Skocz do zawartości

Herod

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    492
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Herod

  1. To by było zbyt wielkie pójście na łatwiznę, co powoduje demoralizację i rozkład wewnętrzny... czy coś w tym stylu... Składać za instrukcją, krok po kroku i zawierzać producentowi w każdej kwestii... potem to można przeczytać o źle wklejonych śmigłach, kolorach kokpitu i ustrojstwie w nim (a jak - Airfixowa instrukcja proponuje mi na fotele, drążek, a nawet na kompas kolor czarny... grzesznicy). V Jakieś zdjęcie, ciut wyraźniejsze niż poprzednie - obecnie myślę nad zaprzęgnięciem do pracy kamery z laptopa... Obecny wygląd linii podziału - ciężko się dopatrzeć dwóch niepotrzebnych linii na usterzeniu. Nie dorobiłem jeszcze dodatkowych pionowych. Będzie szpachlowanie, oj będzie...
  2. Sam nie wiem. Pierwszy raz podchodzę do kwestii "linii podziału blach". Linie pewne były. Dużo. Takie malutkie, mikroskopijne wklęsłe korytka, które po oberwaniu malowaniem mogłyby... zaniknąć. Teraz mam pewność, że się zachowają, będą widoczne i wash, czyli ten brud pożrą. Obecnie są nieco głębsze i ciut szersze, niż te ze smerowskiego modelu. Ale bez obaw, nie zrobiłem rowu mariańskiego... chyba. No i po oględzinach rysunku z Warpaint 041 to po części wynika - tam linie są dobrze widoczne. Jak się też okazało - brakuje pewnych linii pionowych - blachy na modelu Airfixa są chyba za długie (środkowa część kadłuba) i tym też się muszę zająć. Jednakże, jak porównam z publikacją "+4"... ilość tych linii zgodna jest. Tylko, że w innych miejscach... Zdjęcia póki co potwierdzają wersję z 041. http://www.plastikowe.pl/recenzje/72-smer0876-fairey-fulmar-i-ii Nie wiem co mi z tego wyjdzie... ale jeżeli się nawet na tym poparzę, to będę miał doświadczenie na przyszłość.[/url] W jednym miejscu linii brakuje, a w innym jest ich za dużo - usterzenie kierunku ma trzy linie, co się nie zgadza z rysunkami z książek. Znaczy się - szpachla. Jakieś zdjęcie, ciut wyraźniejsze niż poprzednie - obecnie myślę nad zaprzęgnięciem do pracy kamery z laptopa... Obecny wygląd linii podziału - ciężko się dopatrzeć dwóch niepotrzebnych linii na usterzeniu. Nie dorobiłem jeszcze dodatkowych pionowych.
  3. Pewnie bym kupił smera, gdyby leżał na półeczce. Oczywiście mogłem zamówić przez neta... ale cóż... nie zamówiłbym wówczas fulmara zapewne, a jeszcze bieganie i ustalanie palety farb... brak czasu, a to pierwszy model od eonów. Jest tylko kłopot z Fulmarem smera - fatalne oszklenie, które ni jak nie pasuje i przy którym trza się namęczyć (rzekomo - na innym forum widziałem). Z dwojga złego wolę już zabawę przy ryciu linii podziału, które i tak już były całkiem wyraźne. Ale poprawić takie rzeczy i tak należy. Choćby dla chorej przyjemności. Co do "pokrewieństwa" modeli - jak patrzę na części, porównuje zawartość Airfixa do Smera - dziwnie "bliźniaczo"... Ps. Rycie linii - miałem na myśli ich rozrycie, czyli pisząc ściślej ich lepsze uwidocznienie - bo lini na modelu dostatek.
  4. Witam wszystkich, którzy raczyli zajrzeć do tematu początkującego papraka. Wyskrobałem to i owo z przepastnych czeluści portfela i zakupiłem bestię - Fulmara od Airfixa. Model wydaje się... trochę szpachli, jeszcze więcej czyszczenia i skrobania (nawet oszklenie oberwało) no i dużo serca będzie potrzeba. Ale nie jest źle. Najbardziej tragicznie wyglądają zegary - mała tablica z kolistymi, gołymi otworami. Może to standard obecnie... jak sobie przypomnę zegary z Aero A-100, z taniego zestawu od Kopro... Ale w gruncie rzeczy raczej nie będzie tego widać. Tak jak gołych foteli itd. Teraz trochę tragicznych zdjęć... muszę się koniecznie nauczyć obsługi tego aparatu... Co zrobiłem do tej pory? Umyłem model. :P Trochę skrobnąłem i przystąpiłem do rycia linii podziału blach (i chyba jeszcze je rozryję jak dzik ogródek). Kolejne tragiczne zdjęcie.
  5. Ja mam takie pytanie: Twój wrak będzie z tych co leżą już długo? Jeżeli tak to oczywiście dochodzi korozja. A jak korozja to już się potrafi zrobić ciekawie - oprócz lekkich zniekształceń dochodzą takie smaczki jak kolejne dziury. Innego kształtu, wyżarte przez rdzę. Ale być może przesadzać zbytnio nie warto... http:// http://www.youtube.com/watch?v=MvH147G4iF0 - taki wygląd wraku powinien cię interesować. Zwróć uwagę na roślinki - takie pewnie powinny występować w tym akwarium.
  6. Każdy poczucie humoru może mieć. Fakt, że nie każdy winien z niego korzystać.
  7. Jeno młotem chędogim, aby z wrażego okrętu strzępy ino pozostały. Najlepiej na oczach twego przyjaciela co spotęguje jeszcze efekt efektu. Albo czarnego prochu użyj i zrób "fachową" implozję.
  8. Zamiast wgnieceń od bomb głębinowych poharatać go dziurkami. Trafienia artyleryjskie gdy był na powierzchni. Sito będzie miało wygląd i jednocześnie będzie zgodne z realiami. Dodać do tego efekt tarana i mamy krewnego U-606. ;) Dziurki różnej wielkości od różnych kalibrów. Postrzępione. Tzn. Obejrzyj sobie dziury po trafieniach na zdjęciach okrętów z wojny. Niekoniecznie podwodnych. Albo skutek działania bomb i rakiet wrażych samolotów. Zrób tak, żeby było widowiskowo i efektywnie. Żeby miało wygląd. Gość chce to do akwarium. Akwarium zapewne zajmuje jakieś centralne, reprezentacyjne miejsce w jego domu. Jego goście i on sam będą to podziwiać. Z pewnością pogięty w jednym miejscu kadłub wygląda efektywnie... dla historyka. Dla postronnego obserwatora należy zrobić coś więcej... show (niekoniecznie musisz tam montować światełka, neony itd.). Możesz też zawsze połączyć efekt bomb głębinowych i artyleryjskiego ostrzału + taranowania. Full wypas. Oczywiście nie przesadź. Jeżeli zmasakrujesz go za bardzo to będzie odpychać.
  9. Dość proste pytanie w sprawie trudnej dla mnie kwestii. Otóż... jak ładnie... czym wykonać itp. linie podziału blach na samolotach. To dla mnie kompletna nowość te linie... nie orientuje się jeszcze. Planuje malować pędzelkiem jakby co.
  10. Znów Reggiane. Kolejny rzadki myśliwiec. Ale to jest poniekąd piękne. I jak je miziasz pędzelkami. Twój poprzedni Reggiane był super... oprócz tego białego pasa, który wydał mi się ciut spaprany... ale mi się wiele rzeczy wydaje. :P Szkoda, że to nie Macchi lub Fiat... a może już zrobiłeś. Nie mógłbyś założyć jakiegoś tematu, poprosić admina, żeby przypiął... taki temat zbiorczy z linkami do kolekcji "Malta 1940-1943". Opis konfliktu, linki do każdej maszyny, która wchodzi w skład tej kolekcji. Takie dyrdymały. Czekam z niecierpliwością na kolejnego Włocha. Włoskie siły zbrojne rządzą!
  11. Herod

