Witajcie!
Modelik "odkurzony" (choć zdjęcia powstały zaraz po jego narodzinach), kosztował mnie sporo pracy a i nerwów jeszcze więcej.
Wypraski z tego najmłodszego rzutu, zrobiony z pudła, pędzelkowany humbrolami (góra 26, spód 65), z paroma efektownymi "babolami": złamaną i naprawianą golenią, niepomalowanymi km-ami (przy następnym się poprawię), owiewki - cóż wyszły tak jak wyszły i srebrzącymi kalkami.
Cóż - ponieważ o stresie jaki mi zgotował już zapomniałem - powoli zaczynam myśleć o drugim, tym razem w wersji "A".
Sam z siebie błyszczący - bo lubię.
A - i dla zmylenia oglądaczy zdjęcia silące się na "artystycznie plenerowe"... Jeśli przyjmiecie mnie do swego grona wypadnie się Wam do nich przyzwyczaić.
Pozdrawiam.
Krzysiek