka i był wyrzeźbiony na podobieństwo krasnoluda leżącego na plecach z bronią przyciśniętą do piersi. Felix wiedział, że były to groby Królów Pogromców. Od wielu pokoleń chowano tutaj królewską rodzinę Karak Kadrin. Na środku dominował masywny ołtarz, nad którym wznosił się posąg potężnego krasnoludzkiego wojownika z toporem w każdej dłoni. Stopę opierał na karku smoka. Przedstawiona postać przypominała Pogromcę. Miała krótką brodę. Nad jej głową wznosił się wielki grzebień włosów. Przed ołtarzem klęczał krasnolud szepczący ciche modlitwy. Pogromca podniósł się na nogi i gwałtownie odwrócił się od ołtarza, w sposób nie przypominający człowieka opuszczającego świątynię swego boga, lecz jak wojownik, który otrzymał rozkaz od swego generała i natychmiast rusza, by go wykonać. Przechodząc spojrzał na Felixa. Jego twarz nie okazywała zaskoczenia na widok człowieka w jednym z najświętszych miejsc jego ludu. Patrząc na niego, Felix pomyślał, że ten krasnolud miał najbardziej ponure oczy, jakie dotąd widział. Jego oblicze mogło być wyrzeźbione z granitu, a rysy twarzy przypominały prymitywną masywność, jaką Felix czasami dostrzegał w pradawnych posągach druidycznych. Głowa krasnoluda została niedawno ogolona za wyjątkiem niewielkiego pasa włosów, które wyrosną w grzebień. Broda została przycięta do krótkie szczeciny. Jeszcze raz zapytywał sam siebie, dlaczego jest tutaj? Co miał nadzieję uzyskać odwiedzając tę świątynię? Może chciał odnaleźć nowe spojrzenie na krasnoludy? Zrozumieć choć trochę osobliwą psychikę, która zmuszała tak wielu z nich, by golić swe głowy i wyruszać na poszukiwanie własnej zagłady. Trudno mu było to zrozumieć i nie mógł wyobrazić siebie, ani innego człowieka robiącego coś podobnego. A może jednak potrafił to zrobić. Ludzie przez cały czas dokonywali dzieł samozniszczenia. Pili w nadmiarze i wykonywali czyny pełne głupiej brawury. Uzależniali się od wiedźmiego ziela i błędnego korzenia. Przyłączali się do kultów mrocznych bogów Chaosu. Toczyli pojedynki z najdrobniejszych i najbardziej bezsensownych powodów. Felix czasami dostrzegał w sobie samym perwersyjne dążenie do samozniszczenia. Może krasnoludy odczuwały to w większym stopniu i sformalizowały je w typowy krasnoludzki sposób. Może tutaj uda mu się zobaczyć ich boga i zrozumieć, dlaczego tak czynili? Podszedł do frontu ołtarza i uklęknął u stóp statuy. Posąg prezentował cały geniusz krasnoludzkiej roboty kamieniarskiej. Poziom wyrzeźbienia szczegółów przewyższał cierpliwość i umiejętność dowolnego ludzkiego rzeźbiarza. Borek powiedział mu, że ta statua była tworzona przez pięć generacji mistrzów rzemiosła. Zabrało to niemal tysiąc pięćset lat. Felix przyglądał się jej uważnie próbując odnaleźć klucz do jakiejś większej tajemnicy, jakby badając ją mógł zrozumieć, co popychała pogromców do ich czynów. Nawet jeśli statua znała odpowiedź na jego pytania, zachowywała uparte milczenie. Felix uśmiechnął się smutno, myśląc że nie ma tu nic poza starymi rzeźbami w kamieniu. Jeśli te mury przenikała esencja milenium poświęceń, jak twierdziły krasnoludy, Felix nie potrafił tego wyczuć. Czego się spodziewał? Był człowiekiem, a krasnoludzcy bogowie okazywali niewiele zainteresowania swojej własnej rasie, zatem dlaczego mieliby zwracać jakąkolwiek uwagę na niego? A jednak pomyślał, że skoro znajduje się w świętym miejscu, nie zaszkodzi zaryzykować modlitwy. Nie potrafił wymyśli żadnej innej intencji, zatem poprosił, by stary bóg dał Gotrekowi chwalebną śmierć, której szukał i zachował Felixa, by mógł o niej napisać. Przez chwilę, gdy jego dłonie odruchowo wykonały znak młota, Felixowi wydawało się, że coś wyczuwa. To było pogłębienie się ciszy tego miejsca. Jego zmysły wyostrzyły się. Poczuł wrażenie obecności czegoś starożytnego, wielkiego i potężnego. Spojrzał jeszcze raz na pustą twarz Grimnira, ale nic się nie zmieniło. Surowe, puste oczodoły nadal spoglądały na świat bez miłosierdzia lub zrozumienia. Przy okazji modele zainspirowały mnie do zrobienia okładki do najnowszej edycji podręcznika do Warheim FS, który możecie pobrać STĄD.- 1 070 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Ponieważ lubię malować figurki Krasnoludów, szczególnie te które od dawna są pełnoletnie, Mort nie musiał mnie długo namawiać na pomalowanie mu kompanii krasnoludzkich trollobójców do Warheim FS. Tym bardziej, że zobowiązał się zagrać nimi w czasie marcowego turnieju Warheim FS. I tak w ramach przerwy w budowie Teufelsbergu postanowiłem odpocząć nieco od makiet i poświęcić kilka wieczorów na pomalowanie oldscholowych figurek, a przy okazji poćwiczyć na cudzych modelach malowanie contrastami. Pierwszy krok to konwersja kilku trollobójców na chorążego i sygnalistę, dzierżących od tej pory swoje atrybuty oraz bukanierów, którzy otrzymali po jednym pistolecie. Dodatkowo model Tana otrzymał gustowny płaszcz ze smoczej skóry, inżynier nowy żeleziec topora oraz pistolet, a obaj przytroczyli do pasa krasnoludzkie puklerze.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Nurgling (4). Model Nurglinga pochodzi z zestawu Lost Kids od Rotten Factory, który możecie kupić TUTAJ.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)
quidamcorvus odpowiedział quidamcorvus → na temat → [F]Galerie
Galeria: Johann, Prezbiter Sigmara od HeresyLab. W ramach #62 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pomalowałem trzy modele z serii Citizens of the Old World od HeresyLab, których recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Dziś szanowne państwo-draństwo może przyjrzeć się bliżej modelowi Johanna, Prezbitera Sigmara.- 1 070 odpowiedzi
-
- warheim fs
- figurki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
