Witam ! Znalazłem jednak troszkę czasu na zabawę i co nie co zrobiłem .W sumie nie widać tego na fotkach ale prace posuwają się do przodu.Piszę jednak bo mam inny problem .
Dziś dostałem pokładzik , i torszkę jestem rozczarowany głównie z tego że on nie pasuje idealnie i już widzę że będę musiał go troszkę przerabiać .Poza tym to jest mój pierwszy w życiu pokład i myślałem że on jest z drewna jak wszyscy piszą , a to nic innego jak jakiś odpad z heblowania deski:) miałem nadzieje że będzie sztywniejszy to po pierwsze a po drugie że jego się ładnie kładzie kropelka kleju i już ! A tu widzę że ledwo sie to w palcach trzyma i nie wiem czy mam to moczyć czy kleju dać czy co? Czy może zerwać tą folie co jest pod spodem nie wiem , ogólnie masakra i jestem zawiedziony ,Dalej kolejna rzecz: koleś który mi do wysłał nie dał do tego instrukcji , sam pewnie dojdę co do czego , tzn chodzi mi o te elementy co widać na fotkach co leżą obok.Mam to rozcinać czy w całości kłaść!? Wqrwiłem się i tyle Jedyna pocieszająca rzecz to taka że zapłaciłem za to 49 zł :P
Tak się to prezentuje :
Na tym zdjęciu widać właśnie jak bardzo pokład ucieka do góry
I teraz co mam zrobić z tą resztą? Domyślam się że idzie pewnie piętro wyżej ale czy mam to jeszcze wycinać czy jak?
Nie odparłem tęż sobie ochoty pobawić się światełkami , troszkę je przerobiłem , wiem że efektu jeszcze nie ma ale bęzie
Pozdrawiam Jurgen