    PZL P.24 A; Mirage; 1:48

    Kolego - jesteś cholernym artystą. To jest piękne... doskonale widoczne linie podziału, ładne lufy, drobne ślady eksplautacji na łopatach śmigła... jeszcze żebyś dorobił ładną dioramkę i pełnia orgia dla oczu/ Tak trzymaj! Trochę z "poradzeniem sobie z włochami" to przesada. O ile to zaufane źródło - "Bałkany 1941". Sam się zdziwiłem, tkwił w mym umyśle stereotyp włoskiego pilota na Bałkanach jako takiego nieudacznika co robił za żywe tarcze, jeszcze latał w jakiś Fiatach 32 i 42. A tutaj zostałem miło zaskoczony - Grecy w większości walk dostawali po skórze. Sytuację Greków poprawili brytole w swych Gladiatorach. Włosi pokazali klasę w powietrzu.
  12. Lubię takie teatry i sprzęt, który inni omijają szerokim łukiem. Oryginalność. Dzięki za ten tytuł. Postaram się jak najszybciej go sprawdzić. Jeżeli ktoś ma coś jeszcze to śmiało dawajcie.
  13. Witam Wszystkich. Jestem nowy na tym forum. Jeżeli podobny temat już był to proszę podać mi do niego link na PW/e-mailu, a ten temat usunąć. Jestem też początkującym paprakiem. Tzn. kiedyś sklejałem, nawet sporo... ale to było baaaardzo dawno temu, a moje modele... cóż... plakatówki i zbytni pośpiech im nie posłużył. Ale człowiek uczy się na swoich błędach. Ale przejdźmy do meritum sprawy. Otóż poszukuję zdjęć i rysunków dot. ładnego Fulmara. Lotniskowiec Indomitable, 800 lub 806 dywizjon. Nie mogłem nic należytego znaleźć w necie (ale też może zbyt słabo szukałem) Liczę iż ktoś może mieć jakieś materiały w księgach, jakieś dojścia... Upatrzyłem sobie Fulmara od Airfixa w sklepie Phantom, do którego mam blisko. Od razu też zakupię najpewniej farbek i pędzelków (albo kupię puchę Dekorala w pobliskim składzie budowlanym), a nie chcę zbyt wiele pieniędzy roztrwonić (mam dość ograniczony budżet). Czy malowanie Fulmarów było takie same jak Martletów z Illustriousa?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.