Witajcie!
Sam niemal nie wierzę, że to się dzieje. Od ostatniego modelu, Czapli, minęło 10 lat. Wtedy coraz intensywniej oczekiwałem szybkich, nawet niewielkich, efektów i wysyłając Koledze Arturowi kartony z zawartością, nie zakładałem powrotu do modelarstwa. Życie jednak lubi płatać psikusy a Artur stwierdził, że wiedział, iż powrót nastąpi. No i się stało.
W poczcie powrotnej przybył go mnie, napoczęty wtedy, Schreck z mydelniczki, czyli serii Plastyka - Mikro 144.
Nie mam ambicji robić z niego czy jakiegokolwiek innego modelu, dzieła konkursowego i wystawowego. Ma z daleka i może z nieco mniejszej odległości wyglądać w miarę akceptowalnie.
To jednak nie będzie też szybki warsztat, nie w związku z pieczołowitością jednak a w związku faktem ciągnięcia kilku srok za ogony.
Ostatniecznie jednak mam nadzieję go skończyć. Jakoś.
W międzyczasie też miałbym prośbę o pomoc w doborze kolorów farb, na dodatek do nakładania pędzlem (już widzę te gluty...)
Pozdrawiam
Krzysiek